 |
Kilka słów o mnie i blogu: .bet1x2.net
"Piłka nożna to dla nas dużo więcej niż 1:0." Fanatyzm kibiców niemieckich oraz atmosfera na stadionach uświadomiła mnie w tym, że całe życie oddam Bundeslidze. Jestem fanem VfB Stuttgart i TSG 1899 Hoffenheim, a na blogu postaram się Was przekonać do tego, że zawsze opłaca się walczyć do końca...również z bukmacherami! ;-)
|
|
29.08.2010 r. Mercedes-Benz Arena
17:30 VfB Stuttgart - Borussia Dortmund
Ponownie zaczynam od spotkania niedzielnego. Jest to mecz, który będzie zamykał drugą kolejkę Bundesligi, ale muszą przyznać, że od razu zwrócił moją uwagę. Niedzielnym popołudniem VfB Stuttgart podejmie przed własną publicznością Borussię Dortmund. Stuttgart w pierwszej kolejce Bundesligi przegrał spotkanie wyjazdowe z FSV Mainz, które w okresie przygotowawczym spisywało się doskonale i nie straciło ani jednej bramki. Muszę przyznać, że spodziewałem się czegoś lepszego po ekipie gospodarzy. Fakt, faktem - zwycięstwa 2:0 nie zdobywa się "na stojąco". Stuttgart, a konkretnie Cacau w pierwszej połowie nie strzelił rzutu karnego (przy stanie 0:0). Gdyby wtedy piłkarze Christiana Grossa zdobyli gola myślę, że mecz mógłby się potoczyć inaczej. Pierwszy gol dla Mainz to błąd "nowego" nabytku VfB - Niedermeyera. Ten młody stoper potrzebuje jeszcze wiele ogrania, aby zostać podstawowym środkowym obrońcą Stuttgartu. Drugi gol to bez wątpienia błąd Svena Urleicha. Młody bramkarz VfB pozwolił sobie strzelić gola głową z... 16. metrów. O ile pierwsze 20. minut w wykonaniu VfB było dobre to... niestety nie przycisnęli w drugiej połowie meczu i mecz skończył się wynikiem 0:2. Widać było bezradność w ekipie VfB oraz wg mnie brak Samiego Khediry. Zabrakło uspokojenia gry w środku pola. Stuttgart, w porównaniu do Borussii męczył się ze Slovanem Bratysława. Po pierwszym meczu wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Wygrane wyjazdowe spotkanie 1:0 uspokoiło kibiców i działaczy VfB. Jednak u siebie zaczął się dramat. Najpierw jedna, potem druga bramka stracona i to Slovan był bliżej awansu. Myślę, że gdyby nie czerwona kartka dla piłkarzy z Bratysławy to podopieczni Christiana Grossa mogliby już tylko oglądać LE w telewizji. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2.
Co słychać w "polskiej" Borussii? Oni również zawiedli swoich fanów. Pierwsze spotkanie przed własną publicznością z Bayerem Leverkusen miało podobny przebieg do meczu Mainz - Stuttgart. Najpierw na prowadzenie wysunęli się "Aptekarze", a następnie Borussia doprowadziła do wyrównania. Prawidłową bramkę zdobył Sebastian Kehl, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. Nie ukrywam, że drogo kosztowała mnie ta pomyłka sędziego, gdyż moim głównym typem na to spotkanie był BTS. Chyba sam dokonałem złego wyboru, bo spodziewałem się o niebo lepszej gry ze strony BVB. W drugiej połowie Borussia grała "na stojąco". Na ostatnie minuty spotkania weszli Piszczek i Lewandowski jednak nawet oni nie odmienili losów tego spotkania. BVB całkiem inaczej wypadło na tle słabego (sic!) FK Quarabak, czy jak to tam się pisze. Polscy kibice doskonale pamiętają ten zespół. Zwłaszcza kibice Wisły Kraków. Podczas gdy jedna z naszych najlepszych drużyn męczyła się z Azerami i o ile się nie mylę przegrała oba spotkania, BVB z marszu przed własną publicznością zaaplikowała im cztery bramki, a na wyjeździe jedną, nie tracąc żadnej. Widać, jak ogromny przeskok dzieli polską i niemiecką piłkę. Chciałbym, żeby Borussia Dortmund trafiła na Lech Poznań w fazie grupowej Ligi Europejskiej.
Moim przesłaniem na ten mecz jest zdanie - przez tydzień cudów nie zdziałasz. Zbyt energiczne przygotowanie do sezonu ze strony obu trenerów, niewłaściwe transfery, bądź konflikty wewnątrz zespołowe. To tylko niektóre z możliwych przyczyn słabszej postawy obu zespołów. Moim typem na to spotkanie jest under 2,5. Trener Gross zauważył, że Niedermeyer to złe posunięcie jeśli chodzi o defensywę Stuttgartu i w środku obrony będą grali Tasci oraz Boulahrouz. Ta para stoperów już mi odpowiada. Co łączy obie drużyny? Mają problem ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych. A nawet jak już do takich sytuacji dojdzie, to zaczynają się problemy ze skończeniem takich akcji, bo póki co zarówno Cacau i Marica, jak i Barrios oraz Kagawa nie znajdują się w optymalnej dyspozycji. Awizowane składy na ten mecz wyglądają następująco:
Stuttgart: Ulreich - Träsch, Boulahrouz, Tasci, Molinaro - Kuzmanovic, Gentner - Gebhart, Didavi - Cacau, Marica
Dortmund: Weidenfeller - Owomoyela, Subotic, Hummels, Schmelzer - Sahin, Kehl - K. Großkreutz, Lewandowski, Kagawa - Barrios
VfB Stuttgart - Borussia Dortmund under 2.5 @ 2,0 (tobet)
28.08.2010 r. Volkswagen Arena
15:30 VfL Wolfsburg - FSV Mainz
Meczu otwarcia Bundesligi niestety nie miałem przyjemności oglądać. Dotarły do mnie tylko i wyłącznie pozytywne komentarze jeśli chodzi o zespół "Wilków". Stracona przez Bayern bramka z pewnością dobiła graczy z Wolfsburga, jednak sam Dzeko przyznał w wywiadzie, że zagrali dobrą tylko drugą połowę i mieli sytuacje, aby wyjść na prowadzenie, a to wszystko się zemściło przeciwko im. Czas wyładować złość na kolejnym rywalu i zgarnąć pewne trzy punkty. Jutro na Volkswagen Arena przyjedzie zespół Mainz, który wygrał pierwszy mecz ze Stuttgartem.
Wolfsburg to na pewno zespół z ogromnym potencjałem. Nie ukrywam, że jest to jedna z drużyn, która prezentuje chyba najciekawszą piłkę w lidze niemieckiej. Bez wątpienia "Wilki" były jedną z najaktywniejszych drużyn podczas okresu przygotowawczego. Do zespołu ściągnięto Mario Mandzukica - 24. letni napastnik z Chorwacji, który dotychczas bronił barw Dynama Zagrzeb kosztował drużynę z Wolfsburga ok. 7 milionów euro. Kolejnym transferem jest Simon Kjær - duński obrońca, który przyszedł z Palermo (12. milionów euro). Hitem transferowym bez wątpienia jest pozyskanie Diego z Juventusu (ok. 15 milionów euro). Jest to piłkarz sprawdzony w Bundeslidze, który notował genialne występy w Werderze Brema. Mimo wszystko dość nielubiany w Niemczech z powodu częstego wymuszania, bądź symulowania fauli. Wielu kibiców w Niemczech nadało mu właśnie pseudonim "symulant". Jestem przekonany, że kibice z Wolfsburga cieszą się z pozyskania Brazylijczyka. Jeśli chodzi o straty "Wilków" to najlepsi piłkarze pozostali. Pozbyto się Martinsa, który nie sprawdził się w Niemczech oraz z ciekawszych transferów Gentnera i Adlunga. Nie byli to znaczący gracze dla Wolfsburga (no chyba, że Gentner dwa sezony temu). Każdy chciałby mieć takich graczy jak Grafite, Dzeko, czy Misimović - to oni świadczą o sile zespołu. Steve McLaren wie co robi i wg mnie to właśnie Wolfsburg obok Bayernu Monachium jest głównym kandydatem do tytułu mistrzowskiego.
O postawie Mainz pisałem przy okazji meczu ze Stuttgartem. Wygrali, ale spodziewałem się lepszej postawy z ich strony, o wiele lepszej. Wykorzystali słabość drużyny VfB i dlatego zgarnęli trzy punkty. Warto wspomnieć również o tym, że FSV Mainz to zespół głównie własnego stadionu i to tam podopieczni Thomasa Tuchela mają zdobywać niezbędne punkty do utrzymania w Bundeslidze.
Jakie przewidywania na to spotkanie? Na pewno zwycięstwo "Wilków". Na chwilę obecną są bez wątpienia lepszym zespołem od Mainz i sobotnim popołudniem powinni pewnie zgarnąć trzy punkty. Ja jednak posunę się nieco dalej i zagram Wolfsburg z handicapem. Podopieczni Steve'a McLarena nie powinni mieć problemów w potyczce z Mainz. Owszem, Mainz do tej pory nie straciło bramki w kilku ostatnich meczach (chodzi o spotkania towarzyskie), ale najwyższa pora sprowadzić ich na ziemię i po raz - zdobyć pierwsze trzy punkty w sezonie, po dwa - wyładować złość po straconej bramce w ostatnich sekundach w meczu przeciwko Bayernowi, a po trzy - "Wilki" i Mainz mają porachunki do wyrównania. W poprzednim sezonie mecz na Volkswagen Arena dość niespodziewanie zakończył się remisem 3:3. Na stadionie w Mainz gracze Wolfsburga wygrali już w stosunku 2:0 - taki wynik to wg mnie minimum jeśli chodzi o sobotnie spotkanie.
