 |
Kilka słów o mnie i blogu: .bet1x2.net
Jeśli interesujecie się amerykańską ligą baseballa tak jak Ja to cieszę się że trafiliście na mojego bloga. Będę tutaj opisywał wszystko co się dzieje w MLB i przy okazji postaram się skutecznie ogrywać bukmacherów. Na baseballu można naprawdę zarobić!
|
Trudno się oprzeć i dzisiaj nie postawić na Seattle, kurs jest rewelacyjny 1.901. Ale po kolei. Tak się składa, że Indians są najsłabszą drużyną American League i to że grają na własnym stadionie w dzisiejszym spotkaniu nie jest żadnym handicapem. Mają gorszy bilans spotkań na tym stadionie (20-27) niż Mariners na wyjeździe (23-25). Bilans spotkań gorszy nawet niż Baltimore, które gra w okropnie silnym towarzystwie też pokazuje która drużyna jest najsłabsza. Poprzednie 3 spotkania z których Mariners wygrali 2, a zwycięstwo dla Cleveland wymęczył tylko Lee, a w dodatku by je osiągnąć musiał rozegrać całe spotkanie jednoznacznie pokazują też kto jest silniejszy. Dzisiaj zagrają pitcherzy leworęczni, a to jest kolejny argument za Seattle, po pałkarze z zachodu lepiej odbijają przeciwko takim. W dodatku w ekipie Mariners zagra Erik Bedard, który zaraz po Hernandezie jest ich najsilniejszą bronią. Spisuje się ostatnio świetnie, chyba najlepiej odkąd wylądował w Seattle. Tez nie jest dla niego problemem to że to spotkanie jest rozgrywane w Cleveland bo z 6 wyjazdowych spotkań w tym sezonie wygrał 4, porażki tylko z Minnesotą i White Sox w dodatku obie w kwietniu. Świetne ERA na wyjazdach 2.72, OBP .295 oraz WHIP 1.13. Aaron Laffey to kolejny relief, który w Cleveland musi rozpoczynać mecze z powodu mizernego składu i kontuzji. Co prawda zdarzało mu się to już na przełomie Kwietnia i Maja i w dodatku wygrał 3 spotkania przed własną publicznością, to jednak już dość zamierzchłe czasu, a po pierwsze Indians wdedy grali lepiej, jakoś się jeszcze prezentując, druga sprawa że zawodnik ten słabo gra przy naturalnym świetle. A to w spotkaniu z Bedardem może okazać się zabójcze bo tak: Laffey na 4 spotkania wygrał 2 przy ERA 5.00, OBP .375 i WHIP 1.67. Bedard z 7 spotkań zaczynanych w dzień wygrał 5, przy o ponad połowę niższym ERA 2.34, OBP .307 i WHIP 1.23. Może to wszystko troche niejasne, ale najlposciej powiedziawszy przez 42 inningi grania w dzień Bedard stracił 11 punktów. Laffey przez 18 inningów, czyli ponad 2 razy mniej stracił 10 punktów.
