 |
Kilka słów o mnie i blogu: .bet1x2.net
Jeśli interesujecie się amerykańską ligą baseballa tak jak Ja to cieszę się że trafiliście na mojego bloga. Będę tutaj opisywał wszystko co się dzieje w MLB i przy okazji postaram się skutecznie ogrywać bukmacherów. Na baseballu można naprawdę zarobić!
|
Jak zwykle na początku tego sezonu Yankeesi nie radzili sobie kompletnie z Bostonem, ale przyszedł sierpień… w końcu pierwsza seria pomiędzy tymi drużynami i zwycięstwa Yankeesów w obu do tej pory rozegranych spotkaniach. Spokojnie można by rzec standardowo. Też już po dużej części sezonu okazuje się jak kompletnie chybionymi były transfery pitcherów do Bostonu. Smoltz już jest na wylocie, a Penny gra bardzo słabo. Jakoś czarno widzę końcówkę sezonu w wykonaniu skarpetek. Ostatnio lanie z Tampą teraz w Nowym Jorku sobie nie radzą. Co prawda wczorajsze spotkanie skończyło się tylko wynikiem 2-0, ale przewagę gospodarzy dokładnie widać gdy się dobrze przyjrzeć statystyce uderzeń 9-4 dla gospodarzy. Dzisiejsze spotkanie jest dużo łatwiejsze dla Yankeesów. W Bostonie nie zobaczymy pitchera pierwszej linii jakim na pewno był grający wczoraj Beckett. Bucholtz jest młody, może i utalentowany, ale jeszcze nie przystosowany do gry na tym poziomie. Dzisiejszy mecz będzie dla niego 5 w tym sezonie. Z dotychczas rozegranych 4 aż 3 rozegrał na wyjazdach, 2 wygrał i 1 przegrał. A że wygrał aż dwa spotkania to nie znaczy, że grał w nich dobrze. Ostatnie wyjazdowe spotkanie z nie za silnym Baltimore to dla niego prawdziwa klęska. 4 inningi, 7 straconych punktów, ale też rewelacyjna postawa skarpetek w ataku i skończyło się szczęśliwie 18-10. Ogólnie na wyjazdach notuje bardzo słabe statystyki 7.24 ERA, 2.05 WHIP oraz .42 OBP. Jak na Yankeesów to strasznie za dużo. Dla tego myślę, że spokojnie wygrają dzisiaj z kilkupunktową przewagą, stawianie z handicapem jest jak najbardziej uzasadnione. Ja w dzisiejszym spotkaniu jestem też zwolennikiem overa. Owszem granica jest postawiona w miarę wysoko, jednakże gdy w Bostonie w pierwszym meczu zaczynał też słaby Smoltz skończyło się 13 punktami dla samych gospodarzy. Dzisiaj też podejrzewam że wysoko będzie. CC Sabathia rozgrywający swoje spotkanie mimo że jest nieporównywalnie lepszy od Bucholza w ostatnich spotkaniach też rywalom punktów nie żałował w meczu z White Sox zdobyli oni 5 punktów, Tampa zdobyła 5, a w ostatnim spotkaniu przed wałsną publicznością z Oakland był wynik -3 dla NYY. Nie jest więc pitcherem który gra na 0. Przynajmniej ostatnio.
Drugie spotkanie to San Francisco Giants. No bardzo ciekawie zapowiada się końcówka w zachodniej dywizji National League. Do znowu walczących o dziką kartę Rockies przyłączają się w tym sezonie właśnie Giants. Przez to że przez lata byli w ogonie zbudowali sobie bardzo zgraną rotacją złożoną z młodych i zdolnych pitcherów. Jest też w niej jeden wyjątek grający dzisiaj Barry Zito. Ostatnio w bardzo dobrej formie, dlatego warty postawienia na niego dzisiaj. Przede wszystkim dobre wrażenie robią dwa spotkania, które ostatnio rozegrał przed własną publicznością oba wygrane z Phillies i Piates. Nie należy też zapominać że Gants razem z Yankeesami mają najlepszy bilans przed własną publicznością 37-17. Tym bardziej dziwi wczorajsza porażka Lincecuma. Dzisiaj zdecydowanie okazja na odrobienie. Cincinatti ostatnio w formie dramatycznie słabej. Z ostatnich 10 spotkań wygrało zaledwie 2 ostatnie, na wyjazdach tez nie grają dobrze bilans 23-31 to wynik dobrej gry w Maju i na początku czerwca. Bronson Arroyo rozgrywający swoje spotkanie w ostatnich 4 wyjazdach poniósł 3 porażki. Wygrał tylko z zdziesiątkowanymi kontuzjami Metsami. Przegrywał z Kansas, Toronto i Dodgers. Przegrał też 3 ostatnie swoje spotkania. Wyjazd z wspomnianymi Dodgers oraz przed własną publicznością z innymi rywalami z dywizji San Francisco z Colorado i San Diego. Wczoraj też zaskakująco dobrze ofensywnie zagrała drużyna Reds i mało prawdopodobne jest by sytuacja się dzisiaj powtórzyła, dlatego więc stawiam na Gants.
