Bet1x2.net
Kilka słów o mnie i blogu: jarzyna.bet1x2.net
U buków gram od kiedy powstał pierwszy naziemny punkt w Polsce. Swoją wiedzą i doświadczeniem chcę teraz dzielić się na blogu. Najlepiej czuję się w piłkarskich ligach Austrii, Szwajcarii i Polski. Wyznaję zasadę, że znajmość tematu, wiedza i pasja to jedno, natomiast portfel wypchany pieniędzmi to drugie! (Krzysiu Jarzyna)

     Moim zdaniem po raz kolejny bukmacherzy przesadzili. Według nich Ukraina jest murowanym faworytem w tym pojedynku, ja natomiast widzę ten mecz 50% na 50%, o wygranej zadecyduje tutaj lepsza dyspozycja dnia. Może przypomnę, że w poprzednim roku Bułgarzy zajęli w Dywizji A 10 miejsce, Ukraińcy natomiast ledwo się w tych rozgrywkach utrzymali(14 pozycja). Dwóch bułgarskich koszykarzy z tamtego turnieju gra także obecnie na Litwie, są to rozgrywający Planimir Dafinov oraz silny skrzydłowy Hristo Gospodinov, obaj ci zawodnicy po raz kolejny odgrywają kluczową rolę w zespole. Bułgarzy prowadzą przemyślaną politykę kadrową, do dwóch filarów reprezentacji dokooptowano graczy, którzy w poprzednim roku wygrali Dywizję B U-16 i to właśnie oni(Tencho Tenchev F, Pavlin Ivanov SG, Aleks Simeonov SF, Dimitar Dimitrov F, Georgi Funtarov PF) stanowią w tym momencie wraz z wyżej wymienioną dwójką, o sile tej drużyny. Pierwszą piątkę uzupełnia jeszcze czarnoskóry Samuel Francis. Bułgarzy w meczach towarzyskich osiągnęli kilka wartościowych wyników, m.in pokonali Francję 68:46 i Polskę 74:64 oraz toczyli wyrównane boje z Chorwacją i Grecją. Niestety mieli oni pecha w losowaniu, trafili na 3 bardzo mocne ekipy - Turcję(3 miejsce przed rokiem), Włochy(7) i Rosję(6). Bułgarzy wyraźnie odstawali w meczach z Rosją i Włochami, z Turcją wyglądało to już nieco lepiej. Teraz koncentrować się muszą na obronie miejsca w Dywizji A, wczoraj Bułgarzy przegrali po słabiutkiej 2 połowie z niedocenianą Szwecją. Dzisiaj nie mogą już oni pozwolić sobie na wpadkę, Ukraina jest jak najbardziej w ich zasięgu. Ukraińcy również fazę grupową zakończyli z zerowym dorobkiem na koncie, natomiast wczoraj przegrali Niemcami, rozmiary porażki mogłyby być zdecydowanie większe, ale nasi zachodni sąsiedzi wyraźnie odpuścili w 2 połowie spotkania. Kadra Ukrainy opiera się na 4 zawodnikach z ubiegłorocznych mistrzostw Dywizji A - Oleksandr Prokopenko PG, Dmytro Marchenko F, V'Yacheslav Bobrov F, Roman Virastiuk PF, warto przy tym zaznaczyć, że jedynie dwóch z nich odrywało wtedy ważniejszą rolę w zespole, Dzyuba, Lypovyy, Lebedintsev, Sandul już w tej reprezentacji nie grają. Trener ma też do dyspozycji 2 koszykarzy, którzy grali na ubiegłorocznych mistrzostwach Dywizji A U-16, są to Olexiy Len C oraz Klym Artamonov G. Warto dodać, że reprezentacja ta spadła do Dywizji B, a na próżno szukać w obecnej kadrze pozostałych najzdolniejszych zawodników z tego rocznika jak choćby Gerun, Zhukovskyy, Korniyets, Zuikov, Kobets...jak już wcześniej wspomniałem, spodziewam się dzisiaj wyrównanego boju, po kursie 4.00 po prostu musowo trzeba spróbować zagrać na Bułgarów!

Slovakia (U20) – Hungary (U20)