I drugie spotkanie, które mi się dzisiaj podoba to rozpędzone Colorado. Też trafia się im łatwy przeciwnik przy okazji jednego z lepszych pitcherów w ekipie Marquisa. Jednak ściągnięcie go z Cubs było doskonałym posunięciem. W ekipie Padres debiutant Matt Latos, który moim zdaniem przekona się o sile ofensywnej Rockies. Chyba zadaniem Marquisa w tym spotkaniu będzie spokojnie kontrolowanie spotkania. San Diego to zresztą przeciwnik leżący Colorado. Z 11 spotkań w tym sezonie 7 właśnie Rockies wygrali. Argument stadionu też nie przemawia – Colorado wygrało 15 z 20 ostatnich wyjazdowych spotkań. San Diego wygrało zaledwie 2 z 10 ostatnich spotkań, 2 z 8 ostatnich spotkań na własnym stadionie. Strasznie grają, do tego kontuzje… Trudno znaleźć jakiś argument za gospodarzami…
|
Ponieważ spotkania zaczynającego dzisiaj Acevesa trudno szukać w ofertach bukmacherów, no w sumie nie wiem dlaczego, rewelacyjny jest, ale czy aż tak żeby dawać kursy na Lincecuma a na niego nie? Wobec tego dwie inne potyczki dzisiaj. Pierwsza w Tampie bo bardzo podoba mi się pora rozgrywania tego spotkania. Dwa pechowe spotkania, o których tam kiedyś pisałem i ostatnia pechowa porażka z Yankeesami spowodowały, że dzisiaj mamy bardzo ciekawy kurs na Roya Halladaya. A swoją drogą daj Boże by Doug Melvin coś zdziałał bo Roya w tej wschodniej dywizji duszą Yankees i Boston, ostatnio nawet Tampa, a tak pojawia się realna szansa na playoffy. Ale wracając do dzisiejszego spotkania. To trafia się takie spotkanie może trochę w stylu wczorajszego Wakefielda, z tą różnicą, że młodzian gra przed swoją publicznością. Price miał być Rookie of the Lear, a za kolorowo nie jest. Od czerwca to nawet nie za bardzo ciekawie, no może troche ratują go statystyki na własnym stadionie, jednakże bardzo rutynowanego rywala dzisiaj trafił. I Roy co prawda ostatnio nie wygrał, ale pierwsze 6 inningów przeciwko Yankeesom na wyjeździe bardzo dobre, 7 już średni, ale to na chwilę obecną Yankees są nieporównywalnie silniejsi od Rays. Myślę, że do porównania tych dwóch zawodników najlepsze były by 3 ostatnie spotkania. I tak Price 1-2, ERA 9.00, WHIP 2.00, 12 inningów, 2 mecze u siebie, 1 wyjazdowy. Wygrana z Florydą. Przy Halladay w tych 3 spotkaniach uwzględniany jest mecz z Florydą, gdzie nabawił się kontuzji i tak to jest 0-3, ERA 4.5, WHIP 1.5, 16 inningów, też 2 u siebie i wyjazd. I tak mimo kontuzji zagrał więcej inningów, lepsze statystyki ma mimo silnych rywali Yankees i Tampy. Jedynie pod znakiem zapytania t spotkanie może stawiać bilans Tampy przed własną publicznością 28-13, ale tu od razu nasuwa się myśl że Halladay w przeciągu kariery ma praktycznie takie same statystyki u siebie i na wyjeździe, więc większej wagi do tego nie przywiązuje.
I drugie spotkanie. I najbardziej pasuje mi tutaj Chicago White Sox. Wracamy chyba do czasów gdzie o prym w dywizji centralnej walczyli CWS z Detroit. Obie te drużyny z podobnym bilansem na czele, a skarpetki mają dzisiaj łatwego rywala. Cleveland w tym sezonie gra nieciekawie, Lee zawodzi, Pavano to można się było spodziewać, ale poczynania ofensywne to jeszcze bardziej nieciekawa historia. Indians mogą też pochwalić się bardzo słabym bilansem spotkań wyjazdowych, razem z Baltimore grają najsłabiej na wyjazdach w American League w tym sezonie. 14 zwycięstw w 41 spotkaniach. Już w tej serii zresztą pierwsze dwa spotkania wyraźnie przegrali i tak się na sweepa szykuje. I tak dzisiaj rozpoczynają Huff i Richard. Zacznijmy może od pitchera gospodarzy, który co prawda nie popisał się w ostatnim wyjazdowym spotkaniu z Kansas, ale wcześniej wygrał wyraźnie z Cleveland na wyjeździe i na własnym stadionie z Dodgersami. Może do najsolidniejszych pitcherów nie należy jednakże oba swoje spotkania z Cleveland w tym sezonie wygrał. W maju z Sowersem 7-4 i ostatnio z Cliffem Lee 11-4. Huff tak swoją drogą też zagrał spotkanie z White Sox w tym roku i wygrał z Colonem, jednakże nie podoba mi się jego ostatnia forma. Mimo, że grał przed własną publicznością to za ciekawie się nie zaprezentował. Ostatnim spotkaniu z Oakland co prawda pewnie wygrany przez Indians 15-3 był głównie zasługą słabej postawy Cahilla, którego wczoraj opisywałem. Huff zaprezentował się bardzo blado. 8 dobić w 6 inningach, to sporo (w całym meczu Oakland 11 razy odiło piłkę). Wcześniej katastrofa i porazka 1-8 z Cincinatti. 5 inningów, 7 statconych punktów. Do tego dołożyć to że White Sox mają świetny bilans 8-3 w tym sezonie z Indianami, to trudno nie stwierdzić, że faworytem są gospodarze. Tym bardziej, że wygrali kolejno 5 ostatnich spotkań. Z Indians przewagą minimum 3 punktów. Cleveland legitymują się też bilansem 4-11 w Chicago i 2-8 w ostatnich 10 spotkaniach. Trudno upatrywać więc faworyta w przyjezdnych.
