 |
Kilka słów o mnie i blogu: maxi.bet1x2.net
Piłka nożna od lat jest moją największą pasją i to ona będzie wiodła prym na tym blogu, choć czasami zajrzymy też i na inne areny! Mam nadzieję, że moje propozycje i spostrzeżenia będą przynosić systematyczne zyski a styl pisania przypadnie Wam do gustu bo w tym fachu najważniejsze to szacunek publiki :)
|
|
29 lipca 2010, kwalifikacje Ligi Europejskiej, runda trzecia

Sibir - Apollon Z Cypru w głąb Rosji dość daleka droga. Sibir słabiutko w lidze, ale po fatalnym początku widać dużą poprawę. Sporo strzelają, ale też sporo tracą, szczególnie mecze u siebie są bardzo bogate w bramki. Na osiem spotkań z czego h2h to 2-2-4 mamy bilans bramkowy 13-17. Na żadnym innym stadionie w Rosji nie pada tyle goli, to nam daje aż 3.75 bramki na mecz. Przy takiej statystyce kurs na over 2.5 na poziomie 2.10 wygląda bardzo ciekawie. Sibir ostatnio 2-2 z Dinamo Moskwa i 2-2 z Loko, więc bramki strzelać (i tracić) potrafią z drużynami lepszymi od Apollonu. Oczywiście liga cypryjska bardzo silna, ale raczej u siebie i warto pamiętać, że w Rosji sezon się kręci a na Cyprze zaczną grać w drugiej połowie sierpnia (wcześniej mają mecz o Super Cup z Omonią bo 8.08). Apollon to też nie aż taka ścisła czołówka ligi, raczej taka drużyna na miejsca 4-6, mistrzostwo im raczej nie grozi. Do Rosji nie pojechało dwóch kontuzjowanych graczy. To obrońca Giorgios Merkis (25/0) i pomocnik Barukh Dego, nowy nabytek zespołu. Z tego co widze, to Apollon pozyskał napastnika Jose Semedo (27/22) z APOP i jest on w kadrze zespołu. Jest też oczywiście Kamil Kosowski. Wzmocniona została też obrona przez Nassiefa Morrisa z Racingu Santander. Jest też kilka innych transferów. Mieliśmy też ruchy w drugą stronę. Z zespołem pożegnał się napastnik z Argentyny Gaston Sangoy (27/13), najlepszy strzelec w ubiegłym sezonie, czy też pomocnik z Albanii, Klodian Duro (24/0). Kadra Apollonu: Sofronis Augusti, AlesChvalovsky, Andreas Staurou, Antonio Nunez, Antonio Lopes, Aldo Adorno, Erice Jon, Federico Martorell, Daniel Quinteros, Eddie Oseni, Felix Ogbuke, Jose Semedo, Kamil Kosowski, Martin Kolar, Miljan Mrdakovic, Morris Mogammat, Mustapha Bangura, Raul Gonzales, Samuel Neva
 Apollon ostatni raz grał w europejskich pucharach cztery lata temu. Wygrali wtedy ligę i zagrali w kwalifikacjach CL. Niestety irlandzki Cork City okazał się silniejszy (0-1 wyjazd, 1-1 dom). Gracze Apollonu przybyli do Novosibirska 27 lipca, mieli być o 8 rano, dolecieli z problemami o 12.00. Na boisku na którym zagrają dziś mecz odbyli dwa treningi. Gospodarze bez pomoników Alekseia Vasilieva (6/0, ostatni mecz w Pucharze Rosji z Zenitem 1-0 z 16 maja) i Yevgeni Zinovyeva (5/0, ostatni mecz 24 kwietnia 1-4 z CSKA Moskwa). Zespół nie ma zbyt wielu gwiazd, ale jak wspomniałem na początku skupiają się raczej na ofensywie. Słabą formacją jest obrona, ale co się dziwić jak bramkarz to Wojciech Kowalewski (ostatnio z Loko puścił straszną szmatę, wcześniej zawalił bramkę z Dinamo). Czołową postacią drużyny jest napastnik, kapitan, doświadczony 33-letni Aleksey Medvedev (13/5). Skrót Sibir - Loko 2:2Skrót Sibir - Dinamo 2:2Patrząc na to co robi defensywa gospodarzy, może warto zagrać over 2.5 gola? Kurs jak wspomniałem bardzo ładny, ale tutaj wiele zależy od tego jak zaaklimatyzuje się Apollon w nowych warunkach. Oczywiście pierwsze rundy w pucharach to też raczej niskie wyniki. Nikt się nie chce przesadnie otwierać, więc nie jest to jakiś mecz dnia. Można się tez zastanowić nad Sibir Over 1.5 po 1.80 w SB albo zwycięstwem gospodarzy. No ale nawet 0:0 mnie tutaj specjalnie nie zdziwi. Dnepr – Banik Początkowo Bwin wystawiło astronomiczne 2.60 na gości. Przypomnijmy, że ci w poprzedniej rundzie nie mieli problemów z ekipą z Gruzji wygrywając wyjazd 6:0. Teraz kurs spadł na 2.00. Banik ligę zaczął od dwóch remisów, w tym ostatnio u siebie ze Slavią 1:1. Pięć ostatnich spotkań Dnepru u siebie to bilans 1-1-3. W lidze zajmują miejsce w środku stawki, ostatnia wygrana ligowa to 13 czerwca. W LE wyeliminowali niejakie Laci z Albani wynikiem 7:1 u siebie, więc w piłkę grać potrafią. W poprzedniej rundzie 2:2 i 1:1 z Stabeak i awans. Banik sobie z nimi poradzi, ale czy wygra w pierwszym meczu. Po 2.60 to bym powiedział, że tak. Po 2.00 jakoś już mniejszy w tym sens, dokładnie mniejszy o 0.6. Prawdopodobne składy za stroną Banika: Dněpr: Kopancov – Kapov, Gončar, Obrazov, Ževnerov – Šunejko, Byčenok (Černych), Karpovič, Těreščenko (Magal) – Kozlov (Zeňkovič), Jurčenko. Baník: Daněk – Řezník, Neuwirth, Bolf, Neves – Lukeš, Marek, Frejlach (Greguš) – Zeher, Varadi, Pilík.
Beroe – Rapid Mecz na neutralnym terenie w Sofii, stąd tak niski kurs na Rapid. Dla gospodarzy to pierwszy oficjalny mecz w tym roku. Podobno boisko nie wygląda zbyt dobrze, więc może obie drużyny będą potrzebowały trochę czasu na przystosowanie się do warunków? Rapid sezon już zaczął, ale póki co prezentują się słabo. Te 1.70 to chyba troszkę za mało by ryzykować, może under 2.5? Ruch – Austria Austrie widziałem z tym Siroki i zagrali tak średnio w pierwszym meczu. Wygrali jednak na ciężkim terenie w Bośni, to pewnie i teraz postarają się o wygraną na wyjeździe. Nie ma co ukrywać, że Ruch gra słabiutko. Ktoś bardziej zdyscyplinowany od jakiejś Malty i mogą być problemy. Typ na gości bardzo popularny i chyba może lekko spróbować. Karpat – Zestafoni Potyczka ukraińsko – gruzińska wydaje się mieć jednego faworyta. Gospodarze dobrze rozpoczęli sezon. Przegrali wyjazd z silnym Dnipro, ale to czołówka ligi a bramkę stracili dopiero w 85 minucie. W poprzedniej rundzie gładko odprawili KR z Islandii zapewniając sobie awans właściwie już po pierwszym meczu wygranym 3:0 na wyjeździe. Później u siebie prowadzili już 2-0, ale trochę się rozluźnili i skończyli na skromnym 3:2. Zestafoni wyeliminowało słowacką Duklę głównie przez mecz u siebie wygrany 3:0. Wyjazd to skromna porażka 0:1. Gospodarze nie powinni mieć problemów i myślę, że wygrają, ale czy wyżej niż jedną bramką? Może być na styku.
Wywiad z trenerem KarpatKilka słów o meczu za oficjalną stroną Karpaty Lwów Utrecht – Luzern Utrecht widziałem w meczu z Tiraną (4:0) i zagrali bardzo dobrze zawody. Albo Holendrzy tacy silni, albo Albania taka słaba, bo to była różnica dwóch klas. To 4:0 to i tak najmniejszy wymiar kary. Szwajcarzy to na pewno dużo wyższa półka i to będzie prawdziwy sprawdzian możliwości Utrechtu. Kurs na „1” to 1.68 na Betfair i ten jeszcze jakoś pasuje, chociaż...?. Gospodarze mają naprawdę niezły skład z Timem Cornellise i Janem Wuytensem w obronie, Michaelem Silberbauerem w pomocy czy wreszcie atak Vandenbergh i utalentowany Van Wolfsfinkel, gwiazda młodzieżowych reprezentacji Oranje. Goście to oczywiście Gygax i Yakin, czyli jest potencjał w ataku. W grę może tutaj wchodzić BTS lub over bo gości na pewno stać na strzelenie gola. Najbardziej mi pasuje tutaj wynik 2:1.
Aalesund – Motherwell Potyczka drwali z Norwegii z drwalami ze Szkocji, więc jakoś nie spodziewam się pięknej piłki i co za tym idzie wielu goli. Gospodarze w lipcu po przerwie na mistrzostwa świata grają bardzo underowo. Właściwie to zrobili jeden over ale potrzebowali na to cztery spotkania w sumie (1:0 z Tromso wyjazd, 0:0 Molde dom, 0:1 Start wyjazd, 1:0 Valerengra dom po golu w 90 min, czyli razem 2:1). Szkocka jeszcze nie wystartowała, a goście w poprzedniej rundzie LE w dwóch meczach nie zdołali zrobić overa. Dwa skromne 1:0 z Breidablik. Podobno bardzo dobrze prezentuje się bramkarz gospodarzy, Duńczyk Andres Lindegaard, podobno oko mają na niego kluby z angielskiej Premier League. Drugim ważnym piłkarzem jest wysoki napastnik Tor Hogne Aaroy, wielkie to ponad 2 metry wzrostu, więc ataki gospodarzy to głównie górne piłki w jego stronę. Motherwell ma zagrać w taki samym składzie jak w ostatnim meczu z Breidablik. W porównaniu do poprzedniego sezonu w zespole nie ma już bardzo ważnego napastnika Lukasa Jutkiewicza, który wrócił z wypożyczenia do Evertonu. To był naprawdę kluczowy gracz ofensywy, w lidze strzelił 12 goli plus kilka w pucharach. Kilka słów o meczu za mirrorfootball.co.ukAalesund – Valerenga 1:0Aalesund – Molde 0:0Na trybunach spodziewany jest komplet widzów, ale biorąc pod uwagę style gry obu dużyn i ich ostatnie wyniki, jakoś ciężko spodziewać się tutaj wielkiego strzelania. Under 2.5.Kurs na takie rozwiązanie spada i np. w Unibet z 1.90 na 1.70. Bet365 z 2.00 na 1.75. Na Betfair mamy po 1.84. 1:1 mi się tutaj widzi.
