Bet1x2.net
Kilka słów o mnie i blogu: raczek.bet1x2.net
Ponad 400 lat temu Shakespearowski bohater miał dylemat: być albo nie być? Ja natomiast się nie wahałem, czy dołączyć do Bet1x2. I tak oto jestem, aby grabić bogatych i rozdawać tym z założenia biednym. Na moim blogu będzie mnóstwo piłki nożnej. Nie zabraknie również siatkówki w wydaniu reprezentacyjnym. Zapraszam!

Chirag Kerala - Pune FC

Chirag ostatnio nadspodziewanie dobrze z Shillongiem. Wygrali 3:2 jednak to był typowy mecz na remis, no i też warto mieć na uwadze fakt, że Shillong to już nie ten sam zespół, co jeszcze 1.5 miesiąca temu. Gdzieś stracili ikrę i pokazali też to w dzisiejszym meczu ze Sportingiem. Tak więc tę wygraną Chiragu dzieliłbym przynajmniej na dwa. Tym bardziej, że w tym meczu i tak decydujące znaczenie mają mieć fatalne warunki atmosferyczne. Mowa tu o ponad 40 stopniach i przeraźliwej wilgotności. Widziałem już mecze przy podobnych temperaturach w Indiach i nawet Hindusi i ich Afrykańscy koledzy nie potrafili przeciwstawić się żywiołowi. Ruszali się jak muchy w smole, a trzeba przyznać, że dla nich 30 stopni to tak jak dla Europejczyków 20 albo niżej. Jednak nie będę bawił się tutaj w porównania, bo i po co. Fakt jest taki, że w takiej temperaturze nie da się grać. W Indiach będzie akurat godzina 15:00, tak więc Słońce będzie smażyło dość ładnie. To tyle o pogodzie, a teraz o aspektach czysto-sportowych. O Chiragu i ich ostatnim zwycięstwie już wspomniałem. Dodam tylko, że strasznie dziurawą obronę miał Shillong i raz po raz nadziewali się na kontry. To dla mnie nowość w przypadku tego zespołu, ale tam pojawiły się poważne problemy, ale to nie temat na tą chwilę. Pune na pewno nie będzie miało problemów w obronie. Zresztą pokonali w poprzedniej kolejce pewnie, chociaż tylko 1:0 Pailan. Trudno było im cokolwiek więcej ustrzelić, bo Pailan momentami grał ośmioma (8!) zawodnikami w obronie! Tak jest to fakt autentyczny. Mimo tego Pune stworzyło sobie wiele sytuacji bramkowych. Wykorzystało tylko jedną, jednak śmiało mogło wygrać przynajmniej 3:0. Byli po prostu stroną dominującą w tym pojedynku. W meczu z Chiragiem pewnie już takiej dominacji nie będzie. Zresztą nie spodziewam się szybkiego tempa gry. W Pune co najważniejsze na dobre już wrócił po kontuzji super bramkarz Subrata Paul, który jest ostoją tego zespołu. Gdy tylko jest między słupkami cała linia defensywna również gra o wiele lepiej, a tam Chika Wali, Tabia, Manju i Gurjinder. Trzeba przyznać, że coach Derick Pereira ma na tej pozycji bogactwo, a jest jeszcze dwóch bardzo dobrych obrońców w Pune poza tymi, których przed chwilą wymieniłem. Jeśli chodzi o linię pomocy to Vakatesh, Pierre, Izumi i Fernades to również zabójczy układ. Właśnie Pierre i Izumi wypracowali w poprzednim meczu sytuację bramkową dla Keity. No i w końcu Keita w ataku i Singh. Singh jak Singh, raczej nie powala, ale Keita jest jak na tą ligę jednym z lepszych napastników, spokojnie pierwsza piątka. Innymi słowy trener Pereira ma do dyspozycji wszystkich graczy, oprócz najważniejszego już od 2 miesięcy kontuzjowanego Jeje. Mimo wszystko trzeba przyznać, że Jeje to z jakieś 25-30% tego zespołu. Gdy on nie gra, fakt Pune radzi sobie dobrze w obronie, nie traci bramek, ale też ma problemy z wykańczaniem okazji. Tak było ostatnio i myślę, że z racji pogody tak będzie tym bardziej w tym meczu. Według mnie Pune jeżeli straci to co najwyżej jednego gola, ale to jest dla mnie maximum. Bramkarz Subrata świetnie rozumie się z całą defensywą i tutaj według mnie wszystkie trybiki powinny zadziałać. Maksymalnie jedna bramka dla miejscowych i też nie więcej jak dwie bramki dla Pune. Jednak ta skuteczność jest tragiczna, a Chirag wiedząc o co gra na pewno nie rzuci się do skomasowanych ataków. Remis po przegranej Mumbaikersów dałby im jednopunktową przewagę nad Mumbai. Chirag walczy o utrzymanie i ten remis dla nich byłby jak wygrana. Według mnie obrona i bramkarz Pune zneutralizują poczynania ofensywne Chiragu, który ma Sundaya, CK Vinetha i długo długo nic. Chirag również potrafi się bronić dlatego w tych warunkach przewiduję powolny mecz i niezbyt wiele sytuacji bramkowych. Niedokładność powinna dać o sobie znać, a biorąc pod uwagę problemy ze skutecznością to w ciemno typuję tutaj wynik rzędu 0:1. Dodam na koniec, że na pewno nie zabraknie walki i to może zabić całe piękno footballu, którego w Indiach i tak nie da się dostrzec. Chirag walczy o każdy punkcik, a Pune ma formę i trzech piłkarzy w składzie, którzy grali w przeszłości dla Kerali (Karma Tsewang i Shahinlal Meloly). To wszystko gdzieś tam powinno ładnie się po-wykluczać i stąd to 0:1.


