Bet1x2.net
Kilka słów o mnie i blogu: maxi.bet1x2.net
Piłka nożna od lat jest moją największą pasją i to ona będzie wiodła prym na tym blogu, choć czasami zajrzymy też i na inne areny! Mam nadzieję, że moje propozycje i spostrzeżenia będą przynosić systematyczne zyski a styl pisania przypadnie Wam do gustu bo w tym fachu najważniejsze to szacunek publiki :)

Wczoraj odbył się pierwszy mecz czwartej kolejki meksykańskiej Primera Division. Będące w bardzo dobrej formie Chivas tym razem ograło Gallos Blancos i z kompletem punktów pewnie prowadzi w swojej grupie. Formą po raz kolejny błysnął Javier Hernandez, który zaliczył już siódme trafienie w tegorocznych rozgrywkach. Emocji nie powinno zabraknąć także w sobotnich spotkaniach.



Cruz Azul – Santos 

Równo o północy naszego czasu na murawę Estadio Azul wybiegną piłkarze La Maquina oraz Santosu Laguna. Dla gospodarzy będzie to kolejna próba udowodnienia swojej siły. Gimenez, Villa, Lonazo, Villaluz, Torrado to ścisła czołówka ligi meksykańskiej. Trener Enrique Meza jest jednym z najlepszych w swoim fachu. A wyników brak. Szczególnie niepokojąco wygląda atak, który miał straszyć i gromić a tymczasem Cruz Azul zdobył tylko jednego gola w trzech meczach! Czas to zmienić a grający słabo w defensywie Santos może być idealnym rywalem. Dla potrzebujących zwycięstwa miejscowych idealną informacją są też wieści płynące z obozu przeciwnika. Przyjezdni będą dziś zmagali się z kilkoma brakami kadrowymi. Nie zagrają: napastnicy Jose Maria Cardenas (1/0), Carlos Ochoa (3/0), pomocnik Juan Pablo Rodriguez (2/0) oraz obrońcy Jose Antonio Olvera (0/0) i Felipe Baloy (1/0). Santos przez wielu kreowany na jedną z rewelacji sezonu zawodzi podobnie jak Cruz Azul. Ekipa z Torreon znacznie lepiej czuje się na własnym boisku. Wyjazdy bywały w poprzednich sezonach męczarniami. W tym wiele nie powinno się zmienić. Cruz Azul.

Prawdopodobne składy:

Cruz Azul: Corona, Chavez, Dominguez, Conceicao, Pinto, Riveros, Torrado, Lozano, Villaluz, Gimenez, Villa. Trener: Enrique Meza.

Santos: Sanchez, Estrada, Lacerda, Alvarez, Mares, Jimenez, Arce, Morales, Luduena, Quintero, Vuoso. Trener: Ruben Omar Romano.



Pachuca – San Luis 

Gospodarze są w znakomitej formie. Zespół gra ładnie, szybko i pomysłowo. Na tle Atlante (5-1) wyglądali jak zespół z innej epoki. Wcześniej nie dali także szans Tecos (3-0), choć przez większą częsć meczu musieli grać w 10-tkę. Wypadkiem przy pracy była wyjazdowa porażka z Gallos Blancos (0-1). Mimo słabego wyniku był to kolejny dobry mecz Pachuci. Ot, wpaść nie chciało. San Luis to zawsze groźny rywal. Zespół potrafiący bardzo dobrze kontrować a środek pomocy często uprzykrza życie rozgrywającym rywala. Efektowności w nich niewiele w porównaniu do Monterrey czy Pachuci ale jest pomysł. Jest idea oparta głównie na przeszkadzaniu. Pierwszy stracony gol to jednak przeważnie koniec przeszkadzania i zaczątek chaosu. Taki przebieg meczu mieliśmy w starciu z Americą (1-5). Z Morelią na własnym boisku było lepiej ale to rywal był skuteczniejszy. San Luis miał sporo rzutów rożnych, wolnych, lecz żadne z dośrodkowań nie robiło większego zamieszania w szeregach obronnych rywala. Dziś goście zagrają bez napastnika Alfredo Moreno (2/0) i obrońcy Pablo Aguilara (3/0). W barwach Pachuci cały czas nie może grać zawieszony Damian Alvarez (1/1) a kontuzjowany jest obrońca Leobardo Lopez (3/0) i defensywny pomocnik Jose Francisco Torres (3/0). Kadrowo znacznie lepiej prezentują się gospodarze to też ubytki w składzie jest tam załatać znacznie łatwiej. Brak Moreno po stronie gości znacznie utrudni ich poczynania ofensywne. Na szczęście gotowy do gry jest napastnik Blas Perez (0/0), który jeszcze niedawno reprezentował z powodzeniem Pachucę. Jego wizyta na Estadio Hidalgo powina zostać okraszona jakimś trafieniem. Ze strony miejscowych trójkąt Cacho – Manso – Cvitanich będzie pewnie robił sporo zamieszania a szanse gości w tym starciu wyglądają na minimalne. Over 2.5, Pachuca (-1).

Prawdopodobne składy:

Pachuca: Calero, Aguilar, Perez, Munoz, Rodriguez, Rojas, Correa, Montanes, Manso, Cacho, Cvitanich. Trener: Guillermo Rivarola.

San Luis: Adrian Martinez, de la Cruz, Mascorro, David Martinez, Maya, Torres, Pineda, Luna, Conde, Gonzalez, Perez. Trener: Ignacio Ambriz. 



Tigres – Pumas

Bardzo ciekawa konfrontacja dwóch zespołów o odmiennych stylach gry. Tigres to zespół grający bardzo niepewnie w defensywie. Pumas to spokój, wyważenie i konsekwencja. Z takimi atrybutami w obronie grają dużo pewniej. Gospodarze zagrają bez zawieszonego za czerwoną kartkę obrońcy Jose Antonio Castro (3/0) oraz innego defensora, kontuzjowanego Fernando Ortiza (1/0). U gości brak znaczących osłabień. W tej konfrontacji można spodziewać się ataków miejscowych, którzy w poprzednim domowym starciu ponieśli porażkę z Chivas. Chęć odkucia się będzie pewnie wielka, lecz braki w defensywie i ogólna niepewna gra tej formacji będzie ułatwieniem dla przyjezdnych. Pumas jeszcze w Clausurze nie przegrali i wątpliwe by stało się to po raz pierwszy właśnie w meczu z Tigres. 2 AH(+0.25).

Prawdopodobne składy:

Tigres: Saucedo, Ponce, Tahuilan, Molina, Castillo, Ayala, Rivas, Toledo, Nagamura, Lobos, Batista. Trener: Daniel Guzman.

Pumas: Bernal, Juarez, Palacios, Veron, Velarde, Castro, Augusto, Chiapas, Barrera, Palencia, Lopez. Trener: Ricardo Ferretti.



Atlante – Puebla 

Atlante gra wolno, schematycznie i nawet jak mają w meczu furę szczęścia to i tak nie potrafią go wykorzystać. W meczu z Pachucą (1-5) bramkę strzelili przez przypadkowy rykoszet. Następnie wywalczyli zupełnie z niczego rzut karny, którego nie potrafili już wykorzystać. Gracze Pachuci co chwilę zagrażali bramce rywala a wynik 1-5 to jeden z najniższych wymiarów kary jaki mógł spotkań dzisiejszych gospodarzy. Puebla na początku sezonu także nie zachwyca. Atak oparty jest o sędziwego już (37 lat) Alvaro Gonzaleza (3/2). Goście od kilku sezonów zaskakują niezłą grą przy małym budżecie, wielkiej tradycji i mało medialnych nazwiskach. Rok 2010 póki co jest słaby. Mecz Atlante – Puebla to spotkanie dwóch zespołów, które ewidentnie szukają formy. No Bet.

Prawdopodobne składy:

Vilar, Castillo, Martinez, Guerrero, Velazquez, Navarro, Gonzalez, Rojas, Bermudez, Fano, Marquez. Trener: Jose Guadalupe Cruz.

Puebla: Villalpando, Ruiz, Velazquez, Acosta, Salinas, Palau, Noriega, Mondragon, Ruiz, Olivera, Gonzalez. Trener: Jose Luis Sanchez Sola.