Wolfsburg: Benaglio - Riether, Kjaer, Barzagli, M. Schäfer - Josué, Cicero - Ziani, Misimovic, Mandzukic - Dzeko
Mainz: Wetklo - Zabavnik, Svensson, Noveski, Fuchs - Polanski, Karhan, Holtby, Soto - Allagui, Rasmussen
VfL Wolfsburg - FSV Mainz VfL Wolfsburg @ 1,6 (interwetten) VfL Wolfsburg - FSV Mainz VfL Wolfsburg -1 @ 2.7 (interwetten)
28.08.2010 r. Commerzbank-Arena
15:30 Eintracht Franfurt - Hamburger SV
Kolejne spotkanie z drugiej kolejki Bundesligi, którym się zainteresowałem. Eintracht Frankfurt podejmie przed własną publicznością zespół HSV. Jeśli chodzi o gości jutrzejszego meczu, to nieco ich skreśliłem w pierwszej kolejce. Muszę zwrócić honor zarówno trenerowi - Arminowi Veh, jak i jego "weteranom", jak choćby Ze Roberto, czy RvN. Być może w tym również tkwi metoda. Niektóre zespoły, jak Stuttgart, Wolfsburg, czy Hoffenheim bazują na młodych zawodnikach. Wydaje się, że trzeba posiadać w składzie co najmniej kilku doświadczonych graczy, aby walczyć w czołówce Bundesligi - Schalke, Bayern, czy być może w tym sezonie HSV. Ale wszystko po kolei, więc zacznijmy od gospodarzy jutrzejszego spotkania.
Eintracht Frankfurt, bo o nim mowa nieudanie rozpoczęło sezon. Porażka 1:2 na AWD Arena z miejscowym Hannoverem z pewnością nie było wymarzonym wynikiem dla Eintrachtu. Jeśli chodzi o okienko transferowe to gospodarze sobotniego meczu nie dokonali spektakularnych transferów z prostych przyczyn - budżet na to nie pozwolił. Zrobiono zaciąg grecki, ale wg mnie "szału ni ma". Do zespołu z wartościowych graczy przyszli Theofanis Gekas oraz Georgios Tzavellas. W składzie Eintrachtu będziemy już oglądali trzech Greków, bo od kilku sezonów w ataku barw drużyny z Frankfurtu broni Ioannis Amanatidis. Wartościowych graczy nie sprzedano, więc w dużej mierze będziemy się opierali na tych samych zawodnikach, którzy grali w poprzednim sezonie. Ostatecznie Eintracht zakończył rozgrywki na dobrym, dziesiątym miejscu, choć przez pewną część sezonu walczył o utrzymanie w najwyższej lidze rozgrywkowej w Niemczech.
Jutro na stadion w Frankfurcie przyjedzie ekipa z Hamburga, aby... nie ma się co oszukiwać, wywieźć stamtąd trzy punkty. W pierwszym meczu HSV przeciwko Schalke zaskoczyłem się łatwością, z jaką piłkarze Armina Veh dochodzili do sytuacji strzeleckich. Większość akcji wyglądała podobnie - drybling Ze Roberto prawą flanką i wbicie piłki w pole karne, a tam na futbolówkę czekał RvN. Na papierze wygląda prosto, jednak piłkarze Schalke mieli wielkie problemy, aby zatrzymać te akcje. Gdy Niebiescy doprowadzili do wyrównania po rzucie wolnym, wystarczyło, że gracze z Hamburga nieco się sprężyli i zaraz mieliśmy gola na 2:1.
Jeśli chodzi o typy na ten mecz. Obdarzyłem graczy z Hamburga "wstępnym zaufaniem" po dobrym meczu przeciwko Schalke. Łatwość, z jaką stwarzali sobie okazje podbramkowe była doprawdy niesamowita. Eintracht Frankfurt jest na pewno o wiele gorszym zespołem od Schalke, stąd nie pozostaje mi nic innego jak postawić na HSV po dobrym kursie. Mam nadzieję, że Heiko Westermann wyciągnie wnioski z poprzedniego meczu przeciwko Schalke, gdzie popełniał dramatyczne błędy i pokieruje defensywą HSV. O atak się nie martwię, tylko i wyłącznie o defensywę HSV. Oba poprzednie spotkania bezpośrednie tych zespołów zakończyły się remisami 0:0 i 1:1, mam nadzieję, że tym razem piłkarze z Hamburga pod wodzą nowego trenera pokuszą się o trzy punkty. Awizowane składy na ten mecz prezentują się następująco:
Frankfurt: Fährmann - Jung, Vasoski, Russ, Tzavellas - Ochs, Meier, Schwegler, Köhler - Halil Altintop, Amanatidis
Hamburg: Rost - Demel, Westermann, Mathijsen, Jansen - Jarolim, Zé Roberto - Pitroipa, Petric, Elia - van Nistelrooy
Eintracht Franfurt - Hamburger SV Hamburger SV @ 2.3 (interwetten)
28.08.2010 r. Millerntorn Stadion
18:30 FC St. Pauli - TSG 1899 Hoffenheim
Ostatnie spotkanie z drugiej kolejki ligi niemieckiej, którym się zainteresowałem. Beniaminek z St. Pauli podejmie przed własną publicznością TSG 1899 Hoffenheim. Obie drużyny, być może ku zdziwieniu ekspertów wygrały swoje mecze inauguracyjne - St. Pauli pokonało na wyjeździe Freiburg w stosunku 3:1, a Hoffenheim przejechało się po Werderze prowadząc już w pierwszej połowie w stosunku 4:1. Zacznijmy od gości. Podopieczni Ralfa Rangnicka są głodni gry, jak to zwykle bywa na początku sezonu. O transferach tej drużyny pisałem podczas pierwszej kolejki. Najważniejsze jest to, że utrzymano trzon zespołu z Vedadem Ibisevićem na czele. Tak jak pisał @Zvonimir - Hoffe może być czarnym koniem tegorocznych rozgrywek. O ile nie boje się o rundę jesienną to nieco bardziej obawiam się rundy rewanżowej, bo to wciąż młody zespół. Ogólnie rzecz biorąc powinno być dobrze.
Jeśli chodzi o zespół beniaminka na rynku transferowym. No niestety, jest to na chwilę obecną chyba najuboższy klub z Bundesligi, który transferów praktycznie w ogóle nie dokonał, więc nie ma się co nad tym rozpisywać. Wnioskuję, że St. Pauli występuje w podobnym składzie, jak w poprzednim sezonie dlatego wg mnie max, co mogą w tym sezonie wywalczyć to bezpieczne miejsce nad strefą spadkową Bundesligi, choć nie ukrywam, że jest to jeden z moich głównych kandydatów do spadku. Tak więc w sobotni wieczór mamy pojedynek kopciuszka z jednym z bogatszych klubów w Niemczech. Dietmar Hopp nawiązał genialną współpracę z trenerem Ralfem Rangnickiem i efekty przyszły same. Hoffenheim przedostało się bodaj z czwartej ligi niemieckiej, do Bundesligi i dwa sezony temu rundę jesienną zakończyło na pierwszym miejscu! Pieniądze w Hoffenheim są wydawane z rozwagą, co podoba się miejscowym kibicom. Do Hoffe nie trzeba spektakularnych transferów, gdyż drużyna ta jest oparta praktycznie na młodzieży. Zaoszczędzono nawet na stadionie, gdyż stadion Hoffenheim kosztował bodaj trzykrotnie mniej niż jeden ze stadionów budowanych w Polsce na Euro 2012.
Początkowo miałem zagrać na gości z Hoffenheim, gdyż pod każdym względem przewyższają piłkarzy beniaminka. Dla St. Pauli będzie to pierwszy mecz w Bundeslidze przed własną publicznością od paru ładnych lat i tylko i wyłącznie dlatego się powstrzymałem. Tutaj analiza byłaby prosta - jeśli Hoffe przejechało się po Werderze i prowadziło z nimi w stosunku 4:1 już po pierwszej połowie (przypomnę, że Werder awansował do rozgrywek Ligi Mistrzów) to dlaczego mają się nie przejechać po o klasę gorszym rywalu z St. Pauli? Ja wybrałem inne rozwiązanie na ten mecz i coś czuje, że będzie to moje częste posunięcie, jeśli chodzi o zespół TSG - over 3,5. Piłkarze St. Pauli już w pierwszym meczu pokazali, że bramki potrafią strzelać, a o Ibisevića i spółkę jestem spokojny. Liczę na fajny, ciekawy mecz z dużą ilością bramek.
St. Pauli: M. Hain - Rothenbach, Zambrano, Thorandt, Oczipka - M. Lehmann, Boll - Bruns, Takyi, Naki - Ebbers
Hoffenheim: Starke - Beck, Simunic, Vorsah, Compper - Weis, Luiz Gustavo, Salihovic - Mlapa, Ibisevic, Ba
FC St. Pauli - TSG 1899 Hoffenheim TSG 1899 Hoffenheim @ 2,3 (bet365) FC St. Pauli - TSG 1899 Hoffenheim over 3,5 @ 2,85 (sportingbet)
|
|
22.08.2010 r. Signal-Iduna Park
17:30 Borussia Dortmund - Bayer Leverkusen
W inauguracyjnej kolejce pierwszej Bundesligi mamy do czynienia z wieloma interesującymi meczami. Jednym z nich na pewno powinien być pojedynek Borussii Dortmund, w której w obecnym sezonie zobaczymy aż trzech Polaków z Bayerem Leverkusen. Na początku skoncentrujmy się na wzmocnieniach, jakie dokonały obie drużyny podczas okienka transferowego. U gospodarzy niedzielnego spotkania największym wzmocnieniem jest zakupienie Roberta Lewandowskiego z Lecha Poznań. Dzięki temu wzmocnieniu atak BVB wygląda bardzo ciekawie. Obok Lewandowskiego w napadzie BVB zobaczymy Dimitara Rangelova, bądź Lucasa Barriosa. Niestety kontuzjowany jest Mohamed Zidan i jego przez najbliższy okres czasu nie zobaczymy na boiskach ligi niemieckiej. Jeżeli chodzi o kontuzje to póki co Jurgen Klopp nie będzie mógł skorzystać również z usług Dede.