      Obserwuję te mistrzostwa i poczynania poszczególnych drużyn od samego początku i przyznam się szczerze, że byłem w ciężkim szoku, kiedy ujrzałem kursy jakie wystawili na to spotkanie bukmacherzy. Zacznijmy od tego, że Słowaczki przed rokiem zajęły w Dywizji B 4 miejsce, Węgierki natomiast były 7. Jak wiadomo zespoły te bazują obecnie na zawodniczkach, które brały udział w ubiegłorocznym turnieju, jak również na koszykarkach uczestniczących w poprzedniej edycji mistrzostw U-18, a tam co prawda Węgierki wygrały Dywizję B, ale Słowaczki grały w Dywizji A, gdzie jak wiadomo poziom jest nieporównywalnie wyższy. Poza tym najcenniejsze i najlepsze węgierskie zawodniczki tych zespołów: środkowa Tijana Krivacevic ('90 U-20) z MKB Sopron oraz rzucająca Krisztina Raksanyi ('91 U-18) z Mizo Pecs nie biorą udziału w tym turnieju, Tijana gra w kadrze seniorów i nie może pomóc swoim rówieśniczkom, natomiast Krisztina jest kontuzjowana. Kolejną istotną absencją jest brak w składzie silnej skrzydłowej Bernadett Balla, jednej z najważniejszych zawodniczek reprezentacji Węgier w ubiegłorocznych mistrzostwach Dywizji A U-18, obecnie podstawowej zawodniczki kadry U-20. Tak więc Węgierki występują w tegorocznym turnieju osłabione brakiem 3 kluczowych zawodniczek pierwszej "piątki", w tym bez 2 największych gwiazd. W Macedonii idzie im średnio na jeża, Węgierki nie potrafiły nawiązać równorzędnej walki z mocnymi Czeszkami(72:81), uległy również Brytyjkom 50:54, a pokonały piekielnie osłabioną i nieprzygotowaną do turnieju Belgię 77:65 oraz rozbiły gospodynie turnieju Macedonię 72-41, która była najsłabszą drużyną w grupie i po przyzwoitym początku wyraźnie spuściła z tonu, wczoraj uległa cieniutkiej Austrii...Jeżeli chodzi o Słowaczki to obecnie dużo do powiedzenia mają dwie podstawowe zawodniczki poprzednich mistrzostw Dywizji A U-18: Lucia Staneková i Alexandra Baburová, a kadra opiera się na zawodniczkach ze składu Słowacji U-20 z 2009 roku(Lukacovicová, Cernáková, Felixova, Smuteková, Zingerová) oraz dwóch 20-letnich zawodniczkach: Miriama Mackulínová (Poprad, SVK) i rozgrywającej Barbora Novocká (Dolný Kubín, SVK). Słowaczki nie wystartowały najlepiej, źle zaczęły(14:27 w 1 kwarcie), pomimo szaleńczej pogoni nie udało im się przechylić losów meczu na swoją korzyść i dość niespodziewanie uległy mocnej Portugalii(bez porażki w turnieju) 68:72. Jednak już kolejne mecze w ich wykonaniu wyglądały zdecydowanie lepiej, Słowaczki w pokonanym polu zostawiały kolejno: Austrię(65:44), Izrael(60:53) oraz Grecję(63:37). Dlatego też zupełnie nie rozumiem tych kursów za zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu Słowaczek, Węgierki są jak najbardziej w ich zasięgu, procentowo widzę to w stosunku 60% do 40% na korzyść tych pierwszych, tymczasem kursy zdają się nam mówić co innego. Jak dla mnie to Słowaczki są głównymi obok Czeszek kandydatkami do awansu, moim zdaniem naprawdę warto to zagrać, wiem co piszę, bo jak już wcześniej pisałem z choinki się nie urwałem, bukmacherzy popełnili spory błąd wystawiając takie, a nie inne kursy, domyślam się, że cały czas sugerują się oni tymi dwoma wysokimi zwycięstwami Węgierek nad Serbią w meczach towarzyskich, ale nie brałbym tych spotkań za miarodajne, kilka już razy zresztą się na tym przejechałem w ostatnich dniach. To kobiety, na dodatek małolaty, często decyduje w tych meczach dyspozycja dnia, Słowaczki prezentują się w tym turnieju lepiej, jak będą dziś dobrze dysponowane rzutowo to w moim przekonaniu pokonają Węgierki, kurs miodzio, trzeba mądrze i skrzętnie z tego skorzystać...


BSC Young Boys Bern – VfB Stuttgart

     Young Boys wygrali we wtorek 1:0 z Deportivo La Coruna i dzisiaj zagrają w finale Uhrencups w Grenchen przeciwko VfB Stuttgart. Tymczasem już w sobotę czeka ich ligowa potyczka z FC Lucern. Działacze próbowali przełożyć spotkanie ligowe, ale zgody nie wyraziła federacja. Dlatego też przeciwko Niemcom wybiegną zawodnicy kadry u-21 i piłkarze rezerwowi YB. VfB Stuttgart też z problemami, nie zagrają m.in. Serdar Tasci, Sami Khedira, Cacau, Khalid Boulahrouz i Matthieu Delpierre, ale mimo wszystko to te osłabienia przy osłabieniach w YB to pikuś...skoro Niemcy dali radę w takim składzie dla Twente Enschede w półfinale, to tym bardziej sobie poradzą z głębokimi (poza kilkoma wyjątkami) rezerwami YB!