|
Dzisiaj aż 4 typy, ale będzie trochę eksperymentalnie. Pierwszy typ łatwy. Floryda. Trudno się w tym spotkaniu jakiegoś cudu spodziewać. W tym roku Marlins niemiłosiernie łomot spuszczają Nationals w każdym spotkaniu. 3 serie już w tym sezonie rozegrali i bilans tych spotkań jest jednoznaczny 9-0 dla Florydy. Jakby tego mało było tylko jedno spotkanie skończyło się wynikiem na styku 3-2, reszta z 2 punktowym handicapem spokojnie. Dzisiejszy pitcher Marlins Josh Johnson potykał się 3 razy w tym sezonie z nimi, bilans wspomniany wcześniej pokazuje że po prostu musiał wygrać wszystkie spotkania. Dwa z Olsenem 8-3 i 9-6 oraz z Jordanem Zimmermannem 5-3. Na wyjazdach w tym sezonie 7-3, przy statystykach 3.64 ERA, 1.20 WHIP oraz .306 OBP. W ostatnich wyjazdach z Dodgers i Arizoną też wygrywał, więc jakoś o niego się nie martwię. U gospodarzy dzisiaj zaczyna J.D. Martin dla którego będzie to 4 spotkanie w karierze w MLB. Z 3 które do tej pory rozegrał Nationals wygrali z San Diego, outsiderem dywizji zachodniej 13-1. Zagrał wtedy 2 inningi, ale nie dość że był to pojedynek outsiderów to jeszcze w Padres zaczynał wtedy Tim Stauffer też dopiero zaczynający przygodę w MLB, więc trudno ten pojedynek do końca poważnie traktować. A w dwóch spotkaniach z bardziej wymagającymi rywalami nie było już tak kolorowo. W debiucie z Mets porażka, 5 straconych punktów. W ostatnim spotkaniu wyjazdowym z Milwaukee też punktów 5 stracił i porażka. Statystyki za 3 ostatnie spotkania też nie napawają optymizmem 7.50 ERA, 1.50 WHIP oraz .380 OBP. Najbardziej więc możliwe dzisiaj jest 10 zwycięstwo Marlins nad Nationals w tym sezonie.
Drugie spotkanie też z kategorii wyjazdowej. LA Angels. Grają dzisiaj spotkanie z White Soxami w Chicago i tak szczęśliwie się składa że naprzeciwko siebie staną Lackey z Contrerasem. Lackey 3 ostatnie spotkania 3 zwycięstwa, Contreras 3 porażki w 3 ostatnich meczach. Może zacznijmy od pitcher gospodarzy Contrerasa, który czasem miewa przebłyski, ale w tym sezonie słabo grywa. Ostatnie przegrane spotkania wyjazdowe z Detroit i Minnesotą jak by na nie nie patrzeć to mogły się zdarzyć, ale porażka przed własną publicznością z Baltimore i to bardzo wyraźna 2-10 to bardzo duża wpadka. Bilans na własnym stadionie też nie napawający optymizmem 2-5. Jedna wygrana na początku czerwca z Detroit i druga na początku lipca z Cleveland to zdecydowanie za mało by mieć nadzieje związane z jego występem. Zdecydowanie lepiej prezentuje się John Lackey na wyjazdach. Bilans 5-3, przy świetnej dyspozycji którą ostatnio prezentuje powinien przynieść kolejne zwycięstwo wyjazdowe Angels. A że Angels grac na wyjeździe potrafią można było się przekonać ostatnio gdy 3 razy wygrali z Minnesotą. Ostatnie mecze Lackeya świetne. W 3 spotkaniach stracił 3 punkty. Wyjazdowe zwycięstwo z Oakland 1-0 przy 9 inningach i domowe 6-3 z Twins oraz 9-3 z Indians pokazują jaki dystans utrzymuje nad przeciwnikami. Angels 8 zwycięstw w 10 spotkaniach. White Sox 4 w ostatnich 10 meczach, to jednoznacznie obrazuje kto jest w lepszej dyspozycji.
I teraz trochę ostrzejsze typy. Pierwszym jest Detroit z handicapem. Sposób na wzmocnienie rotacji w walce o playoff znaleźli w pozyskaniu z Seattle Jarroda Washbourna. Może i skuteczny, na pewno na chwilę obecną bo Washburn w ostatnich spotkaniach jeszcze w starym zespole prezentował się bardzo korzystnie. Na pewno łatwe spotkanie trafiło mu się w debiucie w Mototown. O tym że Tigers miażdżą przed własną publicznością dobitnie pokazuje bilans ich spotkań 32-16, jest to prawie odwrotność poczynań wyjazdowych Orioles 16-35. Wczorajsze pierwsze spotkanie obu drużyn skończyło się wynikiem 6-5, a więc szanse na zwycięstwo z ponad dwu punktową przewagą rosną. Teraz pitcherzy. Jak wspomniałem debiut w Tigers zalicza Washburn. Końcówkę w Seattle miał niesamowitą 5 ostatnich spotkań wygranych. 8 z ostatnich 10. Ta seria 5 ostatnich spotkań przy wręcz niesamowitych statystykach – 3 stracone punkty w aż 37 inningach. Totalna dominacja, a teraz do silniejszej drużyny trafia. W Baltimore Brian Matusz kompletny debiutant w MLB. I jakie on ma mieć szanse z Washburnem, który jest chyba w najlepszej formie od lat? Moim zdaniem żadne, dlatego handicap powinien wejść spokojnie.
