 |
Kilka słów o mnie i blogu: .bet1x2.net
Jeśli interesujecie się amerykańską ligą baseballa tak jak Ja to cieszę się że trafiliście na mojego bloga. Będę tutaj opisywał wszystko co się dzieje w MLB i przy okazji postaram się skutecznie ogrywać bukmacherów. Na baseballu można naprawdę zarobić!
|
|
Tak się nieszczęśliwie złożyło że pomiędzy moimi wizytami w Almerii
i na Gibraltarze wyskoczył tragiczny weekend, więc albo nie było jak albo aż
było głupio blogować. Jak zobaczyłem wyniki z ostatnich typów to mało z krzesła
nie spadłem, ale cóż różne rzeczy się dzieją. Na dzisiaj dwa typy wydają się
oczywiste. A jeden zagram sobie tak żeby mieć na co przez cały wieczór patrzeć.
Wieczór dzisiaj zaczynamy jednego z bardziej oczywistych
typów. Znaczy otwarcia sezonu przez mistrzów na własnym stadionie. Jakoś
większej dyskusji nie podlega to że to oni przed własną publicznością są
zdecydowanym faworytem. Angels się osłabili bardzo przed sezonem Lackey,
Figgins, Guerrero to pamiętam na pewno. Za to przyszedł kolejny ex Yankees
Hideki Matsui podobnie jak rok temu sprawa się miała z Abreu. Dalej mają silny
zespół ale to już nie to co kiedyś. Swoje pieniądze jestem w stanie
zainwestować w Pettitte z prostych przyczyn – bardzo podobał mi się jego
wyjadowy występ przeciwko wspomnianej już tutaj byłej gwieździe Angels grajającemu
teraz w Bostonie Lackeyowi. Santana Ervin swoje pierwsze spotkanie przegrał z
Minnesotą nie grając dobrego meczu. Wiąże się też z dwiema rzeczami po pierwsze
odkąd pamiętam na wyjazdach szło mu wyraźnie gorzej, a spotkania z Yankeesami
wychodziły mu bardzo rzadko oczywiście może po za sezonem 2008 który był dla
niego świetny.
Potem następuje spotkanie Dodgers. Też grają rozpoczęcie
nowego sezonu na własnym stadionie i też tutaj dokładnie pamiętam żę w ubiegłym
sezonie przegrali na własnym boisku w maju po raz pierwszy po 13(!!) kolejnych
wygranych przed własną publicznością. Dodgers grają też z Arizoną dla której to
spotkanie będzie pierwszym wyjazdowym w tym roku i jakoś odnoszę dziwne
wrażenie, że skończy się jak w poprzednimi – dużo słabszą grą na wyjazdach niż
przed własną publicznością. Co do pitcherów rozpoczynające spotkanie, pierwsze
swoje mecze po za jedną istotna różnicą – że Kernshaw grał na wyjeździe zagrali
praktycznie podobnie Kennedy zagrał 5 inningów, Kernshaw 5 bez jednego outu. Obaj
stracili w tym czasie po 3 punkty i obaj grali przeciwko słabym drużyną (Piraci
i San Diego). Dla LA te pierwsze spotkania były słabe, na Florydzie było już
dużo lepiej i podejrzewam że skończy się wygraną przed własną publicznością.
I ostatnie spotkanie drugie z oczywistych. San Francisco. Już
przy pierwszym spotkaniu Caina pisałem że na początek sezonu jest idealny i
podtrzymuje zdanie. Nie ma co kombinować do San Francisco przyjeżdża słaby
Pittsbourgh i nie powinno się to inaczej skończyć jak kolejnym zwycięstwem
gospodarzy. Jakoś nic więcej o tym pisać mi się nie che tyle że jeszcze kontem oka zobaczyłem że na ostatnie 51
wyjazdowych spotkań Piraci wygrali 11. Daje do myślenia…
|
|
Dzisiaj podobnie jak w poniedziałek jest fajny dzień na
stawianie i można coś grubo zagrać. A faworytów mam dwóch. Pierwszym i to
zdecydowanym są Chicago White Sox. Po latach starań ściągnęli do siebie Jake
Peaviego, który gra świetnie i podobnie jak Halladay jest jednym z moich
ulubieńców. Wielką zaletą stawiania na to spotkanie jest też to że grają przed
własną publicznością z słabiutkimi Indians. Podobnie jak w poprzednim sezonie
to zrobili Piraci, Indians jeśli mogli zyskać jakichś wartościowych młodych
oddawali kogo się dało. Tak na przykład poszedł do Bostonu Victor Martinez. Sox
jak zwykle straszą siłą ognia i myślę, że akurat w przypadku tego spotkania nie
ma się co zastanawiać tylko trzeba stawiać.