Randers – Lausanne Tutaj jak już było mówione wcześniej, mieliśmy ładny, przesadzony kurs na gospodarzy. Teraz spadło ale po około 1.60 jeszcze warto. Randers gra ładną i ofensywną piłkę i przed rewanżem powinni strzelić dwa, trzy gole więcej od rywala, który gra przecież w drugiej lidze. W pucharach są tylko dzięki finałowi Swiss Cup gdzie dostali 0:6 od Basel. Poprzednią rundę ledwo przeszli z Luką z Bośni. Randers spokojnie odprawiło Goricę 3:0 na wyjeździe i mając już awans 1:1 u siebie. Szwajcarzy zrobili kilka transferów z Silvio z Lugano na czele, ale to cały czas tylko zaplecze Super League. Over także możliwy. Odense – Randers 1:1 Gyor – Montpellier Liga francuska to oczywiście europejska czołówka, gdzie tam węgierskiej do niej, ale ten Gyor ostatni mecz przegrał w grudniu zeszłego roku i to w Pucharze Ligi z Paksi 0:1. Licząc 25 ostatnich spotkań ligowych przegrali tylko raz na wyjeździe 4 listopada 2009 roku z Ferencvaros. Ostatnia porażka u siebie w meczu ligowym to 9 mają 2009 i Fehervar 1:2. Na 40 spotkań u siebie przegrali w lidze ledwie 3. To robi wrażanie i powinno zrobić nawet na zespole z ligi francuskiej. Montpellier to rewelacja zeszłego sezonu, ale odeszło kilku graczy z napastnikiem Montano (36/11) do Rennes i pomocnikiem Costą (31/7) do Valencii. Liga francuska jeszcze nie wystartowała, Węgry też, ale Gyor miał już przeprawę w poprzednich rundach LE. Nitrę i Atyrau odprawił bez problemu. Z Montpelier też może powalczyć, przynajmniej u siebie. 1X po około 1.75 to ciekawa opcja. W okresie przygotowawczym Montpelier wygrało z jakimś Mende 4:0 i remisowało 0:0 z Istres i Toulousą oraz przegrało w ostatnią sobotę 0:1 a Ajaccio. Jak widać bramek wiele nie strzelają, więc under też wygląda ciekawie.
Crvena Zvezda – Slovan Bratysława Spore kłopoty kadrowe będzie miał trener Slovanu Bratysława. Słowacy pojechali do Belgradu bez pomocnika Samuela Slovaka (13/2 w poprzednim sezonie), napastnika Juraja Halenara (21/11, chyba największa gwiazda zespołu), pomocnika Branislava Obzera (13/0), pomocnika Michala Breznanika (26/4), 19-letniego napastnika Tomasa Bagi (4/0, mało ważny), nowego nabytku napastnika Kresimira Kordicia (25/10 w Zrinski), ważnego obrońcy Martina Dobrotki (30/5). Plusem dla gości jest jednak to, że zaczęli już sezon. Ostatnio 2:2 na Żilinie, gdzie grali od 20. minuty w osłabieniu. Crvena gra tylko towarzysko, ale wyniki notuje niezłe. Słabym punktem wydaje się być defensywa. Towarzyski mecz Crvena - Hannover 3:2Towarzyski mecz Crvena - Bursa 2:2Kilka słów o meczu za denniksport.sk (wywiady etc.)Prawdopodobne składy: Crvena: Stamenkovič - Ninkov, Djordjevič, Vilotič, Tošič - Sávio, Milovanovič, Cadú, Koroman - Jevtič, Perovič Slovan: Putnocký - Jánošík, Saláta, Dosoudil, Had - Božič - Bagayoko, Guédé, Grendel, Ivana - Sylvestr
 Mecz na słynnej belgradzkiej Marakanie, oczywiście nie wypełni się po brzegi, ale spodziewanych jest około 20 tysięcy kibiców. Trener gospodarzy narzekał na kilka drobnych urazów, ale wszyscy ważniejsi zawodnicy mają być już w pełni zdrowi. U siebie Crvena powinna wygrać, ale czy pokryje handi? Czysta "1" stoi po około 1.50, więc nie ma szału.
|
Internacional Porto Alegre – Sao Paulo FC
Środa, 2:50, Estadio Beira Rio, Porto Alegre. Półfinał Copa Libertadores: Internacional Porto Alegre – Sao Paulo FC.
23 maja 2010
W trzeciej kolejce brazylijskiej Serie A naprzeciw stają Inter i Sao Paulo. W Porto Alegre dość niespodziewanie wygrywają goście – to kolejny prztyczek dla trenera Colorados, Jorge Fossatiego. Urugwajczyk poprowadzi zespół jeszcze tylko w meczu czwartej kolejki z Vasco da Gama (2:3). Kolejna porażka równa się zwolnieniu. Zarówno wśród kibiców Interu, jak i postronnych obserwatorów ogromna ulga. Fossati to dobry trener, lecz w Porto Alegre zupełnie się nie sprawdził. Zawodnikom nie podobały się jego metody pracy, przez co z każdym treningiem robił sobie wśród nich coraz więcej wrogów. Mediom nie podobał się styl drużyny, więc antagonistów także nie brakowało. Podobnie z kibicami. Inter grał zbyt zachowawczo, zbyt defensywnie. Drużyna nie potrafiła rozwinąć skrzydeł, a przecież jest co rozwijać. W kolejnych trzech spotkaniach ekipę z Porto Alegre prowadzi tymczasowy szkoleniowiec – Enderson Moreira. Swoją przygodę kończy z bilansem 1-1-1. Przerwa na mundial i nowy trener. Drużynę przejmuje Celso Roth, opiekun Interu w latach 1996-98, Gremio w latach 2008-09. Być może nie jest to trener mający na koncie jakąś porażającą ilość sukcesów, acz to fachman solidny. Jego zespoły są bardzo dobrze poukładane, jest zrównoważenie pomiędzy obroną a atakiem, wszystko ładnie zbilansowane. Jego poprzedni klub to Atletico Mineiro, to Atletico, któe teraz pod wodzą Vanderleia Luxemburgo pałęta się gdzieś w dole tabeli. W 2009 roku pod wodzą Rotha ekipa z Belo Horizonte wygrała 70% spotkań w Serie A. Nie było wtedy potężnych wzmocnień, wielkich transferów. Mimo to zespół dobrze funkcjonował, jak na potencjał czysto piłkarski, aż ponad swój poziom. Teraz Roth przejął Internacional i można zaryzykować stwierdzenie, że przed nim znakomita okazja na największy w karierze sukces szkoleniowy. Minął mundial, Celso spokojnie pracował, zaczęła się liga i... Inter z dołu tabeli wskoczył na czwartą lokatę – cztery mecze i komplet zwycięstw. Drużyna została wzmocniona o pomocnika Tingę, napastnika Rafaela Sobisa i bramkarza Renana. Dziś nie zagra Tinga, zastąpi go Giuliano. Sobisa czeka ławka – konkurencja spora, jest Taison, jest Alecsandro, obaj w znakomitej formie. Cała drużyna wydaje się być w gazie. Akcje są ładne, płynne, a co najważniejsze skuteczne. Internacional pod wodzą Celso Rotha, to nieco a ziemia w porównaniu do Colorados w założeniach Jorge Fossatiego.
Internacional - Sao Paulo 0:2
Teraz Inter, nawet pozbawiony oszczędzanego na mecz z Sao Paulo Argentyńczyka D'Alessandro, nawet bez Alecsandro w ataku i Klebera na lewej obronie – gra tak:
Internacional - Flamengo 1:0
Sao Paulo w ostatnim meczu z Santosem także trochę się oszczędzało. Nie było Dagoberto i Fernandao w ataku, teraz obaj wracają do składu po kontuzjach. Zabraknie za to doświadczonego napastnika Washingtona. Sao Paulo oszczędzało Hernanesa, Marlosa czy Alexa Silvę. Dodajmy, że Santos ma teraz mecz w finale Copa Brasil, więc też w tym meczu zabrakło kilku graczy – po pierwsze Robinho.
Santos - Sao Paulo 1:0Jednak nawet z nimi SP zawodzi. Cztery mecze po restarcie Brasileirao to tylko jeden, jedyny punkt w meczu z przeciętnym Gremio Prudente (1:1). Porażki z Avai (1:2) i Vitorią (2:3), nie świadczą najlepiej o zespole. Ricardo Gomes jest powszechnie krytykowany. Jakakolwiek gazeta w Sao Paulo, jakikolwiek portal, dziennik, tam wieszają psy na Gomesie. On już miał w SP kilka tzw. „ostatnich szans”. Zawsze jakoś się bronił, zawsze brakowało odpowiedniego zastępcy. Ta drużyna ma potencjał, ale obecnie wygląda tak jak Inter Fossatiego. Na początku sezonu w zespole był większy power. Do składu doszedł Fernandao i to głównie on ciągnął grę. Po przerwie na mundial brakuje już tej świeżości, tego zaskoczenia. Jedynym plusem dla Sao Paulo jest to, że lubią grać z zespołami teoretycznie lepszymi, ekipami, które nie stawiają na defensywę, a są w stanie pójść na wymianę ciosów. Vitoria tak poszła, wygrała 3:2.
 Inter – Sao Paulo to będzie na pewno masa emocji, takie piłkarskie święto Ameryki Południowej. Patrząc na formę tych dwóch wielkich zespołów, faworyta należy szukać w ekipie Celso Rotha. Goście na pewno tanio skóry nie sprzedadzą, ale o wygraną będzie bardzo ciężko. Dużo będzie zależeć od postawy Hernanesa w środku pola. Nie wiadomo w jakiej dyspozycji będzie para napastników Dagoberto – Fernandao. W meczach z Avai i Vitorią ta dwójka nie błyszczała, tak jak przed mistrzostwami świata. To samo tyczy się zresztą całej ekipy z Sao Paulo. Jeśli gospodarze dziś przegrają, to stanie się to w ich głowach.
|
Ponte Preta Campinas – Ipatinga FC
Sobota, 2:00, Estadio Moises Lucarelli. Spotkanie 10. kolejki brazylijskiej Serie B. Zajmująca 15. lokatę Ponte Preta, podejmuje przedostatnią Ipatingę.
Z obozu Ponte Preta
Przed startem sezonu Ponte Preta wymieniana była w gronie kandydatów do awansu. Niestety początek rozgrywek, delikatnie mówiąc, nie wyszedł. Miesiąc przerwy z okazji mundialu w RPA okazuje się dla ekipy z Campinas zbawienny. Dwa mecze, dwa dobre mecze – cztery punkty. Pewne 3:0 z Americą RN to spora groźba dla zespołów przybywających na Estadio Moises Lucarelli. Punkt wywieziony z Recife także jest niezwykle cenny. Spadkowicz z Serie A, co prawda rozpoczął sezon słabo, ale trzeba mieć na uwadze, że na własnym terenie, to cały czas groźny zespół. Ogranie 1:0 liderującej w pierwszej fazie rozgrywek Parany, to najlepszy dowód.