Niezależnie od wzmocnień, jakich dokonały oba zespoły podczas okienka transferowego to i tak (wg mnie) większą siłę w ofensywie posiadają "Aptekarze". Bayer dokonał ciekawych wzmocnień. Nie chodzi mi tu notabene o emerytów, którzy chcą sobie w Niemczech dorobić na spokojną emeryturkę - Michael Ballack oraz Hanno Balitsch, lecz o dwóch piłkarzy zza granicy. Nie twierdzę, że w/w przeze mnie emeryci nie będą wzmocnieniem dla zespołu z Leverkusen, bo może być to recepta na sukces. Od kilku sezonów zespół Bayeru jest budowany na młodych zawodnikach. W kluczowych momentach być może brakowało chłodnych głów piłkarzom z Leverkusen. Sprowadzono Samiego Hypię (już sezon temu), a teraz dołożono dwóch dziadków do tego młodego składu. Kim są te dwa tajemnicze nazwiska, o których wcześniej wspominałem? Domagoj Vida, który został zaciągnięty z ligi chorwackiej oraz szerzej znany niemieckiej publiczności Sidney Sam, który został kupiony za ok. dwa miliony euro z Hamburgera SV. Vida to środkowy obrońca, o którym może być głośno za kilka sezonów. Chłopak ma zaledwie 21. lat i występy w młodzieżówce chorwackiej reprezentacji. Został zapewne ściągnięty w zastępstwie dla Samiego Hypii. Przejdźmy jednak do ataku gości niedzielnego meczu. Nie ukrywam, że Kiessling i Helmes to mój ulubiony duet napastników w Bundeslidze. Sprawdzili się w tamtym sezonie i będą mieli okazję sprawdzić się w tym. Można powiedzieć, że w polu karnym rozumieją się bez słów. Jestem ogromnym zwolennikiem talentu zwłaszcza Helmesa, który w meczach towarzyskich i pucharowych regularnie wpisywał się na listę strzelców.
Do rzeczy. Początek sezonu to wielkie niewiadome. Skoncentrowałem się przede wszystkim na ofensywie obu drużyn dlatego, że moim typem na ten mecz jest over 2,5. Oba zespoły mają spore atuty w ataku, przez co w meczu możemy podziwiać kilka bramek. Oprócz tego zagram DNB na Bayer Leverkusen po kursie 2,1. Dlaczego? Ze wzlgędu na zgranie zespołu. Ci sami piłkarze wzmocnieni(?) przez Ballacka oraz Balitscha będą kolejny raz z rzędu walczyli o zwycięstwo w Bundeslidze. Pomimo faktu, że ostatni mecz pomiędzy tymi zespołami na Singal-Iduna Park skończył się zwycięstwem gospodarzy aż 3:0 to i tak skłaniam się ku drużynie gości.
Borussia Dortmund - Bayer Leverkusen over 2,5 @ 1.8 (expekt) Borussia Dortmund - Bayer Leverkusen Bayern Leverkusen DNB @ 2.1 (bet365)
Awizowane składy obu drużyn:
Borussia Dortmund: Weidenfeller - Piszczek, Subotic, Hummels, Schmelzer - Sahin, Kehl - Blaszczykowski, Kagawa, K. Großkreutz - Barrios
Bayer Leverkusen: Adler - Schwaab, M. Friedrich, Reinartz, Kadlec - Vidal, L. Bender - Renato Augusto, Sam - Kießling, Derdiyok
Jak widać, w składzie BVB najprawdopodobniej zobaczymy dwóch Polaków. "Aptekarze" będą jednak dość mocno osłabieni, gdyż kontuzjowani są Hypia, Rolfes i Helmes, czyli trójka podstawowych zawodników Bayeru. Przy takich osłabieniach mój typ DNB @ Bayer jest dużo mniej prawdopodobny.
22.08.2010 r. Stadion am Bruchweg
15:30 FSV Mainz - VfB Stuttgart
Kolejne niedzielne spotkanie. Jedna z moich ulubionych drużyn, czyli VfB Stuttgart wybierze się do Mainz, aby powalczyć o komplet punktów. Możliwe? Na pewno, ale chyba nie w takiej dyspozycji. Zobaczymy, jak szwajcarski zegarek zaskoczy. Podopieczni Christiana Grossa niespecjalnie radzą sobie w okresie przygotowawczym. Z trzech rozegranych spotkań towarzyskich (ze słabymi rywalami) nie wygrali ani jednego. 14. lipca zremisowali u siebie z St. Kickers 1:1, a pięć dni wcześniej podzielili się punktami z Grasshoppers w stosunku 2:2. Potem nastąpił występ w Uhren Cup. Na początek zwycięstwo z Twente 2:1, a następnie triumf w finale z drużyną Young Boys Bern, a właściwie to ich juniorami. Warto wspomnieć, że na początku drugiej połowy meczu YB dostali czerwoną kartkę, a mimo to VfB ledwo co wygrało w stosunku 2:1. Przyszedł czas i na Puchary. Tam dużo szczęścia w losowaniu, bo norweskie Molde na pewno wymagającym przeciwnikiem nie było. Mimo to i Stuttgart miał problemy z przeciętnymi Norwegami. Uratowało ich zwycięstwo 3:2 na wyjeździe, bo u siebie zremisowali 2:2. 0:0 w ostatnim sparingu, oraz 2:1 do przodu z amatorami z Babelsbergu to nieciekawe wyniki.
Znacznie lepiej w sparingach prezentowali się gracze FSV Mainz. Wygrali wszystkie trzy mecze towarzyskie nie tracąc ani jednego gola! Na początek zwycięstwo z Alemanią Aachen 4:0, potem na wyjeździe z Panatinakosem 2:0, a na koniec taki sam rezultat w meczu z Malagą robią wrażenie jak na średniaka ligowego. Jeśli chodzi o wzmocnienia w Mainz to... takowych nie było. Z zespołu pozbyto się aż 13. zawodników a sprowadzono dziewięciu. Myślę, że żaden z nich nie powinien odgrywać większej roli w zespole. Na jeden transfer warto zwrócić uwagę - Sami Allagui, który przyszedł z ligi niżej za około 1 milion euro. Jest to bardzo interesujący i młody ofensywny piłkarz, z którego Mainz powinno mieć pożytek. W przeciągu ostatnich sześciu lat FSV Mainz ani razu nie wygrało ze Stuttgartem. Na osiem pojedynków trzy zakończyły się remisami, a aż pięciokrotnie wygrywali goście niedzielnego pojedynku.
Wróćmy jeszcze na chwilkę do Stuttgartu i ich okresu transferowego. Tutaj też dominują wyprzedaże, ale cóż... taka filozofia transferowa klubu. Do Barcelony wrócił Hleb, Jens Lehmann zakończył karierę, Sami Khedira poszedł się zmarnować do Realu Madryt za 14. milionów euro, a Roberto Hilbert zdecydował się na wyjazd do Turcji. Warto jeszcze spomnieć o Ricardo Osorio, który przez kilka sezonów był ostoją defensywy VfB. Meksykanin wrócił do swojego kraju za darmo. Wg mnie pozbyto się kluczowych zawodników i włodarze VfB mogą odczuć tego skutki. Zwłaszcza, że żadnego ciekawego transferu nie dokonano. Jestem zadowolony tylko i wyłącznie z pozyskania młodego Martina Harnika, który przyszedł z Werderu.
Podsumowując. Moim typem na ten mecz jest BTS @ 1,66 (expekt). We wszystkich meczach VfB, które do tej pory oglądałem ich defensywa mocno szwankowała. Wierzę, że FSV Mainz wpakuje "Die Schwaben" przynajmniej jednego gola, a goście się tym samym zrewanżują. Drugi typ to znowu DNB, tylko tym razem na gospodarzy. Wiem, że przeciwko statystykom, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Być może jest to typ bardziej "przeciwko" Stuttgartowi niż "na" FSV Mainz, ale ich wyniki w sparingach robią wrażenie. Po takim kursie warto spróbować.
FSV Mainz - VfB Stuttgart BTS @ 1,66 (expekt) FSV Mainz - VfB Stuttgart - FSV Mainz DNB @ 2,1 (bet365)
FSV Mainz: Wetklo - Zabavnik, Svensson, Noveski, Fuchs - Karhan, Polanski - Holtby, Simak, Ivanschitz - Allagui
VfB Stuttgart: Ulreich - P. Degen, Boulahrouz, Niedermeier, Molinaro - Gentner, Kuzmanovic - Träsch, Gebhart - Cacau, Pogrebnyak
Gospodarze w swoim najmocniejszym ustawieniu. W Stuttgarcie zabraknie Delpierre'a oraz Celozziego. Jest to znacząca strata w defensywie Stuttgartu (zwłaszcza Delpierre, który przechodzi rehabilitację po kontuzji). Mimo wszystko uważam, że Niedermeier powinien go godnie zastąpić.