|
Z dzisiejszej oferty wybieram dwa spotkania. Pierwsze to Colorado Rockies. Zaczyna się już o 21.10 czasu polskiego. Zaskakująco wysoki kurs biorąc pod uwagę, że miejscowi grają z outsiderem ligi. W dodatku Nationals na wyjazdach prezentują się fatalnie. 9 wygranych w 40 spotkaniach w tym sezonie, 11 z ostatnich 54 wyjazdowych meczy stołecznej drużyny. Colorado może nie zachwyca bilansem u siebie (20-17), jednakże trudno nie zauważyć, że z ostatnich 15 spotkań rozegranych na Coors Field przegrali tylko 3. Nawet zaczynający dzisiaj Jorge De La Rosa wygrał swoje dwa ostatnie spotkania przed własną publicznością z Arizoną i Piratami. Tak omawianie jego statystyk w tym sezonie jest moim zdaniem bezzasadne bo praktycznie w Kwietniu i Maju, zarówno on jak i całe Colorado grało no można powiedzieć żałośnie, ale od miesiąca, a dokładniej mówiąc od 4 czerwca dorwali niemiłosierną fomę. Na 31 spotkań rozegranych od tamtego dnia wygrali 24, więcej niż przez 2 miesiące od początku sezonu. Ale koniec o zespole. Jorge De La Rosa, wracając do niego to bardziej skupił bym się na 3 ostatnich spotkaniach – wszystkie wygrane, ERA 2.75, WHIP 1.27, a ostatnie wręcz perfekcyjne 5-0 z Arizoną rozegrane w całości, z tylko 4 hitami D-backs. Inna historia to zaczynający dzisiaj w Nationals Ross Detwiler, następny młodziak, urodzony w 1986, a więc jak na pitchera to strasznie młody. I w przeciwieństwie do Jordana Zimmermana za ciekawie mu nie idzie. 9 spotkań, 8 porażek, 3 mecze na wyjeździe, 3 porażki i to niektóre bardzo dotkliwe – jak ostatnie 1-11 z Baltimore. No jak na mających potężny potencjał ofensywny Rockies, strach się bać o chłopaka, myślę ze typ nawet z handicapem bezproblemowy.
