|
Williams - Henin - h2h 7:6 - choć ten bilans wynika z różnych rzeczy, przedewszystkim na początku ich meczy Williams prowadziła 4:1. Odliczając czas kiedy Henin była jeszcze tylko dobrze zapowiadającą sie zawodniczką ale poza tym nic wielkiego to mamy 3:5. Ostatni mecz miały przed rokiem w Miami wtedy Serena rozbiła już lekko zniechęconą i przemęczoną tenisem Belgijke. Ale to tylko historia i to odległa. Najważniejszy jest obecny turniej.
Zacznę od 1 rundy choć najważniejsze oczywiscie były dla mnie mecze półfinałowe.
1 runda: Williams gładko pokonuje Ule Radwańską. Ula jednak raz ma szanse na przełamanie, której nie wykorzystuje, co zwraca uwage to to że Williams popełnia aż 25 niewymuszonych, jak na tak krótki mecz to bardzo dużo. 26 winnerów w tym 3 asy więc generalnie bilans ujemny ue-w.
Henin: 1 runda to rodaczka Flipkens, również belgijka uderza więcej niewymuszonych niż winnerów ale rywalka jednak dużo mocniejsza.
2 runda: Williams - znów gładki spacerek po Kvitovej. Znów całą gre ustawia pierwszy serwis po którym Williams wygrywa aż 91% piłek. Ale znów bilans wyganych do niewymuszonych wyrównany.
Henin: Pierwszy poważny mecz i rywalka Dementieva - mimo to Henin nie traci seta uderza co prawda aż 49 niewymuszonych podobnie co Dementieva ale kończy również ponad 40 uderzeń - dwa razy więcej niż Rosjanka.
3 runda : Williams pokonuje Suarez-Navarro - zawodniczke raczej ciągle słabą na kortach twardych ale i tak Suarez uderza 18 winnerów i 18 niewymuszonych i ma 6 break pointów. Mecz szybki gładki i przyjemny dal Sereny.
Henin: gra z Kleybanovą, pierwszy raz traci seta i znów dużo niewymuszonych ale z obu stron.
4 runda: Williams - najlepszy mecz turnieju Williams, bez problemu pokonuje Stosur. Ale wbrew statystykom nie miała aż tak łatwego pojedynku. W swoich gemach serwisiwych Williams gra co najwyżej przeciętnie. Przy serwisie Williams filigranowa Australijka nie ma za dużo do powiedzenia.
Henin: Ciężki bój z Wickmayer - zawodniczką podobnie grającą do Williams. Mocny serwis i mocne uderzenia z obu stron. Mimo to Henin jednak triumfuje.
ćwierćfinały : Williams ma pierwszy ciężki mecz. Bardzo ciężki bo wyprowadza go ze stanu 4:6 0:4. Do tego momentu Azarenka gra bardzo odważnie umiejętnie przeplatając uderzenia miękkie i techniczne z szybkimi strzałami. Później już tylko gra Serenie lekko i na rakiete, czyli samoistnie ją napędza.
Henin: Petrova po rozgromieniu Clijsters spodziewać sie można było takiego meczu. Mimo wszystko Henin wytrzymuje napór Rosjanki i zmusza ją do wielu błędów. Mecz trudny ale bez straty seta.
Półfinały: Williams - bardzo trudny i wymagający mecz z Li. Choć Chinka może i solidna, może i nie najłatwiejsza ale Serena w formie i pełi sił zmiażdzyłaby ją maksymalnie w 20 gemach. A tu dwa bardzo trudne sety zakończone w tie breakach. Po wygraniu pierwszego widać było po reakcji Sereny że bardzo było trudno.
Henin: prawde powiedziawszy nie odróżniam tych Chinek. Dla mnie grają podobny tenis, są niewygodnymi przeciwniczkami więc ogranie Zheng 6:0 6:1 świadczy że było miło łatwo i przyjemnie.
Podsumowując Belgijka sie rozkręca, jest głodna tenisa i jest głodna wygrywania, to dopiero jej 2 turniej po powrocie. Pokonała wymagające i bardzo wymagające rywalki takie jak Dementievą, Kleybanovą, Petrovą czy Wickmayer. Dla Amerykanki z pewnością będzie to najtridniejszy mecz. Skoro po tak łatwym początku turniju ma fizyczne problemy teraz to meczu z Henin może nie wytrzymać. Choć pierwszy set powinien być zacięty i bardzo wyrównany.
|