Ponte Preta – America RN 3:0
Sport Recife – Ponte Preta 1:1
Trenerem Ponte Prety jest były trener juniorskich ekip Palmeiras. Jorginho, bo o nim mowa, objął w zeszłym sezonie fotel pierwszego szkoleniowca tego słynnego klubu. Zespół przejął po odejściu Vanderleia Luxemburgo i prowadził go przez około miesiąc, do czas przyjścia Maurycego Ramalho. W tym czasie Palmeiras pod wodzą Jorginho nie przegrało żadnego meczu. To jednak wielki klub, który chciał mieć wielkiego trenera. Niestety Jorginho, szkoleniowiec młodzieży, nie mógł liczyć na zaufanie. Ramalho wziął go na swojego asystenta, lecz epizod Maurycego w Palmeiras nie należy do zbyt udanych. Jorginho na początku tego roku pracował jeszcze w Goias – pobyt kompletnie nieudany. Powrót w rodzinne strony może okazać się bardzo dobrym posunięciem (Campinas to okolice Sao Paulo). Początek sezonu w wykonaniu Ponte Prety był co prawda słaby, lecz warto mieć na uwadze, że Jorginho przejął zespół dwa tygodnie przed startem Campeonato Brasileiro Serie B. Miesiąc mundialowej przerwy pozwoliło mu na spokojną pracę, a także kilka ciekawych transferów. Na uwagę zasługują dwaj gracze ściągnięci z Gremio Porto Alegre, oraz kolejni dwaj przybyli z Palmeiras. Obrońca Brunno Collaco i napastnik William, to posiłki z Gremio. Pomocnicy Ivo i Souza – z Palmeiras. Souza, Collaco i William od razu wskoczyli do pierwszego składu Ponte Prety. Wejście to bardzo dobrze, bowiem Souza znakomicie odnalazł się w środku pola, a William zdobył dwa gole w meczu z Americą RN. Druga bramka to karny, lecz osobiście przez tego zawodnika wywalczony. Kibice Brasileirao mogą pamiętać szczególnie Souzę, który w poprzednim sezonie zaliczył sporo występów w pierwszym składzie Palmeiras. To takie rude, co biegało i walczyło w środku pola, to właśnie Souza. Zawodnik bardzo dobry w przechwycie, umiejący jednocześnie dokładnie dograć piłkę. Właśnie jego podanie otworzyło drogę do bramki przy akcji w meczu ze Sportem na 1:0.
 Dziś Jorginho będzie mógł skorzystać z usług większości zawodników. Na uraz narzeka tylko środkowy obrońca Leo Oliveira (3/0), który zostanie zastąpiony przez Diego Jussani (7/2). Po meczu ze Sportem (1:1) na lekką kontuzję narzekał napastnik Reis (9/4), lecz od środy trenuje już normalnie z zespołem. W obwodzie pozostanie jeszcze Boliwijczyk Pablo Escobar (5/2). Prawdopodobny skład: Eduardo Martini; Eduardo Arroz, Naldo, Diego Jussani, Bruno Collaço; Josimar, Souza, Guilherme, André; Reis, William. Trener: Jorginho. Z obozu Ipatingi Ipatinga grała w Serie A w sezonie 2008. Niestety spadła z niej z hukiem, zajmując ostatnią lokatę. Bardzo niespodziewany był wcześniejszy awans, który został osiągnięty z pozycji beniaminka. Po kilku nad wyraz dobrych sezonach przyszedł jednak powrót do normalności. W poprzednim sezonie Serie B, Ipatinga ulokowała się na 15. miejscu. O ligowy byt walczono do ostatniej kolejki. Wtedy to z pomocą przyszedł korzystny terminarz. Do Ipatingi zawitało pewne pierwszej lokaty Vasco da Gama, które specjalnie się nie przemęczając uległo 2:0. W sezonie 2010 Ipatinga może nie mieć tyle szczęścia, a pierwsze kolejki pokazały, że zespół ponownie będzie bronić się przed spadkiem. O ile w przypadku Ponte Prety, miesiąc przerwy w rozgrywkach podziałał korzystanie, o tyle sytuacja Ipatingi nie uległa znaczącej poprawie. Najpierw porażka na własnym boisku 1:3 ze Sportem Recife, a później pierwszy punkt wyjazdowy po remisie 2:2 z Vila Nova. Niby pierwszy punkt, wreszcie jakaś zdobycz poza domem, ale Vila Nova to zespół zamykający stawkę. N razie ma na koncie 4 oczka, tyle samo co Ipatinga, z bilansem 1-1-7, a w bramkach 5-20. Ipatinga ma 9-20. Jak widać, naprzeciw stanęli dwaj godni siebie rywala. Remis 2:2 nie może więc dziwić. W obu lipcowych grach dzisiejsi goście nie pokazali niczego nadzwyczajnego. Potencjałem zespół dorównuje Americe RN, która poległa w Campinas 0:3. Ipatinga - Sport Recife 1:3 Vila Nova – Ipatinga 2:2Ekipę z Minas Gerais (ten sam stan co Belo Horizonte) prowadzi 32-letni Leonardo Conde, który jest najmłodszym trenerem w Serie B. Jorginho jest, co prawda tylko trzy lata starszy, ale nikt nie może zarzucić, że drużynę gospodarzy prowadzi ktoś mało doświadczony. Przynajmniej nie w porównaniu do Ipatingi. Conde to trener pracujący głównie w klubach z regionu Minas Gerais, bynajmniej nie Atletico Mineiro, czy Cruzeiro, a America i Tupi. Dziś nie będzie mógł skorzystać z dwóch zawodników. Za kartki pauzuje środkowy obrońca Max (8/0). Zastąpi go Silvio (3/0). W ataku zabraknie narzekającego na uraz Alessandro (7/1). Na jego pozycji wystąpi, albo Ademilson (5/0), albo Beto (1/0).
 Prawdopodobny skład: Douglas; Luizinho, Leonardo, Marcelinho, Marinho Donizete; Dirceu, Léo Mineiro, Max Carrasco, Walter Minhoca; Ademilson, Preto. Trener: Leandro Conde. Podsumowanie Rok temu Ipatinga wywiozła z Campinas trzy punkty (1:2). Jak będzie w tym sezonie? Przed meczem na faworyta wyrastają gospodarze. Przed restartem rozgrywek wzmocnili oni swój skład o zawodników mających za sobą występy w Serie A. Ipatinga podobnych posiłków nie ściągała. Gospodarze po dwóch niezłych spotkaniach, w których błyszczała para napastników Reis - William, powinni rozegrać kolejny dobry mecz.
|
CBF (brazylijska federacja piłkarska) dogadała się z FIFA w sprawie przesunięcia otwarcia międzynarodowego okienka transferowego w Brazylii. Oznacza to, że piłkarze ściągnięci z zagranicznych klubów będą mogli wystąpić już w najbliższej kolejce (ze środy na czwartek). Niestety wprowadziło to spore zamieszanie. Dokumentacja niektórych zawodników nie jest jeszcze gotowa, choć CBF zapewnia, że zezwolenia na grę będzie wydawać w ciągu góra 24 godzin. Kolejnym kłopotem jest dyspozycja fizyczna poszczególnych graczy.
We Flamengo z debiutami Val Baiano i Renato Abreu będą czekać do sierpnia. W kadrze Interu na mecz z Atletico znaleźli się bramkarz Renan, pomocnik Tinga i napastnik Rafael Sobis. Pojadą oni z drużyną, ale nie wiadomo, czy zagrają. Atletico w najbliższym meczu będzie mogło skorzystać z napastnika Daniela Carvalho. Edison Mendez jeszcze poczeka, podobnie jak pozyskany niedawno obrońca Rever. We Fluminense napastnik Emerson ma zagrać już w meczu z Cruzeiro, Belletti planowany jest na mecz z Atletico Paranaense. Vasco planuje zagrać z nowymi zawodnikami w meczu z Atletico Goianiense, do Porto Alegre na mecz z Gremio pojadą starym składem. Cruzerio w spotkaniu z Fluminense skorzysta tylko z usług obrońcy Edcarlosa. Pomocnik Walter Montillo z Universidad dołączy do zespołu dopiero po zakończeniu udziału swojego obecnego klubu w Copa Libertadores. W Botafogo Maicosuel zagra najwcześniej w spotkaniu z Fluminense, choć nawet ten termin wygląda na zbyt optymistyczny. W Atletico Paranaense w meczu z Santosem będzie mógł zgarać tylko pozyskany z portugalskiej Bragi pomocnik Olberdam. Obrońcy Gustavo Araujo, Alex Fraga i napastnik Anderson Aquino nie są jeszcze w odpowiedniej dyspozycji fizycznej. Napastnicy Guerron, Federico Nieto i pomocnik Ivan Gonzalez prawdopodobnie będą mogli zagrać w najbliższą sobotę, choć tutaj wiele zależy od trenera. Na debiut Keirrisona w Santosie powinniśmy poczekać do sierpnia.
Atletico Paranaense Kurytyba - Santos FC
Dwie porażki z rzędu to odpowiednia motywacja, żeby wziąć się do pracy. Sytuacja w Atletico Paranaense nie wygląda zbyt wesoło. Trzeba zacząć wygrywać, szczególnie jeśli będzie się miało po swojej stronie atut boiska. W Santosie zaczynają się tarcia, jakieś wewnętrzne problemy. Gwiazdy kiepsko reagują na serie porażek. Dwie z rzędu to taka mała seryjka. Trzy to już poważna sprawa.
Z obozu Santosu Pomocnik Santosu, Paulo Henrique Ganso nie zagra w meczu 10. kolejki z Atletico Paranaense. Powodem absencji kolekcja trzech żółtych kartek. Trener Dorival Junior nie będzie mógł też skorzystać z usług środkowego obrońcy Durvala (9/0) oraz występującego po lewej stronie defensywy Leo (3/0). Poważnym kłopotem dla Santosu będzie brak Durvala, który wystąpił w tym sezonie we wszystkich spotkaniach ligowych. Leo (35 lat) i Durval (30 lat) to dwaj najbardziej doświadczeni gracze formacji defensywnej "Peixe". Ostatni mecz Santosu w którym nie buło Durvala to potyczka w Copa Brasil z Guarani (2-3) z 21 kwietnia. Santos po zwycięstwie w pierwszym meczu 8-1, wystawił wtedy rezerwowy skład. Wcześniej bez niego w składzie 4-2 u siebie z Sertaozinho w rozgrywkach Paulisty - ponownie rezerwowy skład Santosu. Jak widać to bardzo ważny zawodnik defensywy, obecny niemal w każdym spotkaniu. Miejsce Durvala zajmie dziś Bruno Aguiar (1/0). Wątpliwe, by linia defensywna zyskała na tej zmianie. Za PH Ganso zagra Madson (7/1) lub Ze Eduardo (5/2). Santos: Rafael; Maranhão, Bruno Aguiar, Edu Dracena, Pará; Arouca, Wesley, Madson; Robinho, Neymar, André. Trener: Dorival Junior. Z obozu Atletico Poważne kłopoty kadrowe stanęły przed trenerem Atletico. Paulo Cesar Carpegiani nie może liczyć na sześciu ze swoich podopiecznych. Środkowy obrońca Manoel (6/1) został zawieszony przez STJD, a lewy defensor (skrzydłowy) Marcio Azevedo (7/0) zmaga się z kontuzją. Na uraz narzeka także jego ewentualny zmiennik - Jean (1/0). W tej sytuacji na lewej stronie defensywy prawdopodobnie zag@rodkowy obrońca Leandro (5/0). Za czerwoną kartkę pauzuje nowy nabytek, ex Paulista, Eli Sabia (2/0). Taki sam problem staje przed defensywnym pomocnikiem Chico (8/0). Największym problemem Carpegianiego będzie zestawienie defensywy, a przecież każdy dobrze wie, jakim potencjałem w ofensywie dysponuje Santos, dodatkowo podrażniony Santos, który zaliczył ostatnio dwie wpadki. Nie będzie mógł także wystąpić rezerwowy napastnik Maikon Leite (2/0), który do Kurytyby przeniósł się właśnie z Santosu. W umowie między klubami znalazł się zapis uniemożliwiający Maikonowi grę w meczu przeciwko swojemu poprzedniemu klubowi. W obronie, trener Atletico zamierza wystawić pozyskanego niedawno z gruzińskiego Olimpii Rustavi, Alexa Fragę (0/0). Liga gruzińska nie robi zbyt dużego wrażenia, szczególnie na kreatywnych graczach Santosu. Linię defensywną uzupełnią 20-letni Bruno Costa (3/0), 23-letni Rhodolfo (9/0) oraz bardziej doświadczony Wagner Diniz (7/2). Normalnie w podstawowym składzie wyszliby tylko Diniz z Rhodolfo.