I ostatnie już spotkanie Chicago Cubs. U nich też startuje w dzisiejszym spotkaniu nowy pitcher – pozyskany z Pirates Tom Gorzelany. I na debiut też trafia mu się rywal przeciętny od sezonów mający problemy ze zdobywaniem większej ilości punktów Cincinatti. Jakby tego jeszcze mało to w ekipie Reds zaczyna dzisiaj Cueto, tracący ostatnio straszne ilości punktów. W ostatnim spotkaniu z San Diego przed własną publicznością 6, na wyjeździe z Cubs 4, Milwaukee 3, Phillies 9, Mets 4. I w każdym spotkaniu nie jest w stanie wytrzymać więcej niż6 inningów. Na własnym stadionie statystyk nie ma wybitnych 4.20 ERA, 1.38 WHIP oraz .346 OBP. Do tego wygrywa rzadko – w lipcu 2 zwycięstwa w 6 spotkaniach. Ze słaba Arizoną oraz ostatnio z będącymi bez formy Brewers. O grze Gorzelannego w tym sezonie za wiele napisać nie można bo grał tylko pojedyncze inningi jako relief. Ale że pitcherem jest bardzo dobrym warto na niego postawić. W 2007 roku bodajże grał wybitnie i zdecydowanie się wyróżniał w niesamowicie słabych wtedy Piratach. Wystąpił w All Star Game i w przeciągu całego sezonu zanotował 14 zwycięstw, a w tak słabej ekipie wtedy to było nie lada osiągnięcie. Zresztą w tamtym sezonie tez świetnie w Pirates grał Snell. Jakoś potem obaj nie mogli się odnaleźć w poprzednim sezonie i w tym. Obaj zostali przehandlowani Snell do Seattle, Gorzelanny do Cubs. I Snell ostatnio zaliczył bardzo udany debiut w Mariners, dość słabej drużynie z Texasem zagrał 6 dobrych inningów. Schodził przy stanie 2-2, ale ostatecznie Mariners przegrali. Gorzelanny trafił zdecydowanie do mocniejszej drużyny i łatwiejszego przeciwnika ma w debiucie. W połączeniu jego gry z formą którą ostatnio prezentują pałkarze Cubs powinno to się raczej spokojnie ich zwycięstwem skończyć. A ja przy okazji liczę na dobry początek Gorzelannego w Cubs.
|
Dwa szybkie spotkania na dzisiaj. Najpierw może Floryda. Jeśli tam jest pitcher, który może zapewnić zwycięstwo im w meczu z Cubsami jest nim na pewno występujący dzisiaj od początku Ricky Nolasco. Już w ostatnim spotkaniu miał dużo trudniejsze zadanie od tego co go dzisiaj czeka, ale w sposób pewny pozbawił Atlantę przy starcie Jurjensa zwycięstwa. Dzisiaj nieco łatwiejsze zadanie ponieważ Ryan Dempster podpisując nowy kontrakt przed sezonem chyba troche wyluzował i nie gra tak świetnie jak w poprzednim sezonie. Ricky wygrał 4 z ostatnich 5 spotkań przed własną publicznością. Jedynym zespołem, który sobie z nim poradził była Philadelphią, a i tak skończyło się minimalnie 5-6 dopiero w 12 inningu. Reszta pewnie zwycięsko. Dempster w tym sezonie na wyjazdach tragedia 1-9. I do tego to jedno wygrane spotkanie było jeszcze z kwietniu z Milwaukee. Wszystko niby przy umiarkowanych statystykach 4.06 ERA, 1.47 WHIP i .383 OBP, jednakże jego forma mówi sama za siebie. Przegrał też 8 z 10 ostatnio rozgrywanych spotkań, w ostatnich tracił też sporo punktów jak na startera z Huston 7, Milwaukee 4 i z White Sox 5. Do tego dochodzi nam jeszcze forma Florydy, która jak na tą porę roku gra zaskakująco dobrze 8 zwycięstw w ostatnich 11 meczach, dlatego nie będzie żadną niespodzianką jak Marlins sobie dzisiaj wygrają spotkanie.