Churchill Brothers - Prayag United SC

W Churchillu wykonano małą rewolucję, która miała przynieść mistrzostwo i już teraz widać, że lepsze złem dobrego. Wymieniono trenera, a także dyrektora sportowego i zespół jeszcze bardziej stracił na jakości. Teraz Churchill jest zupełnie nijaki. W poprzednim meczu powinni byli przegrać z przeciętnie obecnie grającym Sportingiem. Zremisowali 1:1, jednak Sporting zmarnował mnóstwo okazji prowadząc 1:0. Gdyby wykorzystali chociaż połowę to było 3:0 po 25 minutach i praktycznie po meczu. Nowy trener odsunął od pierwszego składu dwóch najlepszych graczy, jednak na niewiele się to zdało. Ci weszli po przerwie i pokazali, że była to pomyłka. Jednak ten nadal zamierza testować. W tym meczu zabraknie dwóch bardzo ważnych graczy Churchilla jakimi są Antao i jeszcze jeden piłkarz, którego nazwisko i tak wam nic nie powie. W Prayagu natomiast super atmosfera po ostatnim zdecydowanym zwycięstwie. Ja sam jestem zdumiony grą Prayagu, bo przejechali się niemiłosiernie po Mumbaikersach. Na boisku co prawda 3:0, ale śmiało mogło być wyżej. Nawet East Bengal nie dominował tak w piątkowym starciu z Mumbai (wygrali 3:1), a trzeba wam wiedzieć, że Kingfishery to obecnie jedna z trzech najlepszych ekip w Indiach. Prayag do tego meczu podejdzie w genialnych nastrojach. Do tego zagrają wszyscy zawodnicy, a gdy tylko taka okazja się nadarza, to Prayag osiąga naprawdę klasowe rezultaty. Sanjoy Sen trener Prayagu jasno stwierdził, że zamierza wykorzystać zawirowania w Churchillu i wywieźć z trudnego na ogół terenu 3 pkt. Myślę, że jest to wielce prawdopodobne, a ktoś kto wystawiał kursy najwyraźniej nie znał sytuacji jaka panuje w obu klubach. Prayag zdecydowanie stać tutaj na przynajmniej remis. Forma, plus składy przemawiają za gośćmi. Yakubu, Vincent, Bhomwick, Josimar, Bello, Arnab, Denson, Sen, Mondal, Chinta, Justin to monolit, który w takim zestawieniu jest w stanie pokonać każdego w Indiach.