Atlas – America

Zapowiada się wielkie widowisko. Atlas po ograniu Monterrey (3-0) i pokonaniu Santosu na boisku rywala (2-1) rysuje się jako jedna z rewelacji rozgrywek. Ekipa z Guadalajary jeszcze niedawno była zagrożona spadkiem. Sytuacja w tabeli spadkowej nadal nie jest idealna, lecz z obecną grą ciężko przypuszczać by zespół ten pożegnał się z ligą. Bardzo możliwe, iż w obecnym okresie Atlas nabije sobie punktów, które zlikwidują widmo spadku na przyszły sezon. Przed starciem z Americą trener Carlos Ischia ma jednak spory ból głowy. Jeśli ze swoich kłopotów wyjdzie obronną ręką, to właściciele Atlasu będą mogli sobie bić brawo. Z wyborem trenera trafili idealnie. Problemami argentyńskiego szkoleniowca są: zawieszenie podstawowego bramkarza Mariano Barbosy (3/0) oraz kontuzje Daniela Osorno (0/0), Eduardo Rergisa (0/0), Mario Mendeza (2/0) i Romulo (0/0). Większość z tych graczy to zmiennicy, lecz nieobecności Barbosy i Mendeza stanowią spory kłopot dla defensywy. Miejsce między słupkami zajmie niespełna 22-letni Jose Francisco Canales. Bramkarz ten w 2009 roku zaliczył 9 występów w lidze (jeden 26 minut) i trzy razy skończył zawody z czystym kontem. Bronił między innymi w meczu wyjazdowym z Americą, zakończonym wynikiem 2-2. Gospodarzom pozostanie spora siła rażenia z przodu w postaci trójki Botinelli – Vargas – Zepeda. Goście będą musieli sobie radzić bez swojego najlepszego bombardiera. Salvador Cabanas to postać znana od niedawna także w Europie. Cabanas to 50% siły ataku gości. Pod jego nieobecność America ograła skromnie Indios (1-0) po bramce Daniela Montenegro. Piłkarze Americi zarzekają się, że teraz grają dla Cabanasa. Walki na boisku nie powinno więc brakować. Trener gości nie skorzysta także z usług pomocnika Juana Carlosa Silvy (0/0), który 2 lutego został... postrzelony. Cabanas, Silva... kto dalej? Na szczęście stan Silvy jest znacznie lepszy od tego w jakim znalazł się kilka dni wcześniej Cabanas. Przyjezdni nawet bez swojego najlepszego strzelca powinni postarać się o minimum jedno trafienie. Śledząc ostatnie poczynania Atlasu, także po nich można spodziewać się bramki. BTS, Over 2.5. Atlas AH(-0.25).

Prawdopodobne składy:

Atlas: Canales, Trujillo, Ayala, Fuentes, Jimenez, Torres, Espinoza, Ramires, Botinelli, Zepeda, Vargas. Trener: Carlos Ischia.

America: Ochoa, Cerda, Valenzuela, Sanchez, Martinez, Pardo, Rosinei, Beausejour, Reyna, Montenegro, Esqueda. Trener: Jesus Ramirez.



Chile (Santiago)

Mecze Universidad de Chile z Huachipato należą do spotkań w których nie brakuje walki i zaangażowania. Oba zespoły mają spory potencjał w ataku a wzmocnione przed sezonem Huachipato (między innymi o byłych graczy Universidad – przyp. red.) zamierza dziś postawić faworyzowanemu rywalowi twarde warunki. Gospodarze w ostatniej kolejce niespodziewanie ulegli na wyjeździe Evertonowi (1-2). Teraz powinni zrobić wszystko by zrehabilitować się za tamtą wpadkę. Universidad w roli gospodarza zaliczył aż 17 BTS'ów z rzędu. Overów także w tym czasie nie brakowało. Dziś bramek także nie zabraknie. Przynajmniej nie powinno. Trener (U) nie skorzysta z usług kontuzjowanych napastników Diego Riveroli (1/0) i Eduardo Vargasa (1/1) oraz obrońcy Jose Contrerasa (2/0) – wszystkich brakowało już w meczu z Evertonem, przez co trener najpewniej wystawi skład bardzo podobny do tego ze środowego starcia. Za siłę ataku będzie odpowiadał fenomenalnie prezentujący się Jose Oliveira (3/5). W szeregach gości także nie widać większych zmian w porównaniu do poprzedniej kolejki. Over 2.5, BTS.

Prawdopodobne składy:

Universidad: Esteban Conde; Marcelo Díaz, Mauricio Victorino, Rafael Olarra, José Rojas; Marco Estrada, Felipe Seymour, Walter Montillo, Álvaro Fernández; Gabriel Vargas, Juan Manuel Olivera. Trener: Gerardo Pelusso.

Huachipato: Cristian Muñoz; Jonathan Suazo, José Luis Zelaye, Mauricio Zenteno, Juan Carlos Espinoza; Dagoberto Currimilla, Patricio Ormazábal, Gabriel Sandoval, Gamadiel García; Daúd Gazale, Manuel Villalobos. Trener: Arturo Salah.

Po krótkiej przerwie wraca do gry liga ekwadorska. Poprzedni sezon skończył się spadkiem LDU Portoviejo oraz Tecnico Universitario. W ich miejsce zobaczymy Independiente Jose Teran i Universidad Catolica. Tytuł mistrzowski powędrował w ręce Deportivo Quito a największym przegranym okazał się inny zespół ze stolicy - LDU. Klub, który dwa lata temu wygrywał Copa Libertadores nie zdołał zakwalifikować się do kolejnej edycji południowoamerykańskiej Ligi Mistrzów. W pierwszej kolejce nowego sezonu nie zabraknie ciekawych starć. Na dzień dobry zmierzyły się ze sobą Emelec i Deportivo Quito. Obrońca tytułu zdołał wywieźć jeden punkt (1-1) z ciężkiego terenu przeciwnika.

El Nacional - Deportivo Cuenca 

Nadchodzący sezon może być ciężki dla Deportivo Cuenca. W trakcie zimowej przerwy zaszły w tym klubie spore zmiany. Czy w pierwszej kolejce wykorzysta to El Nacional?



Z obozu El Nacional

Gospodarze minionych rozgrywek nie zaliczą do udanych. Nacional to 13-krotny mistrz kraju. Aż 22 starty w rozgrywkach Copa Libertadores i półfinał tego pucharu w 1985 roku pokazują klub jako ścisłą czołówkę na ekwadorskiej ziemi. Kibice mieli więc nie lada problem gdy Nacional nie zakwalifikował się do trzeciej fazy ubiegłorocznych mistrzostw Ekwadoru. Rok 2010 ma być powrotem do świetności. Jeśli nawet nie powrotem, to przynajmniej jego próbą. Klubowi włodarze po słabym sezonie postanowili nie przedłużać umowy z trenerem Julio Asad'em. Jego miejsce zajął Kolumbijczyk Jorge Luis Pinto. Nowy szkoleniowiec gospodarzy wcześniej pracował głównie w swoim kraju, choć ma za sobą udane pobyty na obczyźnie w postaci dwóch sezonów w peruwiańskiej Alianzy Lima (mistrzostwo Peru - przyp. red.) i bardzo udanych wojaży kostarykańskich z Alajuelense (trzy mistrzowskie tytuły - przyp. red.). Prowadził także kadrę swojego kraju oraz reprezentację Kostaryki. Pinto uchodzi za trenera ostrego, który z Nacionalu postara się zrobić zespół grający twardo i nieustępliwie. Pierwsza kolejka powinna pokazać gdzie będzie zmierzał stołeczny zespół pod wodzą nowego szkoleniowca.