21.08.2010 r. Rhein-Neckar-Arena
15:30 TSG 1899 Hoffenheim - Werder Brema
Kolejny bardzo ciekawy pojedynek. Wszyscy doskonale pamiętamy jeszcze sezon dwa lata temu, gdzie na początku rozgrywek Hoffenheim zachwycało nas swoją grą. Rundę jesienną skończyli na pierwszym miejscu w tabeli. O ile dobrze pamiętam, był to wtedy najmłodszy zespół w Bundeslidze, który pod skrzydłami Ralfa Rangnicka grał skutecznie i przyjemnie dla oka. Niestety, potem nastąpiła kontuzja Vedada Ibisevića. Bośniak był wtedy bardzo istotną postacią w zespole; przewodził klasyfikacji strzelców. Hoffe, które w tym czasie grało na trzech napastników nie potrafiło się odnaleźć po kontuzji Vedada i zakończyło sezon w środku tabeli. W zespole Hoffenheim najbardziej podoba mi się filozofia budowania zespołu. Większość zawodników to zaciąg ze szkółki młodzieżowej Hoffenheim. Młodzi piłkarze wskakują do młodego składu, gdzie notują dobre występy. Podobnie i w tym sezonie. Pomimo sporych pieniędzy, jakimi dysponuje klub wielkich transferów nie poczyniono. Zatrzymano Ibisevića w drużynie, którymi interesowały się najmocniejsze kluby Europy. Na bramkę z Duisburga przyszedł za darmo Tom Starke, choć między słupkami zespołu i tak powinien stać Daniel Haas. Do klubu przyszedł także Peniel Mlapa z TSV 1860 Monachium. Jest to młody napastnik, który w lutym skończył 19. lat. I co dalej? Myślę, że Ci sami piłkarze, którzy zakończyli poprzedni sezon w środku tabeli będą w stanie powalczyć o więcej (jeśli nie przydarzą się jakieś kontuzje po drodze). Fajnie prezentuje się zespół Hoffenheim na papierze, a jeszcze lepiej na boisku. Widać, że młodzi piłkarze mają ogromny zapał do gry, co zapewne zaprezentują w meczu z Werderem.
Co słychać w Bremie? O tym pisałem w dziale Kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Sprzedano Ozila i tak jak myślałem - jego utrata będzie widoczna, ale nie znacząca. Przypomnijmy sobie choćby fakt sprzedaży Diego do Juventusu. Wtedy również kibice z Bremy panikowali, bo nie wyobrażali sobie gry bez Brazylijczyka, a jednak znalazł się młody Ozil. Mesut odszedł do Realu, więc na kogo czas teraz? Zdecydowanie powinien go zastąpić Aaron Hunt, który ma zaledwie 23. lata i jeszcze cała kariera przed nim. Fajnie prezentował się w roli "rozgrywającego" w meczach sparingowych; z dobrej strony wypadł również w spotkaniu przeciwko Sampdorii. Najmilszym zaskoczeniem dla mnie był Philipp Bargfrede. Ten młody (21 lat!) chłopak rozegrał kapitalne (wg mnie) spotkanie przeciwko Włochom. Nie bał się dryblingu, nie bał się strzelać z dystansu. Widać, że wszedł do składu bez żadnych kompleksów. Gdyby nie fakt, że reprezentacja Niemiec jest tak wyrównana to powinien sobie znaleźć miejsce w składzie. Widać, że poczynił ogromny postęp w porównaniu do poprzedniego sezonu i wcale się nie zdziwię, jeśli będzie regularnie występował w podstawowym składzie. W zeszłym roku rozegrał 24. spotkania i nie zdobył bramki, więc jestem niemal pewny, że ten sezon będzie dla niego dużo bardziej udany.
Podsumujmy. Na przeciw sobie staną dwie bardzo interesujące drużyny. Nie ukrywam, że jestem bardzo zainteresowany tym spotkaniem i jeśli tylko będę miał okazję to sobie go obejrzę. Zarówno Werder, jak i Hoffenheim dysponuje sporą siłą w ataku, a nieco gorszą w obronie. Bardzo podoba mi się typ na over 3,5 w tym spotkaniu, na który dostaniemy kurs ~2,5. Jestem niemal w 100% przekonany, że obie drużyny strzelą sobie co najmniej po jednej bramce, dlatego jeśli ktoś szuka pewniaków to jak najbardziej można pograć BTS. Ja jednak zainteresowałem się tym większym kursem, dlatego zasiądę przed telewizorem i mam nadzieję, że oglądnę ciekawe widowisko ze sporą ilością bramek.
TSG 1899 Hoffenheim - Werder Brema over 3,5 @ 2,5 (gamebookers) TSG 1899 Hoffehheim - Werder Brema BTS @ 1,49 (expekt)
TSG 1899 Hoffenheim: Starke - Beck, Vorsah, Simunic, Compper - Weis, Luiz Gustavo, Salihovic - Mlapa, Ibisevic, Ba
Werder Brema: Wiese - Fritz, Mertesacker, Prödl, Pasanen - Bargfrede, Frings - Hunt, Borowski - Pizarro, Hugo Almeida
Jednak Starke między słupkami Hoffenheim. Dość dziwna decyzja, bo wg mnie Haas notował dobre występy w barwach "Wieśniaków", ale zobaczymy jak sprawdzi się nowy bramkarz. Obie drużyny praktycznie bez osłabień. Te warte odnotowania to brak Obasiego w drużynie gospodarzy oraz brak Naldo w Werderze Brema.
21.08.2010 r. Imtech Arena
18:30 Hamburger SV - Schalke 04 Gelsenkirchen
Jeden z hitów inauguracyjnej kolejki Bundesligi. Hamburger SV podejmie u siebie Schalke 04 Gelsenkirchen. Zacznijmy od obsady trenerskiej obu ławek, a zwłaszcza ławki gospodarzy. Naprawdę nie podoba mi się fakt zatrudnienia do zespołu HSV trenera Armina Veh. Szczerze mówiąc nie mam nic do niego, bo z moim Stuttgartem zdobył tytuł mistrzowski, jednak naprawdę nie wierzę w jego umiejętności taktyczne. Piłkarze VfB byli wtedy duszeni przez "obieżyświata", a zarazem "mistrza remisów" - Trapattoniego i wystarczyło im dać odetchnąć, żeby zaczęli lepiej grać. Pierwszy sezon nie był udany dla Stuttgartu, bo zakończył rozgrywki w środku tabeli, a w następnym sezonie dzięki ogromnemu szczęściu, dobraniu zawodników i dyspozycji zawodników udało się zdobyć mistrza Niemiec. Nie często się zdarza, żeby zaciągnąć z drugiej Bundesligi piłkarza, który w jeden sezon wskoczy do reprezentacji Niemiec (Roberto Hilbert). Sprawdzian umiejętności przyszedł dla Armina Veh w Wolfsburgu, który tamten sezon miał kompletnie nieudany (o czym wspominał Koski). Teraz kolej pracy w HSV, w którym... Armin Veh być może nie dotrzyma do połowy sezonu, ale to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia.
Na pewno to spotkanie będzie istotne dla Heiko Westermanna, który przyszedł z Schalke do HSV i pewnie wystąpi w jutrzejszym meczu. Jest to na pewno istotne wzmocnienie dla gospodarzy jutrzejszego spotkania, gdyż Westermann to solidny obrońca, któremu rzadko zdarzają się wpadki. Z zespołu pozbyto się Jerome'a Boatenga, który zasilił za niespełna 13. milionów euro zespół Manchesteru City. Rewolucji nie ma (jak w większości drużyn niemieckich), a więc opieramy się na składzie z poprzedniego sezonu. Nie twierdzę, ze HSV stoi na pozycji straconej w meczu z Schalke, jednak wg mnie na chwilę obecną poprzez skład, ławkę trenerską (Felix Magath jest o wiele lepszym trenerem niż Armin Veh!) moim faworytem jutrzejszego meczu są "Niebiescy".
Schalke to zespół, który był chyba najaktywniejszy podczas okienka transferowego. Warto zwrócić uwagę na zaciąg "darmowych" zawodników do Gelsenkirchen. Takie nazwiska jak Raul, czy Metzelder kojarzy każdy kibic piłki nożnej na świecie. Największą i najistotniejszą stratą dla graczy Schalke jest sprzedaż jednego z najlepszych obrońców Bundesligi. Rafinha, bo o nim mowa zasilił drużynę FC Genua. Nie sądzę, żeby ten genialny Brazylijczyk odnalazł się na włoskich boiskach. Jest to duża strata zarówno dla Schalke, jak i dla całej Bundesligi, bo w moim mniemaniu był to drugi, ofensywny obrońca w Niemczech (obok Lahma). W Schalke rozegrał aż 153 spotkania zdobywając siedem bramek, a o asystach wspominać nie będę, bo było ich masę. Oprócz niego z klubu odeszli tacy zawodnicy jak:
Kevin Kuranyi (Dynamo Moskwa) - za darmo Gerald Asamoah (St. Pauli) - za darmo Marcelo Bordon (Al Rayyan Sports Club) - za darmo Zé Roberto (Club de Regatas Vasco da Gama) - za darmo
Do niedawna każdy kibic Schalke nie wyobrażał sobie swojej ukochanej drużyny bez tych zawodników. Pamiętam jeszcze Kevina, czy Bordona z występów w Stuttgarcie. Na pewno cała czwórka tworzyła trzon drużyny, a po nieudanych sezonach (o ile można o takich mówić - chodzi tu o brak tytułu mistrzowskiego) trzeba było wymienić ich na nowych, niekoniecznie młodszych graczy.