Drugie spotkanie do którego też jestem bardzo przekonany
dzisiaj to Texas. Jeden z najlepszych ataków ze wszystkich ekip. Ostatnie
wymęczone spotkanie z Toronto, ale to dzisiaj będzie zaczynał ich najlepszy
pitcher Rich Harden moim zdaniem stworzony dla tej drużyny. Mało punktów oddaje
przynajmniej jak jest w formie co przy takim ataku na pewno jest dużą przewagą.
W Toronto zaczyna dzisiaj Tallet który w ubiegłym sezonie został przeniesiony z
bullpenu i teraz zaczyna spotkania dla Blue Jays. I zdarzają mu się mecze
świetne, ale przeplata je katastrofalnymi. Przykład w zeszłym roku potrafił
wygrać spotkanie z White Sox 14-0 by w następnym przegrać z jedną z
najsłabszych drużyn Kansas 3-11 tracąc 10 punktów w 4 inningach. U Hardena podejrzewam
ze może być podobnie jak po jego przyjściu do Cubs gdzie sezon miał świetny,
ubiegły słaby zresztą jak całe Cubs co było głownie spowodowane kontuzjami. Moim
zdaniem jeżeli ktoś masowo w tym roku ma wygrywać spotkanie dla Texasu to
będzie właśnie Harden i podejrzewam że dzisiaj rozpocznie od zwycięstwa.
I ostatnie spotkanie na dzisiaj. Giants, Giants i jeszcze raz Giants! Widziałem
pierwsze spotkanie z tej serii i myślałem że to Lincecum tak niszczy tych zawodników
Houston, ale wczorajsze spotkanie pokazuje że to jednak jest wypadkowa słabej
formy na początku sezonu Astros. Dzisiaj
dochodzi do tego Cain, drugi młody świetny pitcher z San Francisco. W ubiegłym
roku na początku sezonu wygrywali mecze z Lincecumem masowo. Liczby mówią same
za siebie na początku ubiegłego sezonu Cain wygrał 11 z pierwszych 14 spotkań w
jego wykonaniu. Z taką formą Astros to nawet nie mają co marzyć o pokonaniu go,
a że w Giants Wilson pokazuje już kolejny sezon (2 saves w 2 pierwszych
spotkaniach) że o kończenie spotkań nie ma się co martwić to raczej jest
większe prawdopodobieństwo że Astros skończą na 0 niż że Giants przegrają to
spotkanie.
|
|
Dzisiaj tylko 7 spotkań, ale 3 to raczej można wybrać dość
spokojnie. Najbardziej dzisiaj jestem przekonany do wygranej Tampa Bay Rays.
Otwierają sezon przed własną publicznością z standardowo już przeciętnymi
Orioles. Zespół Rays mają taki że będą się postarać namieszać w swojej dywizji
ale o to nie będzie łatwo jak są jeszcze Boston i Yankees. W dzisiejszym
spotkaniu za gospodarzami po za miejscem rozgrywania spotkania przemawia także
rozpoczynający pitcher. Shieldsowi Orioles zwyczajnie leżą. Wygrał z nimi 9 z
10 ostatnio rozgrywanych spotkań, od dwóch lat z nimi w kwietniu nie przegrał. Do
Orioles Millwood przyszedł z Texasu i sprawiał tam dobre wrażenie, ale wiadomo
jakim lineupem był podparty. Podobnie jak niekiedy to robił Sidney Ponson też w
Rangersach i potem w Yankeesach. Inna sprawa że Baltimore zazwyczaj gra bardzo
słabo z Tampą. Zaledwie 5 wygranych w ostatnich 21 spotkaniach wyjazdowych
czyli jak dzisiejsze. Nie wiem komu się chciało to liczyć, ale gdzieś dzisiaj
wyczytałem, że Tampa wygrała 110 z ostatnich 159 spotkań przed własną
publicznością, więc oczywistością jest że wpadki z takimi Baltimore zdarzają
się rzadko.