Włodarze Nacionalu postarali się o wzmocnienie siły rażenia. Z Deportivo Cuenca przybył napastnik Edison Preciado. 23-latek w swoim poprzednim klubie był ważną postacią. Preciado linię ataku stworzy ze ściągniętym z Olmedo, Cristianem Suarezem. Z tego samego zespołu przybył skrzydłowy Armando Paredes. Cała trójka wygląda na solidne transfery. Poza nowymi zawodnikami w linii pomocy pozostali reprezentant Ekwadoru Michael Quinonez oraz były piłkarz narodowej kadry tego kraju, doświadczony kapitan zespołu, Wellington Sanchez. Pomoc i atak miejscowych wyglądają na prawdę dobrze. Nieco gorzej przedstawia się sytuacja z obroną. Dziś między słupkami będziemy mieli Rixona Corozo, choć najpewniej w ciągu kilku najbliższych tygodni bramkarz ten straci miejsce w podstawowym składzie. Klub dogadał się z byłym golkiperem tureckiego Dyiarbakir, Rorysem Aragonem i to zapewne zakontraktowany niedawno bramkarz stanie się numerem jeden. Środek defensywy to dwaj gracze próbowani w ekwadorskiej kadrze - Carlos Castro oraz Javier Chila. Podobnie przedstawia się Erik de Jesus zajmujący pozycję prawego defensora. Co więc stanowi główny problem obrony? Odejście do LDU Quito Jorge Guagui, niepewny bramkarz oraz słabe zgranie formacji defensywnej. Pokazał to niedawny mecz towarzyski z Universidad Catolica (2-3). Na liście nieobecnych przed dzisiejszym meczem mamy dwójkę piłkarzy. To obrońca Pavel Caicedo, który walczy z poważnym urazem oraz narzekający na infekcję żołądkową pomocnik Flavio Caicedo – występ pod znakiem zapytania.

Prawdopodobny skład:

Corozo, De Jesus, Castro, Chila, Villacis, Paredes, Sanchez, Lopez (Flavio Caicedo?), Quinonez, Suarez, Preciado. Trener: Jorge Luis Pinto.



Z obozu Deportivo Cuenca

W poprzednim sezonie Deportivo to głównie trójka piłkarzy. Wspomniany przy opisie sytuacji w El Nacional, Preciado oraz Brazylijczyk Rodrigi Teixeira i Argentyńczyk Ismael Villalba. Duet „made in Argentina and Brazil” był postrachem ligi ekwadorskiej. Bez nich goście wyglądają jak bezzębny rekin. Teixeira strzela już gole dla Guarani a Villalba wybrał ofertę Macary. Na liście piłkarzy, którzy opuścili Cuencę mamy także skrzydłowego Juana Carlosa Paredesa (Deportivo Quito). Cała czwórka strzeliła w poprzednim sezonie aż 42 gole licząc występy na krajowych boiskach a także Copa Libertadores. Przyjezdni są w porównaniu do poprzedniego sezonu słabsi o 42 gole. To troszkę dużo. Na szczęście zarząd nie pozostawił klubu w ruinie a do zespołu dołączyło kilku ciekawych graczy. Za Preciado mamy Jorge Ladinesa z El Nacional. Zaszła więc pomiędzy dzisiejszymi rywalami swoista wymiana. Na dziś na transakcji tej bardziej skorzysta Nacional, gdyż występ Ladinesa jest wykluczony z powodu kartek. Największym wzmocnieniem Cuenci jest jednak napastnik Real Salt Lake City, Luis Miguel Escalada. 23-letni Argentyńczyk to prawdziwy obieżyświat. Od 2004 roku grał (lub przebywał) w Boca Juniors, Emelec, LDU Quito, Botafogo, Gimnasii Jujuy, Newells i wreszcie Real Salt Lake City i Cuenca. Uff. Ma dopiero 23 lata. Jego kariera wygląda na dużo mniej efektowną jeśli spojrzymy na rolę jaka przypadała mu w kolejnych klubach. W Boca nie mógł znaleźć miejsca w składzie więc przeprowadził się do Emelec, skąd po kapitalnym sezonie przeniósł się do LDU Quito. I tutaj znakomite występy właściwie się kończą. Z LDI wędrował na kolejne wypożyczenia, gdzie większej kariery (przynajmniej takiej jaka była mu przepowiadana – przyp. red.) także nie robił. Ostatecznie trafił do USA a teraz wraca do Ekwadoru, by odbudować dawną formę. Jak na ligę ekwadorską to na pewno bardzo dobry napastnik. Ponadto do zespołu dołączyli rosły atakujący Darwin Caicedo z Espoli oraz 21-letni Argentyńczyk Gabriel Mendez z Racing Club.



W świetle powyższych ruchów kadrowych skład gości nie prezentuje się już tak okazale jak jeszcze kilka miesięcy temu. Do tego warto pamiętać o absencjach a nieobecność Ladinesa to nie jedyny problem szkoleniowca przyjezdnych. Trener Pavel Velez nie skorzysta z usług utalentowanego pomocnika Holgera Matamorosa. Wychowanek Cuenci trafił do... drużyny rezerw. Wszystko podobno spowodowane jest niewłaściwym zachowaniem piłkarza. Listę ubytków zamyka obrońca Juan Kely Guerron.

Prawdopodobny skład:

Esteban Dreer; John Narváez, Diego Ianiero, Arlín Ayoví, Jaime Chila; Giancarlos Ramos, José Granda, Mauricio Hurtado, José Valdivieso, Gabriel Méndez, Luis Miguel Escalada. Trener: Pavel Velez.

Podsumowanie

Oba zespoły były aktywne na rynku transferowym. Aktywność Cuenci była jednak znacznie wyższa pod względem ubytków. Zespół stracił trzy najważniejsze postacie ofensywy a przed meczem z El Nacional z rezerwami trenuje ważne ogniwo drugiej linii. Gospodarze wyrastają w tej sytuacji na zdecydowanego faworyta. Fatalny poprzedni sezon ma być odpowiednim motywatorem do znacznie lepszej gry w nadchodzących rozgrywkach. Miejscowi to zespół z ciekawą ofensywą i nieco niepewną obroną, dlatego rozwiązanie "overowe" także jest tutaj możliwe. Jeśli dodamy do tego fakt, iż podstawowym bramkarzem Cuenci jest Esteban Dreer mający za sobą występy w lidze... litewskiej, to wizja kilku bramek w tym meczu staje się coraz bardziej realna. Więcej z nich powinno wpaść na konto stołecznej ekipy.

Bragantino - Rio Branco

Co jest najlepszym wabikiem dla kibiców? Efektowna gra, wartka akcja na boisku, dramaturgia no i oczywiście piękne gole. Zwycięstwa ukochanej drużyny także się przydają.


Z obozu Bragantino

Włodarze gospodarzy z prezydentem Marquinho Chedid'em na czele, coraz głośniej mówią o przeniesieniu klubu do innego miasta. Głównym powodem jest małe zainteresowanie wśród lokalnej społeczności. Nikt jednak nie chce wprowadzać w życie tak drastycznych kroków. Póki co organizowane są wszelkiego rodzaju promocje mające zachęcić okolicznych mieszkańców do odwiedzenia stadionu. Na trzy najbliższe domowe starcia sprzedawane były specjalne wejściówki. Za 50 reali można było dostać bilet uprawniający do wejścia na mecze z Rio Branco, Palmeiras oraz Botafogo SP. Jeśli ktoś chce kupić bilet na każde z tych spotkań oddzielnie będzie musiał liczyć się z wydatkiem 30 reali. Mimo omawianej akcji, jeszcze wczoraj w kasach można było znaleźć promocyjne wejściówki. Popyt jest co prawda znacznie większy, lecz i tak nie satysfakcjonuje klubowego zarządu. Teraz wiele będzie w nogach piłkarzy. Wątpliwe by którykolwiek z nich chciał rewolucji w postaci przeprowadzki do innego miasta. Takie ruchy często wiążą się z ogromnym zamieszaniem i gruntownymi zmianami. Także kadrowymi. W tej scenerii można pokusić się o założenie, iż miejscowi zagrają otwartą piłkę. Po pierwsze będą dążyli do zwycięstwa. Po drugie powinni to zrobić w jak najlepszym stylu. Tak, żeby nikt nie żałował 50 reali.