W pierwszym składzie możemy także zobaczyć Olberdama, nowy nabytek ze Sportingu Braga.
Atlético-PR: Neto; Alex Fraga, Rhodolfo, Bruno Costa; Wagner Diniz, Deivid, Olberdam, Paulo Baier, Paulinho; Branquinho, Bruno Mineiro. Trener: Paulo Cesar Carpegiani.

Podsumowanie
Atletico Paranaense nieźle zaprezentowało się z Cruzeiro (0-2), dużo słabiej przeciwko Vasco da Gama (1-3), lecz w Rio de Janeiro długo grali w dziewiątkę. Na własnym boisku powinni zaprezentować bardziej otwarty futbol, są w strefie spadkowej z której wydostać mogą się tylko zwycięstwami. Podobnie jak ekipa z Kurytyby, także Santos przegrał dwa mecze po mundialowej przerwie. W tej sytuacji obu zespołom powinno zależeć na zwycięstwie. Z podziału punktów nikt nie będzie tutaj zadowolony.
Sao Paulo FC - Gremio Prudente
Poważne kłopoty Sao Paulo. W meczu z Gremio Prudente najprawdopodobniej nie wystąpią dwaj napastnicy Fernandao (7/3) oraz Dagoberto (7/3). Większe szanse na grę ma Fernandao, choć zdaniem lekarzy nie są one zbyt duże. W ataku awizowani są Fernandinho (6/0) oraz doświadczony Washington (4/1). Dobrą wiadomością jest powrót na środek obrony Alexa Silvy (6/0). Gospodarze nie zachwycają swoją dyspozycją. Dwie z rzędu porażki nie są dziełem przypadku. Brak zwycięstwa w trzecim z rzędu spotkaniu będzie oznaką bardzo poważnego kryzysu, a przecież już niebawem półfinał Copa Libertadores.
Sao Paulo: Rogério Ceni, Miranda, Alex Silva, Richarlyson; Jean, Rodrigo Souto, Hernanes, Marlos, Junior Cesar; Fernandinho, Washington. Trener: Ricardo Gomes.
Trener Toninho nie będzie mógł skorzystać z bramkarza Marcio (8/0), wypada na dłuższy okres czasu. Zastąpi go Giovanni (3/0). 23-letni Giovanni jeszcze w tym sezonie bramki nie wpuścił. Wchodził w drugich połowach spotkań z Atletico Mineiro (4-0), Fluminense (1-1) oraz rozegrał cały mecz z Gremio Porto Alegre (2-0). Ponadto za czerwoną kartkę pauzować będzie pomocnik Joao Vitor (8/0). W jego miejsce Anderson (7/0).
Gremio: Giovanni, Paulo César, Anderson Luis, Leonardo, Marcelo Oliveira; Rodrigo Mancha, Anderson, Carlos Eduardo, Deyvid Sacconi; Wesley, Wanderley. Trener: Toninho Cecílio.
Sześć ostatnich spotkań tych zespołów to komplet zwycięstw Sao Paulo. Warto zwrócić uwagę, że są to małe derby regionu. Motywacji nie zabraknie po obu stronach, faworytem gospodarze, ale wobec absencji dwójki napastników oferowany kurs wygląda na zbyt niski. No Bet, ewentualnie Under 2.5.

Flamego Rio de Janeiro - Avai Florianopolis
Bez nowych problemów przystąpi Flamengo do potyczki z Avai. Skład gospodarzy nie powinien znacznie różnić się od tego, który wybiegł w poprzedniej kolejce.
Flamengo: Marcelo Lomba; Léo Moura, Welinton, Ronaldo Angelim, Juan; Willians, Correa, Kleberson, Petkovic; Diego Maurício, Vinícius Pacheco. Trener: Rogério Lourenço.
Goście zagrają bez lewego obrońcy Pary (6/1), którego miejsce zajmie Eltinho (1/0). Na uraz narzeka środkowy pomocnik Rudnei (8/0), na jego pozycji zobaczymy Diego Orlando (4/0).
Avai: Renan; Patric, Gabriel, Emerson, Eltinho; Marcinho Guerreiro, Diogo Orlando, Rivaldo, Caio; Robinho, Roberto. Trener: Antonio Lopes.
Flamengo nie straciło bramki w dwóch spotkaniach z rzędu. Okazji na taką okoliczność jednak nie brakowało. Wygrana z Atletico Goianiense była bardzo szczęśliwa. Podobnie sukces w spotkaniu z Botafogo. Komplet punktów po mundialowej przerwie zgarnęło także Avai. Ich gra wygląda jednak dużo ciekawiej. Ograli Sao Paulo (2-1) na ich terenie, a także zaaplikowali w meczu u siebie cztery gole Palmeiras (4-2). Jedna bramka na Maracanie jest na pewno w ich zasięgu, a kto wie, może także jakieś punkty? Marcelo Lomba powinien mieć okazję do skapitulowania, szczególnie po kontratakach. BTS lub 2 AH(+0.75).

Vitoria Salvador - Goias Goiania
Do składu Vitorii wróci napastnik Junior (6/0). Z powodu kartek nie zagra za to ważny pomocnik, Vanderson (9/0).
Vitória: Viafara; Nino, Wallace, Anderson Martins, Egídio; Neto, Ricardo Conceiçao, Fernando, Ramon; Elkeson, Júnior. Trener: Ricardo Silva.
Bez większych problemów także w Goias. Na debiut nie jest jeszcze gotowy napastnik Pedrao, ale trener Emerson Leao i tak ma z czego wybierać.
Goias: Calaça; Carlos Alberto, Rafael Toloi, Ernando, Wellington Saci; Jonilson, Amaral, Wellington Monteiro, Bernardo; Éverton Santos, Rafael Moura. Trener: Emerson Leao.
Vitoria bardzo rzadko przegrywa u siebie i niespodzianki nie powinno być także i w tym meczu. Wobec niezłej formy Goias, które rozegrało dobry mecz wyjazdowy z Cruzeiro (0-1), spotkanie może skończyć się remisem. Jeśli jednak tak będzie, to gole powinny paść po obu stronach. Vitoria lub BTS.

Atletico Mineiro Belo Horizonte - Internacional Porto Alegre
Mecz w Sete Lagoas do czego ekipy grające na co dzień na Mineirao powinny się już przyzwyczaić. Do składu gospodarzy wraca po zawieszeniu za kartki Diego Tardelli. Bez niego w składzie Atletico zaprezentowało się zaskakująco dobrze w meczu z Corinthians, szczególnie w obronie zespół zagrał całkiem poprawnie, choć różnie mogło być gdyby Chicao trafił w 3. minucie rzut karny. "Galo" mieli rozpocząć ten mecz z Danielem Carvalho w ataku, lecz z CSKA Moskwa nie dotarły jeszcze wymagane dokumenty zawodnika, przez co debiut będzie przesunięty do następnej kolejki. Za trzecią żółtą kartkę pauzuje lewy obrońca Leandro (9/0), w jego miejsce Fernandinho (1/0), dla którego będzie to debiut w pierwszym składzie Atletico. Z Corinthians pojawił się na boisku na ostatni kwadrans.
Atlético: Fabio Costa; Diego Macedo, Werley, Jairo Campos, Fernandinho; Zé Luis, Serginho, Ricardinho; Neto Berola, Diego Tardelli, Ricardo Bueno. Trener: Vanderlei Luxemburgo.
Inter będzie mógł już skorzystać z usług Rafaela Sobisa, Renana oraz Tingi, lecz cała trójka zacznie mecz na ławce. Renan to bramkarz, więc o ile "Pato" nie będzie wpuszczał takich szmat jak ostatnio z Cearą (2-1), to pewnie Renan skończy mecz, tam gdzie go zacznie. Tinga i Sobis będą mieli szansę na wejście, według lekarzy, nie są jeszcze gotowi na pełne 90 minut. Jedyną zmianą w stosunku do meczu z Cearą powinien być powrót defensywnego pomocnika Guinazu (6/0) w miejsce Wilsona Mathiasa(5/0).
Internacional: Abbondanzieri; Nei, Bolívar, Índio, Kleber; Sandro, Guiñazu, Giuliano, D'Alessandro, Taison; Alecsandro. Trener: Celso Roth.
Na przeciw siebie staną dwa równorzędne zespoły. Atletico nie gra na swoim stadionie, więc atut własnego boiska nieco traci na znaczeniu, choć oczywiście wsparcie kibiców będzie po stronie gospodarzy. Ci nie zremisowali od 17 spotkań, licząc wszystkie rozgrywki. W meczu z takim zespołem jak Inter, ten remis jest bardzo możliwy. W 10 ostatnich spotkań tych drużyn, padło aż 6 remisów. Remis lub CS 1-1, ewentualnie BTS.

Gremio Porto Alegre - Vasco da Gama Rio de Janeiro
Silas, trener Gremio, może powoli zacząć martwić się o swoją posadę. Ekipa z Porto Alegre co prawda nadal zmaga się z wieloma kontuzjami, lecz w porównaniu do okresu sprzed mundialu, ich gra wygląda znacznie gorzej. Z Vitorią brakowało tego zacięcia, ofensywy. O meczu z Gremio Prudente najlepiej świadczy fakt, że do jedenastki kolejki mimo dwóch wpuszczonych goli trafił bramkarz Victor. W porównaniu do ostatniego spotkania w składzie Gremio zabraknie środkowego obrońcy Rodrigo (8/1), w jego miejsce Ozeia (6/0). Nie będzie także prawego defensora Edilsona (7/0) oraz pomocnika Douglasa. W miejsce tego drugiego zagra Maylson, to nawet może lepiej, bowiem z Douglasem w składzie Gremio nie potrafi wygrać meczu. Za Edilsona będziemy mieli 18-letniego Fernando (5/0), nominalnie pomocnika. Z urazami zmagają się także obrońcy Fabio Santos (0/0) i Lucio (0/0). Te braki to już jednak długa historia, podobnie jak pomocnik Souza (0/0).
Gremio: Victor; Fernando, Rafael Marques, Ozeia, Neuton; Adilson, Fábio Rochemback, Hugo, Maylson; Jonas, Borges. Trener: Silas.
W porównaniu do ostatniego meczu Vasco (z Paranaense 3-1), trener PC Gusamo będzie mógł już skorzystać z usług pomocnika Niltona (8/1), który powinien zająć miejsce Leo Gago (7/1). Po kontuzji wraca także napastnik Elton (6/2), jego miejsce w meczu z Gremio to ławka rezerwowych.
Vasco: Fernando Prass; Fágner, Titi, Dedé, Carlinhos; Rafael Carioca, Nilton, Rômulo, Fumagali, Jonathan, Nunes. Trener: Paulo César Gusmão.
Vasco miało sporo szczęścia z Goias (0-0). Doskonale, czasem szczęśliwie (między innymi poprzeczka) grał Fernando Prass. Gremio powinno zaatakować od początku, defensywa tego zespołu pozostawia jednak wiele do życzenia. W tej sytuacji kibice zebrani na Estadio Olimpico mogą być świadkami kilku trafień. W ostatnich 10 grach tych drużyn, tylko raz (4-0 dla Vasco w Rio) bramki nie zdobyły oba zespoły. Over 2.5, BTS lub Over 1.5 Gremio.