I drugi mecz. Jak zwykle kusi Colorado, ale zdecyduje się mimo wszystko opisać dzisiejszy mecz Toronto. Na pewno grają na dość niewygodnym terenie w Oakland, jednakże mecz ten dla nich jest jak najbardziej do wygrania. Oakland w przeciągu ostatniego czasu dalej się osłabili po sprzedaży Hollidaya do Cardinals teraz do Minnesoty powędrował Orlando Cabrrera, który zaczynał w miarę dobrze grać. I tak Athletics stali się jeszcze słabsi niż byli. W Toronto nową postacią jest Encarnación, który przywędrował za Rolena na 3 bazę, ale to raczej żadne osłabienie. W meczu dzisiejszym po stronie gospodarzy rozpocznie Vin Mazzaro i on jest jednym z głównych powodów dla których na nich nie stawiam. W tym sezonie, jedo debiutanckim wygrał zaledwie 3 z 11 spotkań, które zaczynał w ostatnich spotkaniach niezłą szkołę mu sprezentowały drużyny walczące o playoffy Boston, Yankees, Angels. Boston mimo straty 6 punktów okazał się wygrany cudem 9-8. Z NYY i LAA porażki zdecydowane, a przed nimi jeszcze z Tampą, Cleveland, Colorado, San Francisco, Dodgers oraz jeszcze raz Giants – wszystko porażki. Jak też widać różnorodność zachowana od wschodu po zachód, północ i południe, słabi i silni, a i tak porażki. Tych porażek wyszło sporo jak już pisałem 8 w ostatnich 9 spotkaniach, 3 w 4 spotkaniach przed własną publicznością. Zaprezentował się dobrze tylko w 2 pierwszych spotkaniach, z których drugie było rozgrywane i wygrane z Baltimore przed własną publicznością. Perspektyw na wygranie większych więc nie ma… A pitcher Toronto, dla odmiany Ricky Romero. 7 zwycięstw w ostatnich 9 spotkaniach. W tym 4-4 na wyjazdach, ale tak niekorzystny bilans spotkań wyjazdowych to wina początku sezonu. W ostatnich 5 spotkaniach wyjazdowych odniósł 4 zwycięstwa, porażka w 12 inningu z Baltimore. A zwycięstwa szczególnie cenne. Ostatni wyjazd i zwycięstwo w Seattle z Felixem Hernandezem, z Yankeesami w Nowym Jorku z Pettittem, z Washingtonem i wyjazdowe zwycięstwo z Phillies na ich terenie z MVP poprzedniego World Series Colem Hamelsem. W takiej sytuacji trudno nie stawiać na zwycięstwo Toronto.
|
W sumie dawno już nie pisałem. W między czasie okazało się że chodzenie na łatwiznę jak zwykle nie popłaca. Do wczoraj też zespoły MLB mógłby robić transfery i może na początku taka dygresja. Rewelacyjny interes w tym roku zrobili Pittsbourgh Pirates, który sprzedali praktycznie całą drużynę, a w zamian zyskali jak zwykle młodych obiecujących graczy. Morgan, LaRoche, Sanchez, Wilson, Snell, Gorzelanny, McLouth już w Piratach nie grają. Dlaczego to jest sukcesem? Bo za każdego dostaną około 4 perspektywicznych zawodników, po pierwsze taniej a po drugie za rok ich sprzedadzą za kolejnych młodych. Taki Boston jak potrzebuje dobrego zawodnika to zawsze jak trwoga to do Piratów. W zeszłym sezonie na Fanway Park powędrował Jason Bay, teraz LaRoche, który swoją drogą pograł tam tylko tydzień bo wczoraj go wymienili z Atlantą na Kotchmana. Jednakże młodzi w Piratach grać będą. I tak się okazuje że nie walcząc o najwyższe cele można sobie pieniądze zarabiać, bo takie w tych transakcjach się pojawiają też. Boston swoją drogą bardzo dobry ruch zrobił zatrudniając V. Martineza z Cleveland, a Indians po raz kolejny się osłabili bo zaledwie kilka dni temu przehandlowali Cliffa Lee do myślącej o obronie tytułu Philadelphii. I tak się troche namieszało a kto ciekawy zawsze może poczytać. Dla ciekawych zamieszczam link do artykułu gdzie wszystkie najważniejsze sprawy zostały poruszone „Trade deadline champs and chumps”.
I pora na dzisiejsze typy. Postawie dzisiaj na Cubs i to znowu wyjazdowy typ. Po raz kolejny bardzo ciekawie zapowiada się walka o zwycięstwo w centralnej dywizji National League, tyle że w tym roku do walki z Cubs przede wszystkim włącza się St. Louis Cadrinals. Ale wracając do dzisiejszego spotkania to Cubs grają dzisiaj wyjazdowe spotkanie z Florydą. Co prawda bilans wyjazdowy Cubs wygląda na pierwszy rzut oka strasznie 21-28, to jak już niejednokrotnie pisałem wszystko zaczęło się odwracać od powrotu do składu Aramisa Ramireza po kontuzji. Ofensywa Cubs wygląda bardzo dobrze w ostanich meczach. Wczoraj po raz pierwszy od 8 spotkań zdobyli mniej niż 5 punktów, co jest głównie zasługą Volstada rozgrywającego wczoraj dobre spotkanie. Dzisiaj natomiast w Cubs zobaczymi ich forntmana Carlosa Zambrano, po którym trudno się czegokolwiek innego niż zwycięstwo spodziewać. Zresztą zwycięstwami kończyły się jego 4 ostatnie spotkania w tym 2 wyjazdowe z Phillies i Nationals. Do tego postiada na wyjazdach w tym sezonie dobre statystyki, które poprawiają się z każdym spotkaniem 3.18 ERA, 1.38 WHIP oraz .340 OBP w 10 spotkaniach, z czego 6 było wygranych. Do tego warto jeszcze napisać, że zwycięstwa Zambrano w dużej mierze są uzależnione od postawy całego zespołu, a że Cubs grają ostatnio dobrze to w lipcu zanotował 5 wygranych w 6 spotkaniach, w tym jak już wspomniałem w obu wyjazdowych które rozegrał. W Marlins mamy dzisiaj kolejnego pitcher na zastępstwo. Burke Badenhop etatowa postać bullpenu Marlins rozegrał do tej pory tylko jedno spotkanie od początku do tego wyjazdowe. Nie ma więc sensu rozgadywać się nad jego statystykami. Jedna istotna zmiana związana jeszcze z transferami, otóż wczoraj pojawił się w ekipie z Florydy Nick Johnson zatrudniony z Nationals. Trochę szczerze powiedziawszy nie rozumiem tego ruchu bo Marlins o playoffy raczej nie walczą już. W dywizji z Phillies nie wygrają, a walkę o dziką kartę na pewno utrudnią im Mets.