Bragantino od dawna można uznawać za typowego średniaka Paulisty. Pierwsza czwórka w ligowej tabeli to zbyt wysoko. Ostatnia - stanowczo za nisko. Obecnie Braga lokuje się na 14 pozycji z ledwie jednym zwycięstwem na koncie. Bilans 1-2-2 10-8 nie należy do najlepszych. Ten zespół nie raz już pokazywał, że potrafi grać otwartą piłkę. Ostatni mecz na własnym terenie i porażka 3-4 z rewelacyjnym Ituano tylko to potwierdza. Wcześniej w roli gospodarza, podopieczni Marcelo Veigi uporali się z Oeste (4-0) oraz zremisowali 1-1 z Portuguesą. Dziś opiekun miejscowych będzie musiał sobie radzić bez kilku graczy. Największe braki dotyczą linii defensywnej, skąd wypada ważny obrońca Mauricio (5/1). Ponadto na kontuzje narzekają pomocnicy Francis (2/0) i Rodrigo Costa (3/0). Gra ofensywna zachowa swoje największe walory. Mowa tutaj o argentyńskim napastniku Frontinim (5/3) i pomocniku Paulinho (5/3).

Prawdopodobny skład:

Bragantino: Gilvan; Marcelo Godri, Da Silva, Luis Antonio; Diego Macedo, Adãozinho, Lúcio, Paulinho, Esquerdinha; Rodriguinho, Frontini. Trener: Marcelo Veiga.

Z obozu Rio Branco

Papierowym faworytem dzisiejszej potyczki są bez wątpienia gospodarze. Rio Branco nie zamierza jednak łatwo się poddawać. Goście to beniaminek Paulisty 2010 i jako nowa ekipa w lidze prezentują się całkiem dobrze. Dość powiedzieć, że nie ponieśli jeszcze żadnej wyjazdowej porażki. W tym przypadku okazje były dwie. Remisy na terenie Mogi Mirim (2-2) i Sertaozinho (0-0) to rezultaty całkiem znośne. Warto zauważyć, że pierwszy z tych wyników Rio Branco osiągnęło z wyniku 0-2, przy grze przeciwko osłabionemu rywalowi (czerwona kartka). Braga rysuje się jako znacznie ciężcy przeciwnik i do tego będą zaczynać mecz w komplecie. Trener przyjezdnych zapowiada co prawda walkę o trzy punkty, lecz wątpliwe by jego zespół zagrał dziś bardzo ofensywnie. Będzie to raczej takie wyczekiwanie na błędy po stronie rywala, które pewnie z czasem nadejdą.



Rio zagra bez prawego obrońcy Marcosa Tamandare (5/0). W jego miejsce awizowany jest niejaki Jobinho (0/0). Wśród nieobecnych nie ma wprawdzie wielu nazwisk, lecz trzeba mieć na uwadze, iż podstawowy bramkarz gości zmagał się w ostatnich dniach z infekcją wirusową. Doświadczony, 32-letni Cristiano (5/0) początkowo miał dziś nie wystąpić. Lekarze zrobili jednak swoje i teraz jest on obecny w podstawowej jedenastce. Dyspozycja pozostaje tutaj pod znakiem zapytania a na pewno napastnicy gospodarzy dadzą mu kilka okazji do wykazania się.

Prawdopodobny skład:

Rio Branco: Cristiano; Jobinho, Vinicius, Airton, Maurin; Márcio Carioca, Júnior Maranhão, Flavio, Marcelinho; Anselmo Ramón, Luciano Emilio. Trener: Ademir Fonseca.

Podsumowanie:

Dar przekonywania mają politycy, choć każdy zarzeka się, że im nie wierzy. Mają go też dziennikarze - nie bez przyczyny mówi się o czwartej władzy. Takie coś mają też kobiety, szczególnie takie niby niewinne, spoglądające swoimi małymi oczkami szukając zrozumienia. Czy mają je piłkarze Bragantino? Się okaże. Może piękną grą przekonają kibiców do częstszego odwiedzania stadionu.

PS Może kibiców mają mało, ale wyglądają całkiem sympatycznie.

Sportivo Luqueno - Sport Colombia

Liga paragwajska. I kolejka. Sportivo Luqueno, które można uznać za ligowego średniaka, podejmuje beniaminka Sport Colombia. W czasie okresu transferowego ekipa gospodarzy została wzmocniona o kilku ciekawych graczy. Numerem jeden jest tutaj pomocnik reprezentacji Paragwaju, Carlos Humberto Paredes. Doświadczony 34-latek ma za sobą występy w FC Porto czy też Sportingu Lizbona. Chilijską Cobreloę na Sportivo zamienił Tomas Gonzalez. Z argentyńskiego Godoy Cruz przybył Carlos Valencia. Jak na ligowego średniaka to transfery całkiem niezłe. W ramach ciekawostki: trenerem gospodarzy jest Rolando Chilavert, starczy brat słynnego bramkarza Jose Luisa Chilaverta.

Dużo mniej aktywny na rynku transferowym był Sport Colombia. Goście przystąpią do ligowych zmagań praktycznie w tym samym składzie w którym wywalczyli awans z drugiej ligi. W pierwszych kolejkach o punkty może być ciężko. Szczególnie na wyjazdach. Typ z gatunku ryzykownych.

Prawdopodobne składy:

Sportivo Luqueno: Mario Villasanti; Yimmi Cano, Bladimiro Duarte, Federico Acuña, Cristian Martínez; Carlos Humberto Paredes, Francisco Esteche, Carlos Valencia, Tomás González; Daniel Ferreira, Luis Armando Ovelar. Trener: Rolando Chilavert.

Sport Colombia: Wilson Quiñónez; Alejandro Bernal, Carlos Ortiz, Rodolfo Guillén, Júnior Nardelli; César Espínola, Julio Larrea, Julio Merlo; José Ávalos, Ricardo Acosta; José Leguizamón. Trener: Humberto Ovelar.



Santos Laguna - Atlas Guadalajara 

Santos Laguna na własnym boisku stanowi przeszkodę nie do pokonania. Można powiedzieć, iż na Estadio Corona przegrywają raz... na rok. Dziś podejmą Atlas a pojedynki tych dwóch drużyn często należą do bardzo efektownych. Zorros wizyt na terenie Santosu nie wspominają zbyt dobrze. Jeśli jednak dostaje się łupnia 4-1 czy 6-1 to i ciężko o dobre wspomnienia. Złą passę trzeba kiedyś przerwać a trudno o lepszy moment od obecnego. Gospodarze przystąpią do gry osłabieni brakiem trzech kluczowych zawodników. To dwóch środkowych pomocników oraz obrońca. Tym ostatnim jest Felipe Baloy (1/0). Wspomniana dwójka ze środka pola to kapitan zespołu Juan Pablo Rodriguez (2/0) oraz Walter Jimanez (2/1). Występ Jimeneza stoi pod sporym znakiem zapytania i można na 90% powiedzieć, że piłkarz ten dzisiaj nie zagra. Bez tej dwójki środek pomocy Santosu wygląda na nieco dziurawy. Obaj grają jako defensywni w tej formacji a przed nimi operuje ofensywnie usposobiony Daniel Lunuena (2/0).

Goście zagrali niezły mecz wyjazdowy z Pumas (0-2), jednak nieskuteczność zaważyła na końcowym wyniku. W drugiej kolejce potrafili ograć silne Monterrey 3-0, co jest wręcz znakomitym wynikiem. Wygląda na to, że atak z Vargasem na czele wreszcie się odblokował. Do gry gotowy już jest nieobecny w pierwszej kolejce Botinelli. Trójkąt Vargas - Botinelli - Pacheco powinien przynajmniej raz zaskoczyć osłabiony kadrowo Santos. Z drugiej strony mamy zaś atak Luduena - Vuoso - Peralta. Na brak bramek nie powinniśmy narzekać, tym bardziej, że ze składu gości wypada obrońca Mario Mendez (2/0).

Prawdopodobne składy:

Santos: Sanchez, Estrada, Lacerda, Figueroa, Alvarez, Morales, Torres, ARce, Peralta, Luduena, Vuoso. Trener: Ruben Omar Romano.

Barbosa, Trujillo, Ayala, Fuentes, Jimenez, Torres, Espinoza, Pacheco, Zepeda, Botinelli, Vargas. Trener: Carlos Ischia.

Przed nami trzecia kolejka meksykańskiej Primera Division. Dotychczas rozegrane spotkania najlepiej wspominać będą piłkarze Chivas Guadalajara. Oni jako jedyni zdołali zgarnąć komplet punktów. Nadchodzące mecze odbędą się w cieniu wielkiego dramatu Salvadora Cabanasa, który 25 stycznia został postrzelony w głowę. Jego America w niedzielę stanie na przeciw Indios. Nim do tego dojdzie czekają nas emocje związane z sobotnimi konfrontacjami.

