 |
Kilka słów o mnie i blogu: .bet1x2.net
Wyznaję zasadę, że nie ma sportowców, których nie lubię - są tylko tacy, przeciwko którym postawiłem! Będę się starał, abyście korzystając z moich typów mogli przed swoim bukmacherskim bilansem stawiać znak "+". Z tego miejsca serdecznie Wam tego życzę! "Ad futuram rei memoriam: Per aspera ad astra".
|
Po krótkim rozbracie z opisywaniem spotkań US Open, wracam do tego zajęcia. Tak, jak we wcześniejszych dniach, trafiały się spotkania atrakcyjne pod względem czysto tenisowym, tak i dziś liczę na pojedynek Fernando Gonzaleza z Tomasem Berdychem. Obaj należą do światowej czołówki i obaj mają ostatnio swoje problemy. Wydaje mi się jednak, że na ten moment mocniejszy jest Chilijczyk. Berdych męczył się nieco z Horacio Zeballosem, natomiast Gonzo spokojnie wyrzucił z tego turnieju swojego rodaka, Nicolasa Massu, by później oddać tylko seta (pozostałe wygrał w miarę spokojnie) groźnemu Francuzowi, Josselinowi Ouannie. W bezpośrednich starciach ostatnimi czasy lepszy Czech, ale uważam, że dziś ta tendencja się odwróci. Nie mniej ciekawie może być w rywalizacji Ferrero i Simona. Bukmacherzy faworyta upatrują w osobie Francuza. Mam wrażenie, że jest to spowodowane głównie męczarniami Juana Carlosa w meczu z Petzschnerem. Ferrero robi ostatnio na mnie bardzo dobre wrażenie, dlatego myślę, że czekają nas tutaj przynajmniej cztery sety. A skoro cztery sety, to ja stawiam na over. Overa upatruję też w rywalizacji czysto hiszpańskiej, czyli Rafael Nadal kontra Nicolas Almagro. Oglądałem mecz Almagro z Gineprim i nie żałuję tych kilku godzin. Bardzo fajny tenis, a Hiszpan pokazał się z niezłej strony. Widać, że niestraszne są mu wymiany, których na pewno dziś nie zabraknie. Jeżeli tylko Almagro zagra na swoim poziomie, to over jest jak najbardziej do pokrycia. Już Kiefer pokazał, że Rafa nie jest tu nie do ruszenia. Dalej swoją uwagę kieruję na mecz Murraya z przedstawicielem gospodarzy, czyli Taylorem Dentem. Linie handicapu zostały ustawione bardzo wysoko, ale Amerykanin może tutaj napsuć trochę krwi Szkotowi. Może się tak stać głównie za sprawą mocnego serwisu Denta. Na to głównie liczę, bo nie mam wątpliwości, że w pozostałych elementach Andy przewyższa swojego rywala. Nie zmienia to faktu, że +8 gemów to bardzo duża zaliczka, jak na trzecią rundę i zawodnika, którego będą wspierały całe trybuny. Na sam koniec 3:0 Cilica i tutaj mam tylko jedno uzasadnienie. Dwa dni temu Denis Istomin rozegrał morderczy, prawie 5-godzinny mecz z Nicolasem Lapenttim. Dla Uzbeka nie jest to sytuacja, z którą spotyka się na codzień. Pomijam fakt, że tenisowo jest słabszy od Cilica, ale uważam, iż względy kondycyjne nie pozwolą mu na podjęcie walki z rosłym Chorwatem.