Kadra na mecz przeciwko VfB Stuttgart:

1 Roman Bürki

2 Cesar Ledesma Turbi

3 Etienne Manca

4 Ezgyan Aliosky

5 Issam Mardassi

6 Xavier Hochstrasser (w lidze pauzuje za kartki)

7 Besnik Salihi

8 Alexandre Pasche

9 Albert Spahiu

10 Dario Dussin

11 Pascal Doubaï

12 David Frey

13 Adriano De Pierro

14 Christian Schneuwly

15 Patrick Dibrani

16 Matteo Tosetti

17 Kastriot Sheholli

18 Hrvoje Bukovski

19 Florian Hengel

20 Mehdi Benhaddouche

W kadrze YB zabrakło m.in 10 zawodników, którzy grali w podstawowym składzie w pierwszym meczu ligowym: Affolter François, Dudar Emiliano Ariel, Jemal Ammar, Sutter Scott, Doubai Tapé Moussé, Costanzo Moreno, Degen David, Lulic Senad, Ntsama Henri Bienvenu i Regazzoni Alberto oraz podstawowego bramkarza, gwiazdy tej drużyny Marco Wölfli.  Nie ma również 3 ważnych rezerwowych: Raimondi Mario, Mayuka Emmanuel, Schneuwly Marco, a 3 piłkarzy jest kontuzjowanych: Lingani Hassan, Zimmermann Sven i Spycher Christoph...


FC Pax Gratkorn – Cashpoint SCR Altach

     Nie chce mi się za bardzo rozpisywać, w każdym bądź razie poziom Heute für Morgen Erste Liga w moim mniemaniu w tym roku znacznie się obniżył, większość drużyn postawiła na młodych piłkarzy i moim zdaniem powiększyła się przepaść pomiędzy dwoma czołowymi zespołami, a resztą stawki. Jedną z ekip, która bić się będzie o awans jest Cashpoint SCR Altach. Działaczom tego klubu udało się utrzymać praktycznie cały skład z ubiegłego sezonu w całości, odszedł co prawda młody, zdolny, bramkostrzelny Andi Bammer, ale był on jedynie zmiennikiem. Do kadry dołączył za to inny perspektywiczny zawodnik, rozgrywający Matthias Hopfer, chłopaczek na papiery na grę, jestem przekonany, że będzie on sporym wzmocnieniem. Cashpoint SCR Altach solidnie prezentowało się w meczach towarzyskich, w pierwszym spotkaniu o ligowe punkty pewnie pokonało TSV Hartberg 4:0. Ich dzisiejszy rywal, FC Pax Gratkorn stracił przed sezonem 3 ważnych podstawowych piłkarzy, z klubu odeszli Gerald Puntigam, Adam Cichoń i wspomniany wcześniej Matthias Hopfer. Poza tym cały czas kontuzje leczą kapitan zespołu Michi Sauseng oraz Florian Eibinger, Dubravko Tesevic i Andi Bernhart. Tak więc w porównaniu do zeszłego sezonu w pierwszym ligowym pojedynku z WAC/St. Andrä zabrakło w wyjściowej jedenastce Gratkorn 7 piłkarzy, w grupie tej było aż 3 defensorów. Dlatego też wynik 1:4 zupełnie nie dziwi. Przed meczem z Cashpoint SCR Altach nic w tej kwestii się nie zmienia, dodatkowo rodzima federacja zawiesiła na jedno spotkanie za otrzymaną czerwoną kartkę w spotkaniu z WAC/St. Andrä podstawowego bramkarza FC Pax Gratkorn Markusa Beera. Patrząc na podstawowy skład i braki gospodarzy, ich ławkę, która też jest dużo słabsza niż rok temu, odszedł jeszcze m.in. Rafael Dorn, to innego wyniku jak wygrana Altach tutaj nie widzę. Przed samym spotkaniem za takie właśnie rozstrzygnięcie pewnie góra 1.55 dostaniemy...oj coś czuję, że Tomi sobie dzisiaj postrzela :)