Jaguares - Tigres 

W Interlidze 2010 mieliśmy podobną potyczkę a po końcowym gwizdku arbitra zanotowano remis 2-2. Teraz przyjdzie pora na kolejne starcie, tym razem już nie na neutralnym trenie a na boisku Jaguares. Pierwsze kolejki Clausury pokazują ekipę gospodarzy jako zespół nieźle zorganizowany, lecz nie mający wiele do powiedzenia w ofensywie. Ich gra jest dość schematyczna a związane jest to głównie z odejściem kilku ważnych postaci ofensywy. Obrona prezentuje się dużo solidniej a wyniki „underowe” w dwóch pierwszych kolejkach tylko to potwierdzają. Dziś organizacja defensywy może zostać nieco zachwiana. Za czerwoną kartkę pauzować będzie obrońca Christian Alvarez (2/0). Miejscowi powinni zagrać o pełną pule. Cierpliwość ich fanów już dawno się wyczerpała. Kto by jednak nadal emanował tą cnotą wobec braku domowego zwycięstwa od... 22 marca zeszłego roku! Luis Fernando Tena wie, że ciągnięcie tej niechlubnej serii może niebawem stać się powodem jego zwolnienia. Światełkiem w tunelu może być coraz lepsza współpraca skrzydłowego Danilinho (2/0) z wysuniętym napastnikiem Jacksonem Martinezem (2/0). Pozyskany przed kilkoma tygodniami Kolumbijczyk ma być godnym zastępcom poprzednich snajperów Jaguares. Po dwóch kolejkach na jego koncie widnieje okrągłe zero.



Tigres wygląda na nieco bardziej ofensywnie usposobiony zespół. Po meczu z Chivas (1-3) meksykańscy eksperci zwracają uwagę na niepewną defensywę dzisiejszych gości. Organizacja gry Tigres pod ręką Daniela Guzmana pozostawia wiele do życzenia. Kłopoty ze współpracą w linii obrony przyjezdnych będą szansą dla Jaguares na przełamanie fatalnej passy w spotkaniach przed własną publiką. Zadanie to nie będzie jednak łatwe a kurs na poziomie 2.20 skutecznie odstrasza od ryzyka. Ciekawszym rozwiązaniem są dwie bramki dla miejscowych po podobnym współczynniku (2.25). Obie propozycje należą do ryzykownych.

Prawdopodobne składy:

Jaguares: Perez, Razo, Gandolfi, Serrano, Mosquera, Andrade, Arguello, Valdez, Corona, Danilinho, Martinez. Trener: Luis Fernando Tena.

Tigres: Saucedo, Castro, Tahuilan, Ortiz, Castillo, Ayala, Toledo, Ponce, Lobos, Batista, Fonseca. Trener: Daniel Guzman.

Monterrey - Cruz Azul 

Rewanż za finał ubiegłorocznej Clausury. Wtedy na Estadio Tecnologico gospodarze po dramatycznym meczu zwyciężyli 4-3, choć do przerwy mieliśmy rezultat 1-3. dwa gole dla Rayados zdobył wtedy Humberto Suazo. Chilijczyk postanowił zmienić otoczenie i teraz stara się pomóc w utrzymaniu Realowi Saragossa. Bez niego w składzie Monterrey zdołało wywalczyć awans do Copa Libertadores. W ataku cały czas są silne punkty w postaci Aldo de Nigrisa (2/1) czy też Dario Carreno (2/1). Gra zespołu opiera się na dwóch piłkarzach ustawionych nieco za wysuniętym napastnikiem. Po prawej stronie szarpie Neri Cardozo (2/0) a nieco z lewej flanki swoje akcje rozpoczyna Osvaldo Martinez (2/1). Atak bez Suazo nie prezentuje się już tak efektownie, lecz nie ulega wątpliwości, iż nadal jest niezwykle groźny. W poprzedniej kolejce Monterrey poniosło klęskę w starciu z Atlasem (0-3) i teraz podopieczni Manuela Vuceticha będą mieli coś do udowodnienia. Przeciwnik tanio skóry nie sprzeda a do tego obrona będzie musiała radzić sobie bez wsparcia Severo Mezy (2/0). W jego miejsce może wejść Dulio Davino (0/0), lecz zmaga się on z urazem, który stawia jego występ pod znakiem zapytania.



Wzmocnione Cruz Azul nie pokazało swojej wielkiej ofensywnej siły w pierwszych dwóch spotkaniach. Na boisku Monterrey bramki jednak strzelać potrafią, co pokazali podczas pięciu ostatnich wizyt (na koncie gości zawsze lądował przynajmniej jeden gol a gros z końcowych rezultatów to wyniki „overowe” - przyp. red.). Być może La Maquina nie potrafili dostatecznie rozwinąć skrzydeł w obecnej Clausurze z powodu potyczek z zespołami, które stawiały na obronę? Monterrey na pewno nie należy do tego typu drużyn. Over 2.5 po kursie w okolicach 1.90 to bardzo dobra propozycja. Tak wysoki kurs na over jest tutaj spowodowany głównie wynikami jakie uzyskiwało Cruz Azul w meczach z Jaguares (1-0) i Pumas (0-0). Enrique Meza nie zmienił jednak swojej natury. Jego drużyny cały czas grają do przodu a poprzednie niskie rezultaty to głównie kwestia nastawienia do gry rywali oraz nieskuteczności. Kurs na over 2.5 powinien wynosić około 1.75.

Prawdopodobne składy:

Monterrey: Orozco, Sergio Perez, Davino, Basanta, Paredes, Galindo, Ernesto Perez, Ayovi, Cardozo, Martinez, Nigris. Trener: Manuel Vucetich.

Cruz Azul: Corona, Chavez, Dominguez, Brown, Pinto, Riveros, Torrado, Lozano, Villaluz, Gimenez, Villa. Trener: Enrique Meza.

Chivas – Tecos

Clausura miała być dla Chivas drogą przez mękę. W „zimowej” przerwie zespół opuściło kilku ważnych graczy. Ucierpiał szczególnie środek pola a w zamian nie ściągnięto żadnych wielkich nazwisk. Efekt? Dwa mecze i komplet punktów. Przewietrzone Chivas radzi sobie na początku rozgrywek do prawdy znakomicie. Atak potrafi bezbłędnie wykorzystywać każdy najmniejszy błąd rywala a Javier Hernandez (2/4) gra wręcz fenomenalnie. 22-letni napastnik już od dawna uważany był za spory talent. Poprzednie sezony miał jednak przeciętne a i drużyna grała słabo. W tym całym zachwycie jest jednak małe „ale”. Chivas to zespół bardzo chimeryczny. Dobry start może w każdej chwili przeistoczyć się w fatalną serię kilku porażek z rzędu.



Dziś Chivas podejmie Estudiantes Tecos. Goście grają w kwalifikacjach do Copa Libertadores a do Guadalajary przyjadą prosto z peruwiańskiej wycieczki, gdzie mierzyli się z Juan Aurich (0-2). W lidze także nie idzie im zbyt dobrze a dwie porażki na otwarcie sezonu są tego najlepszym poświadczeniem. Wyjazdowa porażka z Pachucą (0-3) mogła być o wiele wyższa. Szybka czerwona kartka dla rywali nieco ułatwiła „obronę” wyniku 0-3. Przeciwko Puebli (już u siebie) dzisiejsi goście zagrali lepiej, lecz to ponownie rywal był lepszy. Zmęczenie po wyprawie do Peru a także zbliżający się mecz rewanżowy ze wspominanym Juan Aurich (środa) przemawiają tutaj przeciwko przyjezdnym. Pod znakiem zapytania stoją też występy dwóch bardzo ważnych ogniw drugiej linii. To grający na lewym skrzydle Rubens Sambueza (2/0) oraz środkowy pomocnik, serce środka pola, Jorge Zamogilny (2/1).

Prawdopodobne składy:

Chivas: Michel, Esparza, Galindo, Reynoso, Magallon, Majia, Araujo, Baez, Medina, Bravo, Hernandez. Trener: Jose Luis Real.

