 |
Kilka słów o mnie i blogu: acemilan.bet1x2.net
Obstawianie Challenger Series to wymagające zadanie. Jeśli ktoś zna się na
tenisie, to może wykorzystać taką więdzę obstawiając także w tych mniejszych turniejach. Dla mnie typy z "challenger'ów" to podstawa bilansu bukmacherskiego. Niewielu buków oferuje na nie kursy, ale jakoś udaje się obstawiać. (~ acemilan).
|
|
14:30 Zagrzeb: Golubev- Koellerer- nawierzchnia na hali w Zagrzebiu jest bardzo szybko, wręcz ultra szybka. Trafienie na niej serwisu przez gościa serwującego na poziomie oznacza albo od razu wygraną piłkę albo gignatyczną przewagę w wymianie. Golubev taką szybką grę uwielbia. Masa strzałów, niezwykle efektownie wyglądających zwłaszcza na żywo plus bardzo dobry serwis. Nie wiem co podkusiło Crazy Daniego, żeby tu wystartować, ale jest tu jednym z 2-3 zawodników, o których wiadomo było że powinni się pożegnać w 1 rundzie.
16:30 RPA: Dolgopolov- Alves- Alves z takimi cwanymi graczami na korcie, prezentującymi zmienny tenis urozmaicony technicznymi sztuczkami nie radzi sobie. Parę razy miałem to okazję zaobserwować. On woli gdy gra jest prosta i to on narzuca incjatywę. Tu często będzie kontrowany. Warto nadmienić, że w przerwie zimowej Ukrainiec mocno popracował w zakresie serwisu, co jest bardzo kolejnym arguentem za jego zwycięstwem w tym spotkaniu.
|
|
Wtorek 1:00 (w nocy) Rufin- Statham- miejsce reprezentanta Nowej Zenlandii jest na poziomie futuresów. Tam jego umiejętności pasują idealnie. Rufin o futuresach już dawno zapomniał, a wkrótce zacznie dobijać się powoli do ATP. Mimo usilnych prób płaszczyzny porównania między tymi graczami nie udaje mi się znaleźć. Ja bym dał kurs rzędu 1,25-1,3. Jedyne co mnie lekko niepokoi to przeziębienie Rufina z zeszłego tygodnia z powodu którego wycofał się z Honolulu. Uważam jednak, że tu też gdyby nie był sprawny by się wycofał (jak w przyszłości już parokrotnie bywało). Do tego takiej łatwej drabinki do finału challengera zbyt szybko mieć nie będzie- same pionki. 1,57 to dobry kurs w bet365.
|
|
Powraca ukochana cegła (choć już zeszły tydzień w Kolumbii był dość "łatwy"), a wraz nią nie byłbym sobą gdybym czegoś z niej nie wynalazł.
20:00 Chile Starace- Luczak 1. Dziś inne podejście, bo ileż można o stylach pisać, a w przypadku tych graczy są powszechnie znane. Skłaniam się bardzo do Potito. Przyczyn kilka. Raz, to słaby bh Luczaka (zwłaszcza defensywa). Poza formą i stylem gry Potito, który mi się bardzo podoba zawsze i jakoś mam słabość do niego mam do gry na niego jeden bardzo ważny argument. Luczak, na moje pytanie w jednym z turniejów na jakim się spotkaliśmy, na pytanie "co ty, k... grałeś Piotrek?" opowiedział mi o tym jak bardzo obawia się pierwszych meczów po przerwie czy też zmianie nawierzchni. Potem spojrzałem się na jego wyniki w takich meczach, to rzeczywiście wiem już o czym mówił. Dziś jego rywalem Starace, który stylem gry zdominuje go od początku. A potem to widziałem już wielokrotnie Piotrka zirytowanego i nerwowego (choćby Schukin w Poznaniu- choć tam były warunki ciężkie). Po prostu uważam, że w ATP jest to na ziemi w formie gracz na pewno pierwszej 30-ki. H2H: 3-0 o czym wspomniał przedmówca. Dla mnie to do gry, choć z moich znajomych nikt mnie poprzeć nie chce... Oczywiście po 1,35 jak w fortunie to nie warto, ale przykładowo 1,59 to tyle mniej więcej co się spodziewałem na ten mecz
|
|
