 |
Kilka słów o mnie i blogu: wilander.bet1x2.net
Nie obstawiam zawodowo, więc ze stawkami nie szaleję. Staram się jednak jak najefektywniej wykorzystać swoją wiedzę o tenisie (czytaj: często zarabiać u buków). Obstawiam wyłącznie single i głównie tenis. Mam nadzieję, że na moim blogu na Bet1x2 uda mi się utrzymywac wysoką skuteczność i dobry poziom analiz.
|
|
Przeglądając ofertę MLB moją uwagę przykuło właśnie to
spotkanie. Washington Nationals to drużyna na temat której od początku sezonu trochę
pisałem. Natomiast Colorado Rockies przyglądam się dopiero od niedawna. Postanowiłem
więc trochę poszperać i poszukać statystyk do tego spotkania. Zapowiada się
naprawdę ciekawe spotkanie i moim zdaniem to nie gospodarze będą się cieszyć ze
zwycięstwa po ostatnim inningu.
Dzisiaj spotkanie zostanie rozegrane na Nationals Park,
gdzie swoje spotkanie rozgrywa drużyna Washington
Nationals. Zajmą oni czwartą lokatę w National Leag - East. Ich dotychczasowy
bilans to 6 zwycięstw i 6 porażek. Zarówno u siebie jak i na wyjazdach bilans
remisowy: 3-3. W ostatnim pojedynku ulegli Milwaukee Brewers 7-11, jednak
wcześniej mieli serię 3 zwycięstw.
Colorado Rockies, po wczorajszym porażce 3-4 z Atlanta Braves wyrównali bilans
zwycięstw i porażek i wynosi on teraz po 6. The Rockies grają w National League West, gdzie z takim samym
bilansem jak dzisiejsi rywale zajmują pozycję wicelidera (taki sam bilans mają
jeszcze L.A. Dodgers i San Diego). . The Rockies na razie lepiej prezentują się u siebie: 4-2.
Na wyjazdach gorzej 2-4 -> jednak dzisiaj ten bilans powinien zostać
poprawiony.
Warte podkreślenia są wcześniejsze dokonania obu ekip.
Zespół Washington Nationals bardzo leży Colorado Rockies, na ostatnie 28
spotkań – The Rockies wygrali aż 22 razy, w tym 6 pod rząd w Waszyngtonie. Do
tego The Nats nienajlepiej spisują się w pierwszych spotkaniach z serii (w tym
sezonie bilans wynosi 1-3) a w ostatnich 58 pierwszych spotkaniach serii bilans
wynosi 14-44!!
Jeżeli chodzi o The Rockies to w tym sezonie wygrali 3 z 4 pierwszych
spotkań z serii. Do tego dzisiaj ekipie Colorado rozpoczyna Aaron Cook, który
co prawda w tym sezonie ma bilans 0-1, ale w ostatnich 10 wyjazdowych spotkaniach
ma bilans 7-3, oraz 5-1 w 6 ostatnich „pierwszych spotkaniach z serii”.
W ekipie gospodarzy rozpoczyna Craig Stammen i o nim nie
powiem nic więcej tylko tyle, że jego ERA wynosi 15.63!!
|
Kolejnym bardzo dobrym typem – tym razem z niższego poziomu rozgrywek, bo z Challengera w Kolumbijskiej Bogocie wydaje się granie na tenisistę gospodarzy - Alejandro Falla, który zmierzy się w ramach ćwierćfinału z Santiago Gonzalezem z Meksyku.
Alejandro Falla to dwudziestosześcioletni zawodnik z mieszkający na co dzień właśnie w Bogocie. W rankingu ATP sklasyfikowany jest na 68 miejscu –a w turnieju jest rozstawiony z „jedynką”. Jest zawodnikiem leworęcznym i bardzo dobrze radzi sobie na nawierzchni ziemnej. Alejandro w pierwszej rundzie pokonał Argentyńczyka Martina Alunda 76 57 63, a w drugiej zmierzył się z Brazylijczykiem Zampierim, którego pokonał 57 62 62. Co najważniejsze ma patent na graczy dobrze serwujących i grających często zagraniem S&V. Takim właśnie zawodnikiem jest jego dzisiejszy rywal Santiago Gonzalez. Dzisiaj moim zdaniem będzie miał najłatwiejszy pojedynek, ponieważ gra Gonzaleza opiera się praktycznie tylko na serwisie. Już wczoraj typowałem, że pożegna się z turniejem – ale młody jeszcze Pella nie dał mu rady – a powinien.