I drugie spotkanie Boston. Z Seattle na Fenway szło strasznie opornie, pora więc odreagować w serii z Oakland. Tym bardziej, że dzisiejsze spotkanie rozpocznie Tim Wakefield, jedyny w drużynie Bostonu który był w stanie pokonać Athletics w kwietniu na wyjeździe w kwietniu. Bardzo dobry przed własną publicznością. Jedyną jak do tej poru porażkę odniósł w właśnie spotkaniu z Seattle, ale wtedy całej drużynie szło opornie, tylko Lesterowi udało się wygrać. Nie mniej jednak Wakefield i jego knuckleball dominują na Fenway w tym sezonie. Statystyku na Bostońskim stadionie mówią wszystko 3.86 ERA, 1.29 WHIP i bilans 7-1. nie ma co kombinować. W Oakland rozpoczyna Trevor Cahill, kolejny młodzian, zaledwie 21 i specjalnie nie mam zamiaru się nad nim pastwić. Fakt faktem utalentowany jest, ale gra na obcych stadionach mu nie za bardzo wychodzi. Ostatnio z Cleveland nie zagrał pełnych 4 inningów, a zdążył już stracić 8 punktów, w Detroit stracił 7 punktów w niecałe 2 inningi. To co prawda dwa najgorsze jego występy, trzeba jednak brać pod uwagę to że Oakland wygrał z 7 rozegranych przez niego wyjazdowych spotkań 3. I wszystkie trze trzy spotkania odbyły się na zachodnim wybrzeżu stanów, z Angels, Seattle i Dodgersami. Im dalej na wschód same porażki – Toronto, Detroit, White Sox i Cleveland. Widać że jakoś nie przywykł do jeżdżenia za całą tą wielką ligą. I cóż w sumie się nie dziwie bo zaledwie 21 lat chłopak ma, a ostatnie spotkania to chyba już zmęczenie pokazują bo przed wspomnianą katastrofą w Cleveland miał miejsce mecz z Colorado gdzie takim samym wymiarze gry stracił 7 punktów. Ja stawiam na pewniejszą, bardziej doświadczoną rękę Wakefielda i przy okazji mi się Harpers Island przypomina – roboty raczej nie zepsuje, oby zgodnie z planem.
|
Dzisiaj wreszcie dla mnie rozpoczynają się wakacje. I pierwszy raz w tym roku dysponuję większą ilością czasu =), Jest więc okazja by wreszcie poważnie zabrać się za sezon MLB Anno domini 2009 i poprawić bilans, który jest katastrofalny. I tak na dzisiaj pierwsze dwa spotkania. Toronto i Colorado. Ale po kolei. Toronto gra dzisiejsze spotkanie na Yankee Stadium, na stadionie w którym prawdopodobnie w tym sezonie padnie najwięcej HR w historii, ale to takie tło. Głównym czynnikiem, który warunkuje wybór Blue Jays jest oczywiście ich as Roy Halladay. Tak się składa, że w drugim spotkaniu po kontuzji trafia na mającego nieszczęśliwy sezon Wanga. Halladay, który rozgrywa sezon jakby na niego nie patrzeć znakomity ma już 10 wygranych na koncie, 4 z nich są wyjazdowymi. W ostatnich dwóch spotkaniach miał pecha bo w meczu z Florydą na samym początku nabawił się kontuzji a wracając po 2 tygoniach w meczu z Tampą rażącą nieskutecznością popisali się zawodnicy ofensywni Toronto. Dzisiaj szansa do rehabilitacji. Też można się odnieść do jego spotkań rozgrywanych w dzień bo takie też będzie miało dzisiaj miejsce. Przegrał tylko 1 z 5 do tej pory rozgrywanych w tym sezonie. No i jeszcze na koniec charakterystyki tego zawodnika trzeba napisać, że on ma sposób na Yankeesów. W poprzednim sezonie wygrał z nimi wszystkie 5 spotkań, w tym zagrał jedno i nie skończyło się ono innym wynikiem jak wygraną Toronto 5-1. Chien-Ming Wang to inny przypadek po kilku udanych sezonach trafił się dołek. Katastrofalne porażki na początku sezony, potem parę meczy jako relief, a teraz znowu gra jako starter, ale z niewielkim powodzeniem. W jednynym spotkaniu, które rozpoczynał w ostatnim czasie na własnym stadionie przegrał z słabiutkim Washingtonem… Ponieważ nie gra ostatnio tak fatalnie jak z początku sezonu to pastwił się nad nim nie będę, ale do Halladay to mu w obecnej chwili brakuje niesamowicie wiele. I co prawda Yankeesi w ostatnich spotkaniach prezentują się lepiej, jednakże wątpie by dzisiaj sprostali jednej z czołowych postaci ligi.