Gdy przeczytałem po porażce Evansa z Ouanna, że gośc wybiera się na turniej ATP (który ATP przypomina tylko z nazwy bo dla mnie to zwykły challenger sądząc po obsadzie), na mojej twarzy pojawił się uśmiech. I modlitwa, żeby dziad nie trafił na jednego z 2-3 graczy z którymi może powalczyć w tym turnieju oraz żeby nie trafił na Monfilsa czy Ferrera (bo kurs byłby śmieszny). Moje modlitwy zostały wysłuchane i oto jest kolejny piękny mecz do zagrania:
RPA: poniedziałek, godz 11:00: Robert- Evans. Dla Evansa wizyta w RPA to fajna frajda- wszak podejrzewam jedna z ostatnich okazji do zwiedzenia tego "czarnego" kraju. Punktów za finał w Dallas nie obroni (bo woli wakacje w RPA), więc straty w rankingu będą bolesne. Zostanie wysłany z powrotem tam gdzie jego miejsce (choć i tam postaram się go parę razy utrafić), czyli do challengerów. Panowie grali w 2004 roku na cegle i wynik był 64 62 dla Roberta. Francuz to bardzo solidny gracz challengerowy- powiedziałbym nawet, że jeden z wyróżniających się. O Evansie można poczytać dokładnie post niżej. Nie widzę możliwości (forma, styl gry, regularność itd.), żeby Evans w tym meczu wygrał. Co więcej, podobnie jak poprzednio nie widzę większych szans na nagranie przez niego więcej niż paru gemów.
|
13:30 Heilbronn: Ouanna- Evans- 1- 1,55-1,57 (w zależności od firmy w której grałem), w fortunie ponoć 1,67. Czarnoskóry Francuz to gracz, który gdy jest w formie na poziomie challengerów się wyróźnia. Zwłaszcza, gdy nawierzchnia należy do równie szybkich jak w Heilbronn. Posiada niezły serwis, a jego gra należy do szybkich. W pierwszej rundzie pokonał Niemca Langera. Rywal to dość groźny, a mecz był szybki i dość ciekawy. Równolegle rozgrywał swój mecz Evans. Również go oglądałem na drugim kompie. Mecz był rozgrywany, jakby o powiedzieć... Hm, że 3 tempa wolniej, a panowie wyglądali jakby grali na treningu lub z 3 dekady temu. Hernych, rywal Evansa w niczym nie przypominał byłego gracza pierwszej setki rankingu- ba, bardziej wyglądał na takiego, który rakietę pierwszy raz trzyma w tym roku w ręce. Na jego tle Evans wypadł tak samo blado. Dość powiedzieć, że Hernych miał 64 *5-4 i chyba z 3 czy 4 piłki meczowe, w tym minimum dwie „na rakiecie”. Evansa widziałem pierwszy raz w całym meczu (wcześniej jakieś sety itp.) i potwierdziły się opinie jakie na jego temat otrzymywałem. Zawodnik poziomem odbiegający nawet od średniej amerykańskiej. Co więcej, nigdy w życiu nie widziałem gracza uderzającego tak słabo oburęcznym bh i popełniającego tyle błędów technicznych przy tym uderzeniu. To niedopuszczalne w zawodowym tenisie. Do tego oczywiście standardowo- jak na gracza z USA przystało: sporo niewymuszonych błędów, kiepska defensywa, niezły serwis (ale tylko pierwszy), fh też mocno niestabilny. Słowem gracz słaby (właściwie bardzo słaby). H2H: 1-0. Nie widzę możliwości po przeanalizowaniu tego meczu porażki Francuza. Dla mnie to typ bardzo gruby i tak go pograłem. Są tylko dwa przypadki kiedy Ouanna może przegrać: kontuzja lub jakiś mecz życia dziada Evansa (taki jak rok temu z Rochusem, gdzie zaserwował 30 asów i miał masę farta), ale na to się nie zanosi. Dla mnie stwierdzenie, że Evans wygra jest porównywalne z tezą, że „jutro nie wstanie słońce” (co samo w sobie jest głupotą)- takie moje przekonanie odnośnie tego typu. Z pozostałych meczów (po jednym zdaniu, bo już brak czasu): - Berrer z Navarro (lepsza forma plus raczej nawet pasujący Berrerowi styl) - Beck z Rosolem (Rosola ciężko oceniać z, moim zdaniem kontuzjowanym Reisterem, ale szału nie był, Beck wydaje się regularniejszy w tej chwili), ale tu już lekki typ.