Alejandro Falla przed rokiem w Bogocie odpadł już w pierwszej rundzie więc w tym roku musi zmazać tą plamę i dojść jak najdalej. Gdy popatrzymy na drabinkę to widać, że Finał jest całkowicie w jego zasięgu.
O grze Santiago nie chce za dużo pisać bo i nie ma o czym. Sklasyfikowany jest na 217 pozycji w rankingu ATP i w tym sezonie przegrywa prawie wszystko. Nie wiem jakim cudem doszedł aż do ćwierćfinału. Moim zdaniem pojedynek zakończy się szybko w dwóch setach.
Panowie grali jak dotąd ze sobą dwukrotnie – ale lata temu. W 2003 i 2004 roku. Oba pojedynki wygrywał mój dzisiejszy faworyt Falla. W 2003 w Meksyku wygrał 6-4, 6-1 a rok później tak jak dziś w Bogocie Falla rozbił rywala 6-4, 6-2. Dzisiaj możemy spodziewać się bardzo podobnego wyniku.
|
Na dziś dzień jest kilka ciekawych spotkań w tenisowej ofercie. Postaram się ja pokrótce opisać bo czasu nie wiele, moim zdaniem naprawdę warte zagania. Pierwsze spotkanie to pojedynek ćwierćfinałowy turnieju ATP Casablanca w Maroko. Naprzeciwko siebie staną Richard „Rysiek” Gasquet i Victor „Złodziej” Hanescu. Faworytem zarówno moim jak i bukmacherów jest ten młodszy – Rysiek.
Gasquet jest sklasyfikowany dopiero na 74 pozycji rankingu ATP – moim zdaniem zdecydowanie za nisko jak na swoje umiejętności. Wynika to jednak z problemów fizycznych z którymi często się boryka. Trzy lata temu ten zawodnik zajmował w rankingu ATP 7 miejsce – to obrazuje jego prawdziwy talent. Od pierwszej rundy w Casablanca gra po prostu wyśmienicie. W pierwszej rundzie pokonał rozstawionego z „siódemką” Belga Rochus 61 61 i w takim samym stosunku pokonał w drugiej rundzie Golubeva. Dzisiaj moim zdaniem wynik jaki osiągnie z Rumunem będzie bardzo podobny.
Hanescu jest rozstawiony w turnieju z „trójką” i pierwszą rundę miał wolną. W drugiej zmierzył się z Jarkko Nieminenem i tutaj typowałem, że Fin go pokona – stało się jednak inaczej i Hanescu wygrał 26 63 62. Po spotkaniu wyszło na jak, że Fin miał powody pozasportowe, żeby tego pojedynku nie wygrać. O ile można było martwić się o formę Ryśka przed turniejem – to w tej fazie nie ma mowy o jakimś dołku. Gra naprawdę bardzo dobrze co potwierdza w wynikach. Hanescu od początku sezonu jest niemrawy. Nigdy tego zawodnika nie lubiłem. Miła odpaść już wczoraj – mam nadzieję, że dzisiaj polegnie z kretesem. Polecam granie nawet 2-0, gdyż nie widzę opcji na przełamanie podania Francuza.
I jeszcze na koniec warte podkreślenia - bilans między tymi graczami to 2:0 dla Francuza. Rysiek wygrywał w 2007 roku w pojedynku FRA vs ROM 7-5, 6-2, 6-2 i w 2008 roku 7-6(5), 6-4, 7-5 - a więc jak widziecie bez straty seta. Nic tylko kibicować Ryśkowi.
|
|
Za około cztery godziny będziemy świadkami rozpoczęcia się
nowego sezonu najważniejszej amerykańskiej ligi baseballu MLB. Bardzo się cieszę
z tego faktu, ponieważ od dwóch lat interesuję się tą ligą i co roku dostarcza mi
ona wiele emocji. W pierwszym pojedynku zmierzą się: obecnie panujący mistrzowie
- New York Yankees i Boston Red Sox – jedna z czołowych drużyn ligi. Bez
wątpliwości można więc napisać, że zaczynamy od prawdziwego HITU.