Tecos: Rodriguez, Alatorre, Jimenez, Leano, Alcantar, Rangel, Partida, Zamogilny, Sambueza, Ruiz, Bareiro. Trener: Miguel Herrera.

Pachuca – Atlante 

Dwa dobre spotkania i tylko jedno zwycięstwo – tak wygląda sytuacja Pachuci na starcie Clausury 2010. Gospodarze w potyczce z Gallos Blancos zmarnowali multum okazji strzeleckich. Pudła na pustą bramkę, strzały z dobrej pozycji wprost w będącego przed bramką obrońcę, wreszcie kilka znakomitych interwencji bramkarza rywali. Taki obrót sprawy zdecydował o tym, iż po końcowym gwizdku nie mieliśmy wyniku 1-5 a Gallos wygrali skromnie 1-0. Opiekun miejscowych będzie musiał ponownie ustalać skład bez zawieszonego pomocnika Damiana Alvareza (1/1). Z gry wypadł ponadto obrońca David Munoz (2/0). Przed tygodniem można było założyć, iż bez Alvaraza, Pachuca będzie miała kłopoty w tworzeniu akcji. Tak się nie stało a okazje na bramki były i to w nadmiarze. Munoz to ważny obrońca, lecz gra miejscowych na Estadio Hidalgo to głównie ofensywa. Ta złożona z Cvitanicha (2/0) i Cacho (2/0), wspierana przez Damiana Manso (2/2) gra ładnie, ślicznie, efektownie i... cholernie nieskutecznie. Jeśli Cvitanich z Cacho w końcu się przełamią (a okazje pewnie mieć będą) to gości czeka tutaj ciężki mecz. W razie czego na ławce pozostają jeszcze tacy napastnicy jak Edgar Benitez (2/0) czy też Ulises Mendivil (1/0). Estadio Hidalgo będzie dziś wypełnione po brzegi. Dochód z meczu ma bowiem trafić na rzecz pomocy ofiarą niedawnych wydarzań na Haiti.



W porównaniu do Pachuci, Atlante gra o dwie klasy słabiej. Ataki są schematyczne i przeprowadzane na dużo mniejszej szybkości. Brakuje werwy i... siły. Nic dziwnego, bowiem goście rozegrali w ostatnim czasie sporo spotkań. Jako jedyny klub w lidze właściwie nie mieli „zimowej” przerwy. Brak czasu na odpoczynek skutkuje słabą Interligą i fatalnym początkiem Clausury. Do tego słychać głosy o konflikcie na linii Santiago Solari (najbardziej rozpoznawalny zawodnik klubu – przyp. red.) a trener Jose Guadalupe Cruz. Zmęczenie skutkuje słabymi wynikami a słabe wyniki rodzą konflikty w drużynie.

Prawdopodobne składy:

Pachuca: Calero, Aguilar, Ivan Perez, Lopez, Rodriguez, Rojas, Correa, Torres, Cvitanich, Manso, Cacho. Trener: German Rivarola.

Tecos: Vilar, Navarro, Martinez, Guerrero, Ovalle, Ginzalez, Solari, Arreola, Bermudez, Fano, Marquez. Trener: Jose Guadalupe Cruz.

San Luis – Morelia 

Określić formę zespołu na podstawie dwóch spotkań zawsze jest ciężko. Stąd bukmacherzy na początku sezonu często wystawiają nieadekwatne kursy a typerzy mają problem w ich analizowaniu. Które San Luis jest prawdziwe? To, które dostało łupnia od Americi (1-5) czy to, które ograło na wyjeździe Atlante (3-2)? Prawda leży pewnie gdzieś pośrodku. Jak zwykle. W potyczce z Americą do przerwy dzisiejsi gospodarze grali jak równy z równym. Rywal co prawda dominował, lecz podopieczni Ignacio Ambriza potrafili odgryzać z równą zaciętością. Druga połowa to już zupełnie inna bajka. Dla San Luis raczej dramat, bowiem rezultat 1-5 do bajecznych nie należy. Późniejsza wygrana z Atlante (3-2) to oczywiście sukces, lecz odniesiony w ciężkich bólach a przecież Atlante nie prezentuje obecnie wyśmienitej formy. Miejscowi zagrają bez pomocnika Gonzalo Pinedy (1/0).



Także trzy punkty ma na koncie Morelia, jednak ich gra wygląda na dużo solidniejszą. Ciekawy atak złożony z Reya (2/1) i Sabaha (2/2) powinien dać się we znaki bramkarzowi miejscowych. W pierwszej kolejce o mały włos nie udało się wydrzeć punktów silnemu Santosowi (2-3). I to na boisku przeciwnika. Następny mecz to bardzo dobre spotkanie z Americą i wygrana 2-0. W obu meczach Morelia pokazała się z dobrej strony. Obok Monterrey to chyba najlepszy meksykański klub, który będziemy mogli oglądać w rozgrywkach Copa Libertadores. Przed meczem z San Luis trener Tomas Boy nie ma żadnych większych kłopotów ze składem. Jeśli goście zagrają na swoim poziomie, to pewni tym razem nie poniosą pechowej porażki (Santos 2-3) a sięgną przynajmniej po jeden punkt. Faworyzowanie w tym meczu gospodarzy (2.33-3.30-3.30) wydaje się błędem. Kursy powinny być dużo bardziej wyrównane.

Prawdopodobne składy:

San Luis: Adrian Martinez, Diego Martinez, Aguilar, Mascorro, Cruz, Conde, Vallejo, Torres, Palacios, Luna, Moreno. Trener: Ignazio Ambriz.

Morelia: Munoz, Cabrera, Romero, Salazar, Aldrete, Hernandez, Ramirez, Hernan Hernandez, Droguett, Sabah, Rey. Trener: Tomas Boy.

Toluca - Jaguares 

Prawdopodobne składy:

Toluca: Talavera, Gonzalez, Novaretti, Duenas, Torre, Perez, Romagnoli, Calderon, Esquivel, Naelson, Mancilla. Trener: Jose Manuel de la Torre.

Jaguares: Perez, Razo, Gandolfini, Guerrero, Alvarez, Valdez, Arguello, Corona, Andrade, Danilinho, Orozco. Trener: Luis Tena. 

Dwa słowa...

Gospodarze zawiedli w pierwszej kolejce. Rezultat uzyskany na Estadio Jalisco w konfrontacji z Chivas jest może wysoki (1-3), lecz na pewno nie oddający przebiegu gry. Główny winowajcom zeszłotygodniowej porażki został obwołany bramkarz Alfredo Talavera. Przeciwko Jaguares zapewne nie będzie miał większego pola do popisu. Goście po wyprzedaniu kilku istotnych graczy ofensywnych powinni po raz drugi w tym sezonie skupić się na defensywie. W pierwszej kolejce z Cruz Azul jeszcze się nie udało. Estadio Nemesio Diez Riega nie jest zbyt gościnne a miejscowi rzadko przegrywają dwa mecze z rzędu. Jaguares stać tutaj co najwyżej na remis.



Huachipato - San Luis 

Prawdopodobne składy:

Huachipato: Muñoz; Edgardo Abdala, José Luis Zelaye, Nelson Rebolledo, José Pérez; Gabriel Sandoval, Ormazabal, Gamadiel García, Dagoberto Currimilla; Llanos, Daud Gazal. Trener: Arturo Salah.

San Luis: Cataldo; Eusebio Díaz, Fidel Córdova, Alexis Flores, Alejandro Escalona; Pacheco, Escudero, Carlos López, Sebastián Varas; Mario Pierani, Fernando Alves Machado. Trener: Diego Osella. 

Dwa słowa...