Jest to następne spotkanie, gdzie jestem niesamowicie ciekaw rozstrzygnięcia. Gdyby to był środek sezonu, jako zwycięzcę wskazałbym gości. Z racji, że jest to dopiero pierwsza kolejka najrozsądniejszym typem będzie BTS, na który dostaniemy kurs w granicach ~ 1,7. HSV pomimo "przeciętnego" trenera zawsze jest groźne przed własną publicznością. Z kolei "Niebiescy" po mini rewolucji w składzie nie powinno zamurować swojej bramki, a wręcz przeciwnie - walczyć o trzy punkty, co zapowiada zarówno trener, jak i piłkarze. Zainteresowałem się kursem na over 3,5, podobnie jak w meczu TSG 1899 Hoffenheim z Werderem Brema. Jest on oczywiście mniej prawdopodobny, niż over w spotkaniu w Hoffeheim, choćby ze względu na fakt, że zarówno HSV, jak i Schalke posiadają w moim mniemaniu lepszą defensywę niż Werder, czy Hoffe, ale również bardzo prawdopodobny. Wystarczy spojrzeć na oba mecze tych drużyn w poprzednim sezonie, które zakończyły się wynikami:
Hamburger SV : Schalke 04 2:2 Schalke 04 : Hamburger SV 3:3
a także mecz towarzyski z lipca tego roku:
Schalke 04 : Hamburger SV 2:1
Mam nadzieję, że będzie to kolejny mecz pierwszej ligi niemieckiej, w której obejrzymy sporo bramek. Praktycznie wszystkie moje typy na pierwszą kolejkę Bundesligi są związane z bramkami, bądź ilością bramek, a to ze względu na fakt, że jest to inauguracja rozgrywek w Niemczech, w której możemy spodziewać się niespodzianek.
Hamburger SV - Schalke 04 Gelsenkirchen over 3,5 @ 3,3 (expekt) Hamburger SV - Schalke 04 Gelsenkirchen BTS @ 1,67 (expekt)
Hamburger SV: Rost - Demel, Westermann, Mathijsen, Jansen - Jarolim, Zé Roberto - Pitroipa, Petric, Elia - van Nistelrooy
Schalke 04 Gelsenkirchen: Neuer - Uchida, Höwedes, Metzelder, Schmitz - Jones, Rakitic - Farfan, Hao - Raul, Edu
Z istotniejszych braków warto wymienić Denisa Aogo, którego zabraknie w ekipie HSV oraz Pandera, który nie wystąpi w ekipie "Niebieskich" z powodu problemów mięśniowych.
Pamiętajmy o tym, że jest to dopiero pierwsza kolejka niemieckiej Bundesligi, w której mogą być niespodzianki, dlatego póki co nie szalejemy ze stawkami! ;)
|
Polska - Kamerun (Poniżej/powyżej wg drużyny) typ: Polska under 1,5 kurs: 1,6 stawka 8/10
Dziś
o godzinie 20:30 w Szczecinie, reprezentacja Polski rozegrana mecz
towarzyski z Kamerunem. Wiadomo, że celem naszego sztabu szkoleniowego
jest przygotowanie drużyny na Mistrzostwa Europy w 2012 roku, więc
jeszcze w tym i następnym roku możemy spodziewać się sporej liczby
zawodników przewijających się przez naszą reprezentację, masę rodzajów
ustawień naszych piłkarzy na boisku oraz przeróżnych wyników.
Awizowane składy obu zespołów na dzisiejszy mecz:
Skład Kamerunu: Bramkarze: Guy Roland N'dy Assembe (FC Nantes), Patrick Tignyemb (Bloemfontein Celtic).
Obrońcy: Stephane Bikey (Burnley), Augustin Gilles Binya (Neuchatel Xamax),
Henri Bedimo (RC Lens), Sebastien Bassong (Tottenham Hotspur), Nicolas
Nkoulou (AS Monaco), Benoit Assou Ekotto (Tottenham Hotspur), Aurelien
Chedjou (Lille OSC), Gaetan Bong (Valenciennes).
Pomocnicy: Stephane Mbia (Olympique Marsylia), Marcel Ndjeng (FC Augsburg), Jean
Makoun (Olympique Lyon), Georges Mandjeck (Rennes), Joel Matip (Shalke
04), Enoh Eyong (Ajax Amsterdam).
Napastnicy: Henri Ntsama
(Young Boys Berno), Eric Choupo-Moting (HSV Hamburg), Vincent Aboubakar
(Valenciennes), Paul Alo'o Efoulou (AS Nancy), Jacques Zoua (FC Basel),
Samuel Eto'o (Inter Mediolan).
Skład Polski: Bramkarze: Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn),Przemysław Tytoń (Roda JC Kerkrade)
Obrońcy: Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Michał Żewłakow (Ankaragucu MKE), Kamil Glik (Us Palermo), Maciej Sadlok (Ruch Chorzów), Grzegorz Wojtkowiak (Lech Poznań), Marcin Kowalczyk (Dinamo Moskwa), Dariusz Dudka (AJ Auxerre)
Pomocnicy: Sławomir Peszko (Lech Poznań), Adam Matuszczyk (1. FC Koeln), Maciej Rybus (Legia Warszawa), Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund), Rafał Murawski (Rubin Kazan), Maciej Iwański (Legia Warszawa), Ludovic Obraniak (Lille OSC), Adrian Mierzejewski (Polonia Warszawa)
Napastnicy: Paweł Brożek (Wisła Kraków), Rafał Boguski (Wisła Kraków), Robert
Lewandowski (Borussia Dortmund), Artur Sobiech (Ruch Chorzów).
Nasi rywale przyjechali do Szczecina w praktycznie
najmocniejszym zestawieniu. Pomimo faktu, że selekcjoner, który
zajmował się nimi podczas Mundialu zrezygnował ze swojej funkcji dla
mnie faworytem dzisiejszego spotkania są piłkarze z Afryki, jednak wg
bukmacherów jest inaczej.
Nie mam zamiaru typować zwycięzcy
dzisiejszego pojedynku - choć jak wspominałem, skłaniałbym się ku
Kamerunowi. Znalazłem bardzo interesujący kurs na to, że Polacy w
dzisiejszym meczu nie zdobędą dwóch bramek. Co za tym przemawia? Od
kilku lat nieodzowny towarzysz-rzeczownik naszej reprezentacji - nieskuteczność.
Ostatnie mecze towarzyskie: Hiszpania - Polska 6:0 Serbia - Polska 0:0 Polska - Finlandia 0:0 Polska - Bułgaria 2:0 Polska - Singapur 6:1 Polska - Tailandia 3:1 Dania - Polska 3:1 Polska - Kanada 1:0 Polska - Rumunia 0:1
i jeszcze mecze kwalifikacyjne do MŚ w RPA:
Polska - Słowacja 0:1 Czechy - Polska 2:0 Słowenia - Polska 3:0 Polska - Irlandia Północna 1:1
Oprócz
rywali "egzotycznych" oraz zwycięstwa z przeciętną Bułgarią 2:0, Polacy
nie byli w stanie od dawna strzelić swoim przeciwnikom dwóch bramek.
Nie możemy zapomnieć o tym, że nasz dzisiejszy rywal był uczestnikiem
MŚ w RPA, do którego mocno przygotowywali się fizycznie. Nie jest to
byle jaki przeciwnik, choć wszystkie trzy mecze na RPA przegrał to...
porażka 1:2 z Holendrami - późniejszym finalistą MŚ, czy porażka w
takim samym stosunku z Duńczykami, którzy są mocną reprezentacją nie
powinna im ujmować. Również minimalna porażka z Japończykami - w
stosunku 0:1 nie powinna być powodem do wstydu.
Podsumowując -
naszym dzisiejszym przeciwnikiem jest mocna, afrykańska drużyna.
Kamerun w swoim składzie ma kilka gwiazd formatu światowego, czego
brakuje naszej reprezentacji. Wszystkie czarnoskóre reprezentacje słyną
z doskonałego przygotowania fizycznego, przez co teoretycznie mogą dziś
naszych "zajechać" na boisku. Warto wspomnieć, że Kamerun ma bodaj na
początku ważne rozgrywki w Pucharze Narodów Afryki, a ich spotkanie z
Polakami jest początkiem przygotowań do tego turnieju. Ja skłaniam się
ku typowi na to, że Polacy nie zdobędą dziś dwóch bramek w pojedynku z
rywalami. Nie wierzę w skuteczność naszych zawodników i wydaje mi się,
że dzisiejsze spotkanie będzie niezbyt ciekawe.
Dania - Niemcy (Obie drużyny strzelą) typ: tak kurs: 1,72 stawka: 9/10
Jedno
z bardziej interesujących meczów towarzyskich spośród dzisiejszych
spotkań. Duńczycy podejmą na własnym stadionie ekipę Niemiec. Niemcy są
po kapitalnym turnieju MŚ w RPA. Joachim Loew wykonuje świetną robotę w
reprezentacji. Teraz kolejny etap przygotowań - ME 2012, gdzie Niemcy
bez wątpienia będą jednym z faworytów. Co mnie skłoniło do tego, żeby
postawić na to, że obie drużyny zdobędą bramki? Fakt, jak młoda kadra
została wybrana przez Joachima Loewa. Awizowane składy na dzisiejszy mecz prezentują się następująco:
Niemcy: 12
Wiese/Werder Bremen (28/2) - 2 Beck/1899 Hoffenheim, 20
Boateng/Manchester City (21/10), 5 Tasci/VfB Stuttgart (23/13), 4
Schäfer/VfL Wolfsburg (26/7) - 3 Träsch/VfB Stuttgart (22/2), 8
Hitzlsperger/West Ham United (28/51) - 11 Hunt/Werder Bremen (23/1), 18
Kroos/Bayern München (20/8), 21 Marin/Werder Bremen (21/11) - 23
Gomez/Bayern München (25/38)
Bez wątpienia bardzo ciekawe
zestawienie. Widać, że oprócz doświadczonego Wiese w bramce oraz
Hitzlspergera w pomocy reszta zawodników należy do młodego pokolenia.