Grecja - Izrael

     Ehh miałem już od kilku dni przyszykowaną analizę do spotkania Turcja-Hiszpania 2@4.45 10/10, ale niestety nic z tego, promocji nie będzie...
Przypomnę, rozgrywki w grupie B zdominowała polityka. Decyzją CEV mecze pomiędzy Turcją a Izraelem nie odbyły się. Powodem tej decyzji była napięta sytuacja polityczna pomiędzy oboma krajami. Turecka federacja nie zagwarantowała bezpieczeństwa ekipie Izraela, tym samym odpowiedziała druga strona. Decyzją CEV we wszystkich czterech spotkaniach został przyznany walkower dla drużyny gości. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Final Four Ligi Europejskiej kobiet ma właśnie odbyć się w Turcji, a siatkarki Izraela mają wciąż szansę, by się do niego zakwalifikować...i dlatego też uważałem, że Turczynki w ostatniej kolejce podłożą się i oddadzą potrzebne do awansu punkty Hiszpankom, tureckie władze miałyby problem z głowy, nie musiałby stawiać na nogi swej armii na czas finałów i przyjazdu drużyny Izraela do Ankary...ale nic z tego, chyba CEV zwietrzyła spisek i wczoraj postanowiła, że wszystkie wyniki spotkań reprezentacji Turcji zostają anulowane i nie będą wliczane do końcowej klasyfikacji. Decyzja ta sprawia, że pojedynek Turcja-Hiszpania będzie meczem o przysłowiową "pietruszkę", natomiast zyskały na tym Izraelki, teraz wszystko w ich rękach, do awansu potrzebują dwóch wygranych nad grającą o nic Grecją, która przecież też nie za bardzo pała miłością do Turcji i zagranie na nosie władzom tego kraju sprawi im zapewne nie lada satysfakcję Widziałem fragmenty ostatniego spotkania Izraela z Hiszpanią i przyznam szczerze byłem pod wrażeniem ich gry, dziewczyny z Półwyspu Iberyjskiego zostały totalnie rozbite. Sam trener gospodarzy po meczu przyznał, że były to najlepsze zawody w ich wykonaniu na przestrzeni ostatnich 3 lat. Tak więc o formę ekipy Izraela możemy być spokojni, co innego Greczynki, te z kolei nie mogą się jakoś pozbierać do kupy...