Drugie spotkanie na dzisiaj. Na Yankeesów postawie bo ich mecze z White Sox należą do moich ulubionych klasyków w MLB. Też ostatnimi czasy odnoszę takie wrażenie, że AJ Bournett jest synonimem zwycięstwa Yankeesów. Bardzo dobre spotkania rozgrywa ostatnio. 6 kolejnych zwycięstw w 6 ostatnich spotkaniach zdecydowanie za nim przemawia. Tym bardziej, że Yankees z skarpetkami przegrali dwa pierwsze spotkanie. Wczoraj z pitcherem na zastępstwo za Wanga, przedwczoraj z Pettittem. Dzisiaj jak napisałem na początku przewaga pitcher jest bezdyskusyjna, po stronie Yankeesów. Bournett wygrał 3 z swoich ostatnich 4 wyjazdów z Tampą, Minnesotą i Mets. Jedyna porażka 1-2 z Florydą gdzie zabrakło siły rażenia po stronie ataku Yankeesów. Ostatnie 3 spotkania pokazują jego dyspozycję 2.25 ERA, 1.20 WHIP i .298 OBP. Po drugiej stronie mamy Danks. I po pierwsze nie gra on dobrze na własnym stadionie, po drugie ostatnio zawodzi strasznie. Bilans 4-5 przed własną publicznością z pewnością nie jest tak zły dzięki sile ofensywnej CWS. Bo w ostatnim spotkaniu które rozegrał z przeciętnym Baltimore wygrali 12-8, a Danks musiał zejść już po 5 inningach. Statystyki w ostatnich spotkaniach też gorsze os AJ 4.58 ERA, 1.53 WHIP i .338 OBP. Pora więc na pierwsze zwycięstwo Yankeesów w tej serii.
I ostanie spotkanie na dzisiaj o którym tylko w kilku słowach bo już dużo chyba dzisiaj napisałem. Jak zwykle podoba mi się Colorado. W sumie to już dzisiaj 3 mecz wyjazdowy. Ale przewaga Ubaldo Jimeneza jest bardzo podobna do tej którą ma Bournett do zaoferowania w przypadku NYY. Może jeszcze bardziej dobitna. W ostatnim spotkaniu co prawda porażka z Mets, ale chyba oni nie są wymierni w porównywaniu ich do Cincinatti. Wczorajszego dnia Reds, którzy i tak zazwyczaj mają problemy ze zdobywaniem punktów stracili, może nie stracili tylko przehandlowali dwóch swoich ofensywnych zawodników. Harrison powędrował do Yankeesów, a Encarnación do Toronto za Rolena. Najmniej to bym się w tym spotkaniu przejmował pitcherem gospodarzy. Homer Bailey wygrywa tylko z outsiderami. Cóż taka prawda, w tym roku ani Padres z którymi ostatnio wygrywał, ani Indians od dawna o nic nie walczą i tylko się osłabiają. Colorado ma bardzo realne szanse natomiast w walce o dziką kartę. A Homer Bailey i Colorado to bardzo złe połączenie. Przekonać można było się o tym w poprzednim sezonie, kiedy rozgrywał spotkanie z Rockies. Niecałe 5 rozegranych inningów, a pozwolił Rockies odbyć 15 razy, ale na szczęście przy tym stracił tylko 5 punktów. O tym że nie jest lepiej pokazują jego ostatnie spotkania ERA 9.38 może tylko straszyć. W poprzednich spotkaniach z San Diego stracił tylko 3 punkty, z Dodgers 9 a z Milwaukee 7. Dwie ostatnie z tych drużyn realnie jeszcze o coś walczą, więc trudno się nagle spodziewać by jakieś dziwne rzeczy dzisiaj się działy w Cincinatti.