San Luis po 23 latach wraca do chilijskiej Primera Division. Po uzyskaniu awansu w zespole niewiele się zmieniło. Zaszły jedynie kosmetyczne korekty. Bardziej aktywny na rynku transferowym był inny beniaminek, San Felipe. Sporo działo się za to w szeregach gospodarzy. Zespół został poważnie wzmocniony i powinien stać się w tym roku bardzo mocnym średniakiem, aspirującym do czołowych lokat. Przybyli między innymi: obrońca Rodrigo Riveira z Universidad de Chile i doświadczony bramkarz Hernan Caputto z tego samego klubu. Atak został wzmocniony Jaredem Gazale z Colo Colo, Matiasem Jarą z Godoy Cruz oraz Manuelem Villalobosem z Universidad de Chile. Ten ostatni transfer wygląda na najpoważniejsze wzmocnienie. W poprzednim sezonie ten piłkarz zdobył 12 bramek. Niestety dziś zacznie mecz na ławce. Aklimatyzacja. Są jednak też osłabienia. Odszedł niezwykle utalentowany bramkarz Nery Veloso do Colo Colo, lecz w tym przypadku zastosowano wymianę. W drugą stronę powędrował podstawowy golkiper Colo Colo, czyli Christian Munoz. Mamy też nowego trenera Arturo Salaha. Ponadto odeszli między innymi napastnicy Cesar Cortes do Evertonu i Leonardo Monje do Union Espanola. W zamian ściągnięto jednak piłkarzy o nazwiskach znacznie bardziej przykuwających uwagę.



Cordoba - Castellon 

Prawdopodobne składy:

Cordoba: Raúl Navas; Gerardo, Gaspar, Agus, Fuentes; Javi Flores, Rueda, Jorge Luque, José Vega; Pepe Díaz, Juanjo. Trener: Lucas Alcaraz.

Castellon: Lledó; Pedro, César, Xisco Campos, Diego Reyes; Mantecón, Pendín, David Silva, Páez; Nico Medina, Ulloa. Trener: Tintin Marquez. 

Dwa słowa...

Castellon słabo prezentuje się na wyjazdach. Bilans 0-2-8 sprawia, że zespół ten zasłużenie plasuje się na ostatnim miejscu w tabeli. Cordoba to ligowy średniak, choć nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w kontekście awansu. Brak zwycięstwa w dzisiejszym meczu będzie takim ostatnim słowem, więc punkty wydają się koniecznością. Trzeba też wykorzystać braki w szeregach rywali, gdzie nie zagrają między innymi Zamora, Uranga i Palanca, którzy opuścili boisko z czerwonymi kartkami w poprzednim meczu. Walka została w tym przypadku zagrodzona jednym punktem na boisku Salamanci. To dla Castellon sukces. Niestety okupiony sporymi stratami. Jeśli ten zespół po punkty potrafi sięgać tylko w ten sposób, to nic dziwnego, że mają już na wyjeździe aż 8 porażek.



Udinese - Sampdoria 

Prawdopodobne składy:

Udinese: Handanovic, Basta, Zapata, Coda, Luković, Isla, D'Agostino, Inler, Pepe, Sanchez, Di Natale. Trener: De Biasi.

Sampdoria: Storari, Zauri, Gastaldello, Lucchini, Ziegler, Semioli, Palombo, Poli, Guberti, Pazzini, Pozzi. Trener: Del Neri. 

Dwa słowa...

Gospodarze nie wygrali od pięciu spotkań. ostatnio pod wodzą nowego trenera w ich grze zaszła jednak pewna poprawa. Zawodnicy zostawiają na boisku sporo zaangażowania i wygląda na to, że wygrana jest tylko kwestią czasu. Dziś jest do tego znakomita okazja, gdyż słabo grająca poza domem Sampdoria przyjeżdża do Udine osłabiona brakiem swojej gwiazdy, Antonio Cassano. Jeśli mi ktoś jednak zarzuci, że nie stawia się na zespół, który nie wygrał od pięciu gier, to powiem, że gram przeciwko Sampdorii, która nie wygrała od siedmiu.

River Plate - Fenix 

Start urugwajskiej Clausury. W jednym ze spotkań pierwszej kolejki River Plate zmierzy się z Fenix. Są to derby Montevideo. Słowo "derby" nie powinno jednak nikogo przerażać. W Urugwaju mamy 16 zespołów w Primera Division. Aż 13 ma swoją siedzibę w regionie Montevideo. Położenie klubu nie ma więc większego znaczenia. W omawianej parze zdecydowanym faworytem jest ekipa gospodarzy. River to typowy średniak, który przy dobrych wiatrach może włączyć się do walki o czołowe lokaty. To też zespół bardzo popularny, znacznie przewyższający pod tym względem swojego najbliższego rywala. Feniks to taki ptak. Powstawał z popiołów i takie tam. Fenix urugwajski na razie jest w popiołach bowiem Aperturę ukończył na zaszczytnym ostatnim miejscu z dorobkiem 6 punktów. Piętnaście ligowych starć dało w przypadku tego zespołu zatrważający bilans 1-3-11 10-26. Szczególną tragedię mieliśmy na wyjazdach (0-0-6 3-11). Goście to jedyny klub w stawce, który nie ugrał na wyjeździe choćby jednego punktu. Domowe spotkania Fenix rozgrywał na Estadio Parque Capurro i w tym przypadku było już trochę lepiej. Nie dotyczyło to jednak konfrontacji z River Plate, gdzie przeciwnik wygrał łatwo 3-0. Dziś może nas czekać powtórka tamtego rezultatu. W czasie przerwy (umownie zwanej zimową - przyp. red.) w szeregach Fenix zaszło kilka zmian. Tyczą się one głównie linii defensywnej i środka pola. Na ławce za trenera Julio Ribasa, który opuścił klub na rzecz arabskich dolarów zasiada Rosario Martinez. O nowym szkoleniowcu wiadomo tyle, że jest nowy a wcześniej prowadził kluby w niższych klasach. Ostatnio była to Tercera Division. Zmiany w kadrze obejmują zaś w dużej mierze odmłodzenie składu. Dużo bardziej stabilna wydaje się sytuacja w River Plate, dlatego też o jakiekolwiek punkty dla gości może być bardzo trudno.

Prawdopodobne składy:

River Plate: Luciano Dos Santos, Diego Sosa, Ronaldo Conceicao, Mauricio Prieto, Bruno Montelongo, Gabriel Marques, Jorge Rodríguez, Andresinho, Richard Porta, Federico Puppo, Juan Ferrés. Trener: Juan Ramon Carrasco.

Fenix: Danilo Lerda, Gerardo Varela, Martín Cardozo, Santiago Tabarez, Alejandro Silva, Gonzalo Papa, Claudio Rivero, Hernán Novick, Carlos Aguiar, Luciano Cardinali, Matias Mier. Trener: Rosario Martinez.



Meksyk 

Druga kolejka meksykańskiej Primera Division. Wczoraj na początek Tecos uległo u siebie Puebli 2-3. Nie ma w tym nic niespodziewanego. Tecos w czwartek gra mecz w Peru z Juan Aurich w ramach kwalifikacji do Copa Libertadores. 

Gallos Blancos - Pachuca

Tydzień temu doskonały wynik padł łupem Pachuci, która rozgromiła Tecos 3-0 a powinna znacznie wyżej. Wygląda na to, że trener Guillermo Rivarola wreszcie poukładał wszystkie klocki a Pachuca wróciła na właściwie tory. Przed tygodniem Tecos od wyższej porażki uchroniła czerwona kartka dla Damiana Alvareza (1/1) już w 37 minucie gry. Alvarez to główny kreator gry dzisiejszych gości. Bez niego w składzie może być znacznie cieżej o dogodne sytuacje bramkowe. Szczególnie, jeśli trafia się na rywala pokroju Gallos Blancos. Gospodarze w poprzedniej serii gier zdołali wywieźć remis z Cancun (0-0). Potyczka z Atlante była nudna a waleczni goście nie dali się schematycznym atakom przeciwnika. Miejscowi uchodzą za bardzo twardo i nieustępliwie grającą ekipę. Wielkich nazwiska w składzie nie mają, lecz na własnym boisku mogą być groźni dla każdego. Udowodnili to w ubiegłorocznej Aperturze gdy to ograli u siebie Cruz Azul (2-1) czy zremisowali z Americą (0-0). Faworytem dzisiejszego starcia będą jednak przyjezdni. To oni zaprezentowali w pierwszej kolejce dużo ciekawszą piłkę. Bez Alvareza siła ofensywna zostanie uszczuplona a że twardo grający gospodarze na pewno tanio skóry nie sprzedadzą, to możemy oglądać w tym przypadku niezbyt ciekawe widowisko. Kurs na under 2.5 wobec absencji Alvareza jest całkiem przystępny. Ostatnie dwa mecze Gallos z Pachucą na terenie tych pierwszych to dwa bezbramkowe remisy. Pachuca lub remis, Under 2.5.