Mohun Bagan - Dempo SC

Mohun Bagan miał walczyć o mistrzostwo, a jak zwykle zawiódł. Co prawda wszystko jest jeszcze otwarte według trenerów i piłkarzy, jednak ja mam nieco inne zdanie i za chwilę postaram się przedstawić obecną sytuację. Otóż Mohun w poprzedniej kolejce bardzo blado wypadł na tle przeciętnego ligowego zespołu jakim jest Air India. Zremisowali 2:2, a gdyby miejscowi mieli lepiej naregulowane celowniki to mogli ten mecz nawet przegrać. Oczywiście jak to już w Indiach bywa mecz mógł potoczyć się różnie. Przykład chociażby z 75 minuty, gdzie Odafa (Mohun) uderza w słupek. Gdyby to trafił to być może Mohun by wygrał. Jednak jedno trzeba w tym meczu oddać Air Indii, swoją determinacją i wolą walki zasłużyli na wygraną. Dlatego też wielką niesprawiedliwością byłaby wygrana Mohunu. Ten remis dla nich to i tak gwiazdka z nieba. No cóż były wielkie buńczuczne zapowiedzi, była wielka spinka, piłkarze wzajemnie się motywowali, a gdy wyszli już na murawę to nagle powietrze gdzieś z nich uleciało. Chciało się jedynie Odafie, no i może Nabiemu, a reszta no cóż, reszty nie trzeba jak mawiał klasyk... Chhetri totalnie pod formą, jego zmiennik Bidav jeszcze gorzej. Jewel w ogóle nie zagrał, to samo Barreto. Miały działać skrzydła, nie działały, do tego katastrofalna gra w obronie. To wszystko każe upatrywać zdecydowanego faworyta po stronie Dempo. Tym bardziej, że w dzisiejszym spotkaniu Barreto i Jewel prawdopodobnie nie zagrają. Z miejsca tworzy się luka w środku pomocy i przepustka piłkarzy Dempo do huraganowych ataków na bramkę Mohunu. A przed nimi pozostanie już tylko tragiczna obrona. Trener Subrata Bhattacharya szuka jakiejś alternatywy do zmiany formacji, ale będzie mu niezwykle ciężko, bo piłkarze pod formą, a jak chcą dogonić liderów tabeli to muszą to spotkanie koniecznie wygrać, remis im nic nie daje. Dlatego też być może Odafa zagra sam z przodu, ale co z tego jak za swoimi plecami będzie miał rozgrywających, którzy nie będą potrafili go obsłużyć, do tego ta dziurawa obrona. A Dempo po tej przerwie trzeba przyznać odzyskało wigor. Grając z HAL brakowało jedynie wykończenia. Skończyło się 3:0, a śmiało mogło być 6:0, a nawet wyżej! Dempo do tego w pełnym składzie. Nikt nie narzeka na urazy, każdy jest zdrowy i gotowy do walki. Przypomnę tylko, że gdy Dempo było w formie na początku sezonu to z każdym jechali jak chcieli. Pokonali wtedy Mohun u siebie 5:0, a mogło być jeszcze wyżej. Teraz forma Dempo może nie jest aż tak wysoka, ale to co zagrali przeciwko HAL to dla mnie wystarczający dowód, że forma jest zbliżona do tej z początku ligi. Mohun również w podobnej formie do pamiętnego 5:0. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że wygrana 3:0 z ostatnim zespołem w lidze to nic, ale tak naprawdę to nie było zwykłe zwycięstwo, to był fizyczny, a zarazem mentalnypogrom. A HAL też nie jest już tak słaby jak na początku sezonu, sporo tam poukładano. Dempo na początku rozgrywek było w stanie wygrywać wysoko z każdym, bo przede wszystkim mieli szeroką ławkę i super formę. Teraz ławkę mają jeszcze szerszą i co najważniejsze bardziej wartościową, a także świetną formę. Mieli półtora miesiąca przerwy, aby wykonać porządne szlify na końcówkę sezonu. Tego właśnie potrzebowali ci gracze. Spokoju i odetchnięcia. Na początku sezonu aż ośmiu (8!!!) piłkarzy z pierwszego składu było powołanych do kadry Indii na turniej SAFF. Hindusi zagrali wtedy 5 meczy w 9 dni!!! Nie dziw, że ci piłkarze nieprzygotowani do tak wielkiego wysiłku grali później tak słabo w lidze. Wielu z nich też złapało wtedy kontuzje, co tutaj jest bardzo logiczne. Ich organizmy nie wytrzymały takiego obciążenia. Teraz jednak akumulatory zostały podładowane, forma wróciła i myślę, że Dempo nie będzie miało najmniejszym problemów z pokonaniem miejscowych. Armando Colcao po zawale serca również wrócił na ławkę trenerską i to będzie dodatkowy bodziec dla jego podopiecznych. Mohun ma obecnie jedynie Odafę, a i ten miewa gorsze dni. W Dempo natomiast cała plejada gwiazd (reprezentantów kraju), która jest głodna i łakoma sukcesów w lidze. Jeżeli nie zawiedzie skuteczność co troszkę szwankowało w meczu z HAL to może nawet dojść do małego pogromu. Martins w super formie zdecydowanie zmierza po koronę króla strzelców. Wspierał go będzie albo Koko Sakibo, albo nowy nabytek Kato, który ostatnio bardzo dobrze się zaprezentował zdobywając bramkę. W pomocy niesamowici Climax i Carvalho, a także bardzo dobrzy Abranches i Miranda, czy chociażby Fernandes, Pereira. Prawdziwy ból głowy będzie miał coach Dempo. W obronie Naik, Gawli, Antao, Debabrata Roy, czy chociażby Peixoto, Fernandes i Dias. A na bramce niezawodny i pewny Chowdhury, który jak dla mnie jest najlepszym indyjskim bramkarzem. Paczka jednym słowem jest genialna i ni jak nie widzę opcji, aby Dempo tego nie wygrało. Mój indyjski przyjaciel typuje tutaj 3:1 dla gości, a ja podpisuję się pod tym obiema rękami