|
Dzisiaj mamy taki specyficzny dzień, że spotykają się pitcherzy ciekawi z jeszcze ciekawszymi. Tak jest w Phoenix, Chicago, St. Louis i jeśli chodzi o oba zespoły z Florydy. Ja przy pierwszym dzisiejszym typie pójdę jednak po najmniejszej linii oporu i zaproponuje LA Angels. W sumie jest to dość nieprawdopodobne. Indians wygrali wczoraj już 5 spotkanie na wyjeździe z rzędu. Ale historia z wczorajszym spotkaniem jest troche zagmatwana. Saunders ostatnio bez formy, a i tak Angels przegrali to spotkanie przez wpadkę Fuentesa w ostatnim inningu, który nie wykonał swojej roboty i nie domknął spotkania, to tak w skrócie. Dzisiaj zdecydowana przewaga po stronie gospodarzy, no i mają wyrazistego pitcher, który ostatnimi czasami nie zawodzi. Jest nim dzisiaj Jared Weaver. Ostanie 4 spotkania wygrane, 3 z nich przed własną publicznością z bardzo wymagającymi rywalami. Yankees, Minnesota i Texas, to zespoły które dysponują ostrą siłą rażenia w ataku. W międzyczasie przydarzyła się jeszcze wygrana wyjazdowa z Oakland. Też należy pamiętać, żę Weaver należy do tych pitcherów, którzy w tym sezonie dominują przed własną publicznością. 9 wygranych w 11 spotkaniach, taki bilans mówi sam za siebie. Porażka ostatnia z starszym bratem grającym w rywalu za miedzy LA Dodgers i Bostonem w maju z to jego jedyne w tym sezonie. Przed własną publicznością ma też wybitne statystyki 2.39 ERA, 0.91 WHIP i .239 OBP. O formie LA Angels już kiedyś tam pisałem 22 zwycięstwa w ostatnich 30 spotkaniach. 6 w ostatnich 8 przed własną publicznością, wliczając to wczorajszą porażkę. Cleveland ponadto stracili pierwszobazowego Garko, który przy okazji pobytu w Los Angeles został przehandlowany do pobliskiego San Francisco. Jedyne co może niepokoić to pitcher Indians David Huff. Ale ja chyba bym nie przeginał z tymi obawami. Co prawda ostatnie 3 wyjazdowe spotkania wygrane z Totonto, Chicago White Sox oraz Pirates, jednakże z jedynym silnym przeciwnikiem z tej trójki CWS Huff zanotował wpadkę. Zszedł po 4 inningach z 8 straconymi punktami na koncie. Oba pozostałe spotkania wygrane minimalnie 5-4. Statystyki na wyjazdach 7.61 ERA, 1.72 WHIP i .371 OBP bez porównania gorsze. Pora więc na przełamanie tej zaskakującej serii.
Drugie spotkanie i też za bardzo wyszukany typ to nie będzie. Mam tutaj na myśli Yankeesów. Dużo lepszy kurs do upolowania na nich był wczoraj, ale dzisiaj chyba łatwiejsze spotkanie przed nimi. Scott Kazmir w tym sezonie gra bardzo słabo i nie pokazuje nawet połowy swoich możliwości. O formie z sezonów poprzednich można zapomnieć. Przed własną publicznością w tym sezonie bardzo słabo. Niby bilans 4-3 bardzo przyzwoity, ale niektóre spotkania zagrane dramatycznie słabo. W tym ostatnie z Toronto. Wygrane, trudno powiedzieć jakim cudem 10-9. Kazmir w 6 inningach stracił 7 punktów. Trudno sobie wyobrazić w takim stanie, w takiej formie radził sobie z Yankeesami, którzy grają ostatnio niesamowicie. Może jeszcze tak przy nim trochę statystyk. Na własnym stadionie ERA 9.50, WHIP 1.89 i .395 OBP. Ciekawa sprawa tak przyglądając się dokładnie 38 punktów straconych w 36 rozegranych inningach. 2 z 3 ostatnich spotkań wygrane, ale przy bardzo mizernych statystykach 6.38 ERA, 1.47 WHIP i .346 OBP. Przy Yankeesach może to okazać się zabójcze. Nowojorczycy wygrali 9 z ostatnich 12 wyjazdowych spotkań, 23 z ostatnich 29 spotkań. Przy uwzględnieniu, że 3 spotkania przegrali w Los Angeles z Angels okazuje się, że na 10 serię spotkań którą rozpoczęli wczoraj w 9 poza Angelsami przegrali tylko 3 mecze z 3 rywalami. Dzisiaj dodatkowo Sabathia, który standardowo o tej porze roku grać lepiej zaczyna. Z 3 ostatnich wyjazdowych spotkań 2 wygrane z Minnesotą i Mets, porażka tylko z Angels. Na wyjazdach też mimo przeciętnego bilansu 6-5 ma statystyki o niebo lepsze od Kazmira. 3.33 ERA, 1.07 WHIP oraz .284 OBP. Dla porównania w 73 wyjazdowych inningach 27 straconych punktów. Przepaść w tym roku między nimi ogromna i ona w połączeniu z świetną formą Yankeesów powinna im przynieść zwycięstwo.