Drugie spotkanie to Arizona. Też grają przed własną
publicznością z San Diego, które najwyraźniej przez cięcia budżetowe chce
zdystansować Nationals jako najsłabszą drużynę w NL. W ekipie gospodarzy
zacznie pozyskany z Detroit Edwin Jakson. Szczerze powiedziawszy nie wiem co się
po nim spodziewać w nowym zespole, ale moje zdanie jest takie, że gorzej się od
niego zaprezentuje pitcher Padres Chris Young. Kilka lat temu jak zaczynałem
swoją przygodę z MLB to miałem nadzieje, że coś z niego będzie, ale teraz
jestem zdania że niespodzianki może sprawiać ale zazwyczaj przed własną
publicznością bo ma do tego sprzyjający stadion, a wyjazdach to już inna
historia. Potencjał ofensywny Padres poza Gonzalezem oczywiście który jest tam
z innej bajki opiera się na zawodnikach którzy albo mają wrócić do formy albo
na młodych. Dlatego więc bardziej jestem za D-backs u których jak zwykle
straszy Reynolds reszta towarzystwa w miarę wyrównana, a do tego przyszedł
LaRoche.
I trzecie spokanie na dzisiaj. Trochę najmniej do niego
jestem przekonany, ale to już jest moją manią by stawiać na początku sezonu
przeciwko Barryemu Zito. Nie radzi sobie zazwyczaj dobrze i to z nim tak jest
rok po roku. Moje małe zaniepokojenie wynika z tego że widziałem wczorajsze
spotkanie i widziałem jak Lincecum odprawiał jednego z drugim pałkarza Houston
z kwitkiem. Ale wiadomo Lincecum to inna kategoria wagowa. Swoje nadzieje dzisiaj
pokładam w Rodiguezie, który do tej pory wygrał 2 z 3 swoich mech otwierających
nowy sezon. I tutaj jest rzecz najważniejsza Barry Zito przegrał wszystkie
swoje pierwsze spotkania w kwietniu odkąd zadebiutował w lidze jeszcze w
barwach Oakland w 2004 roku. W sumie 6 porażek na początku sezonu, żadnej
wygranej. Dlatego wierzyć mi się nie chce żeby miało mu się odmienić bo wiem że
przynajmniej 4-5 ostatnich meczy które pamiętam nie przegrywał bo grał z mocnym
przeciwnikiem tylko był w słabej formie. Ja jestem zdania, że w tym roku mu się
nagle nie odmieni
|
|
Przeglądając dzisiejszy rozkład jazdy MLB trudno nie
zauważyć czterech spotkań. Na pewno hitem do obstawienia na dzisiaj jest Philadelphia
może nawet spokojnie z handicapem, a nawet jeśli nie to kurs powyżej 1.50 na
spotkanie Phillies – Washington jest prawdziwym darem niebios. Phillies przed
sezonem zrobili jeden z najlepszych transferów – ściągnęli z Toronto Roya
Halladaya trzeba przyznać mojego ulubieńca. Aż strach pomyśleć co on może
narozrabiać w łatwiejszej dla pitcherów Nationals League mając na uwadze jego
postawe i liczbę zwycięstw w przeciętnym Toronto w dodatku grającym w bardzo
silnej dywizji. Nationals najsłabszy zespół ubiegłych sezonów w NL zmierzy się z
jej mistrzem. Cudów spodziewać się trudno bo Roy zawsze od początku sezonu na
pełnym gazie. Lannan cóż trudno się do niego przekonać. Mimo tego że Nationals
powoli budują silniejszą ekipe to może skończyć się jak rok temu pasmem porażek
już od początku sezonu. A Roy plus Rollins, Utley, Howard i reszta towarzystwa
z Phillies to broń masowej zagłady.