Atletico Goianiense - Corinthians Sao Paulo
Gospodarze bez pomocnika Eliasa (8/2) - pauzuje za trzy żółte kartki. Atletico pozyskało napastnika Carlinhosa Balę, co będzie sporym wzmocnieniem ataku. Niestety dziś Bala jeszcze nie zagra.
Atlético-GO: Márcio; Dida, Jairo, Welton Felipe, Chiquinho; Agenor, Pituca, Anailson, Robston; Rodrigo Tiuí, Marcão. Trener: Roberto Fernandes.
Coraz głośniej mówi się o przejęciu kadry Brazylii przez Mano Menezesa. 25 lipca wszystko ma być już na 100% jasne. Póki co, Menezes przygotowuje Corinthians do meczu z Atletico. Oprócz Ronaldo (1/1), co jest już tradycją, w składzie "Timao" zabraknie napastnika Jorge Henrique (6/1).
Corinthians: Julio César; Alessandro, William, Chicão, Roberto Carlos; Ralf, Elias, Danilo, Bruno César; William Morais, Dentinho, Iarley. Trener: Mano Menezes.

Goście nie powinni przegrać tego spotkania. Potencjał kadrowy przemawia tutaj zdecydowanie za przyjezdną ekipą. Goianiense cały czas szuka wzmocnień. Czerwona latarnia Brasileirao ma jeszcze zbyt słaby skład, by nawiązać walkę z czołówką. Warto jednak pamiętać, że takie spotkania, gdy ostatni zespół w stawce, podejmuje u siebie lidera, bywają bardzo zdradzieckie. Corinthians AH(-0.25) lub AH(0-0).
PS W panelu over 2.5 za 1.78 to mecz Gremio - Vasco.
|
|
Sport Huancayo - Melgar Arequipa
Ostatnio celowałem w overy Hunacayo, wyszło delikatnie mówiąc beznadziejnie. Naoglądałem się już ich gry sporo. Grając u siebie właściwie zawsze grają lepiej od rywala, nie pamiętam meczu, gdzie można by mówić o szczęśliwym rezultacie dla Sportu. Jest jednak kilka pechowych, tak jak ta porażka ze Sportingiem Cristal sprzed tygodnia. Sport przegrał i bukmacherzy wystawili nam bardzo atrakcyjny kurs w kolejnym meczu. Do pierwszego gwizdka ten współczynnik spadnie. Obecnie jest tak w granicach 1.85-2.00. W niedzielę dojdzie do około 1.60. Grzechem jest więc nie spróbować po tym co mamy teraz. Nic mi nie wiadomo póki co o jakiś większych osłabieniach gospodarzy. Trener twierdzi, że do gry po kontuzji ma już wrócić ważny pomocnik Blas Lopez. Wątpię jednak by pojawił się w podstawie. W poprzednim meczu na końcówkę wszedł nieobecny ostatnio napastnik Mostto. W szeregach Melgar zabraknie środkowego obrońcy Raula Alemana, to lider tej formacji, więc strata może być odczuwalna. Ponadto nie zagrają prawy obrońca Raul Vera i pomocnik Enio Novoa. Vera nie grał już przed tygodniem z Inti Gas, pozostała dwójka wystąpiła zarówno z Inti, jak i jeszcze tydzień wcześniej z Alianzą. Ten ostatni mecz widziałem i Melgar mnie nie zachwycił. Trzy razy w tym sezonie Sport grał u siebie, a kurs na ich zwycięstwo był w okolicach 2.00. Były to mecze z Universitario Lima, Alianzą Lima oraz Juan Aurich. To trzy z czterech najlepszych klubów w kraju. Co ciekawe Sport każde z tych spotkań wygrał.
Trener Melgar na środku obrony w miejsce doświadczonego Alemana zamierza wystawić 19-latka, Briana Marqueza. Dla równowagi na prawej stronie w miejsce Very zagra 37-letni Walter Zevallos, w tym sezonie pełniący głównie rolę zmiennika. Zespół zagra w ustawieniu 4-4-2. Gospodarze planują wyjść 4-3-3 z trzema napastnikami Avilą (zainteresowana jest nim Alianza Lima), nieco cofniętym Sotilem i wracającym po kontuzji Mostto.
Prawdopodobne składy:
Sport: Flores, Farfan, Hernandez, Huertas, Alvarenga, Salazar, Ortiz, Lopez, Avila, Sotil, Mostto.
Melgar: Rodriguez, Zevallos, Pereyra, Marquez, Garcia, Yanez, Calcina, Irriarte, Aubert, Cuadra, Perez.
Santos FC - Fluminense Rio de Janeiro
Trener Dorival Junior potwierdził powrót Robinho. As Canarinhos spotkanie z Fluminense powinien rozpocząć w pierwszym składzie. Na tą wieść kursy na wygraną gospodarzy ruszyły w dół. Paulo Henrique Ganso zapewnia zaś, że jest już gotowy na pełne 90 minut i jego także możemy spodziewać się w pierwszym składzie. Ganso wszedł na drugą połowę meczu z Palmeiras i od razu ożywił poczynania Santosu. Robinho powinien je jeszcze bardziej ożywić. Santosu made in Paulista raczej nie będzie, ale gospodarze powinni zagrać w swoim stylu, czyli po pierwsze atakujemy. Przeciwko Palmeiras wychodziło to troszkę niemrawo, szczególnie do przerwy, ale te dwa powroty zapewne zmienią obraz gry. W składzie zabraknie lewego obrońcy Leo, oraz ofensywnego pomocnika Marquinhosa. Fluminense po wpadce z Gremio Prudente także nie powinno zacząć meczu schowane za podwójną gardą. Pewnie nastawią się na kontratak, ale nie będzie to tylko i wyłącznie defensywa. W składzie będzie Fred, będzie Conca, właściwie trener Ramalho powinien wystawić identyczną jedenastkę jak w ostatniej kolejce, gdzie to Flu bardzo pechowo zremisowali 1-1. Do przerwy mogło być spokojnie z 2-0 i później tylko kontrola wyniku. Po przerwie także można było podwyższyć. No, ale jak się nie strzeli na 2-0, to jeden głupi błąd w obronie i punkty odpływają. Po meczu piłkarze Flu byli na prawdę wściekli. Na Maracanie zebrało się sporo kibiców, każdy chciał świętować objęcie fotela lidera, a skończyło się na zawodzie. Teraz poprawy humorów będzie trzeba szukać na Vila Belmiro. Bramki powinny paść z obu stron.
Potwierdza się udział Robinho i Ganso. Obaj mają zagrać od początku. Możliwe, że w miejsce Andre będziemy mieli Marcela. Nie ma co ukrywać, Andre zagrał z Palmeiras bardzo słabo i możliwe, że jego zmiennik, który strzelił honorową bramkę, tym razem znajdzie się w pierwszym składzie.
Prawdopodobne składy:
Santos: Rafael; Maranhão, Durval, Edu Dracena, Pará; Arouca, Wesley, Paulo Henrique Ganso; Robinho, Neymar, Marcel.
Trener: Dorival Junior.
Fluminense: Fernando Henrique; Mariano, Gum, Leandro Euzébio, Carlinhos; Diogo, Diguinho, Marquinho, Conca; Alan, Fred. Trener: Muricy Ramalho
Cienciano Cusco - Jose Galvez
Zarówno Cienciano Cusco jak i Jose Galvez mają olbrzymie kłopoty z płatnościami. Na boisku o wiele lepiej prezentuje się Cienciano. Niestety mecz został odwołany z powodu zaległości finansowych gospodarzy. Zarząd spóźnił się dobę z jakąś spłatą. Za tydzień ekipa z Cusco powinna już zagrać, a mecz z Jose Galvez został przełożony. Kilka miesięcy temu podobne zawieszenie stało się udziałem Jose Galvez. Reasumując - zwrot.
Botafogo Rio de Janeiro - Guarani Campinas
W minioną środę ekipa Joela Santany miała wielką okazję pokonać lokalnego rywala. Flamengo wydawało się być w kryzysie. Rzeczywiście było, jednak na boisku szczęście uśmiechnęło się do Fla. Botafogo było lepsze, przeprowadziło więcej ciekawych akcji, niestety minimalna porażka w kontekście sytuacji w szeregach przeciwnika wygląda jak sporych rozmiarów klęska. Teraz trzeba sobie odbić ten fatalny rezultat. Na własnym boisku Botinha powinni zaatakować od pierwszych minut. Za kartki będzie pauzował środkowy obrońca Anotnio Carlos, więc koledzy powinni zadbać o minimum dwa gole, tak by wynik nie musiał zależeć od postawy pozbawionej ważnego ogniwa obrony. Zabraknie też defensywnego pomocnika Sandro Silvy. Istnieje możliwość, że trener Santana zdecyduje się na zastąpienie drugiego z nieobecnych przez Sebastiana Abreu. Zespół może wyjść nawet trzema napastnikami Herrerą, Caio i Abreu, choć nie jest to potwierdzone. Inną alternatywą jest występ pomocnika Somalii, który miałby wejść w miejsce wspomnianego Silvy. Na środku obrony za Antonio Carlosa zagra Edson Mitchel. Powinniśmy mieć ustawienie 3-5-2, lub nieco oszukane 3-4-3, co nie zmienia faktu, że Santana ustawi zespół ofensywnie. Goście w poprzedniej kolejce przegrali 0-3 z Internacionalem i była to bardzo gładka i zasłużona porażka. W czasie przerwy na mundial z zespołu odszedł napastnik Roger. Strata to potężna, wystarczy wspomnieć, że ten snajper strzelił sześć z ośmiu goli, jakie stały się łupem Guarani. Bez niego ekipa z Campinas gładko przegrała. Dodatkowo dziś z gry wypadnie lewy obrońca Marcio Careca, powodem zbyt pokaźna kolekcja żółtych kartek. Vagner Mancini, trener gości, zapowiada też kilka innych zmian. Żadna z nich nie będzie wymuszona kontuzjami bądź kartkami. Ot, po dotkliwej porażce trzeba coś zmienić. Niestety szkoleniowiec jest tajemniczy, a swoje plany zamierza zdradzić tuż przed pierwszym gwizdkiem.
Prawdopodobne składy:
Botafogo: Jefferson, Fahel, Danny Morais, Edson; Alessandro, Leandro Guerreiro, Somália, Lucio Flavio, Marcelo Cordeiro; Caio, Herrera. Trener: Joel Santana.
Guarani: Douglas, Rodrigo, Sabão, Ailson, Fabiano; Renan, Paulo Roberto, Preto, Baiano; Mazola, Ricardo Xavier. Trener: Vágner Mancini.
PS Pierwsze foto, Neymar i Robinho. Drugie foto, prezes Cienciano Cusco, Juvenal Silva
|
|
Po miesiącu przerwy do gry wróciło Brasileirao. Dziś dokończenie ósmej, obfitującej w niespodzianki, kolejki. Wczoraj zdecydowanymi faworytami były Sao Paulo oraz Gremio. Tylko ekipa z Porto Alegre zdołała uratować honor, doprowadzając do remisu. Sao Paulo poległo, a przecież rywal (Avai) nie był przesadnie mocny. Co ciekawe w każdym z siedmiu spotkań po pół godzinie gry mieliśmy bezbramkowe remisy. W Brazylii strzelać nie kazano.