Mnie osobiście bardzo taki skład odpowiada i jestem ogromnie ciekaw
tego, jak Ci gracze zaprezentują się na tle najmocniejszego(!)
zestawienia reprezentacji Danii.
Tu spodziewam się ciekawego
spotkania. Każdy z w/w zawodników nie ma zapewnionego miejsca w
wyjściowym ustawieniu reprezentacji Niemiec, więc będzie im zależało na
tym, żeby dobrze wypaść. Duńczycy również będą chcieli się dobrze
zaprezentować przed własną publicznością, przez co wg mnie
najbezpieczniejszym typem będzie BTS, na który kurs otrzymamy w
granicach 1,72. Ja oczywiście z czystego sentymentu będę kibicował
naszym zachodnim sąsiadom.
|
|
Dziś w Zielonej Górze odbędzie się finał Indywidualnych Mistrzostw Polski. Po niedawnych emocjach związanych z Drużynowym Pucharem Świata sam popełniłem błąd i w typach wpisałem Drużynowe Mistrzostwa Polski, które wciąż trwają hehe. Wracając do dzisiejszego eventu. W Zielonej Górze zbierze się elita polskiego speedway'a, żeby powalczyć o miano tego najlepszego.
Faworytów jest kilku. Według bukmacherów największym potencjatem do tytułu mistrzowskiego jest Tomasz Gollob. Zaraz po nim są nasi żużlowcy z finału DPŚ w Vojens - Jarek Hampel i Janusz Kołodziej. Ja mimo wszystko skłaniam się ku temu najbardziej doświadczonemu żużlowcowi. Tomasz Gollob, bo o nim mowa bez wątpienia znajduje się w najlepszej dyspozycji w swojej karierze. Ma szanse w tym sezonie zdobyć wszystko, podobnie jak Jarek Hampel. Obaj niedawno wywalczyli DPŚ, obaj rywalizują o tytuł najlepszego w tegorocznym cyklu GP, a dziś obaj staną pod taśmą, aby zostać najlepszym, polskim żużlowcem.
Co przemawia za Tomkiem? Świetna dyspozycja i ogromne doświadczenie. Jarek Hampel również znajduje się w doskonałej dyspozycji, jednak nie jest tak doświadczonym żużlowcem jak Tomek. Kursy na zwycięstwo Golloba jeszcze w dniu wczorajszym wynosiły 2,4 i kiedy byłem przekonany, że będą spadać w dół dziś rano mocno się zaskoczyłem patrząc, że kurs wynosi 2,5. Mi w zupełności wystarczy. Początek zawodów dziś o godzinie 19:30. Nie pozostaje mi nic innego, jak zasiąść przed tv i oglądać, kto wie... być może ostatni tytuł Indywidualnego Mistrza Polski wywalczony przez Tomka Golloba?
Drugi typ już nieco bardziej regionalny. W drugiej lidze wschodniej zmierzy się Resovia Rzeszów z Sokołem Sokółką. Resovia w poprzednim sezonie zaskoczyła wszystkich ekspertów, kończąc potyczkę ligową w ścisłej czołówce, przegrywając awans o jeden punkt. Do przedostatniej kolejki miała szanse na awans do wyższej ligi rozgrywkowej, lecz niezbyt pewna końcówka sezonu zaprzepaściła ich szanse. Zespół został dość mocno przebudowany, choć pozostawiono tych najlepszych graczy jak Kamil Walaszczyk, czy Sebastian Hajduk. Dołóżono kilku mocnych zawodników z wyższych lig, trenera z zagranicy i wielkie oczekiwania, co do tegorocznego sezonu. Sokół Sokółka to beniaminek, który zapewne będzie walczył o utrzymanie w obecnych rozgrywkach. Co przemawia za Resovią? Fakt, że jest to drużyna własnego stadionu. W poprzednim sezonie z 17. mecżów rozegranych przed własną publicznością Resovia wygrała aż 12, cztery mecze remisując i przegrywając zaledwie jedno spotkanie! Bilans bramkowy również robi wrażenie, gdyż piłkarze Resovii zdobyli 37 bramek, tracąc tylko 11. Kurs 1,55 wystawiony na Resovię przez Tobeta mocno mnie zdziwił i od razu go pobrałem. Nie ukrywam, że zagrałem równiez handicap na Resovię, na który znalazłem świetny kurs - 2,3. Polecam!
|
W dniu dzisiejszym o godzinie 19:00 rozpocznie się finał tegorocznej edycji Drużynowego Pucharu Świata w jeździe na żużlu. Murowanym faworytem do wywalczenia złota są Polacy, jednak za ich plecami czyhają takie zespoły jak gospodarze - Duńczycy, czy nieobliczalna Szwecja. Teoretycznie bez szans na złoto pozostaje ekipa Wielkiej Brytanii, ale przy dobrej dyspozycji Brytyjczyków i oni mają szanse powalczyć o podium.
Wśród wielkich nieobecnych dzisiejszego finału zabraknie tylko, albo aż Nickiego Pedersena. Jest to na pewno spore osłabienie, jednak Duńczyk nie zachwyca formą w obecnym sezonie. Kursy, które są wystawione na zwycięstwo reprezentacji Polski są jak dla mnie nie do przyjęcia. Tobet daje nam 1.25, podczas gdy w Bwinie kurs wynosi zaledwie 1.15.
Skąd takie faworyzowanie? Najprawdopodobniej przez to, że mamy dwóch Polaków w ścisłej czołówce GP - Jarka Hampela i Tomka Golloba. O tak niskich kursach może świadczyć również półfinał DPŚ, który odbył się w Gorzowie. Dla mnie Gorzów pozostaje historią. W końcu na naszych, naturalnych, długich torach Polakom jeździ się lepiej niż na krótkich i technicznych.
Składy na dzisiejszy finał DPŚ prezentują się następująco:
Szwecja (kaski czerwone) 1. Fredrik Lindgren 2. Jonas Davidsson 3. Antonio Lindbaeck 4. Magnus Zetterstroem 5. Andreas Jonsson
Polska (kaski niebieskie) 1. Rune Holta 2. Jarosław Hampel 3. Tomasz Gollob 4. Adrian Miedziński 5. Janusz Kołodziej
Dania (kaski białe) 1. Kenneth Bjerre 2. Nicolai Klindt 3. Niels Kristian Iversen 4. Bjarne Pedersen 5. Hans Andersen
Wielka Brytania (kaski żółte) 1. Chris Harris 2. Tai Woffinden 3. Simon Stead 4. Scott Nicholls 5. Lee Richardson
Piekielnie mocna obsada dzisiejszych zawodów. Dlaczego stawiam na wyrównane zawody, skoro Polacy są murowanym kandydatem do triumfu? Przede wszystkim na fakt, że Polacy jadą na torze w Vojens. Jest to krótki, techniczny tor na którym sporo żużlowców ma problemy. Podobnie jak w półfinałach - Duńczycy zrobią wszystko, żeby przygotować tor pod siebie. Zapewne kombinacje trwają już od wczorajszego treningu. Na pewno sporą przewagę nad nami mają Duńczycy i Szwedzi, którzy w czwartek odjechali tam turniej barażowy. Zapoznali się z torem i przygotowali przełożenia na turniej finałowy.
Nie pobiorę kursu 1,25 na zwycięstwo Polaków. O ile jestem przekonany, co do dyspozycji Tomka Golloba i Jarka Hampela to naprawdę mocno obawiam się o postawę Adriana Miedzińskiego. Teoretycznie w dobrej dyspozycji znajdują się Rune Holta oraz Janusz Kołodziej, ale czy Oni będą w stanie przełożyć wyniki w Polsce na techniczny tor w Vojens?
Bardzo interesujące handicapy wystawił nam Tobet. Polska - Dania (0 - 9,5) 2 oraz Polska - Szwecja (0 - 11,5) 2. Wierzę w złoty medal naszej reprezentacji, ale nie wierzę w tak deklasującą przewagę z naszej strony. Duńczycy jadą przed własną publicznością i na pewno łatwo nam złota nie oddadzą, zaś Szwedzi wg mnie mają najbardziej wyrównany team, co pokazali w czwartkowym półfinale. Po kontuzji pierwsze zawody odjechał Andreas Jonsson, który w wywiadach potwierdza, że z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Dziś powinien zanotować jeszcze lepszy wynik. Jeśli Polacy wywalczą złote medale to nie wydaje mi się, że sporą przewagą. Na wieczór zapowiadane są opady deszczu w Vojens, co może diametralnie zmienić obraz zawodów. Oba zakłady wydają mi się w miarę pewne. Być może o złotym medalu, a nawet o pierwszych dwóch miejscach mogą decydować ostatnie biegi.
Drugi zakład, który mnie dziś zainteresował to Szwecja to win@11. Nie mogę obok takiego kursu przejść obojętnie. Szwedzi pokazali, że tor w Vojens im odpowiada w czwartkowym barażu.