Podobnie jak Phillies o 19 czasu polskiego grają jeszcze Cardinals
na których też zamierzam postawić. Całe szczęście po kontuzjach Carpentera nie
ma już śladu zresztą zeszłoroczny sezon to pokazał. Uplasował się po nim na 2
pozycji za Lincecumem w kategorii najlepszych pitcherów w NL. W tym roku zespół
przystępuje silniejszy do sezonu już od jego początku przystępuje z tandemem
armat Pujols – Holliday. Dla mnie wielką zagadką jest forma Haranga na początku
sezonu kompletnie nie wiem czego można się po nim spodziewać, choć jednocześnie
jakoś nie specjalnie wyobrażam sobie by się lepiej zaprezentował od Chrisa
Carpentera. Prawda jest taka żę Cincinati zazwyczaj miało problemy ze
zdobywaniem większych ilości punktów tym bardziej nie widzę tego w dzisiejszym
starciu przeciwko Carpenterowi.
Spotkanie nr. 3 na dzisiejszą kolejkę to Seattle. Jak by na
to nie patrzeć to oni zrobili najlepsze ruchy na rynku transferowym Figgins, Kotchman,
Cliff Lee to samo mówi przez siebie, do tego dochodzi jeszcze Bradley ale to
już nie jest pewne czy akurat on wypali w tej drużynie. Dzisiaj zmierzą się z
Oakland. Moim zdaniem najbardziej przemawiające za postawieniem na to spotkanie
jest wystawienie przez A’s na Bena Sheetsa już w pierwszym spotkaniu. Wraca on
po roku przerwy spowodowanej kontuzją i operacją. Jest totalną niewiadomą. Przed
operacją w Milwaukee prezentował się bardzo dobrze, ale teraz po roku przerwy
to ja jakoś nie wierzę w wielki jego powrót już w pierwszym spotkaniu. W
dodatku Oakland mają dużo słabszy zespół niż Mariners w tym roku, a kompletnie
przeważającą rzeczą na postawienie na Mariners jest Felix Herrnandez. Chyba do
tej pory jeden z najbardziej niedocenianych, a gra świetnie. Ja jestem zdania
że w dzisiejszym spotkaniu punktu nie straci i tego się będę trzymał stawiam na
Seattle.
I ostatni spotkanie na dzisiaj San Francisco. Trudno nie
postawić na nich jak rozpoczyna Lincecum. Najlepszy pitcher ostatnich dwóch
lat, dzięki temu dostał wysoki kontrakt i mozżę grać na pełnym komforcie teraz.
Podobnie jak wszyscy poprzednicy rozpoczyna spotkaniem wyjazdowym w Houston
gdzie za silnej drużyny nie mają. Gdyby rozpoczynał z jakąś silniejszą dzisiaj
może miałbym obawy ale dzisiaj z całym szacunkiem dla Oswalta, którego zresztą
bardzo cenię to musi stawić czoła chyba najbardziej wszechstronnemu pitcherówi ostatnio.
Pierwsze spotkanie może być różnie, ale jakoś wszystko mi bardziej przemawia za
Giants.
Tyle na dziś. Myślę, że jeszcze dość swobodnie można dzisiaj
Texas stawiać.
|
|
Bardzo chciałbym zobaczyć minę DJa Sosny jak zobaczy ten
wpis, ale tak się jednak złożyło, że mam trochę sporo wolnego czasu, więc mogę coś
popisać tutaj. W sumie czuje też odpowiedzialność za ostatni sezon który
skończył się jak skończył wielkim minusem który trzeba jak najszybciej
wyciągnąć na prostą. Ale od razu zaznaczam, pierwsza część sezonu będzie z
cyklu szwędając się po Andaluzji więc z regularnością może być różnie.