APOEL może nie gra poezji, ale motywacji i charakterów zazdrości im pół Europy. To sztandarowy przykład jak wiele można dać z siebie i jak wielkie pokłady są w każdym człowieku. Ktoś miał plan i widział w tym cel, że z tych piłkarzy da się wiele wyciągnąć. Teraz często nie mając sił, jadą jak to się mówi w żargonie piłkarskim na wątrobie i dają z siebie 120 % możliwości. To skutkuje tym, że dotarli tu gdzie dotarli i trzeba w tym momencie oddać królowi to co królewskie. Jeżeli się nie zachłysną, a myślę, że tego nie zrobią to są w stanie osiągnąć w tym meczu remis, a nawet minimalną wygraną. Unieśli presję mając szansę na awans z grupy i dopełnili "formalności". Przed Lyonem konsekwentnie się nie ugięli, zrobili swoje. Tylko teraz marka Realu. Tak na dobrą sprawę często piłkarze potrafią przegrywać mecze w głowach. Ani Lyon, ani Porto, Szachtar, czy Zenit to nie były tak wielkie firmy jak dzisiejszy rywal. Pytanie jak to wpłynie na ich psychikę, z takim rywalem jeszcze się nie mierzyli. Ale ja w nich wierze. To z czego słyną to gryzienie murawy. Po meczach z ich zębów wystają źdźbła trawy i nie chodzi mi tu bynajmniej o jakieś niedozwolone substytuty. Obecny Real to dla mnie trochę taka Portugalia z eliminacji do MŚ 2006, gdzie wszystko zależało od Ronaldo. Wtedy świetnie przykrywali go Bronowicki i Golański (by the way druga młodość w Ekstraklasie) i Ronaldo popłakał się, po czym zszedł z powodu kontuzji. Tu też nie będzie miał lekko. Jak poczuje kilka razy łokieć w żebrach to znając jego "lekkość bytu" chłopak sobie nie pogra. A na koniec wszyscy mogą być w szoku takim w jakim byli piłkarze Portugalii po pamiętnym meczu w Chorzowie. No i do tego ten kocioł, to będzie istne cypryjskie piekło! Ja wierzę w APOEL i sercem jestem za nimi, chociażby z faktu, że jestem WIŚLAKIEM. Wielu ludzi po odpadnięciu Wisły mówiło, że popłynęliśmy z ogórami, a te ogóry udowodniły wszystkim malkontentom, że się mylili. W dwumeczu APOEL na pewno ma małe szanse, ale u siebie są w stanie coś ugrać. Zwłaszcza jeżeli w pierwszym meczu wyskubią przykładowe 1:0, to wtedy w rewanżu zagrają tym bardziej na 150% swoich możliwości. Ja w nich wierzę, moje serce będzie dziś przez chwilę Niebiesko-Biało-Żółte! Do Boju po kolejne utarcie nosa