Szwecja 47 pkt. 1. Fredrik Lindgren - 11 (3,3,2,3,0) 2. Jonas Davidsson - 7 (2,2,0,0,3) 3. Magnus Zetterstroem - 12 (3,1,2,3,3) 4. Andreas Jonsson - 8 (3,2,0,2,1) 5. Antonio Lindbaeck - 9 (3,t,3,3,0)
Nawet sam Jarek Hampel stara się omijać wypowiedzi nt Duńczyków opisując postawę Szwedów:
- Szwedzi zaskoczyli trochę swoją dobrą postawą. To jest zupełnie
inny niż ten, który oglądaliśmy w półfinale w King's Lynn. Nie brakuje
im woli walki. Potwierdza się to, o czym mówiliśmy wcześniej, czy to ja
czy Tomasz Gollob, że w decydującej batalii wszyscy będą zmobilizowani
i nikt nie odpuści. Jak widzimy z dnia na dzień układ sił może się
zmienić. Szwedzi po przeciętnym półfinale świetnie pojechali w barażu.
My musimy być bardzo czujni, bo sobotni finał będzie bardzo trudny - uważa Jarosław Hampel.
(za sportowefakty.pl)
Bezcenne punkty dla zespołu zdobył Toninio Lindaeck, a gdyby nie taśma w jego drugim starcie mogłoby być jeszcze lepiej. Jak już wcześniej wspominałem, AJ odnotował swój pierwszy start po kontuzji, więc dziś powinno być jeszcze lepiej. Gdyby dołożyć jeszcze kilka więcej punktów Jonasa Davidssona, który również wraca do pełni dyspozycji po ciężkiej kontuzji Szwedzi wygraliby baraż. DPŚ, jak sama nazwa wskazuje to DRUŻYNOWY Puchar Świata. Według mnie Szwedzi mają najbardziej wyrównany skład, bez dziur w składzie, dlatego na pewno po takim kursie zagram na ich zwycięstwo.
Tomasz Gollob - Jarosław Hampel H(0 - 0,5)
Muszę przyznać, że po cichu liczyłem na to, że znajdę w którymś z bukmacherów taki zakład. Tomek Gollob jest bez wątpienia najlepszym polskim żużlowcem w historii, ale wszyscy pamiętamy jego wpadki. Ile razy krzyczeliśmy przed tv "Tomek, po co jedziesz pod płotem?". To jest zdecydowanie najgorszy nawyk Tomka. Szuka prędkości pod bandą, co sprawdza się przeważnie dopiero w drugiej części zawodów. Jarek Hampel również uwielbia szukać prędkości po długiej, jednak potrafi genialnie czytać tor. Jak wszyscy wiemy tor w Vojens jest techniczny, ale genialny do ścigania. Każdy, kto będzie miał szybkie maszyny będzie w stanie wyczyniać cuda na tym torze. Da się tutaj mijać zarówno przy krawężniku, jak i przy bandzie. Mimo wszystko w tej parze stawiam na Jarka Hampela, który przez to, że jest piekielnie szybki i potrafi genialnie wyjść ze startu powinien być dziś naszym najlepszym żużlowcem.
Fredrik Lindgren - Andreas Jonsson H(0 - 0,5)
Fredkę opisywałem już kilkakrotnie. W tym sezonie jest to w pełni ukształtowany żużlowiec, którzy trzyma niesamowity poziom. Sam fakt, że posiada najlepszą średnią w lidze angielskiej robi wrażenie. Tor w Vojens do złudzenia przypomina większość torów angielskich, a w czwartkowym barażu w Vojens Fredka pokazał, że potrafi kapitalnie walczyć ze swoimi przeciwnikami i zdobył niezły wynik w postaci 11. punktów. Tylko i wyłącznie w ostatnim biegu zanował wpadkę, bo przyjechał za plecami Gafurowa, Iversena i Warda i być może to zadecydowało o tym, która z drużyn zwycięży w barażu. Jak już wcześniej wspominałem, Adrenalina wraca do ścigania po kontuzji. W czwartek zanotował niezły rezultat, a dziś może być tylko i wyłącznie lepiej. Mimo wszystko jestem w 100% przekonany, co do formy Fredki, który dziś powinien poprowadzić swoją reprezentację co najmniej na trzecie miejsce, a mam nadzieję, że na drugie - za plecami Polaków. ;)
|
Dziś o godzinie 19:00 odbędzie się turniej barażowy do finału Drużynowego Pucharu Świata na żużlu. Wystąpią w nim drużyny Danii, Szwecji, Australii i Rosji i gdyby nie fakt, że ponownie w większości ekip nie wystąpią najlepsi zawodnicy byłoby bardzo ciekawie, a tak... w barażu wszystko może się wydarzyć, chociaż i tak znalazłem kilka ciekawych typów na dzisiejsze zawody.
Baraż odbędzie się w Vojens, przez co w roli faworytów postawieni są gospodarze - Duńczycy. Pomimo braku Nickiego Pedersena w składzie, zespół duński będzie wyglądał zgoła inaczej niż na torze gorzowskim. Warto dodać, że do tej pory zdecydowane sukcesy odnoszą gospodarze - Polacy wygrali w Gorzowie, a Brytyjczycy w Kings Lynn. Wszyscy doskonale znamy charaktery Duńczyków - Oni po prostu muszą awansować dziś do turnieju finałowego. Ba! Nie zdziwiłbym się, jeżeli Duńczycy rozpaczaliby z faktu zajęcia drugiego miejsca, które bagatela daje awans do finału. Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że finał również odbędzie się w duńskim Vojens. Stąd już wczoraj do Danii wybrali się nasi zawodnicy, aby oglądać parametry toru oraz postawy wszystkich zespołów.
Pierwszy typ, który na dziś polecam to Dania to win@2.1. Jak już wspominałem, Duńczycy jadą u siebie. Zapewne od rana, o ile nie od wczoraj trwają prace na torze w Vojens, aby Duńczycy dostosowali swoje maszyny do toru. Nie licząc braku Nickiego Pedersena, Dania jedzie w swoim najmocniejszym składzie. Liderować drużynie powinien Kenneth Bjerre, a uzupełniony Bjarne Pedersenem, Nielsem Kristianem Iversenem i Hansem Andersenem zespół wygląda bardzo ciekawie. Jedynym słabym ogniwem w drużynie duńskiej z pozoru wydaje się być Nikolai Klindt, ale i on, dzięki pomocy kolegów ma szanse, aby zdobyć być może kilka bezcennych punktów dla swojej reprezentacji. Składy dzisiejszego barażu prezentują się następująco:
Australia 1. Davey Watt 2. Darcy Ward 3. Rory Schlein 4. Troy Batchelor 5. Chris Holder
Rosja 1. Artiom Łaguta 2. Grigorij Łaguta 3. Roman Povazhny 4. Denis Gizatullin 5. Renat Gafurow
Dania 1. Kenneth Bjerre 2. Nicolai Klindt 3. Niels Kristian Iversen 4. Bjarne Pedersen 5. Hans Andersen
Szwecja 1. Fredrik Lindgren 2. Jonas Davidsson 3. Magnus Zetterstroem 4. Andreas Jonsson 5. Antonio Lindbaeck
Największym zagrożeniem dla Duńczyków na papierze wydają się Szwedzi, u których do składu powraca bezcenny Andreas Jonsson. Zastąpi on Daniela Nermarka, który w angielskim półfinale zdobył zaledwie jeden punkt. Będzie to ogromne wzmocnienie dla Szwedów, którzy na papierze wyglądają najmocniej. Mimo wszystko, stawiam na Duńczyków, którzy jadą na własnych śmieciach, a znając ich kombinacje przy torze i maszynach mogą być dzisiaj nie do doścignięcia. Kursy na zwycięstwo Duńczyków w niektórych bukmacherach są nie do przyjęcia, bo 1.65, ale po kursie, który dostaje w tobecie - 2,1 stawiam na Duńczyków!
Kenneth Bjerre - Hans Andersen
Trzymajmy się dalej Duńczyków. Nie przepadam i przeważnie nie typuję pojedynków wewnątrz drużynowych, ale w tym przypadku, po zobaczeniu kursu musiałem się skusić. Nie lubię, bo są to zawody drużynowe i każdy zawodnik będzie pomagał sobie na wzajem. Mimo wszystko wydaje mi się, że Kenneth Bjerre będzie dziś lepszy od Hansa Andersena. Dlaczego? Tor Vojens należy do wyjątkowych torów. Jest strasznie krótki, bo ma zaledwie ok. 300 metrów. Co to oznacza? Tak, w wielu biegach o końcowej kolejności będą decydować starty. Kenneth Bjerre z pewnością należy do tych żużlowców, którzy zwą się "startowcami". Ogólnie większość Dunów założy dziś nieco większe zębatki, aby już na starcie odjechać swoim rywalom. Mimo wszystko, to właśnie w Kennethcie Bjerre widzę zdecydowanego lidera drużyny duńskiej. Warto wspomnieć, że rok temu, gdy w Vojens odbywał się pófinał DPŚ Kenneth Bjerre zdobył 21 punktów! Hans Andersen nie należy do słabych zawodników. Obok Bjerre powinien liderować swojej reprezentacji. Mimo wszystko typuję, że z tej dwójki lepszym rezultatem będzie mógł się pochwalić Kenneth, który na torze w Vojens będzie czuł się jak ryba w wodzie! Zobaczycie.