Skrót meczu Gremio - Vitoria, spodziewałem się po Gremio znacznie więcej. Palmeiras Sao Paulo - Santos FC Mimo wyraźnej indolencji strzeleckiej zanotowano dwa wyniki "overowe" (powyżej 2.5 gola). Internacional rozgromił na wyjeździe Guarani 3-0, a wspomniane Sao Paulo przegrało z Avai 1-2. W obu meczach po pierwszej połowie mieliśmy wyniki 0-0. Dwa "overy" (w dodatku w mękach wyciągane), to jak na ligę brazylijską bardzo mało. Dziś będziemy mieli trzy spotkania uzupełniające kolejkę. Stosunek under - over w sezonie 2010 na kolejkę prezentuje się następująco: 1. 5-5 2. 4-6
3. 4-6 4. 3-7 5. 6-4 6. 6-4 7. 4-6 W ósmej mamy jak na razie 5-2 po siedmiu grach. Dziś w ramach zachowania równowagi powinien paść przynajmniej jeden wyższy rezultat. Na razie na boiskach spotkały się: 1. Ofensywne Gremio i defensywna Vitoria, gdzie z założenia gospodarze mieli atakować, a goście czekać na kontrataki. Jeden z zespołów zadowolony był z rezultatu remisowego, nie mogło być więc mowy o odsłanianiu się z obu stron. Pierwsza połowa niespodziewanie dla Vitorii, jednak im bliżej końca tym więcej ostrej gry, kartek dla gości. 2. Do przodu, acz z umiarem starało się grać Atletico Paranaense, na kontry nastawiło się Cruzeiro. Wspaniały występ bramkarza gości bardzo wpłynął tutaj na rezultat. 3. Atakować próbowało Sao Paulo, kontratakowało Avai, lepiej wyszły kontry i wynik 1-2. 4. Flamengo i Botafogo, wynik 1-0, mecz toczony w fatalnych warunkach, sporo wody na boisku, do tego ofensywne braki w szeregach gospodarzy. W efekcie zabrakło bramek. 5. Guarani z Internacionalem nie udało mi się zobaczyć, wynik jednak "overowy". 6. Ofensywne Goias trafiło na defensywne Vasco. Kapitalny mecz Fernando Prassa, bramkarza gości. Po raz kolejny jeden z zespołów zadowolony był z remisu. 7. Defensywna Ceara zagrała z pozbawionym zębów Corinthians (brak Ronaldo, Dentinho, Jorge Henrique). Do tego pierwsza drużyna grała z drugą, nikt nie chciał przesadnie ryzykować.
Wczoraj trafiały na siebie albo zespoły, które po pierwsze stawiają na defensywę, albo tylko jeden żywo zainteresowany był otwartą grą. Potyczka Palmeiras z Santosem powinna być pod tym względem inna. Gospodarze (umowni, mecz na stadionie Corinthians) w ligowej stawce zajmują odległe miejsce. Przed przerwą na mundial nie wygrali czterech kolejnych spotkań, za każdym razem notując under 2.5. Drużyna stwarzała sobie okazje, brakowało jednak skutecznego egzekutora. Teraz z Cruzeiro ściągnięto Klebera, jednego z najlepszych napastników w lidze, właśnie typowego strzelca. Palmieras w spotkaniach przed własną publicznością, miało szczególne kłopoty z grą przeciwko zespołom schowanym za podwójną gardą. Atak pozycyjny tego zespołu funkcjonuje mniej więcej do linii szesnastki. Później zaczynają się schody. Jeśli jednak przeciwnik nie postawi na skomasowaną obronę, okazji może być więcej, a teraz ma je już kto wykorzystywać. Santos nie jest zespołem, który potrafi doskonale bronić. To drużyna stworzona dla ofensywnej piłki. W Serie A na siedem gier zanotowali dwa "undery". U siebie z Cearą, gdzie przeciwnik postawił na obronę, oraz z Cruzeiro na wyjeździe. Raposa to jednak bardzo zdyscyplinowana ekipa. Takiej dyscypliny póki co nie ma w Palmeiras. Wyniki pokazują ultradefensywnie ustawiony zespół, jednak na boisku wygląda to troszkę inaczej, a w obronie zdarzają się bardzo proste błędy.
Słaba lokata Palmeirasu powinna motywować ich do gry o komplet punktów. Wreszcie zagrają z przeciwnikiem, który nie będzie murował bramki. Oba zespoły spotkały się w Pauliście i padł wtedy wynik 4-3 dla Palmeiras. Powtórki raczej nie będzie, ale i tak na bramki nie powinniśmy czekać tak długo, jak to było w pierwszym dniu ósmej kolejki. Możliwe, że w bramce gospodarzy zabraknie doświadczonego Marcosa. Zastąpić może go Deola. Kłopoty z obsadą "klatki" ma Santos. W klubie nie są zbyt zadowoleni z postawy Felipe, więc między słupki wskoczył 20-letni Rafael i... Santos w dwóch kolejkach nie stracił gola. Nie chce mi się jednak wierzyć, by taki stan rzeczy utrzymał się także po meczu z Palmeiras. Obrona "Peixe" cały czas zawala wiele akcji. Duży kłopot jest z powrotami do linii defensywnej. Szczególny brak asekuracji widać gdy Santos wykonuje rzut wolny, bądź rożny, a wysocy obrońcy idą w pole karne rywala. Ewentualna kontra staje się sporym zagrożeniem.
 Już w następnym meczu Palmeiras powinien poprowadzić trener Scolari. Na razie na ławce będziemy mieli tymczasowego szkoleniowca. Scolari będzie obserwował grę z trybun. Zawodnicy mogą chcieć pokazać się nowemu opiekunowi. Kadrowo zespół jest bardzo silny, szczególnie w... ofensywie. Po przyjściu Klebera (na rezerwie będzie błyskotliwy Tadeu sprowadzony z Prudente) zestawienie przedniej formacji wygląda bardzo przyzwoicie. Co ważne, charakterystyka poszczególnych graczy sprawia, że powinni oni bardzo dobrze się uzupełniać. Kleber to wykończenie, Ewerthon bazuje na szybkości, zejściu ze skrzydła. Ofensywni pomocnicy to Lincoln oraz Cleiton Xavier (niebawem może odejść do jednego z ukraińskich klubów). Oboje umieją dograć piłkę, oboje potrafią strzelić zza pola karnego. Na boisku zabraknie defensywnie usposobionego Pierra. To taki król przechwytów w środku pola. W jego miejsce mamy Edinho. Obok zagra Marcio Araujo, pewny punkt zespołu. Santos zagra z Neymarem oraz Andre w formacji ofensywnej. Andre od sierpnia będzie już grał dla Dynama Kijów. Najbliższe mecze w barwach "Peixe" będą jego pożegnalnymi. Nie będzie Robinho, lecz tego to ciągle nie ma. A to jakiś uraz, a to przygotowuje się do mistrzostw świata, teraz po nich odpoczywa. Na ławce znajdzie się Paulo Henrique i to jest największy znak zapytania, jeśli myślimy w kontekście over 2.5 w tym spotkaniu. Ganso w razie czego może jednak wspomóc swoich kolegów w drugiej połowie. Z uwagi na uraz jaki niedawno leczył, nie jest jeszcze gotowy na pełne 90 minut. W drugiej linii zabraknie także Marquinhosa. Mamy jednak Aroucę, Wesleya, Madsona i nieco bardziej anonimowego Alana Patricka. W Santosie młodych piłkarzy (ma 19 lat i jest ofensywnym pomocnikiem) uczą jednak po pierwsze grać ładnie, po drugie odpowiadać za defensywę. Młodzież Santosu nie kończy się na Neymarze i Andre. W cieniu pozostaje jeszcze wielu utalentowanych zawodników. Tylko jakoś tak się złożyło, że pewnych środkowych obrońców brakuje.
 Prawdopodobne składy: Palmeiras: Deola (Marcos); Vitor, Maurício Ramos, Danilo, Gabriel Silva; Edinho, Márcio Araújo, Cleiton Xavier, Lincoln; Ewerthon, Kleber. Trener: Flávio Murtosa. Santos: Rafael; Maranhão, Edu Dracena, Durval, Pará; Arouca, Wesley, Alan Patrick, Madson; Neymar, André. Trener: Dorival Júnior. Przed mistrzostwami świata Santos notował sporo „overów”. Palmeiras "zaliczał" niskie rezultaty. Jeśli statystyki kłamią, to prędzej nie są szczere z ekipą Verdao. Fluminense Rio de Janeiro - Gremio Prudente Wczoraj druga Ceara zremisowała 0-0 z trzecim Corinthians. Oba zespoły mają po 18 punktów. Flu ma 15 i przed sobą mecz z Gremio Prudente, gdzie jest zdecydowanym faworytem. W wypadku wygranej (nie ważne jaką liczbą bramek, w Brazylii w tabeli po punktach liczy się ilość zwycięstw) ekipa z Rio zasiądzie na fotelu lidera. Motywacji do ogrania Gremio nie powinno więc zabraknąć. Przed przerwą na mistrzostwa ekipa Maurycego Ramalhho pokazywała interesującą i miłą dla oka piłkę. Jeszcze bez Freda w składzie zespół stwarzał okazje bramkowe. Wrócił po kontuzji Fred, wróciło wykończenie i okazje zaczęły przeradzać się w gole. Flu wzmocnili się środkowym obrońcom z Sao Paulo, Andre Luisem, dziś zagra w pierwszym składzie obok Guma. Do tego środek pomocy uzupełnił Kolumbijczyk Valencia z Atletico Paranaense. Reszta transferów to prawy obrońca Belletti z Chelsea, napastnik Emerson z Al Ain i pomocnik Deco z Chelsea. Ta trójka będzie mogła grać dopiero od sierpnia. Wygląda to jednak imponująco. Jeśli Flu już teraz zasiądą na fotelu lidera, to po wzmocnieniu składu mogą pozostać w walce o mistrzowski tytuł do samego końca. To byłoby efektowne odrodzenie. Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie Nense do ostatnich chwil bronili się przed spadkiem.
 Analizując skład na dzisiejsze spotkanie mamy w nim bramkarza Fernando Henrique. To pewny punkt zespołu, na wielki plus należy zaliczyć mu refleks, minusem jest ustawienie się między słupkami. Pewnie wygląda obrona Mariano, Gum, Andre Luis, Carlinhos. Gum to jeden z najciekawiej zapowiadających się środkowych obrońców w Brazylii. 24-latek ma już trochę doświadczenia w grze w Serie A. Na lewej stronie mamy o rok młodszego Carlinhosa, piłkarz to dynamiczny, często włączający się do akcji ofensywnych. Na prawej wystąpi Mariano, także 24 lata na karku. Pomoc to defensywni Diogo oraz Diguinho, oraz ofensywni Marquinho z Conca. Siłą zespołu jest drugi z nich, jeśli ma możliwość podawania piłki do asa ataku, Freda. Ten zaś wspierany jest przez Alana. Po wzmocnieniu składu w miejscu Marquinho będziemy pewnie oglądać Deco. Belletti zajmie miejsce Mariano, a Emerson wskoczy za Alana. Atak z Fredem i Emersonem może być prawdziwym postrachem. W Pomocy Deco z Concą wyglądają równie imponująco. Jeśli znajdą wspólny język, to Flu może liczyć na wielkie sukcesy. Na razie może objąć pozycję lidera, a żeby to zrobić trzeba ograć Prudente. Gremio zdobyło dotychczas 8 punktów, lecz przez występ nieuprawnionego zawodnika, zespołowi zostały odebrane trzy oczka. Mamy więc pięć punktów i miejsce w strefie spadkowej. Goście nie byli zbyt aktywni na rynku transferowym. Można odnieść wrażenie, że klubowi włodarze nie mają pomysłu na tą drużynę. Przenieśli się do Prudente, bo w Barueri brakowało kibiców. Losy klubów, które nie mają dla kogo grać zazwyczaj są proste. Lądują klasę niżej. W przerwie sprowadzono napastnika Sacconiego z Palmeiras, w zamian oddano jednak Tadeu, interes więc to żaden. Przyszedł jeszcze napastnik Geovane z Mogi Mirim i jeśli chodzi o wzmocnienia to właściwie tyle. Oprócz Tadeu odszedł jeszcze środkowy obrońca Daniel Marques i prawy defensor Eder. Eder był piłkarzem ważnym, ale ostatnio nie grał, Marques... ostatnio nie grał.