I drugie spotkanie czyli Colorado. Tutaj rozpisywanie się jest chyba niepotrzebne. Arizona w tym sezonie gra taką kaszanę, że ręce opadają. Kontuzjowany Webb i od razu wartość tej drużyny obniżyła się o połowę. Dzisiejszy zaczynacz Petit nie wygrał jeszcze spotkania w tym sezonie, a przypadki z przeszłości pokazują że taką serie można ciągnąć do 11. Na domiar złego trafiają im się dzisiaj Rockies na swoim stadionie, gdzie porażają ofensywą i z swoim najlepszym pitcherem lat ostatnich Aaronem Cookiem. Z Cookiem, który już wszedł w swój rytm, a jak gra tak jak teraz to powinni się go obawiać lepsi a nie nędzi D-backs. Ostatnie 5 spotań Cooka – 5 Wygranych w tym aż 4 na wyjazdach. Kolejno Cardinals, Milwaukee, Tampa, LA Angels i Oakland. Przynajmniej pierwsze 4 zdecydowanie lepsze od Arizony, a w tych spotkaniach po za Tampą gdzie stracił 3 punty, tracił po 1, nawet przeciwko będącemu ostatnio w świetnej dyspozycji Pujolsowi!
|
Z dzisiejszych wieczornych spotkań wybieram zdecydowanie Boston. Z jednej prostej przyczyny. W ostatnich tygodniach było kilku no na palcach jednej ręki ich można wyliczyć pitcherów którzy, błyszczeli, zachwycali, ogólnie mówiąc grali świetnie. Moje top 3 to Verlander, Halladaya i zaczynający właśnie dzisiejsze spotkanie w barwach Sox, Jose Beckett. Kolejność przypadkowa, wszyscy grali świetnie. Patrząc na dzisiejszy kurs na Boston uznałem to za promocję. Beckett 3 swoje ostatnie spotkanie wygrał i to zdecydowanie i na chwilę obecną jest najlepszym pitcherem w ekipie skarpetek. W ostatnim meczu imponujące 7-0 z Yankeesami. W ostatnich 3 spotkaniach grał w granicach 7 inningów średnio i miał przy tym tylko 2 uderzenia przeciwników. Zresztą zamiast się rozpisywać przytoczę je w całości po prostu 20.2 inningu, 6 hits, 0.44 ERA, 0.67 Whip. I po za wspomnianym 7-0 z Yankeesami pozostałe dwa były wyjazdowe z Minnesotą i Detroit. Krótko mówiąc nie do ruszenia. W ekipie Phillies znowu młody, a jak się skończyło wczorajsze spotkanie lepiej zapomnieć. J.A. Happ rozegra 5 spotkanie w tym sezonie od początku. Jest leworęczny co jest korzystniejsze dla Bostonu, 2-2 w poprzednich meczach, jeden wygrany, ale z Washingtonem przed własną publicznością, było wtedy 5-4. Bardziej wymowne dla mnie pojedynki z obiema ekipami z Nowego Jorku, oba przegrane. Ma pecha bo trafia na Becketta w formie, czyli na mission imposible.