Jak zapewne większość z was wie MLB dzieli się na dwie mniejsze ligi: American
League i National League, a każda dzieli się na trzy dywizje (wschodnia,
centralna i zachodnia). Nie ma sensu wypisywać wszystkich drużyn z
poszczególnych dywizji – każdy znajdzie to na www.mlb.com.
Dzisiejszy pojedynek zostanie rozegrany w ramach American
League Dywizji Wschodniej. Poza NNY i Red Sox grają tu jeszcze Baltimore
Orioles, Tampa Bay Rays i Toronto Blue Jays. Na zakończenie zeszłego sezonu dwa
pierwsze miejsca zajęły właśnie ekipy, które zmierzą się dzisiaj ze sobą. Także
sami widzicie dlaczego mecz ten mianowano na HIT.
Bilanse na zakończenie sezonu zasadniczego 2009:
New York 103-59
Boston 95-67
Spotkanie zostanie rozegrane na Fenway Park, Boston,
Massachusetts i zapoczątkuje serię trzech kolejnych spotkań na tym właśnie stadionie.
Faworytami według bukmacherów nie są aktualnie mistrzowie – a gospodarze –
ekipa Red Sox. Prawdopodobnie jest tak ponieważ w zeszłym sezonie pierwsze spotkania
miedzy tymi ekipa także wygrywały Czerwone Skarpet. Ja jednak dzisiaj
postanawia zagrać na Jankesów.
Rozpoczynającym w drużynie mistrzów jest CC Sabathia, a w
drużynie gospodarzy Josh Beckett. Na początku sezonu nie można jeszcze
powiedzieć czegoś konkretnego o formie czy to zespołów czy pojedynczych zawodników.
Wiadomo dzień otwarcia szczególnie mobilizuje (lub spina) więc tutaj ciężko coś
napisać. Statystyki pokazują, że Sabathia na początku sezonu, a szczególnie w
meczu otwarcia nie pokazuje się z najlepszej strony – jednak nie jest to wcale
powód, że w tym roku ma być tak samo. Z dnia na dzień będziemy mieli więcej
danych a analizy czy zapowiedzi spotkań będą ciekawsze. Dzisiaj typ bardziej na
czuja – dlatego za małą stawkę.
|
|
Pierwszy kwiecień się zbliża, a to wiąże się z nowymi
emocjami tenisowymi. Miałem krótką przerwę w podawaniu typów – ale tak jak
obiecałem od KWIETNIA następuje poprawa. Aktualnie w ofercie mamy ćwierćfinały w ATP
Miami (w WTA też coś się znajdzie) oraz dwa Challengery: Francuski Challenger
St.Brieuc i Włoski Challenger Neapel. Kilka ciekawych spotkań na pewno się
znajdzie.
Pierwszym kwietniowym typem będzie pojedynek Francuza o ciekawym
imieniu Josselin Ouanna z Hiszpanem Inigo Cervantesem-Huegun. Ouanna już
niejednokrotnie znajdywał się w moich analizach – nie bez powodu – jest to
bowiem bardzo utalentowany gracz, pokazujący ciekawy ofensywny tenis na korcie.
Turniej jest rozgrywany w hali na nawierzchni red Clay. Josselin jest
rozstawiony w turnieju z „trójką”. W Rankingu WTA plasuje się na pozycji numer 115.