|
14 typów z eliminacji do mistrzostw świata i 2 z siatkówki - to stan na sobotni poranek. Ostatnie dwa dni pokazały, że nie ma znaczenia, czy do typów dołączam szeroką, mniej szeroką czy w ogóle nie dołączam analizy. Jak ma wejść to wejdzie, jak nie, to nie. Ot cała bukmacherska filozofia. Ostatnimi czasy tych typów jest naprawdę dużo, dlatego nie zawsze mam chwilę, by je opisać. Pokrótce przedstawię jednak, czym kierowałem się przy doborze meczów. Najbliższe tygodnie będą decydujące. Do końca eliminacji w grupach pozostały cztery kolejki i łatwo można wskazać, kto dziś musi, a kto tylko może wygrać. Nie szukałem zatem meczów drużyn, które o awans muszą być spokojne. Nie tylko w Europie jest wiele drużyn, które nie mogą pozwolić sobie na wpadkę i na takim postanowiłem zaufać. Mundial bez Polski, Francji, Szwecji czy Meksyku? W ilu przypadkach te eliminacje mogą zakończyć się porażkami faworytów. Ja mam nadzieję, że ci po dzisiejszych meczów będą bliżej mistrzostw, bo w tym kierunku idą moje typy. Co do siatkówki. Zarówno Francuzów, jak i Niemców oglądaliśmy w meczu z Polakami. Lepsze wrażenie zrobili na mnie Francuzi. Kursy są w miarę równe, więc czuję tutaj ładną okazję do poprawy bilansu. Kibicować będę też, rzecz jasna, naszym siatkarzom. Jeżeli wygrają dziś z Turcją, to do zaksięgowania będzie też typ na zwycięzcę grupy. Na koniec zapraszam jeszcze około godziny 15. Wówczas wrzucę też parę typów na US Open. W przeszłości, z rundy na rundę szło mi coraz lepiej. Oby tak było i tym razem. A miałem nic nie pisać...
|
Z moich dzisiejszych typów łatwo można wyodrębnić jedną grupę: łatwe zwycięstwa. Dotyczy to typów z ujemnym handicapem na Davida Ferrera i Juana Carlosa Ferrero. Ferrer gra z Martinem, który lata świetności, a do tego na kortach ziemnych, ma już dawno za sobą. Żaden z nich nie jest typowym bombardierem, więc spodziewam się, że mogą tutaj dominować wymiany charakterystyczne dla kortów ziemnych. Wszystko zależy od outsidera. Jeżeli uda mu się utrzymać tempo Ferrera, to i tak na dłuższą metę stoi na straconej pozycji. Stawiam tutaj na spokojne 3:0 dla faworyta. Na to kurs jest jednak trochę mały, wiec spróbuję właśnie handi. Ferrero zmierzy się z innym weteranem kortów. Fabrice Santoro kilka miesięcy temu pożegnał się, podczas Roland Garros, z francuską publicznością. Bardzo lubię "Magika" i jego styl gry, który jest bardzo przyjemny dla oka, ale Ferrero znajduje się w świetnej dyspozycji. Będzie to dodatkowo rewanż za pierwszą rundę tegorocznego Australian Open, gdzie Francuz wygrał niespodziewanie w czterech setach. Tym razem wątpię, by Santoro było stać na urwanie seta. Poza tym, ze względu na wiek, spodziewam się, że przynajmniej jeden set zostanie przegrany przez Fabrice'a bardzo gładko, dlatego zdecydowałem się na ten handicap. Dziś ostrzę sobie zęby na pojedynek Marata Safina z Jurgenem Melzerem. Mam nadzieję, że Eurosport pokaże na to spotkanie. Nie zgadzam się jednak, że to Austriak jest tu faworytem. Jaki Marat jest, tego pisać przecież nie muszę, ale myślę, iż nie zapomniał, jak się gra w tenisa. A Melzer nie jest typowym killerem, który na pewno wykorzysta słabość rywala. Porażki Jurgena z Hanescu i Benneteau w okresie przed US Open upewniają mnie w przekonaniu, że warto postawić na Safina. Postanowiłem zaufać także Chrisowi Guccione, który w ostatnich tygodniach prezentował się całkiem nieźle. Za rywala będzie miał Pablo Cuevasa, który jest typowym specjalistą od kortów ziemnych. Tenisowa praktyka pokazuje, że z nawierzchni szybkich na mączkę przestawić się nawet łatwo, ale w drugą stronę już taka sama zależność nie występuje. Tymczasem Guccione nie dość, że preferuje nawierzchnie szybkie, to sam prezentuje stosunkowo agresywny styl gry. Dla Urugwajczyka będzie to ciężkie zderzenie z kortową rzeczywistością, dlatego uważam, że kurs na Australijczyka jest jak najbardziej do gry. Na koniec typ, do którego jest (z dzisiejszego składu) najmniej przekonany. Kiefer i Llodra to dwójka tenisistów, którym w ostatnim czasie nie obce są kontuzje. Dziś faworyzowany jest Niemiec, co mnie osobiście dziwi. Francuz to bardzo niewygodny przeciwnik, bowiem preferuje grę serve&volley. Tenisista ograny i zdrowy powinien sobie z takim poradzić, ale Kiefer nie spełnia tych wymogów, choć wszystko zależy dziś od niego. W moim odczuciu Kiefer nie jest na tyle mocny, żeby pokonać Llodrę 3:0, ale z drugiej strony nie taki słaby, żeby Llodra zrobił to z nim. Suma sumarum: over. Jutro startują mistrzostwa Europy w siatkówce. Być może jeszcze dziś wrzucę do panelu pierwsze typy, więc warto zajrzeć wieczorem.