Drugie spotkanie, którego moim zdaniem było bu grzechem nie zagrać to Mets. Dziwi kurs, bo dzisiaj zobaczymy największą gwiazdę Metsów Johana Santanę, a w obu poprzednich spotkaniach to Mets byli wyraźnie lepsi od Yankeesów. Pierwszy mecz przegrali przez kosmiczny błąd Castillo, w drugim byli wyraźnie lepsi i nie może być inaczej przy najlepszej swojej gwieździe dzisiaj jak zwycięsko. A.J. Burnett bo może od niego zacznę, a on z kolei zaczyna w Yankeesach ma problem z wygrywaniem z naprawdę silnymi ekipami. W tym sezonie przegrał oba mecze z Bostonem, które zaczynał a ostatnie w jego wykonaniu to katastrofa – 5 straconych punktów w niecałych 3 inningach. Zdarzyło mu się przegrać w tym sezonie na Yankee Stadium też z Phillies. Nie najlepiej oczywiście to wyląda przed dzisiejszym spotkaniem i trudno wnioskować inaczej niż za jego porażką. Co prawda bilans przed własną publicznością ma korzystny 4-2, ale te dwa przegrane to z Tampą i Phillies co nie wygląda dzisiaj dobrze. Santana z kolei 3-2 na wyjazdach, ale w jego 3 ostatnich spotkaniach wyjazdowych są mocne akcenty – pewna wygrana z Bostonem na Fenway Park, wygrana z Randim Johnsonem w San Francisco, gdzie gra świetnie. Porażki to z początku sezonu z Florydą i z rewelacyjnym wtedy Joshem Johnsonem, i ostatni mecz świetny w wykonaniu Duke z Pirates, zagrany przez niego w całości. Moim zdaniem średnio jest czmu się przyczepić. Lepszy od Burnetta na chwilę obecną i co jest ważne chyba przed dzisiejszym spotkaniem to jak mu się przydaży HR w meczu to jeden, a to główna broń Yankeesów na nowym stadionie. Mam nieodparte wrażenie, że dzisiejszy mecz wygrają Mets.
I ostatnie spotkanie na dzisiaj. San Francisco, ale o tym już krótko. Matt Cain w swojej życiowej formie, a kilka sezonów z MLB spędzonych pokazuje mi, że takie typy warto popierać. Kurs bardzo przyzwoity. Cain na własnym stadionie miażdży. 5-1, jedyne przegrane spotkanie miało miejsce na początku maja z Colorado. Oakland słabe, za slabe by powalczyć. Pokazują to poprzednie mecze. Z Lincecumem i Johnsonem z których pierwszy jest ogólnie wybitny, drugi świetny przed własną publicznością praktycznie Atletics nie podjęli walki. 3-0 w pierwszym meczu, 5-2 w drugim, a dzisiaj trzeci świetny pitcher w ekipie San Francisco.
|
I znowu prześladuje mnie to 3-4… dzisiaj trzy spotkania, jedno wieczorne na rozgrzewkę i dwa na noc. Z wieczornych sobie wybiorę Toronto, chociaż zastanawiałem się też nad Cubs. Toronto wybieram chociażby z tego powodu, żę wczorajszego spotkania przegrać nie powinni. I gdyby być kontuzja pachwiny Roya Halladaya i grand slam Rossa w 8 inningu spokojnie by sobie to wygrali. Rozpocznie to spotkanie dla Blue Jays Casey Janssen, gwiazda z niego żadna, ale raczej można mu zaufać. 4 spotkanie w tym sezonie rozgrywa jako starter zawsze praktycznie wychodzi po połowie: 2 wygrane, 2 porażki, 2 mecze u siebie, 2 na wyjeździe, na własnym stadionie 1 zwycięstwo, 1 porażka. Zwycięstwo z Bostonem, porażka z Angels. Łatwych meczy przed własną publicznością nie miał, więc dzisiaj trochę jakby rozluźnienie. O porażce z Angelsami zadecydował słaby pierwszy inning, reszta i spotkanie z Bostonem zagrane bardzo dobrze. Ostatnio wyjazdowe spotkanie z Texasem, który na swoim terenie dominuje (20-11). Z drugiej strony Sean West, kolejny rookie, zadebiutował w MLB 23 maja tego roku, też ma 4 spotkania rozegrane. 