 Gremio nie ma zbyt pewnej defensywy. Popytajcie we Florianopolis, na początku rozgrywek dostali tam 1-6. Późniejsze wyjazdy to 1-3 z Flamengo, 0-0 z Palmeiras i 0-1 z Guarani. Gwoli wyjaśnienia tego 0-0. Palmeiras grało wtedy w ataku z Ewerthonem (wspominałem, że to bardziej skrzydłowy) i Vinisiusem. Vinicius w sierpniu skończy, uwaga, 17 lat. Mimo to Palmeiras stwarzał sporo sytuacji. Znakomicie bronił Marcio, bramkarz Gremio. To był jego najlepszy występ w tym sezonie. Po pierwszej połowie mogło być z 3-0. Było 0-0. Musiało być 1-0. Było 0-0. "Musiało", bowiem sędzia niesłusznie nie uznał bramki dla Palmeiras dopatrując się faulu, tudzież zagrania ręką. Co ciekawe coś, czego nie było do końca widać w powtórkach, zasygnalizował sędzia liniowy. Co wiedział wie chyba tylko on sam. Po tym zawodnicy Palmeiras zaczęli się denerwować, a do głosu doszli goście. Tak delikatnie. Po jednej z akcji mało bramki nie strzelił Vanderlei. Dla usprawiedliwienia, wspomniałem o tym, że obrona Palmeiras czasem popełnia fatalne błędy, widocznie to był właśnie taki błąd. Poza tą akcją, ofensywna gra Prudente praktycznie nie istniała. Jedyny punkt na wyjeździe Gremio zdobyło wielkim fartem, a teraz musi stawić czoła na Maracanie ekipie Flu. Ta ma w perspektywie pozycję lidera w Brasileirao. Motywacji nie zabraknie, choć kronikarskim obowiązkiem trzeba odnotować kontuzje obrońców Fluminense, Leandro Euzebio i Digao. Prawdopodobne składy: Fluminense: Fernando Henrique; Mariano, Gum, André
Luis, Carlinhos; Diogo, Diguinho, Marquinho, Dario Conca; Alan, Fred. Trener: Muricy Ramalho. Gremio Prudente: Márcio; Paulo César, Leonardo, Anderson Luis, Marcelo Oliveira; Rodrigo Mancha, João Vitor, Wesley, Deyvid Sacconi; Willian, Henrique Dias. Trener: Toninho Cecílio. W poprzednim sezonie dzisiejsi rywala dwukrotnie dzielili się punktami (2x 0-0). Teraz nie przewiduje takiego scenariusza. Goście mogą nawet wrócić do domu z bagażem kilku bramek. Handicap także do rozważenia.
|
Gremio Porto Alegre - Vitoria Salvador
Po mundialowej przerwie wraca do gry brazylijska Serie A. W składach zaszło sporo zmian, a to jeszcze nie koniec rotacji. Okienko transferowe w Europie trwa do końca sierpnia. Do tego czasu wielu piłkarzy będzie jeszcze kuszonych przez wielkie kontrakty w niemal każdym zakątku świata.
Z obozu Gremio Przed turniejem w RPA, trener Gremio w niemal każdym meczu miał spory ból głowy. Kontuzje kluczowych graczy stały się prawdziwą zmorą ekipy z Porto Alegre. Mimo to, zespół prezentował się przyzwoicie, co wynikami potwierdzał u siebie, a dobrą (choć wyniki mówią coś innego, to na boisku wyglądało to przyzwoicie, jak na osłabienia w składzie) grą na wyjeździe. Silas na przekór problemom stworzył całkiem dobrze rozumiejącą się drużynę. Po miesięcznej można spodziewać się jakiegoś kroku w przód. Miesiąc spokojnej pracy z zespołem powinien go jeszcze lepiej poukładać. Najważniejsze jest jednak to, że do zdrowia wróciło kilku kluczowych graczy. Przede wszystkim do dyspozycji Silasa będzie już atak Borges - Jonas, który można uznać za jeden z najciekawszych w Serie A. Niestety z gry wypadną: obrońca Mario Fernandes oraz pomocnicy Douglas i Rochemback. Fernandes miał być interesującą opcją na pozycję prawego lateral, lecz z
uwagi na kontuzje barku, w pierwszym składzie zobaczymy najprawdopodobniej Edilsona. Znak zapytania można postawić przy obsadzie lewej flanki defensywy. Tam wystąpi albo Neuton, albo narzekający na lekki uraz Fabio Santos. Tutaj decyzja powinna zapaść tuż przed meczem. Znacznie pewniejszy jest udział defensywnego pomocnika Williana Magrao. Magrao o miejsce w składzie rywalizuje z Fabio Rochembackiem. Można powiedzieć, że to równorzędni piłkarze. Tym razem zagra Magrao, z uwagi na kartki Rochembacka. Gdyby Rochemback mógł wystąpić, to mimo znanego nazwiska, pewnie i tak znalazłby miejsce na ławce rezerwowych. Na największy problem wyrasta niedawny uraz Douglasa. W jego miejsce zagra Leandro. Obaj to doświadczeni gracze, którzy w swojej karierze wybierali się poza granice Brazylii. Jeśli jednak wspominamy o osłabieniach gospodarzy, to trzeba zaznaczyć, że w tym klubie to nic nowego. We wcześniejszych meczach Serie A Mario Fernandes zagrał 37 minut w przegranym meczu z Corinthians (1-2 gdzie Gremio grało w bardzo osłabionym składzie), Fabio Santos nie ma na koncie żadnego meczu, Douglas zagrał w trzech z siedmiu, z czego wszystkie... były przegrane, i tylko Rochemback meldował się na placu gry siedem razy. Magrao grał tylko w dwóch pierwszych kolejkach, oba mecze w podstawie, później kontuzja. W pierwszym Rochemback wszedł z ławki, w drugim z uwagi na inne kontuzje grali razem, a potem to już do dyspozycji trenera został tylko były piłkarz Barcelony.
 Na pierwszy rzut oka braki w składzie Gremio są trochę niepokojące, na drugi... jest nawet lepiej niż było. W podstawie zobaczymy już obrońcę Rafaela Marquesa, możliwe, że zagra Fabio Santos, jest Magrao, pomocnik Ferdinando będzie na ławce, w ataku Borges z Jonasem. Pierwszy z napastników nie rozegrał w tym sezonie żadnego meczu, a w rozgrywkach stanowych był gwiazdą drużyny. Jonas zagrał cztery razy, strzelił trzy gole. Byłoby tego więcej gdyby nie kontuzje. Jeśli jednak któryś z napastników ponownie nie mógłby wystąpić, to klub ściągnął z Fluminense doświadczonego Andre Limę. Tricolor nie nękani kontuzjami są w stanie wystawić dwie równorzędne jedenastki. Spory potencjał kadrowy rekompensuje braki, do tego dochodzą fantastyczni kibice i gra z przodu duetu Borges - Jonas. Teoretycznie miejscowi są zespołem o klasę lepszym od rywala. Prawdopodobny skład: Victor; Edílson, Rodrigo, Rafael Marques, Neuton (Santos); Adílson, Willian Magrão; Leandro, Hugo; Jonas, Borges. Trener: Silas Z obozu Vitorii Trener Vitorii w wywiadach twierdzi, że okres mistrzostw świata bardzo pomógł jego zespołowi i teraz jest to już inna drużyna. Ja twierdzę, że to gówno prawda. W Porto Alegre, Vitoria postawi na defensywę. Będą starali się grać z kontry i jeśli szczęście się uśmiechnie, to uśmiechną się też buzie kibiców z Salvadoru. Jeśli szczęście się nie uśmiechnie, a gospodarze będą skuteczni, to buzie będą smutne. Porównując umiejętności jednego i drugiego zespołu trzeba jasno powiedzieć, że na papierze gospodarze są zdecydowanie lepsi, szczególnie jeśli mają za sobą własny stadion. Ekipa z Salvadoru od zawsze spisuje się słabo na wyjazdach. No może przynajmniej od jakiś 10 lat, dalej nie ma co sprawdzać, choć wątpię by grali jakoś zdecydowanie lepiej. Na każde 10 wyjazdowych
spotkań przypada średnio jedno zwycięstwo, dwa remisy i siedem porażek. To tak mniej więcej o grze Vitorii na obcych terenach. W poprzednim sezonie na boisku Gremio zremisowali, więc biorąc pod uwagą trudność terenu i statystykę wyjazdową, raczej się to po raz drugi z rzędu nie
powtórzy. Może i goście na wyjazdach przegrywają nisko, 0-1, czy jakoś koło tego, jednak bardzo rzadko pokazują coś ciekawego w ofensywie. W tym sezonie przegrali 0-1 z Palmeiras, które było w tym okresie zdecydowanie pod formą, a jednak zdołało wygrać, stworzyło kilka akcji, jak na przykład rzut karny, którego wybronił Viafara. Kolumbijski bramkarz to połowa sukcesu Vitorii na wyjazdach, jeśli oczywiście możemy mówić o sukcesach mając na myśli nikłe porażki. Bez niego straciłby one na swojej nikłości. Ulegli też 0-1 Cearze, gdzie to rywal atakował, prężył się, ale musiał czekać na gola do 92. minuty. Remis 0-0 był na boisku Avai, gdzie ekipa z Florianopolis strzelała w poprzeczkę i Viafarę. 1-2 było na Maracanie z Fluminense. Końcówka znowu była dramatyczna, ale przez cały mecz zdecydowanie dominował gospodarz. W meczu z Gremio, Vitoria znowu postawi na obronę do... tak mniej więcej dokąd starczy sił.
 Na rynku transferowym goście zbyt aktywni nie byli. Z Cruzeiro przyszedł Soares, z Sao Paulo Henrique. Obaj to napastnicy, lecz w swoich poprzednich klubach częściej niż ławkę rezerwowych grzali trybuny. Henrique to 19-latek, jeszcze musi się ograć. W Sampie pewnie planują zrobić to w Vitorii. Ciekawszy jest Soares, a zespołowi powinna przydać się jego szybkość. Plusem dla gości może być za to ogranie. Gremio ostatnio pograło trochę w turnieju we Florianpolis. Mecze raczej
treningowe, sporo rotacji w składzie. Jedno zwycięstwo z Vasco 3-0 i dwie porażki z Avai 2-3 i Coritibą 0-2. Vitoria w tym czasie grała w Pucharze Północy, czyli taki lokalny turniej gdzie raz wyszedł podstawowy skład, innym razem rezerwy, innym pół na pół. Wśród rywali zespoły typu CSA, America RN, Confianca czy Fortaleza, Były zwycięstwa, były porażki, ogólnie można ten turniej uznać jako przygotowania do rozgrywek ogólnokrajowej ligi. Wśród nieobecnych w meczu z Gremio będziemy mieli pomocników Bidę i Uellitona, czyli dwa ważne ogniwa drugiej linii. Pod znakiem zapytania występ środkowego obrońcy Andersona Martinsa. Viafara; Egidio, Wallace, Anderson Martins (Vilson), Nino; Ricardo Conceição, Vanderson, Elkeson, Ramon; Schwenck, Júnior. Trener: Ricardo
Silva. Podsumowanie Mecz będzie toczył się pod dyktando gospodarzy, i to oni będą bliżej zgarnięcia trzech punktów. Nic w tym odkrywczego, ot po przejrzeniu składów, absencji, statystyk wygląda na to, że w tej potyczce faworyt nie zawiedzie. Przynajmniej przed meczem tak wygląda, po meczu może być inaczej.