Dzisiaj zaczyna się nowy sezon jak zwykle zaczyna go
urzędujący mistrz tym razem padło na Yankeesów i od razu się trafił hit z Bostonem
na Fenway Park. Czego też można się było spodziewać spotkanie dla Yankeesów
rozpocznie Sabathia w końcu wysoki kontrakt zobowiązuje. Bardziej ciekawy byłem
kto rozpocznie to spotkanie dla Bostonu bo miałem nadzieje która okazała się
zresztą płocha, że to będzie Lackey. Tak swoją drogą Boston z silnej rotacji
zrobił chyba najmocniejszą w lidze. Ale rozpoczyna Jose Beckett co
pomysłem złym chyba nie jest. Jednak nie
ma co kombinować kto jest lepszym pitcherem bo sprawa jest oczywista dla mnie
że zdecydowanym nawet bardziej murowanym faworytem do wygrania tego spotkania
jest Boston. CC Sabathia nie lubi grać w kwietniu rozkręca się zazwyczaj jak przychodzi
lato żeby być w optymalnej formie na koniec sezonu. Nie chce mi się patrzeć też
w statystyki ale jestem pewien że przegrał swój wielki debiut rok temu w
barwach NYY z Baltimore i rok wcześniej gdy jeszcze był zawodnikiem Cleveland
też nie poszło mu za dobrze bo stracił 5 pkt w 5 inningach. Beckett wpadek w pierwszych
spotkaniach sezonu i to on wydaje się być dużo pewniejszym punktem zespołu. Moje
przekonanie że Boston wygra jest też spowodowane utrzymującą się od lat
tendencją że przed końcem czerwca Yankeesi z Bostonem przegrywają masowo,
seriami. W ubiegłym roku Boston wygrał pierwsze 8 spotkań z jankesami a
pierwsza ich wygrana przyszła właśnie w czerwcu. Prawdopodobnie wynika to z
innego sposobu przygotowywania zespołu do sezonu i to Boston ma utrzymywać
stałą formę przez cały rok jak to robił w poprzednich sezonach a jankesi mają się
rozpędzać z biegiem czasu. Ja ogólnie mam tendencje obstawać tutaj przy
handicapie dla bostonu na który jest kurs rewelacyjny 2.72, ale biorąc pod
uwagę że jest to pierwszy mecz sezonu gram bezpiecznie na Boston.
A jeszcze na koniec kończy się Semana Santa, więc
wszystkiego najlepszego z okazji świąt!
|
W dzisiejszych kursach wystawionych na MLB mnie zdecydowanie uderza zaskakująco wysoki kurs na Philadelphię. No co prawda Cliff Lee przegrał pierwsze spotkanie w nowym zespole, ale nie należy zapominać że potencjał w nim jest ogromny. Od której strony by na to nie patrzeć to zdobywca zeszłorocznej Cy Young Award. Transfer porównywalny do zeszłorocznego pozyskania przez Milwaukee Sabathii, a tu z takim kursem wyskoczyli… Wandy Rodriguez mimo że na swoim stadionie bardzo zaskakuje, a jego bilans 10-2 jest w stylu zeszłorocznego Dempstera to zdecydowanie jakoś bym się nim nie zachwycał. Wygranych sporo ale z kim? Ostatnio z Florydą, która ma odwieczne wyjazdowe problemy i która zarobiła sweepa nawet w Washingtonie, z Milwaukee – kompletnie bez wyrazu w tym sezonie, czy Piratami w których składzie trudno się doszukać zawodników którzy tam sezon rozpoczynali. W jego ostatnich 10 spotkaniach godnym uwagi meczem na własnym stadionie było spotkanie z Cardinals bo ci naprawdę liczą się i zwyciężają w walce o playoff jak ich dzisiejszy rywal Phillies. Niby wygrana ale wynik 11-6, a w Cardinals zaczynał Todd Wellemeyer, czyli kompletnie bez polotu. Jeszcze może to co prezentuje Rodriguez to od razu nasuwa się uwaga, że formę ma bardzo dobrą, ale co z tego jak zespół gra ostatnio dramatycznie słabo i mimo jego gry przegrywa mecz za meczem. W ostatnich 10 spotkaniach Astros wygrali zaledwie 2 razy. I tak patrzę na ostatnie spotkania Rodrigueza to 5 porażek w 7 ostatnio rozegranych spotkaniach. I co prawda na wyjazdach ale od razu też uderza to że z godnymi siebie przeciwnikami rady sobie nie daje ostatnie spotkania Arizona – Dan Haren porażka, Cardinals – Adam Wainwright porażka, Milwaukee - Yovani Gallardo dwie porażki, Cardinals – Cris Carpenter porażka, Cubs – Carlos Zambrano porażka (nawet bez formy dał sobie radę). A Cliff Lee to rywal na równi z wyżej wymienionymi może nawet lepszy. Po przyjściu do Phillies 5 kolejnych zwycięstw Giants, Rockies, Cubs, Arizona, Mets wszystkie do 1 lub do 2. Wszystkie w bardzo dobrym stylu, a ostatnio wpadka z Atlantą – chyba wypadek przy pracy. Uważam, że warto na Lee postawić, bo Rodriguez to jeszcze będzie musiał sobie poradzić z najlepszą ofensywą w NL, a przykłady Cardinals pokazują że to nie będzie dla niego taka prosta sprawa.