1 zwycięstwo, 3 porażki, i ostatnio popisał się świetnym meczem z Giants, ale to się działo na Florydzie. Imponuje niskim ERA 2.22, to mu trzeba przyznać, jednak po porażkach z Tampą, Mets i Milwaukee jednoznacznie widać, że bullpen po nim nie kończy spotkań. Jedno tylko spotkanie rozegrane na wyjeździe z Mets, minimalnie przegrane 1-2, ale trzeba zauważyć, że było to 29 maja i wziąć pod uwagę jakie mają Mets teraz problemy z kontuzjami. Ale nie ma co czarnowidzieć. Dzisiaj czekają na niego jedni z lepszych infielderów w lidze i Toronto, które w tym roku zachwyca na własnym stadionie bilans 21-11, Florydzie na pewno nie pomoże to, że West jest pitcherem leworęcznym bo Toronto tacy podchodzą mówiąc delikatnie - .301 AVG, dla porównania Tampa przeciwko praworęczny, takim jest Janssen ma .254
Drugie spotkanie to miało być Colorado, ale chyba nie będzie bo w ofertach bukmacherów próżno szukać… To proponuje Phillies. Zdziwił mnie Bastardo swoją postawą, ale nie takie rzeczy już widziałem. Zresztą to raczej jest typ przeciwko Matsuzace. Ale ogólnie rzecz biorąc bardzo ciekawe spotkanie z ciekawym kursem. Oba zespoły w podobnej formie nie licząc wczorajszego spotkania to Phillies wygrali 7, Boston 8 z 10 ostatnich spotkań. No nie wiem czy tak można porównywać formę, ale akurat tutaj widać, że obie drużyny dużo wygrywają, a łatwo nie miały bo Phillies grali wszystko na wyjeździe, a Red Sox miał np. Yankeesów po drodze. Wczorajsze spotkanie dopiero w 13 inningu wygrał Boston. Jak wpomniałem na początku rzecz sprowadza się do Daisuke Matsuzaki, pitcher ten ma jakiś bliżej nie określony problem w tym sezonie z wygrywaniem. Może dlatego że nie trafiają mu się od początku sezonu jak to miało miejsce w ubiegłym roku płotki bez formy. Jedyne spotkanie, które wygrał w tym sezonie to Detroit. Dodając do tego jego wyjazdowe ERA 7.36, wątpię by miał szanse przeciwstawić się chyba najlepszej ofensywie w lidze. A że na wyjazdach miewa wpadki – choćby Oakland, gdzie stracił 5 punktów w 1 inningu i zszedł z boiska – utwierdzają mnie w przekonaniu, że tego spotkania nie powinien wygrać. Bardziej widzi mi się tutaj 3 dobre spotkanie Bastardo, który wreszcie pokaże się przed własną publicznością bo do tej pory grał tylko na wyjazdach. Dwa spotkania, i oba wygrał z San Diego gdy rzucał Peavy i z najskuteczniejszą drużyną z najlepszym rankingiem na własnym stadionie – Los Angeles Dodgers.
I ostatnie psotkanie. I tutaj znowu na młodego postawie, bo na dziadków kursu dramatyczne, albo w ogóle ich nie ma. Mam tutaj na myśli Texas. Wczorajsze spotkanie ładnie rozegrane, o formie na własnym stadionie już wspomniałem. Scott Feldman świetnie wypada w ekipie Rangersów. Nowy trener pitcherów i wszystko jasne. Tak myślałem co by o nim napisać i po za tym, że wtopił ostatnio z Toronto to nie ma się do czego przyczepić. 7 zwycięstw w 9 spotkanich, które zaczynał w tym sezonie. Przed własną publicznością wygrywał już ciężkie spotkania w tym sezonie chociażby z Angels Bardziej ciekawym przypadkiem jest tutaj Randy Wolf. Mimo że w tym sezonie już rozegrał 13 spotkań to tylko w 5 schdził gdy mecz był rozstrzygnięty, reszta to zasługa bullpenu. Na wyjazdach 3-3 – za okazale się nie prezentuje. Z Dodgers chwilowo troche powietrze zeszło, wygrali 5 z 10 spotkań ostatnich mimo że aż 9 grali w Los Angeles, gdzie dominują. Texas też 5, tylko zaliczał wyjazdy do Bostonu i Nowego Jorku. Bardziej do obrazu tego spotkania pasuje mi wygrana gospodarzy.