|
Na sam początek drugiego dnia US Open wędruje dubel w Betsson. Andrejew i Tsonga to ścisła czołówka męskich rozgrywek, czego nie można powiedzieć o ich rywalach. Buchanan gra tutaj dzięki dzikiej karcie. Do tej pory wyniki słabiutkie. Mam trochę obaw o Tsongę, bo on lubi seta w Wielkich Szlemach tracić, ale może tym razem się to zmieni. Co do drugiego meczu, to Witten pomyślnie przebrnął kwalifikacje, ale Andrejew już w New Haven pokazał się z niezłej strony. Gdzie jak gdzie, ale na najważniejszych turniejach Rosjanin grać potrafi. Kolejny ciekawy, w moim odczuciu, kurs to handicap setowy w meczu Djoković - Ljubicić. Obaj panowie grali ze sobą dwa tygodnie temu i tam 2:0 wygrał Serb. Ljuba jest graczem solidnym, ale chwile świetności ma już za sobą. Już jeden set będzie dla niego sukcesem. Wątpię, by Djoko pozwolił sobie na męczarnie już w pierwszej rundzie. Na koniec pojedynek Lopeza z Dentem. O grze Hiszpan można by było napisać książkę, a i tak ten zaskoczy nas czymś innym. Nigdy nie wiadomo, kiedy głowa przestanie z nim współpracować. Z drugiej strony rekonwalescent z USA, który w tym roku zaliczył zaledwie jeden dobry turniej. Wydaje mi się, że to trochę za mało żeby nawiązać walkę z Lopezem. Zakładam oczywiście, że Feliciano na kort nie zapomni zabrać głowy.
|
Zaczynamy ostatni tegoroczny turniej Wielkiego Szlema. Na start pojedynek Rogera Federera z Davinem Brittonem. Amerykanin ma zaledwie 18 lat i gra dzięki dzikiej karcie. To na pewno kolejna nadzieja USA, ale gdzie Roger, a gdzie 18-letni młokos. Jeżeli tylko Szwajcar zagra na 50% swoich możliwości, to powinien spokojnie wygrać w granicach 6:2 6:2 6:2. Roger nie jest już tak mocny jak kiedyś, dlatego od początku musi pokazać rywalom swoją siłę, a o niej świadczyłoby na pewno przekonywujące zwycięstwo. Gram także Kohlschreibera. Bukmacherzy sugerują się zapewne słabszymi występami Niemca. Co innego jednak podrzędny turniej, a co innego Wielki Szlem. Seppi żadnym mocarzem nie jest, dlatego myślę, że przy takim kursie warto zaufać Długopisowi. Kolejny typ to handicap +2 na Hindusa Devvarmana. To właśnie on na ostatniej prostej wyeliminował w kwalifikacjach Jerzego Janowicza. Liczę, że Somdev sprawi niespodziankę i odprawi Portugalczyka Gila. Na koniec over w meczu Isnera z Hanescu. O Amerykaninie dużo nie trzeba chyba mówić. Wiadomo, że jego gra opiera się w głównej mierze na serwisie. Żaden z tej dwójki nie jest na tyle mocny, żeby wygrać 3:0. Przy czterech setach z overem nie powinno być najmniejszych problemów. PS. Przepraszam za tak krótkie i ogólne analizy. Typy są przemyślane, ale zabrakło czasu żeby je opisać.