FK Aktöbe – FC Olimpi Rustavi

0c4a41d035e0869c

      O ekipie Aktobe rozpisywał się zbytnio nie będę, wiadomo, budżet sięgający blisko 30 milionów dolarów, w składzie najlepsi piłkarze z Kazachstanu, Senegalczyk, dwóch zawodników z Kamerunu, kilku Rosjan, ostatnio do tego międzynarodowego towarzystwa dołączył jeszcze serbski napastnik Ivan Peric oraz kolejny Rosjanin, 26-letni pomocnik Marat Khayrullin, który w tym klubie był gwiazdą, lecz postanowił spróbować swych sił w Rosji, ale mu nie wyszło, więc powrócił do zespołu i niewątpliwie będzie jego wzmocnieniem, zresztą Mukhanov na przedmeczowej konferencji zapowiedział, że obaj pozyskani piłkarze wybiegną dziś w podstawowej jedenastce. Rosyjski trener Vladimir Mukhanov pracuje już w tym klubie od kilku lat, zespół jest zgrany i ograny w europejskich pucharach. Przypomnę tylko, że w poprzednim sezonie, w eliminacjach do Ligi Mistrzów, Aktobe najpierw bez najmniejszych problemów rozprawiło się z Hafnarfjordur(4:0, 2:0), a następnie napędziło sporo strachu dla Maccabi Haifa(0:0, 3:4), które to w kolejnej rundzie pogoniło Salzburg 3:0, 2:1, awansując tym samym do rozgrywek grupowych Champions League. Jak więc widać potencjał w drużynie z Kazachstanu drzemie ogromny. Przy okazji meczu z gruzińskim FC Olimpi Rustavi warto również wspomnieć o tym, że pomimo faktu, iż Aqtöbe jako miasto zamieszkane jest w większości przez Kazachów(55.6%), a ludność rosyjska stanowi jedynie 23.7% całej populacji, to już fani miejscowego zespołu ФК Актобе to w przeważającej części Rosjanie(90%). Moim zdaniem to niezwykle istotna informacja, wiadomo jakie stosunki panują na linii Gruzja-Rosja, łatwo sobie wyobrazić, przez jakie piekło będą musieli przejść zawodnicy FC Olimpi Rustavi, jakie ciśnienie będzie wywierane przez miejscowych fanów na piłkarzy gości. Sami zawodnicy gospodarzy podkręcają atmosferę, obrońca Peter Badlo na łamach prasy apeluje do fanów o liczne wsparcie, zapewnia, że starannie przygotowali się do tej gry i dadzą z siebie wszystko, bo jak to stwierdził, grają o honor nie tylko swój, ale i całego Kazachstanu. Należy więc przypuszczać, że stadion Ortalıq zapełni się w całości, spodziewany jest komplet 13 tysięcy widzów. Obaj trenerzy przyznają, że nie wiedzą zbyt wiele o swoich rywalach, Mukhanov powiedział, że jego zespół wyjdzie w ustawieniu 4-1-4-1, zmodyfikowanym na wzór niemieckiego Werderu Brema, czyli w momencie przechwytu piłki w środku pola, do akcji ofensywnych podłączać się będą boczni obrońcy, trener podkreśla również, że bardzo ważnym dla niego jest zagrać na zero z tyłu. Na dzisiaj nie przewiduje się w Aqtöbe jakiś strasznych upałów, na być chłodniej niż zawsze, w sumie obu ekipom nie robi to problemu, bo jak wiadomo Gruzini też są do wysokich temperatur przyzwyczajeni, jednak Vladimir Mukhanov niezwykle się z tego faktu cieszy, twierdzi, że jego podopieczni dużo lepiej prezentują się grając przy takiej właśnie pogodzie. Dobra teraz zdań kilka o drużynie przyjezdnych. FC Olimpi Rustavi miała już okazję mierzyć się z zespołem z Kazachstanu w eliminacjach do Ligi Mistrzów, w sezonie 2007/08 musiała ona uznać wyższość FK Astana, na własnym stadionie zremisowała 0:0, na wyjeździe zebrała baty 0:3. Drużyna z Gruzji znana jest polskiej publiczności, przecież nie tak dawno z europejskich pucharów wyrzuciła ich warszawska Legia. W tym sezonie w pucharach zadebiutować zdążył już wicemistrz Gruzji FC Dinamo Tbilisi, który to w kwalifikacjach do UEFA Europe League potwornie męczył się z estońskim FC Flora Tallin(2:1, 0:0), warto przypomnieć, że zespół ten w poprzednim sezonie w lidze rozgromił na własnym boisku FC Olimpi Rustavi 4:0. Jeżeli chodzi o skład drużyny z Gruzji, to w kadrze zespołu zaszło w ostatnim czasie wiele zmian, z klubem z Rustavi pożegnało się m.in czterech Brazylijczyków, w tym najlepszy zawodnik i król strzelców, odszedł też piłkarz z Afryki oraz ekipę opuściło również kilku Gruzinów. Na chwilę obecną kadra FC Olimpi składa się wyłącznie z krajowych zawodników, pozyskano kilku wyróżniających się w lidze piłkarzy oraz uzupełniono skład swoimi wychowankami. Z zawodników podstawowego składu z ubiegłego sezonu udało się utrzymać działaczom zaledwie 4 piłkarzy, reszta to rezerwowi i nowicjusze. Niespodziewanie na kilka dni przed startem rozgrywek pucharowych, kontrakt z zespołem rozwiązał rosyjski napastnik Rezo Djikia, przez co postawił on trenera Teimuraza Makharadze w bardzo trudnej sytuacji, nie może on już zgłosić nowo pozyskanego snajpera do rozgrywek na tym etapie i ma do swej dyspozycji zaledwie dwóch napastników. Ogólnie kadra FC Olimpi Rustavi na spotkanie z Aktobe prezentuje się nad wyraz ubogo, liczy ona zaledwie 16 piłkarzy, przy czym wiadomo, że Makharadze na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług dwóch kontuzjowanych obrońców Giorgi Rekhviashvili i Lasha Japaridze, tak więc tak naprawdę trener dysponuje 12 zawodnikami z pola plus 2 bramkarzami. Teimuraz Makharadze na pytanie jednego z dziennikarzy, jaki jest cel jego zespołu, odpowiada, że usatysfakcjonuje go każdy wynik, który pozwoli zachować jakiekolwiek nadzieje na awans do kolejnej rundy przed rewanżem, zaraz potem dodaje, że najważniejsza jest mimo wszystko liga...
Aha i jeszcze jedno. Inwestuję również swój kapitał w typ na Rosenborg AH -1.5@1.90. Jakoś zupełnie mnie nie zraża brak w składzie RBK Rade Prica i Per Ciljan Skjelbred. Ekipa z Belfastu prezentuje poziom zbliżony do TNS, zresztą kilka dni temu grała z nimi mecz towarzyski zakończony wynikiem 0:0. Wczorajszym spotkaniem Bohemians z Walijczykami bym się zbytnio nie sugerował, bo jak wiadomo drużyna ta jest dobrze zorganizowana z tyłu, ale jeżeli chodzi o kreowanie sobie akcji ofensywnych oraz ich wykańczanie to już tak różowo to nie wygląda, po tym względem norweski Rosenborg to zupełnie inna, wyższa półka. W Norwegii sezon w pełni, Irlandczycy z północy jeszcze nie wystartowali, kolejny punkcik dla ekipy Nilsa Arne Eggena. Powiem tak, Norwegowie muszą być niezwykle pewni swego, skoro postanowili dać odpocząć lekko kontuzjowanemu Pricy, jestem przekonany, że gdyby mieli oni jakiekolwiek wątpliwości bądź obawy co do wyniku to Szwed wybiegłby dzisiaj w wyjściowej jedenastce, a tak Steffen Iversen w zupełności im wystarczy. Poza tym w Linfield FC też mają delikatne problemy, po kontuzji wraca co prawda pomocnik Marcus Kane, ale w pojedynku z Rosenborg David Jeffrey nie będzie mógł skorzystać z usług innego gracza drugiej linii Michaela Gaulta a także ostoi defensywy, 36-letniego Williama Murphy oraz lewego obrońcy Johna Paula Gallaghera. Działacze RBK byli niezwykle zadowoleni z losowania, wiadomo, krótka podróż, atut w postaci meczu rewanżowego na własnym boisku...jednak moim zdaniem sprawę awansu rozstrzygną oni już w pierwszym spotkaniu, widzi mi się tutaj 0:3, 0:4...