I dwa spotkania których nie ma w ofertach a jak będą to warto po rozsądnych kursach postawić to Colorado oczywiście i LA Angels
|
Trzeba się wreszcie poprawić bo ostatnie typy w moim wykonaniu zdecydowanie poniżej krytyki. I tak dzisiaj proponuje na początek Tampę. Takie szczęście się im trafiło, że przy meczach interligowych, gdy rywale do walki o prymat łatwo nie mają (np. Yankees grają z Mets) to Tampa trafia na najsłabszą ekipę w lidze. Tampa ponadto bardzo groźna na własnym boisku w ostatnich 2 seriach z Kansas i Angels wygrali 5 z 6 spotkań. I poległo towarzystwo z wyższej półki niż Stammem, wczoraj Santana, przedwczoraj Lackey. Młody Craig Stammem dzisiaj będzie rozgrywał drugie spotkanie w swojej karierze na wyjeździe, pierwsze zagrał z Mets i Nationals przegrali wtedy 1-6. Tyle można napisać o jego grze chyba. Matt Garza mimo, że w tym roku nie gra tak efektownie jak już to robił to przed swoimi widzami raczej nie zawodzi i gra solidnie. Ostatnie spotkanie co prawda przegrane, ale minimalnie 2-3 z ofensywną Minesotą. Trochę mnie zadziwiło by gdyby to spotkanie przegrał, i fajnie to perspektywy Tampy wygląda poza jednym wyjątkiem – kurs. Dramatyczny dlatego trzeba stawiać z handicapem. A jeszcze ze statystyk Tampa przed własną publicznością 18-12, Nationals na wyjazdach 6-20. Różnica definitywnie pokazująca faworyta.
Drugie spotkanie to Colorado. Trochę się można było spodziewać, że wczoraj Milwaukee łatwo nie będzie miało. Rockies natomiast po 11 spotkaniach wyjazdowych wracają na własny stadion. I trzeba im przyznać, że w formie są, a zawsze się popisywali grą na własnym boisku, a teraz wygrali 8 wyjazdowych spotkań z rzędu. Ubaldo Jimenez to też bardzo ciekawy przypadek w kwestii tego spotkania bo po 4 spotkaniach rozegranych na Coors Field ma bilans 2-2, a przegrał tylko z Dodgersami, czyli ekipą najlepiej grającą i liderującą w lidze. Dlatego ja bym do tych spotkań nie przywiązywał uwagi bo dzisiejszy rywal, Seattle, bardziej należy traktować w kategori pozostałych wygranych z San Francisco i Houston. Pierwsze 11-1, drugie 12-1. Ogólnie rzecz biorąc deklasacja „przeciętnych” drużyn gdy gra Jimenez przed własną publicznością. W drugiej ekipie mamy przypadek Washburna, który 3 pierwsze spotkania wygrał, od tej pory równia pochyła. W tym jedno spotkanie z Minnesotą na wyjeździe 9 Kwietnia, od tej pory same porażki w rozjazdach kolejno z Angels, Kansas, Texasem i Oakland. I dlatego myślę, że na obecną formę Rockies to on za wiele nie poradzi.
A swoją droga teraz widzę, że wszystkie wczorajsze mecze po za Cardinals kończyły się wynykiem 4-3 na nie korzyść.... to dopiero dramat :)
|
< Poprzednie 1 2 3 4 5 6 7 8 Następne >
|
| 13.04. | San Francisco - Pirates | San Francisco | | Kurs: 1.526 | Stawka: 5 | Pinnacle |
| | 13.04. | Dodgers - Arizona | Dodgers | | Kurs: 1.571 | Stawka: 5 | Pinnacle |
| | 13.04. | Yankees - Angels | Yankees | | Kurs: 1.513 | Stawka: 5 | Pinnacle |
|
| Strony klubów: |  | |
|
|
|