|
Kończymy dziś 5. kolejkę Ekstraklasy. W Lubinie zdemolowane póki co Zagłębie podejmie nie mniej zdemolowaną Arkę. Obie drużyny łącznie w ośmiu meczach nie wywalczyły jeszcze żadnego punktu i od tygodnia oglądają plecy nawet Jagiellonii Białystok, która zaczęła sezon z dorobkiem -10 oczek. Nic dziwnego zatem, że zarówno w Lubinie, jak i Gdyni doszło już do zmiany trenera. Jeżeli chodzi o umiejętności czysto piłkarskie, to wbrew Andrzejowi Lesiakowi, wyżej cenię gospodarzy, choć zdziwiło mnie bardzo, że wydano zgodę na transfer Michała Golińskiego. Arka zagrała bardzo ambitnie przed tygodniem, ale sprawienie niespodzianki uniemożliwił samobójczy gol Adriana Mrowca. Gram na gospodarzy z opcją "remis nie ma zakładu", bo różne rzeczy mogą się tutaj dziać, ale chyba nie aż takie, żeby trzy punkty pojechały do Trójmiasta.
Co do Grand Prix Belgii w F1. Kierowca Force India z pole position, Heidfeld i Kubica w pierwszej piątce. Po prostu musi być ciekawie. Faworytem wyścigu jest jednak, startujący dopiero z szóstej pozycji, Kimi Raikkonen. Przed sobą ma jednak groźnych kierowców. Nie jestem przekonany, czy uda mu się przebić na pierwsze miejsce, ale na podium jestem w stanie postawić. Co do dwóch pozostałych zakładów: Kubica startuje dwie pozycje przed Glockiem. Obaj zjadą na pit stop prawdopodobnie na tym samym okrążeniu i jeżeli nie będzie cyrków na starcie, to Kubica powinien być przed Niemcem. Tym bardziej, że kierowcom Toyoty wyjątkowo nie ufam. Nie zdziwię się jeżeli Glock nie ukończy wyścigu. I ostatni zakład: Barrichello startuje piórkiem. Vettel będzie miał około sześć okrążeń żeby wyprzedzić go po pierwszym pit stopie i wydaje mi się, że jest to czas wystarczający. Tym bardziej, że Vettel nie będzie miał przed sobą bolidów specjalnie go blokujących, tylko również jadących szybkim tempem. Jeżeli chodzi o F1, to satysfakcjonująca będzie skuteczność równa 66%.
|
|
Zanim rozpocznie się US Open, trzeba jeszcze rozegrać finał poprzedzającego Wielki Szlem turnieju w New Haven. W nim zagrają nr 2 - Fernando Verdasco oraz nr 6 - Sam Querrey. Kursy są w miarę równe, ale ja zdecydowanie stawiam na Hiszpana. Po jego stronie na pewno są umiejętności. Co tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Repertuarem zagrać na głowę bije swojego rywala. Co do głowy, z powinno się wydawać, że tutaj plus po stronie Sama, ale ja do niego nie mam przekonania. Zaraz po Wimbledonie trzy razy z rzędu grał w finałach. Za każdym razem miał tam słabych rywali (najmocniejszy to Robby Ginepri, który lata świetności ma już raczej za sobą) i tylko raz udało mu się wygrać. Teraz rywal jest od niego dużo lepszy. Co do formy Querreya w New Haven: niby wyeliminował Nikołaja Dawydenko, ale wiadomo, jak to z Rosjaninem jest. Nigdy nie wiadomo, kiedy odpuści. Zwycięstwo w półfinale nad Acasuso też na mnie wrażenia nie robi. Verdasco w tym turnieju nie oddał jeszcze seta, a na rozkładzie ma Capdeville (to pomijamy), a także Seppiego, Melzera i Andrejewa. To już jakieś osiągnięcie jest. Połączenie tych zwycięstw sprawia, że przy formie plus stawiam po stronie Verdasco. Atutem Querreya może być publiczność, ale New Haven to nie jest żaden Masters czy Wielki Szlem i na takich turniejach, nawet przy finałach Amerykanie nie zafundują raczej Hiszpanowi jakiegoś kotła. W całym tym rozrachunku wyciągam końcowy wniosek: stawiam na Fernando Verdasco.
|
1 2 3 4 5 Następne >
|
Brak typów
|