Z innych aren
Atletico Paranaense - Cruzeiro
Główną siłą Atletico jest własny teren. Cruzeiro na wyjazdach pokazuje raczej defensywną piłkę. Gospodarze to zawsze był walczący zespół, taki z którym to, gdy jest w formie, może przegrać każdy. Jeśli jednak nie ma formy, to i walka jakaś taka mało zadziorna. W przerwie w zespole zaszło sporo zmian, większość na plus. W minusach mamy odejście pomocnika Valencii do Fluminense, napastnika Wallysona do Cruzeiro i jeszcze kilka mniej znaczących. Wśród tych co przybyli mamy napastnika Guerrona z Getafe. Wcześniej nie sprawdził się w Cruzeiro, więc może będzie chciał pokazać, że zasługiwał na grę wśród Lisów. Z Paulisty przyszedł obrońca Eli Sabia, z Paragwaju pomocnik Ivan Gonzalez, z Colonu Santa Fe napastnik Federico Nieto i jest jeszcze Eder, skrzydłowy z Prudente. Tutaj warto odnotować, że piłkarze, którzy trafili do ligi brazylijskiej z innych lig, będą mogli grać dopiero od sierpnia. Kalendarz wskazuje nam póki co lipiec, więc część wymienionych piłkarzy może na razie kupić popcorn i oglądać swoich kolegów na boisku. Tak jest w przypadku każdego klubu, więc w lipcu w Brazylii powinna wzrosnąć sprzedaż popcornu. Poza tym w Atletico kontuzjowany jest lewy obrońca (bardzo ofensywny) Marcio Azevedo, a zawieszony za trzy żółte kartki defensywny pomocnik Chico. Na razie skład nie będzie więc porywający. To jaka będzie gra jest sporą zagadką.
Prawdopodobny skład:
Neto; Leandro, Eli Sabiá, Manoel, Rhodolfo Jean; Paulinho, Fransérgio Paulo Baier; Bruno Mineiro Alex Mineiro. Trener: Paulo César Carpegiani.
 W Cruzeiro zmienił się trener. Odszedł Adilson Batista, pojawił się Cuca. Batista bardzo dobrze zorganizował grę Raposy. Niestety z czasem można było zauważyć pewne zmęczenie materiału. Coś się wypaliło, Batista zrezygnował. Z jednej strony to dobrze, z drugiej teraz Cruzeiro także stanowi znak zapytania. Batista budował zespół od defensywy. Cuca jest bardziej szalony, jemu podoba się ofensywa, więc i na nią powinno stawiać Cruzeiro. Może nie od pierwszego meczu, może nie od ciężkiego wyjazdu, ale z czasem będzie pewnie bardziej ofensywnie, ale też bardziej chaotycznie. Właściwie to chaotycznie już jest. Zmiany też w kadrze. Nie ma już napastnika Klebera (Palmeiras) i środkowego obrońcy Leo Fortunado (Braga). Do tego kilku mniej znaczących piłkarzy. Nowi w kadrze to między innymi napastnik Robert z Palmeiras, pomocnik Walter Montillo z Univerisdad de Chile, obrońca Wellington z Botafogo, czy Wallyson z Paranaense. Prawdopodobny skład: Fábio; Jonathan, Gil, Cláudio Caçapa, Diego Renan; Fabrício, Henrique, Roger, Gilberto; Thiago Ribeiro, Wellington Paulista. Trener: Cuca. Atletico nie powinno przegrać tego spotkania. Sao Paulo - Avai Gospodarze mogą mieć kłopoty z defensywą. Odszedł Cicinho, przybył Ilsinho, to jeśli chodzi o prawą stronę obrony. Ze środkowych nie ma już w klubie Andre Luisa, a Miranda może na dniach przenieść się do Villarrealu. Do dyspozycji trenera jest już napastnik Washington, lecz najpewniej zasiądzie na ławce. Gospodarze zagrają 3-5-2, a jednym ze środkowych obrońców zostanie mianowany pomocnik (lewy defensor) Richarlyson. Ten piłkarz ma bardzo dobry drybling, ale jeśli chodzi o ustawienie na boisku to są tutaj spore braki. Prawdopodobny skład: Rogério; Alex Silva, Miranda, Richarlyson; Jean, Rodrigo Souto, Hernanes, Marlos, Júnior César; Dagoberto, Fernandão. Trener: Ricardo Gomes.
 W Avai zmienił się trener. Teraz zespół prowadzi Antonio Lopes. Goście bez bramkarza Ze Carlosa, obrońcy Leo Sana, napastników Marcelinho oraz Leonardo. Teoretycznie największy problem to Ze Carlos. Z drugiej strony awizowany Renan zagrał w tym sezonie z Vasco (2-0) i nie dał się pokonać. Wtedy mecz był jednak we Florianopolis. Teraz to ciężki teren w Sao Paulo. Renan ma 19 lat. Prawdopodobny skład: Renan; Patric, Gabriel, Rafael, Edinho; Marcinho Guerreiro, Rudnei, Rivaldo, Caio; Robinho, Roberto. Trener: Antonio Lopes. Avai potrafi grać z kontry. Sao Paulo kłopoty z zestawieniem obrony. Over 2.5 wchodzi w grę, tak samo jak zwycięstwo gospodarzy, aczkolwiek jeśli oni wygrywają, to bardzo męczą się swoją grą. Nagle... przebłysk i gol. Tak też może wyglądać zbliżająca się potyczka z Avai. Flamengo - Botafogo Okres mistrzostw świata był dla Fla ciężki, oj bardzo ciężki. Odszedł Vagner Love, odszedł Adriano, odszedł Mezenga. Mistrz Brazylii z 2009 roku stracił więc trzech napastników. W zamian pozyskano Vala Baiano z Monterrey, ale on będzie mógł grać dopiero od sierpnia. Obrońca Jean także ściągnięty z zagranicy, pomocnik Renato Abreu też. Nowi więc za bardzo nie pograją, starych już nie ma. Dodatkowo kapitan zespołu, bramkarz Bruno, piłkarz kontrowersyjny, czasem idol kibiców, czasem wręcz przeciwnie, ma drobny kłopot. Dla defensywy Flamengo to bardzo ważny zawodnik, ale obecnie może sobie, co najwyżej pospacerować po swojej celi. Otóż Bruno jest podejrzany o morderstwo, a wizyta w zakładzie karnym troszkę koliduje mu z treningami i grą dla Fla. Zarząd rozwiązał więc kontrakt z piłkarzem. Fla straciło dwójkę podstawowych napastników i podstawowego bramkarza. Przed nimi derby z Botafogo i może być bardzo trudno. W bramce zobaczymy dziś rezerwowego Marcelo Lombę, w ataku Pacheco z Diego Mauricio. Słabe to zastępstwa. Jeśli Fla nie opanuje środka pola, a teraz największą siłą zespołu jest doświadczona pomoc, to Botafogo zgarnie komplet punktów. A jeszcze dodajmy, że drużynę dalej prowadzi asystent byłego asystenta. Prawdopodobny skład: Marcelo Lomba, Leonardo Moura, David, Ronaldo Angelim, Juan; Williams, Correa, Kleberson, Petkovic; Vinicius Pacheco, Diego Maurício. Trener: Rogério Lourenço.
 W porównaniu do Fla, to w Botafogo mamy sielankę. Nie zagra Loco Abreu, który jest po mistrzostwach świata. Jest jednak Caio i Herrera, więc w ataku wszystko wygląda dobrze. Zespół się zbytnio nie osłabił, nie ma obrońcy Wellingtona i to właściwie wszystko. Prawdopodobny skład: Jefferson, Antônio Carlos, Fábio Ferreira, Fahel; Alessandro, Leandro Guerreiro, Sandro Silva, Lucio Flavio, Marcelo Cordeiro; Herrera, Caio. Trener: Joel Santana. Kibice Botafogo chyba nie wybaczyliby swoim piłkarzom porażki. Gdy odwieczny rywal jest w dołku, trzeba go jeszcze dobić. Botafogo ma do tego wszelkie predyspozycje. Ceara - Corinthians Ceara zmieniła trenera. Odszedł Gusamo, przyszedł Soares. Ten pierwszy stawiał na defensywę i jak widać po wynikach z początku sezonu wychodziło to znakomicie. Ten drugi raczej stawia na atak i jak to wyjdzie? Ceara raczej nie będzie już tak silna jak w pierwszych kolejkach. Sporo pokaże pierwszy mecz. Wśród nieobecnych mamy środkowego obrońcę Andersona i pomocnika Helano. Prawdopodobny skład: Diego; Oziel, Jorge Luiz, Fabrício, Ernandes; Michel, Careca, João Marcos, Geraldo; Misael, Washington. Trener: Estevam Soares.
 Kilka kłopotów ma Mano Menezes. Nie wystąpią Jorge Henrique, Dentinho i Ronaldo, co stanowi trzon ofensywy. Iarley z De Federico to jednak porządne zastępstwa. Możliwe, że w środku pola zabraknie Eliasa, za niego Paulinho. Jeśli Elias nie zagra, to braknie też trochę błysku w drugiej linii.
Prawdopodobny skład: Júlio César; Alessandro, Chicão, William, Roberto Carlos; Ralf, Elias, Bruno César, Danilo; Defederico, Iarley. Trener: Mano Menezes. Gospodarze za Gusamo byli bardzo zdyscyplinowani. Za Soaresa może być różnie. Menezes także potrafi ułożyć zespół. Wobec absencji, under 2.5 wchodzi w grę, jednak trzeba mieć na uwadze zmianę trenera w ekipie gospodarzy. Goias - Vasco Gospodarze bez środkowego obrońcy Rafaela Toloi. W bramce moim zdaniem niepewny Calaca. Główną siłą zespołu jest własny teren, jednak z Vasco sobie ostatnio nie radzili zbyt dobrze. Ostatnie 2-4, jednak podobno ustawione. Przynajmniej tak niektóre wróbelki ćwierkały. Jeśli nie będzie "rewanżu", to Goias mogą mieć ciężką przeprawę. Prawdopodobny skład: Calaça; Carlos Alberto, Valmir Lucas, Ernando, Wellington Saci; Jonílson, Amaral, Wellington Monteiro, Hugo; Bernardo, Éverto Santos. Trener: Emerson Leão.
 Gusamo odszedł z Ceary i trafił do Vasco. Na początek nie będzie mógł skorzystać z gwiazdy ofensywy Carlosa Alberto, który zmaga się z kontuzją. Goście przeprowadzili ciekawe transfery, jednak sierpień odgrywa tutaj kluczową rolę. Prawdopodobny skład: Fernando Prass; Fagner, Dedé, Titi, Ernani; Rafael Carioca, Rômulo, Nilton, Jeferson; Jonathan, Nunes. Trener: PC Gusmão. Przyjezdni nie stoją na straconej pozycji. Przynajmniej nie na tak straconej jak pokazują kursy. Vasco lub remis wchodzi w grę.
|
1 2 3 4 5 Następne >
|
Brak typów
|