      Globalny kryzys dotknął również Erste Liga, w tym roku nie ma ona sponsora tytularnego. W sezonie 2010/11 w rozgrywkach weźmie udział 10 zespołów, wracamy więc do systemu 2x dom, 2x wyjazd, w sumie czeka nas 36 kolejek. Poziom ligi w moim mniemaniu w tym roku znacznie się obniżył, większość drużyn postawiło na młodych piłkarzy, średnia wieku zawodników wynosi 23,67. Moim zdaniem murowanym faworytem do awansu jest Cashpoint SCR Altach, jego największym, a zarazem jedynym rywalem w walce o awans będzie FC Admira Wacker Mödling. Potem długo, długo nic, solidnie prezentować się powinny ekipy Gratkorn, SC Austria Lustenau i Hartberg, namieszać może beniaminek RZ Pellets WAC/St. Andrä, który ma w składzie kilku doświadczonych i ogranych piłkarzy, m.in dwóch niemieckich pomocników Marco Reicha i Markusa Kreuza. Oby Austria w tym roku dała nam sporo zarobić! Zaczynamy...

SKN St. Pölten – FC Trenkwalder Admira

     Derby Dolnej Austrii na początek, a co za tym idzie gospodarze na pewno tanio skóry nie sprzedadzą, tym bardziej, że u siebie zawsze byli mocni, jednak moim zdaniem zabraknie im dziś argumentów. SKN St. Pölten ma w tym roku najmłodszy zespół w lidze, średnia wieku wynosi zaledwie 22.3. A dzisiaj zabraknie w ich szeregach tych najbardziej doświadczonych i zarazem najlepszych piłkarzy, nie zagrają podpora defensywy Manuel Rödl oraz duet napastników Arno Kozelsky-Michael Wojtanowicz. Tak więc poza kapitanem zespołu, defensywnym pomocnikiem Jochenem Fallmannem, reszta piłkarzy, która wybiegnie na boisko nie przekroczyła 25 roku życia, FC Trenkwalder Admira powinna ten fakt dziś wykorzystać. U gości też zaszło sporo zmian w porównaniu z ubiegłym sezonem, ale najważniejszą wiadomością jest ta, iż u sterów pozostał i utrzymał posadę trenera rewelacyjnie finiszujący Didi Kühbauer, pod jego wodzą drużyna odniosła 6 zwycięstw w 6 ostatnich meczach. Zmieniła się za to filozofia klubu. Postanowiono rozstać się z niektórymi piłkarzami, którzy mieli najwyższe kontrakty, a nie spełniali pokładanych w nich nadziei, za grę podziękowano m.in Vladimirowi Janocko. Nie udało się zatrzymać lewego obrońcy Andreasa Schickera oraz rewelacyjnego Thomasa Mandla, bramkarz, który w poprzednim roku zbierał znakomite recenzje i nieraz im ratował dupy przeszedł do LASK Linz. Na całe szczęście działaczom udało się pozyskać solidnego i doświadczonego Hansa-Petera Bergera, także fani z Mödling mogą spać spokojnie. W tym sezonie FC Trenkwalder Admira to mieszanka rutyny z młodością, zakontraktowano m.in. Bernharda Morgenthalera, Benjamina Sulimani, Stephana Palla czy też Paula Bichelhubera oraz postanowiono dać szansę kilku najzdolniejszym graczom z regionu, którym nie jest obojętny los tego klubu. Trener Didi Kühbauer twierdzi, że drużyna nie straciła poprzez to na swojej jakości, uważa, że są równie mocni jak w poprzednim roku. Wszyscy zdają sobie sprawę, że dobry start w rozgrywkach jest bardzo ważny, FC Trenkwalder Admira powinna sobie dziś poradzić z osłabionym SKN St. Pölten...