Już za chwilę zaczną się emocje w Brisbane Veto Premier League. Na początek dwa mecze o godzinie 8:00 i szlagier Wolves - Rochedale, a później pozostałe trzy spotkania. Najmocniej na papierze wygląda Brisbane City, które według mnie powinno zdecydowanie i z kwitkiem odprawić Taringę, która to przed tygodniem uległa 5:1 na własnych śmieciach Queensland Lions. To samo Lions na początku sezonu przegrało 6:1 z City. Wynik co prawda zbyt wysoki, jednak wygrana nie podlega dyskusji, bo bezsprzecznie należała się miejscowym. Nie ma co się rozpisywać, widzi mi się tutaj pogrom rzędu 5:0 i tak też typuję to spotkanie. Dobrze również wygląda Redlands, które bez problemów powinno uporać się ze Studentami. Tutaj widzi mi się wynik 4:1 dla Redlands. W pozostałych meczach spodziewam się trudnej przeprawy Peninsuli. Boisko Power jest w tym momencie w opłakanym stanie i zdecydowanie wszystko co będzie się działo w tym meczu należy pozostawić w gestii przypadku. Wolves z Rochedale to raczej piłkarskie szachy i za wszelką cenę chęć nie przegrania. Tutaj widzi mi się wynik 1:1 z delikatnym wskazaniem na Rochedale, dlatego też wygrana Rovers w stosunku 2:1 wcale mnie nie zdziwi. No i na koniec powinna obudzić się Capalaba. Popularne Buldogi są zdecydowanie lepszym piłkarsko zespołem od North Pine. Jest to dla nich ostatni gwizdek, aby włączyć się do walki o pierwszą szóstkę premiowaną awansem do Play-offów. Tak więc gramy, a traderom i wszystkim innym związanym z ciemną stroną bukmacherki mówią Liberum Veto. Dzisiaj to my - gracze musimy być górą!

Wszystkie gwiazdy na niebie i ziemi wskazują na to, że niedzielny poranek może okazać się dla nas bardzo udany. Zmierzą się ze sobą zespoły, gdzie gospodarz jest uznawany za jeden z trzech najlepszych zespołów w lidze. Goście natomiast bezsprzecznie należą do najsłabszych zespołów, a według mnie są zwyczajnie najgorsi. Olympic ma niesamowity ciąg na bramkę i w każdym meczu stwarzają sobie ponad 10 stuprocentowych okazji. Ze Studentami tych sytuacji podejrzewam, że będzie nawet więcej. Zresztą świetnie oddaje to mecz z przed tygodnia, gdzie Univ. przegrało 3:0 z Brisbane Wolves. Wtedy to Wilki mogły zlać niemiłosiernie gości, oddając w całym meczu około 30 strzałów! Wolves to zespół z podobnymi inklinacjami strzeleckimi co Olympic, tak więc spodziewam się w tym meczu podobnej ofensywy i zdecydowanie teatru jednego aktora. Michael Butters sieje popłoch w szeregach każdego rywala, a z tak beznadziejną obroną jaką dysponują Studenci nie powinien mieć żadnych problemów. Na pewno też Alex Panic go wspomoże i możemy być świadkami rzezi niewiniątek. Univ. nic nie prezentuje w ofensywie i każda ich akcja to dzieło przypadku. Nawet jak jakimś cudem zdobędą gola, to Olympic zdecydowanie stać na zdobycie tych pięciu bramek. Nie pozostaje nic innego jak pobierać i czekać do niedzieli i oby ta niedziela była dla nas :)