Prawdopodobne składy:

Gallos Blancos: Bossio, Altamirano, Valdez, Beltran, Rico, Pinto, Castro, Villa, Gonzalez, Laffatique, Romo. Trener: Carlos Reinoso.

Pachuca: Calero, Aguilar, Lopez, Munoz, Rodriguez, Rojas, Correa, Montanes, Torres, Cvitanich, Cacho. Trener: Guillermo Rivarola.



Cruz Azul - Pumas 

Oba zespoły rozpoczęły Clausurę od zwycięstw. Cruz Azul wywiozło ważne punkty z boiska Jaguares, zaś Pumas na własnym terenie ograło Atlas 2-0. Goście mimo wygranej 2-0 mogą jednak mieć pewne obawy przed najbliższym spotkaniem. Pumas grali wprawdzie dobrze i konsekwentnie w ataku, lecz brakowało pewności w grze defensywnej. Atlas w całym meczu stworzył sobie kilka doskonałych okazji. Udany występ zaliczył jednak zastępujący Jorge Bernala (0/0), Alejandro Palacios (1/0). Podobnie jak w przypadku starcia z Atlasem dziś zabraknie też pomocnika Israela Castro (0/0). Gospodarze także mają pewne luki w swoim zestawieniu. Kontuzje eliminują z gry dwóch obrońców: Joel Huiqui (0/0) i Horacio Cervantes (0/0). Miejscowi mają jednak w swoim repertuarze pewien znaczny plus. To Christian Gimenez, który tym razem awizowany jest już w podstawowym składzie. Atak złożony z rewelacyjnie spisującego się w Aperturze Emanuela Villi oraz Gimeneza wsparty grającymi na skrzydłach Jaime Lozano i Maxim Bianucchi to niezwykle mocna siła rażenia. Goście także mają czym uderzyć, choć w ich przypadku widoczne było tydzień temu pewnego rodzaju kunktatorstwo. Nie jest to zespół, który specjalnie odkrywa się przy wyprowadzaniu ataków. Dzisiejszy debiut Gimeneza powinien przechylić szalę na korzyść gospodarzy. Warto jednak pamiętać, iż starcie tych dwóch zespołów to stołeczne derby. Pumas i Cruz Azul to obok Americi oraz Chivas najbardziej rozpoznawalne kluby w kraju. Walki nie zabraknie. Cruz Azul, Cruz Azul Over 1.5, Over 2.5. Prawdopodobne składy:

Cruz Azul: Corona, Chavez, Dominquez, Conceicao, Pinto, Torrado, Riveros, Maxi, Gimenez, Lozano, Villa. TRener: Enrique Meza.

Pumas: Palacios, Velarde, Marco Palacios, Veron, Juarez, Augusto, Chiapas, Barrera, Bravo, Lopez, Palancia. Trener: Ricardo Ferretti.



Tigres – Chivas 

Przed tygodniem oba zespoły zgarnęły po trzy punkty. Tigres wywiozło cenne punkty z boiska Puebli, zaś Chivas ograło u siebie Tolucę 3-1, lecz Rojos Diablos nie zasłużyli w tym meczu na porażkę. Pierwsze 30 minut było zdecydowanie dla miejscowych, lecz im dalej w mecz tym lepiej prezentowała się Toluca. Na tej podstawie ciężko jednak porównać grę jednych i drugich. Chivas zagrało dobre zawody, lecz wydaje się iż był to jednorazowy wyskok. U siebie w wielu spotkaniach będą groźni, lecz grając na wyjeździe powinni wiele tracić. Z biegiem sezonu odezwą się też osłabienia w minionym okienku transferowym. W ubiegłym roku goście prezentowali się fatalnie na wyjazdach. Odliczając zwycięstwo 4-1 nad Atlasem (zespoły dzielą ten sam stadion - przyp. red.), Chivas wygrało w 2010 roku tylko dwa mecze na wyjeździe. Jedno w początku roku z Monterrey (2-1) i drugie pod koniec z Tecos (2-1). Co ciekawe w obu zwycięskich grach to ekipa z Guadalajary jako pierwsza traciła bramkę. Tigres na własnym boisku w tym czasie głównie remisowało, bądź też wygrywało swoje mecze. Dobra końcówka roku daje jednak nadzieję na powiększenie liczby wygranych. W przerwie zimowej w zespole zaszły raczej zmiany na plus. Reasumując, Chivas będzie w tym sezonie groźne, lecz głównie w meczach u siebie. Wyjazdy to może być zupełnie inna bajka.

Prawdopodobne składy:

Tigres: Saucedo, Castro, Tahuilan, Ortiz, Castillo, Sancho, Toledo, Ponce, Lobos, Fonseca, Batista. Trener: Daniel Guzman.

Chivas: Michel, Esparza, Galindo, Reynoso, Magallon, Baez, Araujo, Mejia, Medina, Hernandez, Bravo. Trener: Jose Luis Real.

1 2 3 4 5 Następne >

Wybierz blog:

09.05.Mistrz PortugaliiBenfica Lizbona
Kurs: 4.5Stawka: 4Bet-at-home



 Kategorie:
Piłka nożna - Europ. puchary0.02
Piłka nożna - Narodowe-4.21
Piłka nożna - Anglia-9.11
Piłka nożna - Szkocja-5.00
Piłka nożna - Irlandia9.59
Piłka nożna - Walia-2.00
Piłka nożna - Niemcy-42.73
Piłka nożna - Austria-1.88
Piłka nożna - Szwajcaria-0.61
Piłka nożna - Hiszpania3.93
Piłka nożna - Portugalia-2.06
Piłka nożna - Szwecja-11.55
Piłka nożna - Dania8.05
Piłka nożna - Finlandia2.07
Piłka nożna - Islandia7.29
Piłka nożna - Włochy-13.92
Piłka nożna - Francja-20.50
Piłka nożna - Holandia-20.76
Piłka nożna - Belgia2.68
Piłka nożna - Ukraina0.00
Piłka nożna - Rosja-1.70
Piłka nożna - Rumunia5.60
Piłka nożna - Polska14.64
Piłka nożna - Chorwacja-3.19
Piłka nożna - Słowenia0.00
Piłka nożna - Grecja17.04
Piłka nożna - Turcja-1.40
Piłka nożna - Argentyna-27.53
Piłka nożna - Brazylia54.40
Piłka nożna - Meksyk20.41
Piłka nożna - Japonia1.25
Piłka nożna - Bułgaria2.97
Piłka nożna - Węgry-0.30
Piłka nożna - Słowacja3.60
Piłka nożna - Inne55.20
Piłka nożna - Czechy3.20
Koszykówka - NBA0.00
Koszykówka - Europa-4.00
Hokej - Europa1.95
Hokej - NHL0.00
Tenis0.32
Zimowe0.00
Baseball0.00
Żużel0.00
Siatkówka-6.21
Ręczna2.10
Motorowe-4.00
Lekkoatletyka0.00
Kolarstwo0.00
Inne2.50

 Miesiące:
luty 2010-4.63
styczeń 2010-4.37
grudzień 2009-0.19
listopad 200921.55
wrzesień 2009-12.15
sierpień 200938.12
lipiec 20093.83
czerwiec 200911.24
maj 2009-8.69
kwiecień 200910.08
marzec 2009-7.02
luty 200927.66
styczeń 2009-10.56
grudzień 20085.50
listopad 2008-23.27
październik 200810.96
wrzesień 20080.30
sierpień 20083.40
lipiec 200815.04
czerwiec 20086.06
maj 20084.53
kwiecień 2008-18.63
marzec 2008-24.52
luty 2008-17.25
grudzień 2007-17.48
listopad 20070.57
październik 2007-12.20
wrzesień 200751.43
sierpień 2007-13.91
    © 2000-2007 BET1x2.NET Wszelkie prawa zastrzeżone.
Filip Sosnowski - bet1x2 @ bet1x2.net
administrator: walendowski.com