Włochy - Holandia

      Przed nami ostatni już i zarazem decydujący dzień zmagań o Puchar Jelcyna. W finale naprzeciwko sobie staną dwie bezsprzecznie najlepsze ekipy tego turnieju, gospodarz Rosja podejmie Chiny. Moja uwaga skupi się jednak na tym drugim, mniejszej rangi spotkaniu, o 3 miejsce zagrają Włoszki z Holenderkami. Na wstępie pragnę przypomnieć tylko, że Holandia broni 3 miejsca wywalczonego tutaj przed rokiem. Trener Avital Selinger zabrał w tym roku ze sobą do Rosji mocną pakę, turniejową kadrę tworzą: Laura Dijkema, Femke Stoltenborg, Judith Blansjaar, Robin de Kruijf, Quinta Steenbergen, Francien Huurman, Nicole Koolhaas, Manon Flier, Debby Stam, Alice Blom, Myrthe Schoot, Caroline Wensink, Maret Grothues, Chaïne Staelens oraz Janneke van Tienen, z kluczowych zawodniczek w zespole Oranje brakuje jedynie Ingrid Visser. Natomiast włoski zespół potraktował Puchar Jelcyna nieco bardziej ulgowo, w składzie na próżno szukać największych gwiazd, w Rosji zabrakło m.in. Francesca Piccinini, Simona Gioli, Eleonora Lo Bianco, Jenny Barazza, Antonella Del Core i Paola Cardullo, a w ostatniej chwili wypadła im jeszcze Francesca Marcon, którą to zastąpiła Monica Ravetta. Włosi sami określają ekipę, która gra o Puchar Borysa Jelcyna mianem rezerwowej, dokładnie nazywają ją Italia B. Oczywiście grzechem byłoby mówić, że Bosetti, Garzaro, Ortolani, Barcellini, Arrighetti, Rondon czy Merlo nadają się na drzwi do lasu, są to rzecz jasna bardzo dobre i solidne zawodniczki, ale mimo wszystko to nie to samo, pewnego pułapu Włoszki w tym składzie nie przeskoczą, prawda jest taka, że największe nazwiska, doświadczone zawodniczki, które potrafią wziąć ciężar gry na swoje barki, zostały w domu. Wyniki osiągane przez ten zespół w turnieju zdają się potwierdzać me słowa. Pierwszy skład męczył się z Białorusią, ostatecznie Włoszki pokonały rywala 3:1 (25-20, 22-25, 26-24, 27-25), ale jak widać, przyszło im to z największym trudem. Następnie zmienniczki miały problemy z grającymi na wpół rezerwowym składem Niemkami(3:2), Bracci zmuszony był posłać na parkiet najlepsze zawodniczki w decydującym o wszystkim tie-braku. No i w końcu sromotna porażka z Rosjankami 0:3(20-25, 19-25, 18-25). W fazie grupowej nie wyglądało to wszystko najlepiej, ok, ktoś mi zaraz powie, że wczoraj Holenderki również zebrały łomot od Rosjanek, w dodatku grających bez Gamovej. I tutaj zgoda, jednak nie do końca, bo wynik spotkania nie do końca oddaje przebieg tego meczu, partia pierwsza to owszem zdecydowana dominacja siatkarek Rosji, czego efektem była wygrana 25:15. Partia druga to już wyrównana gra z walką punkt za punkt, dopiero w decydującej fazie seta Rosjanki rozstrzygnęły go na swoją korzyść i zwyciężyły do 22, a w ostatniej odsłonie wyrównana rywalizacja trwała do drugiej przerwy technicznej, potem obrończynie tytułu z przed roku odjechały rywalkom i stanęło na 25-19. Warto przy tym dodać, że u Holenderek nie grała Caroline Wensink, trener Avital Selinger chyba przewidział, że ciężko będzie tutaj cokolwiek ugrać i celowo oszczędzał swoją podopieczną na mecz o brązowy medal. Wcześniej, jeszcze w fazie grupowej Holenderki wygrały z Niemkami 3:1 (23-25, 29-27, 25-10, 25-21) oraz przegrały po tie-breaku z mocnymi Chinkami, przegrały to, mimo iż miały piłkę meczową w decydującym secie. W trzecim spotkaniu, nie wliczanym do grupowych statystyk, rezerwy Oranje grające cały mecz w składzie Judith Blansjaar, Nicole Koolhaas, Maret Grothues, Alice Blom, Quinta Steenbergen, Robin de Kruijf i Mythe Schoot, łatwo pokonały Białoruś 3:0. I moim zdaniem ten właśnie pojedynek odegra wielkie znaczenie w dzisiejszym meczu. Jak wiadomo turniej o Puchar Jelcyna toczy się już od 6 dni, wszystkie zespoły zdążyły rozegrać po 4 pojedynki, zmęczenie na pewno daje o sobie znać. Holenderki z Białorusią grały 8 lutego, tak więc ich najważniejsze siatkarki odpoczywały aż dwa dni, na parkiet wyszły dopiero wczoraj. Z kolei podstawowe zawodniczki reprezentacji Włoch nieco odsapnęły(jak już wcześniej pisałem, nie do końca :) ) jedynie 7 lutego w meczu przeciwko Niemkom, zmęczenie trudami turnieju zawodniczkom Italii wyszło już we wczorajszym półfinale, Chinki narzuciły swoje tempo, którego podopieczne Bracciego nie wytrzymały, przegrały 1:3, a rywalki zrobiły z nich miazgę w 4 partii wygrywając ją do 14. Po spotkaniu trener Włoszek powiedział coś w stylu, że jego zawodniczkom zabrakło "paliwa". Kadrowo Holenderki na pewno nie wyglądają gorzej od Włoszek, grają na takim samym poziomie jak rywalki, okresami może i nawet ciut wyższym. Dlatego też zupełnie pojąć nie mogę skąd takie kursy na dzisiejsze spotkanie...z dość dużą dozą przekonania pobieram zwycięstwo Holandii po rewelacyjnym wręcz kursie...