Nic dodać, nic ująć. Dwa mecze już trwają, trzy następne rozpoczną się o 9:00, a ostatni z tej kolejki o 10:00. Troszkę nietypowy układ jak dla Brisbane Veto Premier League trzeba przyznać. Jeden mecz odbył się już wczoraj i zakończył się pomyślnie, tak więc czekamy na kolejne dobre rozstrzygnięcia. Każde spotkanie jak zwykle przeanalizowane w należyty sposób, tak więc nie pozostaje nic innego jak tylko pobierać i kibicować wskazanym przeze mnie drużynom. Powodzenia! :)

16:00 Al Oruba - Salgaocar

Oruba to najlepsza drużyna Omanu, a Salgaocar chociaż w tamtym roku zdobył mistrzostwo to teraz jest cieniem zespołu z zeszłego roku. Jest kilka drużyn grających w Indiach obecnie lepszą piłkę. Salgaocar powiedziałbym 5/6 zespół, a może niżej. Tak to wygląda, a jak wiemy w Azji, często jaka reprezentacja taka i liga. Oman ostatnio mierzył się z Indiami i wygrał 5:1, a mogło być spokojnie 8:0. Tutaj może takiego pogromu nie będzie, ale te dwie bramki zdecydowanie powinny wpaść! W Orubie jest 4 bardzo dobrych zagranicznych zawodników, a reszta to piłkarze albo z kadry, albo obijający się o kadrę, dlatego eksperci mówią, że jest to najlepszy team klubowy w tym kraju. No i co najważniejsze w tej analizie to fakt, że zabraknie tutaj trzech bardzo ważnych zawodników Salgaocaru. Przede wszystkim bramkarz Karanjit, który zdecydowanie nie ma konkurencji w swoim klubie na tej pozycji. Widziałem drugiego bramkarza w akcji i muszę przyznać, że polscy juniorzy bronią lepiej. Poza tym również na zgrupowaniu kadry są: świetny pomocnik i trzon zespołu Fernandes, a także Lamare. Pierwszy to lewy pomocnik, a drugi to środkowy. Tak więc automatycznie na środku zostaje tylko Penn Orji. W podobnych sytuacjach koleś w pojedynkę nie radził sobie. W ataku co prawda w całkiem dobrej formie Sueoka, ale nie oszukujmy się, piłkarze z Omanu są o wiele lepsi od graczy z Indii. Pokazali to ostatnio w sparingu i myślę, że tutaj również będziemy mieli okazję ujrzeć pewne zwycięstwo miejscowych. Tak jak pisałem kiedyś, w Omanie nie gra się łatwo. Poza tym rozmawiałem z Hindusem, który jest jak mało który z nich bezstronny i sam stwierdził, że różnica dwóch goli to bardzo bezpieczna różnica. Typował nawet wygraną różnicą trzech bramek, co też sobie pograłem w handi -2.5 @3.90 :)