Drugie spotkania na dzisiaj. Giants. Po takim kursie to zdecydowanie warto spróbować. No spotkanie czeka ich trudniejsze, ale na pewno do wygrania. Barry Zito dzisiejszego dnia ma na rozkładzie Milwaukee Brewers. Jeden z najbardziej przegranych zespołów tego sezonu. Z Cardinals już nie powalczą, a po zeszłorocznym awansie do playoff po przeszło 20 latach miało być już tak pięknie…Giants natomiast świetnie – dzika karta w ich zasięgu. I znowu potwierdza się że Jeff Suppan gra kompletne dno przed własną publicznością. Tak się składa że swoje ostatnie 3 spotkania grał przed własną publicznością i specjalnie nie ma się zachwycać. Porażki z Washingtonem i Cincinatti parodia… Ostatnie wygrane z Pittsbourgiem, ale jak niejednokrotnie pisałem skład to oni mają złożony z debiutantów i kompletowany w lipcu. Z 5 ostatnich spotkań wygrane zaledwie to jedno. Barry Zito przed własną publicznością gra bardzo dobrze gorzej jest z wyjazdami. Ale bez przesady jest bez porównania lepiej niż z Suppanem przed własną publicznością. Ostatnio rozegrał nawet serie 3 wyjazdowych spotkań i zaprezentował się bardziej niż przyzwoicie. Porażka 0-3 z Mets, ale bez zdobycia punktu trudno wygrać… Wygrana w Cincinatti przy zaledwie 2 odbiciach Reds i porażka z bezpośrednim rywalem do awansu Rockies w super zakręconym spotkaniu, które skończyło się wynikiem 6-4 dla Colorado gdzie po 9 inningach było 1-1, a Zito już dawno nie grał – w 14 inningu Rockies ustrzelili 5 punktów i Giants mimo wcześniejszych 3 przegrali to spotkanie. Estetycznie i statystycznie to Zito zdecydowanie lepiej wygląda i moim zdaniem to Giants są faworytami to wygrania tego spotkania.
|
O wiele się działo ostatnio w MLB. Pora na dwa dzisiejsze typy. Bardzo dobrze dzisiaj się prezentuje typ na zwycięstwo LA Angels. Stwierdziłbym, że jest on zaskakująco wysoki gdyby nie strasznie nierówna forma Erwina Santany w obecnym sezonie. Jednakże zawodnik ten bardzo poprawił loty w sierpniu i przegrał tylko jedno z 5 rozgrywanych w dopiero zakończonym miesiącu spotkań. A było to z Oakland w dodatku minimalnie 0-2. Pozostałe spotkania rzekłbym nawet zdecydowanie wygrane. Wyjazdy z Chicago White Sox, Baltimore i Toronto oraz domowe spotkanie z Rays. Co bardzo ciekawe w stawianiu na dzisiejsze spotkanie Ervin zdecydowanie lepiej sobie w tym mizernym sezonie w jego wykonaniu radzi na wyjazdach. Oprócz wcześniej wspomnianych trzech sierpniowych wyjazdów wygrał jeszcze 4 spotkania poza Anaheim. Co w sumie daje 7 zwycięstw na wyjazdach w 9 tegorocznych rozegranych spotkaniach. Wynik znakomity, a po uwzględnieniu że jedno spotkanie przegrał w maju, drugie w czerwcu wychodzi że od 11 czerwca gdy rozgrywał wyjazdowe spotkanie z Tampą i przegrał wygrał kolejne 6. Sprawa wydaje się więc prosta, banalna. W ogóle nie poprawia jej dzisiejszy pitcher gospodarzy Doug Fister dla którego to będzie 6 spotkanie w jego przygodzie z MLB. Raz zagrał jako relief, 4 zaczynał. W sumie na 5 spotkań 4 porażki i jedno