|
Czasu dzisiaj nie mam za wiele, ale jest petarda którą zdecydowanie warto dzisiaj postawić. Bukmacherzy dzisiaj zafundowali rewelacyjny kurs na Texas. Po prostu super. Rangers mają na wyjazdach lepszy bilans 21-23 niż Kansas przed własną publicznością 23-31. Ale nawet nie to powoduje, że dzisiaj definitywnie stawiam na Texas. Pisałem ostatnio o tym jak Sidney Ponson nie pasuje do Royals, a tu dzisiaj u każdego bukmachera można znaleźć kurs 1.70 na Texas, w którym zaczyna najlepszy pitcher, przy czym jednocześnie w Kansas mecz zaczyna najsłabszy. Oj dawno takiej promocji nie widziałem. Sidneya opisywałem przy okazji spotkania z LA Angels, które stawiałem i zgodnie z oczekiwaniami przegrali Royals. 5 inningów, 6 straconych punktów. Pojechał więc Ponson standardowo. Jeszcze przypomnę że dla Ponsona była to 8 porażka przed własną publicznością w tym sezonie przy 9 rozegranych spotkaniach. 6.05 ERA, 1.47 WHIP i .343 OBP to jego statystyki w tych spotkaniach. W ekipie Texasu jak już wspomniałem mamy Millwooda. Nie jest on co prawda specjalistą od wyjazdowych spotkań, jednakże z tak słabym rywalem powinien sobie poradzić. Ostatnio ciężkie wyjazdy do Seattle, gdzie przegrał z Washbournem przeżywającym 2 szczyt formy w tym sezonie, wcześniej porażka z LA Angels. Statystyki minimalnie lepsze 4.55 ERA, 1.32 WHIP i .317 OBP, jednakże grał z silnymi drużynami z LA Angels, Bostonem i SF. Ponson jak już wspomniałem też przegrał z LA Angels tylko dla odmiany na wyjeździe. Mimo wszystko Millwood ma przewagę nad Ponsonem, dla którego prawdopodobnie będzie 7 spotkanie z rzędu w którym wystąpił zakończone porażką. Zdecydowaną przewagą Millwooda jest wsparcie drużyny. Bo w ekipie Rangersów przewaga jeśli chodzi o atak jest zatrważająca. Zawsze ktoś z grupy Kinsler, Cruz, Young, Hamilton, może HR uderzyć w każdej sytuacji, co przeciwko Ponsonowi jest dość łatwe. Trochę chaotyczna ta rozprawa, ale mam nadzieję że zrozumiała. Do tego jeszcze na koniec dodam że Ponson przegrał wszystkie z 5 spotkań które zaczynał w dzień, czyli w warunkach jakie będą dzisiaj panowały.
I drugie spotkanie na dzisiaj. To Cleveland. Na wyjazdach grają źle, ale co z tego jak w dzisiejszym spotkaniu pałkarze gospodarzy będą musieli poradzić sobie z Cliffem Lee. A ten jest ostatnimi czasami w formie na jaką go stać. Dwa ostatnie spotkania rozegrane w całości z Seattle przed własną publicznością 4-1 i z Toronto na wyjeździe 2-1. Tak właśnie powinien grać najlepszy pitcher poprzedniego sezonu i zaskoczeniem będzie dla mnie jak zagra dzisiaj inaczej. Też nie należy się raczej dzisiaj obawiać Jasona Vargasa, pitchera gospodarzy. Ostatnio porażka przed własną publicznością 3-5 z Baltimore. Wcześniej wyjazd na Yankee stadium i wygrana pomimo złej gry. 4 inningi 4 stracone punkty, ale bullpen nie stracił więcej a w międzyczasie Seattle punktów zdobyło 8 i skończyło się zwycięstwem. Trzecie spotkanie wstecz – porażka z Dodgers 2-8. JA mu nie daje większych szans w pojedynku z Lee.
|
Trzy spotkania na dzisiaj. Tak w sumie by się lepiej oglądało na początek mecz który zaczyna się tuż po godzinie 19. Mam tutaj na myśli Chicago Cubs. Na pewno niedźwiadki odbudowały się w ofensywie, co od razu przyniosło efekty – zaczęli wygrywać. W ostatnich 8 spotkaniach ponieśli tylko 2 porażki na wyjeździe z Phillies, którzy wtedy ciągnęli swoją serię 8 wygranych. Chicago jak zawsze groźne na własnym terenie 28-18, z tego 11 wygranych w ostatnich 16 spotkaniach. Reds na wyjazdach na pierwszy rzut oka nie prezentują się najgorzej. Bilans mają 22-29, jednakże przegrali 24 z ostatnich 33 spotkań na wyjazdach. W tym okresie zanotowali tylko 9 zwycięstw. Ostatnio przegrali serie wyjazdowe 0-3 z Dodgersami, 1-2 z Mets, 1-3 z Phillies. Zwycięstwa wywalczyli Arroyo i Harang. Pierwszy został pokonany wczoraj. Johnny Cueto dzisiaj zaczyna w ekipie Cincinatti i jest to zawodnik, który sobie radził dobrze do końca czerwca. Nastał lipiec, jeszcze 1 zagrał z Arizoną przed własną publicznością i udało mu się wygrać. A potem to już tylko źle. Przegrany mecz z Phillies na wyjeździe 1 do 22, kolejny wyjazd i 0-4 z zdziesiątkowanymi przez kontuzje Metsami. I ostatni mecz z Milwaukee, Cueto schodzi po 6 inningach przy stanie 3-3. W tym czasie pozwolił przeciwnikom odbić 10 razy. Całe szczęście Johny Gomes uderzył HR w 8 inningu i Reds wygrali, ale za kolorowo nie było. W Cubs zacznie dzisiaj Kevin Hart, dla którego będzie to 3 spotkanie w tej roli w tym sezonie. Poprzednie to porażka 1-4 z Atlantą na Wrigley i wyjazdowe zwycięstwo 11-3 z Nationals. Może dorobek niezbyt okazały, należy się też chyba spodziewać, ze zejdzie po 5 inningach i bullpen będzie kończył. I to może być przewagą Cubs. Jeśli zagra dobrze jak w obu meczach z Atlantą stracony w tym wymiarze 1 punkt i z Nationals 2, to może to w prosty sposób przyczynić się do zwycięstwa gospodarzy. Od momentu w którym wrócił Aramis Ramirez do gry Cubsom ofensywnie gra się o wiele łatwiej, wczorajsze spotkanie to tylko potwierdziło. Moim zdaniem wist w tym spotkaniu już trochę punktów zdobędą przeciwko Cueto zanim Hart zejdzie, a bullpen już to spotkanie dociągnie i Hart będzie miał na koncie wygrane spotkanie.