Już od od momentu wystawienia meczu w Bet365 można było zauważyć spadki na to spotkanie i właściwie trudno się dziwić. Każdy kto choć trochę jest w temacie zbyt długo się nie namyślał i od razu pobierał. Ja osobiście czekałem na poprawę pogody i nie złapałem początkowego @2.20 na Brisbane. Jednak mimo wszystko Bwin wyszedł nam na rękę wystawiając @2.00. Wystarczy spojrzeć na Bet365, który ma obecnie @1.75 i samo to już daje wiele do myślenia. No cóż ktoś tu mocno przysnął, pozostaje tylko pobierać. Mecz co prawda za pół godziny, jednak kto rano wstaje temu Pan Bóg daje i miejmy nadzieję, że tutaj również da. Jeśli chodzi o aspekty czysto-sportowe to nie widzę tutaj jakiejkolwiek możliwości, aby Brisbane tego nie wygrało. Obie drużyny dzieli przynajmniej różnica dwóch poziomów. W poprzednim roku, gry różnica pomiędzy obydwoma ekipami nie była aż tak duża, Brisbane wygrało na wyjeździe 2:0, a później dołożyło kolejną wygraną u siebie w stosunku 3:1. W tym sezonie różnica jest znacznie większa, dlatego nie omieszkam pobrać jakiegoś ciekawego handicapu na live. Myślę, że do -1.5 na Brisbane warto spróbować, a no to podejrzewam, że kurs będzie wynosił około @3.00. Mega dziurawa obrona i tragiczny zespół w Univ, kontra super skuteczna i bardzo ciekawa paka w Brisbane. Dla mnie wynik może być tylko jeden - wygrana Brisbane!

1 2 3 4 5 Następne >

Wybierz blog:



Brak typów


 Kategorie:
Piłka nożna - Europ. puchary2.66
Piłka nożna - Narodowe-0.95
Piłka nożna - Anglia0.00
Piłka nożna - Szkocja2.68
Piłka nożna - Irlandia0.00
Piłka nożna - Walia0.00
Piłka nożna - Niemcy0.00
Piłka nożna - Austria0.00
Piłka nożna - Szwajcaria0.00
Piłka nożna - Hiszpania0.00
Piłka nożna - Portugalia0.00
Piłka nożna - Szwecja0.00
Piłka nożna - Dania0.00
Piłka nożna - Finlandia0.00
Piłka nożna - Islandia0.00
Piłka nożna - W?ochy0.00
Piłka nożna - Francja0.00
Piłka nożna - Holandia-8.00
Piłka nożna - Belgia0.00
Piłka nożna - Ukraina0.00
Piłka nożna - Rosja0.00
Piłka nożna - Rumunia0.00
Piłka nożna - Polska-1.90
Piłka nożna - Chorwacja-3.50
Piłka nożna - S?owenia0.00
Piłka nożna - Grecja0.00
Piłka nożna - Turcja-20.00
Piłka nożna - Argentyna19.13
Piłka nożna - Brazylia0.00
Piłka nożna - Meksyk0.00
Piłka nożna - Japonia0.00
Piłka nożna - Bu?garia0.00
Piłka nożna - W?gry0.00
Piłka nożna - S?owacja-3.00
Piłka nożna - Inne52.44
Piłka nożna - Czechy3.30
Piłka nożna - Norwegia0.00
Piłka nożna - Cypr0.00
Piłka nożna - Argentyna2.55
Piłka nożna - Chile0.00
Piłka nożna - Urugwaj0.00
Piłka nożna - Boliwia0.00
Piłka nożna - Brazylia0.00
Piłka nożna - Ekwador0.00
Piłka nożna - Peru0.00
Piłka nożna - Paragwaj0.00
Piłka nożna - Meksyk0.00
Piłka nożna - Kolumbia0.00
Koszykówka - NBA-6.33
Koszykówka - Europa0.00
Hokej - Europa0.00
Hokej - NHL0.00
Tenis0.00
Zimowe0.00
Baseball0.00
Żużel0.00
Siatkówka15.64
Ręczna0.00
Motorowe0.00
Lekkoatletyka0.00
Kolarstwo0.00
Inne0.00

 Miesiące:
maj 20129.05
kwiecień 20122.05
marzec 20125.08
luty 20123.10
styczeń 201240.86
grudzień 201130.30
listopad 20110.39
październik 2011-16.55
czerwiec 201131.54
maj 20112.15
kwiecień 2011-61.27
marzec 2011-23.43
luty 201115.59
styczeń 20116.87
    © 2000-2007 BET1x2.NET Wszelkie prawa zastrzeżone.
Filip Sosnowski - bet1x2 @ bet1x2.net
administrator: walendowski.com