Szwecja - Australia
Naprawdę nie rozumiem kursu wystawionego na ten pojedynek, ale to lepiej dla mnie. Być może chodzi tu o fakt, że Szwedzi delikatnie mówiąc nie najlepiej wypadli w półfinale w King's Lynn. Dziś do składu Szwedów wraca Andreas Jonsson, który bez wątpienia będzie liderował swojej drużynie. Dokładając do tego najlepszego zawodnika torów brytyjskich - Fredkę Lindgrena mamy już dwóch zdecydowanych liderów reprezentacji szwedzkiej, których brakuje u Australijczyków. Najlepszym zawodnikiem u Kangurów powinien być Chris Holder, który popisywał się genialnymi startami w brytyjskim półfinale. Idźmy dalej... Watt, Ward, Schlein oraz Batchelor? Jest to zlepek młodych chłopaków, którym naprawdę nieźle poszło w King's Lynn. Australijczycy stawiają na młodość, co może się na nich odbić, ale nie mają zbyt dużego wyboru, patrząc na fakt, że karierę reprezentacyjną skończyli Sullivan i Adams, a kontuzjowany jest Jason Crump. Szwedzi mają bardzo doświadczony i wyrównany zespół - spójrzmy, jak to wygląda na papierze:
Szwecja 1. Fredrik Lindgren 2. Jonas Davidsson 3. Magnus Zetterstroem 4. Andreas Jonsson 5. Antonio Lindbaeck
O Fredce i Jonssonie już wspominałem. Do półfinału w King's Lynn bałem się o formę Jonasa Davidssona, ale pojechał genialnie. Niedawno wrócił po kontuzji, a w półfinale zdobył tyle samo punktów, co lider Szwedów - Fredrik Lindgren - obaj 14. Przed dzisiejszym barażem boję się o formę Antonio Lindbeacka, ale on już nie raz udowadniał, że bawi się żużlem na krótkich torach. Czarnoskóry Szwed ma spore umiejętności. Mam nadzieję, że jego menedżer - Tony Rickardsson przekaże mu bezcenne uwagi dotyczące jego sprzętu i toru w Vojens, przez co i on dołączy się do punktujących zawodników w reprezentacji Szwecji. Nie widzę innego rozwiązania niż zwycięstwa Szwedów nad Kangurami. Kto wie, być może Szwedzi powalczą z Duńczykami.
Chris Holder over 11,5
O liderze australijskiej drużyny już wspominałem. Szczerze mówiąc, to tylko on i Darcy Ward zaimponował mi swoją jazdą na torze w King's Lynn. Zdecydowanie wygrywał starty, a potem regularnie odjeżdżał reszcie rywali. Jego bilans punktowy był spory, bo zdobył 12 punktów, a zdobyłby jeszcze więcej, gdyby nie głupie wpadki na trasie. Dziś dodatkowo trzeba przyznać, że Australijczycy mogą być w tej niekomfortowej sytuacji, że będą musieli korzystać z Jokera, a tutaj zapewne powinien zostać wstawiony Holder. Naprawdę, nie wyobrażam sobie, aby któryś z pozostałej czwórki był w stanie pociągnąć wynik u Kangurów. Patrząc na półfinał w King's Lynn, dla Holdera 12 punktów to powinno być minimum, a doliczając do tego rezerwy taktyczne, czy dodatkowe punkty za jokera jestem niemal na 100% przekonany, że młody Aussie da z siebie wszystko i godnie powalczy z resztą rywali.
Artem Łaguta - Denis Gizatullin
Zapewne wielu z Was pamięta ubiegłoroczny półfinał DPŚ w Vojens. Wtedy, Rosjanie ze zdecydowanym liderem w postaci Emila Sajfutdinowa wygrali połfinał przed Duńczykami. Spore znaczenie na to wydarzenie miał fakt, że w połowie zawodów kontuzjowany został lider gospodarzy - Nicki Pedersen. W dzisiejszym barażu ani Pedersena, ani Sajfutdinowa nie zobaczymy. Zobaczymy za to ogromny talent w postaci Artema Łaguty. Młodszy brat Grigorija popisywał się swoimi nieprzeciętnymi umiejętnościami niejednokrotnie. Ci, którzy oglądali półfinał DPŚ widzieli, że ten niespełna 20-latek posiada ogromny potencjał. Biły się o niego najlepsze polskie drużyny, jednak Rosjanin wybrał Lokomotiv Daugavpils. W dniu dzisiejszym będę trzymać kciuki za tego walczaka. Młody Łaguta dozgonnie przypomina mi Emila Sajfutdinowa, a wiemy, jaką karierę prowadzi obecnie Emil. W zestawieniu ze swoim starszym kolegą, Denisem Gizatullinem wszystko może się zdarzyć, jednak przez czystą sympatię oraz dość ciekawy kurs zdecydowałem postawić na młodszego z tej dwójki. Dawaj Artem!
|
|
BATE Borisov - FC Kopenhaga
W dniu dzisiejszym zostaną rozegrane pozostałe mecze kwalifikacyjne do Ligi Mistrzów. Mecze, na których się skoncentrowałem przypadkowo zgromadziły się w okół Skandynawii. Już o godzinie 18:00 na Białorusi, najlepsza drużyna tego kraju podejmie drużynę z Danii. Wszyscy wiemy, jaki wpływ na wyniki zespołów w Lidze Mistrzów ma "ogranie". Głównym atutem, jakim kierowałem się przy wyborze tego typu jest fakt, że BATE Borisov jest już niemal w połowie swojego sezonu ligowego. Do tej pory, piłkarze z Białorusi rozegrali 19 spotkań, wygrywając 12 z nich. Najbardziej zaimponował mi bilans bramkowy piłkarzy BATE Borisov. Otóż, w dotychczas rozegranych 19 meczach, udało im się zdobyć 34. bramki, tracąc zaledwie... cztery. Wiemy, że liga białoruska nie należy do najmocniejszych, ale wszyscy kojarzymy drużynę z Bate, choćby z występów w grupowej fazie Ligi Mistrzów. O ile dobrze pamiętam, gospodarze dzisiejszego meczu nie skompromitowali się, notując kilka przyzwoitych wyników.
Jeśli chodzi o zespół z Kopenhagi to duńska drużyna jest dopiero na starcie sezonu. Rozegrała zaledwie dwa mecze i pomimo faktu, że oba wygrała nie wierzę, że znajdują się w idealnej dyspozycji fizycznej. Zapewne czują jeszcze skutki etapu przygotowawczego, podczas którego mocno trenowali, aby mieć siły na cały sezon.
Co mnie skłoniło do tego, żeby zagrać dziś na gospodarzy z Białorusi? Przede wszystkim fakt, że nie jest to nieznana drużyna. Ma całkiem nie dawno za sobą występy w europejskich pucharach. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że wyjazdy na wschód od naszego kraju potrafią przyspożyć problemów nawet najlepszym drużynom starego kontynentu. Na Białorusi z pewnością nie gra się łatwo. Nieprzeciętny kurs, który został wystawiony na zwycięstwo Białorusinów oraz fakt, że są oni niemal w połowie sezonu, a w rozgrywkach ligowych spisują się nieprzeciętnie dodatkowo zmotywował mnie do postawienia na ten zespół. Ogólnie rzecz biorąc - jeśli piłkarze BATE Borisov chcą dalej występować w Lidze Mistrzów muszą dziś uzyskać korzystny rezultat, za który uznam ich zwycięstwo. Typuję na zespół z Białorusi. Warto wspomnieć jeszcze o średniej drużyny białoruskiej, jeśli chodzi o ilość strzelanych bramek przed własną publicznością. W każdym meczu udaje się im strzelić około 2,5 bramki.
AIK Solna - Rosenborg BK
Drugim spotkaniem, które mnie dziś zainteresowało jest pojedynek wewnątrz skandynawski. Szwedzki AIK podejmie przed własną publicznością Rosenborg Trondheim. Początkowo skłaniałem się ku typowi na gości tego pojedynku, jednak po wczorajszym meczu Zenita Sankt Petersburg postawiłem zmienić swoje preferencje.
AIK w lidze prezentuje się fatalnie. Zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie 15. punktów po 16. meczach. Chłopaki na forum pisali już o konflikcie na lini trener - zawodnicy oraz braku skuteczności w ataku. Ja nie wyobrażam sobie, żeby w LM występował zespół, który we własnej, rodzimej lidze walczy o utrzymanie przed spadkiem.
Zgoła odmiennie wygląda sytuacja w Trondheim. Piłkarze Rosenborga pewnie liderują w swojej lidze z dorobkiem 40. punktów i przewagą sześciu punktów do drugiego zespołu w tabeli. Warto wspomnieć, że piłkarze Rosenborga nie przegrali w tym sezonie ani jednego spotkania. Dość często notują remisy, bo na 18. rozegranych pojedynków, aż siedmiokrotnie remisowali.
Gołym okiem, patrząc nawet po tabelach ligowych da się zauważyć, która drużyna jest lepsza. Istnieją jednak drużyny, które w lidze prezentują się przeciętnie, a w pucharach są całkiem inną drużyną (np. Liverpool). Wydaje mi się, że Rosenborg powinien wygrać dzisiejsze spotkanie. Jest to dopiero pierwszy mecz, przez co piłkarze z Norwegii nie postawią wszystkiego na jedną kartę, aby za wszelką cenę rozbić potykających się z problemami Szwedów. Typuję under 2.5, ze względu na fakt, że to jest pierwsze spotkanie. Nie spodziewam się wielu bramek, bo tak jak pisałem - Norwegowie, którzy są faworytami tego dwumeczu mają przed sobą jeszcze spotkanie rewanżowe na własnym stadionie. Gdybym miał wytypować dokładny wynik, postawiłbym na 1:0 dla Rosenborga. Mimo wszystko wolę pobrać under 2.5, za który dostaniemy kurs w granicach 1,65.
|
1 2 3 4 5 Następne >
|
Brak typów
|