Drugie spotkanie to Colorado. Nie może być inaczej skoro przed własną publicznością gra Jorge De La Rosa. Wczorajsze spotkanie to wygrana Giants na Coors Field, druga z rzędu i przy okazji druga z rzędu dla Matta Caina, który bardzo dobry sezon rozgrywa. Więc raczej bez niespodzianek. Dzisiaj o tyle sytuacja jest klarowniejsza, że w ekipie Giants zobaczymy Jonathana Sancheza rozgrywającego w tym sezonie koszmarne mecze na wyjazdach. Z 10 które zaczynał 8 skończyło się porażką San Francisco. Tak też było w ostatnim przegranym 3-11 spotkaniu z Atlantą. I w poprzednich spotkaniach wyjazdowych, które zaczynał. 1-5 z Oakland, 1-2 z Arizoną, 4-5 z Florydą, 1-2 z San Diego. Tak prezentuje się jego 5 ostatnich wyjazdowych spotkań w których występował w roli startera. Jorge De La Rosa, o którego bardzo dobrej formie rozpisywałem się bodajże w poprzednim tygodniu wygrał ostatnio 5 spotkanie z rzędu. Przed własną publicznością z Arizoną. Schodził przy stanie 10-1 spokojny końcowy wynik. 7 mocnych inningów i obyło się bez żadnej niespodzianki. Ja odkosze wrażeni, że dzisiaj będzie podobnie i biorąc pod uwagę charakterystykę Rockies jest bardzo prawdopodobne, że skończy się z handicapem.
I ostatnie spotkanie na dzisiaj. Seattle. Raczej typ znowu przeciwko Cleveland. Ostatnio dość często piszę jak słabo grają na wyjazdach. W dzisiejszym spotkaniu napotkają na opór ze strony znakomitego pitchera gospodarzy Erika Bedarda. Wczorajsze spotkanie zaskakująco wygrane 9-0 przez Cleveland, przynajmniej co do rozmiaru, bo u gospodarzy występował słaby Ryan Rowland-Smith i można było się po nim spodziewać, że tego meczu nie wygra. Bedard zaczynał też odstani wyjazdowy mecz przeciwko Indians, i mim że nie zagrał za dobrze Mariners wygrali na wyjeździe 5-3. Wcześniej na własnym stadionie dobry mecz i wygrana 5-3 z silnym w ofensywie Texasem. Jeremy Sowers zaczynający dzisiejsze spotkanie w ekipie Cleveland nie wygrał jeszcze ani jednego spotkania wyjazdowego w tym sezonie. Wszystkie spotkania które zaczynał kończyły się porażkami Indians. Z Bostonem, Cubs i dwa razy White Sox. Jedno spotkanie z White Sox w czerwcu tylko było dobre, gdzie mimo porażki stracił tylko 3 punkty. W innych z Bostonem punktów stracił 7, z Cubs 6 i znowu z White Sox 4. Średnia wypada 5 punktów na spotkanie więc bardzo marnie. Nie zaskakuje więc jego wyjazdowe ERA 8.27, WHIP 1.69 oraz .383 OBP. Dla porównania Bedard przed własną publicznością ma statystyki ERA 2.54, WHIP 1.15 i .286 OBP. Bez porównania lepsze. To powinno spokojnie przesądzić na korzyść gospodarzy w dzisiejszym spotkaniu.
|
< Poprzednie 1 2 3 4 5 6 Następne >
|
| 13.04. | San Francisco - Pirates | San Francisco | | Kurs: 1.526 | Stawka: 5 | Pinnacle |
| | 13.04. | Dodgers - Arizona | Dodgers | | Kurs: 1.571 | Stawka: 5 | Pinnacle |
| | 13.04. | Yankees - Angels | Yankees | | Kurs: 1.513 | Stawka: 5 | Pinnacle |
|
| Strony klubów: |  | |
|
|
|