zwycięstwo „zaskakujące” nad Yankeesami, gdy pokonał Jobę do którego nie mam za grosz zaufania. Ostatnio porażka z Kansas i to nawet nie z ich wybitnym w tym sezonie Greinke, ale z Daviesem, tez żółtodziobem jakoś mnie nie nastraja pozytywnie jeśli chodzi o mecz w jego wykonaniu. Zdecydowanie jeszcze za gośćmi przemawiają wyjazdowe ich dokonania i forma. Z ostatnich 33 wyjazdowych spotkań wygrali 24. Santana ma też bardzo dobry bilans w karierze przeciwko Seattle 10-2. A i jeszcze słowo na koniec o formie. No to z Mariners za dobrze nie jest. Rozgrywający świetny sezon Russell Branyan złapał kontuzje. Nie grają też Chavez, Belter a w dzisiejszym spotkaniu prawdopodobnie nie zobaczymy jeszcze głównego zawodnika odpowiedzialnego za poczynania ofensywne Ichiro Suzuki. W Angels kontuzji jak na lekarstwo. W świetnej formie Kendry Morales, ostatnio przebudził się Guerrero, po kontuzji wraca Torii Hunter, w dobrej dyspozycji też Aybar i Rivera. Nic tylko na nich grać.
I drugie spotkanie na dzisiaj. A polece standardem Yankees. No trudno na nich nie stawiać. Grają najlepiej w całej lidze. Widać że wydane pieniądze się zwracają. Dzisiaj gra jeden z nabytków AJ Burnett przeciwko drugiej po Kansas najgorszej drużynie w lidze. W dodatku Yankees odkąd nabrali wiatru w żagle wygrywają z Baltimore namiętnie kolejno wygrali 8 ostatnich spotkań. 10 z 13 spotkań w tym sezonie , a porażki dwie w Kwietniu gdy grali jakoby od niechcenia, jedna na początku Maja. I tylko jedna była wyjątkowa bo na samym początku sezonu pokonali Sabathię. A dwie pozostałe z Wangiem nie prezentującym nic w tym sezonie i znowu kontuzjowanym oraz z Hughesem to specjalnie nowości żadne. Jak pisałem Yankees grają świetnie 45 zwycięstw w ostatnich 61 spotkaniach. I ostatnio jak przegrywają to tylko z drużynami które walczą albo jak Texas o dziką kartę, albo jak Boston o wygranie dywizji. Burnett serie ostatnio ma fatalną to prawda, ale porażki z Baltimore trudno się po nim spodziewać bo rozpoczynający dzisiaj pitcher rywali ma jeszcze gorszą. Burnett przegrał 3 swoje ostanie spotkania. Nieporadnością drużyny z Texasem, swoją wpadką z Bostonem oraz co się rzadko zdarza z Oakland gdy Yankees nie zdobyli punktu. David Hernandez też 3 ostanie porażki przy gorszych statystykach z Cleveland, White Sox oraz Angels. I tu w pojedynku przegranych ostatnio pitchera zdecydowanie jestem z Burnettem z 2 względów. Po pierwsze jest o wiele lepszy, a porażki to trochę z jego strony wypadek przy pracy. A po drugie ma wsparcie w ofensywie najlepszego zespołu w lidze, który swoją drogą w tym sezonie ładuje średnio 5 punktów Baltimore, a wczoraj to spokojnie wystarczyło do wygranej…
|
1 2 3 4 5 Następne >
|
| 13.04. | San Francisco - Pirates | San Francisco | | Kurs: 1.526 | Stawka: 5 | Pinnacle |
| | 13.04. | Dodgers - Arizona | Dodgers | | Kurs: 1.571 | Stawka: 5 | Pinnacle |
| | 13.04. | Yankees - Angels | Yankees | | Kurs: 1.513 | Stawka: 5 | Pinnacle |
|
| Strony klubów: |  | |
|
|
|