Od początku roku gra ze zmiennym szczęściem. W Heilbronn po pokonaniu Langera, Evans
(to nie dziwi) i Becka (to już wyczyn) doszedł do półfinału gdzie poległ z Golubevem
po zaciętym spotkaniu 7-6(3), 5-7, 6-7(11). W Marseille pomyślnie przeszedł
kwalifikacje i w pierwszej rundzie pokonał Denisa Istomina – numer 77 w
rankingu ATP. Niestety w następnej trafił na rodaka Tsongę i poległ ale nie bez
walki 6-7(9), 4-6. Ostatnio grał we Francuskim Cherbourg i doszedł do półfinału
gdzie niespodziewanie przegrał z Gillesem Mullerem 2-6, 3-6. Ouanna miał grać w
Miami ale odpadł w pierwszej rundzie kwalifikacji z Harelem Levy. W St.Brieuc
jak na razie w pierwszej rundzie pokonał Hiszpana Davida Marrero 62 64. Co
ważne przed rokiem Josselin Ouanna wygrał ten turniej pokonując po drodze
bardziej doświadczonego Thierrego Ascione, Andreasa Stoppini oraz w finale Adriana
Mannarino. Gra u siebie i jest to na pewno istotnym czynnikiem.
Jego rywalem jest dwudziestoletnie Hiszpan Inigo
Cervantes-Huegun sklasyfikowany na 266 pozycji rankingu ATP. Inigo nie jest
jeszcze 100% graczem Challengerowym i swoje występy często przeplata turniejami
niższej rangi Futuresami. W tym roku nie rozegrał jeszcze dobrego spotkania.
Przegrywa z zawodnikami z trzeciej setki a nawet jeszcze niżej
sklasyfikowanymi. Najciekawszy mecz dla niego rozegrał na samym początku sezonu
kiedy to w pierwszej rundzie w Auckland (po przejściu kwalifikacji) zmierzył się
z Niemcem Philippem Kohlschreiberem i przegrał 2-6, 3-6. Potem to już tylko
spotkania z zawodnikami mniej znanymi (najczęściej przegrane). Dwa tygodnie
temu grał w Challenger Marrakech i tam przegrał z naszym Mateuszem Kowalczykiem
w kwalifikacjach 6-3, 5-7, 0-2 RET.
Uważam, że Ouanna nie powinien mieć dziś większych problemu
z pokonaniem rywala i pewnie awansuje do kolejnej rundy gdzie
najprawdopodobniej zmierzy się z kolejnym Hiszpanem Ramirezem Hidalgo. Kurs co
prawda nie powala na kolana – ale w dublu myślę, że można to grubiej pograć.
|
Na początek marcowych typów proponuję zagrać coś z NBA. Spotkanie Cleveland Cavaliers z New York Knicks ma tylko jednego faworyta i oczywiście jest to ekipa Jamesa i spółki. Cavs w Quicken Loans Arena grają fenomenalnie. Dzisiejsze spotkanie będzie już 30 w sezonie u siebie – a na swoim koncie mają dopiero 4 porażki. Jednak mnie zainteresował wysoki dodatni handicap na gości.
Cavs mają już w tym sezonie dwa zwycięstwa w spotkaniach przeciwko Knicks – jednak żadne z nich nie było zwycięstwem miażdżącym. W Madison Square Garden wygrana dziewięcioma punktami 100-91, a w Cleveland siedmioma 113-106. W tamtych spotkaniach także handi było wysokie w okolicach +/- 12. Gdy przyjrzymy się ostatnim wynikom – a szczególnie spotkaniom wygranym przez Cavs – można zauważyć, że sporo spotkań kończy się ich wygraną – ale są to wygrane jednocyfrowe. Tak było w ostatnim spotkaniu z Toronto, Denver, Orlando, New Jersey Nets czy właśnie NYK. Dzisiaj także spodziewam się bliskiego wyniku.
Knicks co prawda przegrali dziesięć z ostatnich 11 spotkań – ale tylko dwa przegrali więcej niż 12 punktami. W tym porażka z Bostonem tylko czterema punktami. Jak widaomo, dziś nie zagra Shaq – a jego miejsce zajmie Anderson Varejao – bardzo energiczny grać, który jednak dosyć szybko łapie faule. Krążą plotki, że James ma jakiś problem udem (jego absencja to tylko plus dla mojego typu) jednak myślę, że zagra tylko może się bardziej oszczędzać.
|
1 2 3 4 5 Następne >
|
Brak typów
|