P.s chyba ci z Bwin, zaraz po tym jak puściłem pocisk zreflektowali się, że "nieco" przesadzili z tym kursem na Holenderki, obecnie złapiemy to u nich po 2.55, ja w każdym bądź razie uważam, iż wszystko powyżej 1.90 jest jak najbardziej do gry...

1 2 3 4 5 Następne >

Wybierz blog:


29.07.Serbia (U18) – Hungary (U18) (K)Serbia (U18) -3.5
Kurs: 1.85Stawka: 7Bwin

29.07.Romania (U18) – Switzerland (U18) (K)Romania (U18) -21.5
Kurs: 1.68Stawka: 5188bet

29.07.Montenegro (U18) – Netherlands (U18) (K)Netherlands (U18) -13.5
Kurs: 1.85Stawka: 4.5Bwin

29.07.Randers FC – Lausanne SportOver 2.5
Kurs: 1.8Stawka: 6188bet

29.07.Maritimo – Bangor Cityhandicap 0:1 1
Kurs: 1.48Stawka: 8Bwin

29.07.Spartak Zlatibor Voda – Dnipro Dnjepropetrovsk2
Kurs: 1.63Stawka: 7188bet

29.07.Spain (U18) – Slovak Republic (U18) (K)Spain (U18) -12.5
Kurs: 1.83Stawka: 8Bet365

29.07.Italy (U18) – Latvia (U18) (K)Italy (U18) -6.5
Kurs: 1.85Stawka: 5Betsson

29.07.Bosnia and Herzegovina (U18) – Czech Republic (U18) (M)Czech Republic (U18) -11.5
Kurs: 1.85Stawka: 6.5Bwin

29.07.Belgium (U18) – Finland (U18) (M)1
Kurs: 1.7Stawka: 9Bwin



 Kategorie:
Piłka nożna - Europ. puchary-10.43
Piłka nożna - Narodowe-42.05
Piłka nożna - Anglia-12.24
Piłka nożna - Szkocja-14.75
Piłka nożna - Irlandia-7.00
Piłka nożna - Walia-18.90
Piłka nożna - Niemcy-11.00
Piłka nożna - Austria-16.41
Piłka nożna - Szwajcaria138.13
Piłka nożna - Hiszpania4.45
Piłka nożna - Portugalia65.69
Piłka nożna - Szwecja-2.45
Piłka nożna - Dania6.01
Piłka nożna - Finlandia-18.89
Piłka nożna - Islandia0.00
Piłka nożna - Włochy7.20
Piłka nożna - Francja-7.00
Piłka nożna - Holandia14.00
Piłka nożna - Belgia11.79
Piłka nożna - Ukraina-9.00
Piłka nożna - Rosja-2.80
Piłka nożna - Rumunia12.43
Piłka nożna - Polska14.02
Piłka nożna - Chorwacja6.00
Piłka nożna - Słowenia8.00
Piłka nożna - Grecja45.12
Piłka nożna - Turcja-17.50
Piłka nożna - Argentyna-7.30
Piłka nożna - Brazylia0.00
Piłka nożna - Meksyk0.00
Piłka nożna - Japonia0.00
Piłka nożna - Bułgaria10.32
Piłka nożna - Węgry-7.00
Piłka nożna - Słowacja7.48
Piłka nożna - Inne77.36
Piłka nożna - Czechy1.24
Koszykówka - NBA3.38
Koszykówka - Europa151.32
Hokej - Europa36.67
Hokej - NHL0.00
Tenis4.00
Zimowe-6.25
Baseball0.00
Żużel3.90
Siatkówka303.11
Ręczna40.11
Motorowe6.00
Lekkoatletyka0.00
Kolarstwo0.00
Inne0.00

 Miesiące:
lipiec 2010198.07
czerwiec 201030.66
maj 2010243.57
kwiecień 2010-16.54
marzec 2010172.93
luty 2010-5.33
styczeń 201045.17
grudzień 2009120.97
listopad 2009-16.68
październik 200914.70
wrzesień 2009-45.02
sierpień 200924.27
    © 2000-2007 BET1x2.NET Wszelkie prawa zastrzeżone.
Filip Sosnowski - bet1x2 @ bet1x2.net
administrator: walendowski.com