|
|
4:00: Roddick- Cilic 1-1,67
W niedzielny ranek miałem okazje oglądać mecz Argentyńczyka Del Potro z Cilicem. Del Potro, że jest w słabej formie to już widziałem przed meczem. Ale, że aż w tak to się nie spodziewałem. Na jego tle Cilic prezentował się niewiele lepiej, a ilością niewymuszonych błędów można byłoby obdzielić kilka spotkań. Dość powiedzieć, że w między czasie drugim okiem robiłem sobie analizę biathlonu- tak bardzo mnie męczył ten mecz. Aż w końcu zacząłem przełączać na mecz Henin- Wickmayer, bo był ciekawszy. W niewymuszonych błędach Cilic "wygrał" 71 do 58, oczywiście nie sposób też zauważyć dużej ilości winnersów z fh. To jednak powinno się okazać za mało na A-Rodda. On sam strasznie zmienia swój styl gry, który z mega ofensywnego staje (-ł) się bardziej wyważony. Efekt? Wystarczy popatrzeć na staty niewymuszonych, które zupełnie nie odzwierciedlają "starego Roddicka". W meczu z Gonzem liczba się zatrzymała na 17 (przy 68 winnersach). Pamiętając z meczu z Del Potro, że gdy ten grał regularnie Cilic często się podpalał upatruję faworyta w Roddicku. H2H 1:1.
|
|
Napisałem długą analizę i niechcący ją skasowałem, więc będzie kórtko:
2:15 Davydenko- Verdasco 1, bo:
-lepsza forma, Verdasco gra bez błysku już od dłuższego czasu
-forma Denki jest wysoka, a jego mecz z Nadalem w Doha przez dłuższy czas stał na poziomie nie z tej ziemi.
- mega dodatni bilans Denki z leworęcznymi (ostatnio to doszedłem do 10 z rzędu- dalej nie chciało mi się liczyć). Czemu tak się dzieje? Warto się przypatrzeć takiemu meczu Denki i na pewno się samemu zauważy.
- bilans z Verdasco 6:1- część tych meczy widziałem. Niewymuszone błędy Hiszpana powodowały z czasem coraz większą jego frustację.
-Ogrywając Feda dwukrotnie i Nadala w Doha pewność w grze Denki wzrosła znacząco. W tej chwili meczu z nim obawiać się musi każdy tenisista w Tour. Do tego dochodzą demolki w kolejnych meczach AO.
Tipsport: 15:15 Bieg pościgowy M.Fourcarde- T.Sikora 1,33- pojedynek z serii "małych szans na porażkę". 22 FOURCADE Martin FRA 1+1 2 24:55.0 +27.6 46 SIKORA Tomasz POL 0+0 0 25:11.5 +44.1 Jak widać po wczorajszych wynikach (i nie tylko) forma biegowa naszego mistrza jest słaba. Fourcade mimo 2 pudel wygrał z Tomkiem o prawie 17sekund (właściwie prawie przy 3 pudłach byliby równo). Jakie jest prawdopodobieństwo że dziś na 12,5km Tomek strzeli bezbłędnie? A do tego o ile się pogłębi różnica w dłuższym biegu między zawodnikami? Biorąc pod uwagę, że Francuz ma handicap 17s? Dzień wcześniej na 20km różnica w biegu (odejmując pudła) między zawodnikami wyniosła 1:44min, co daje jakieś 5 pudeł przewagi. Tu bieg krótszy troszkę, ale szanse że typ nie wejdzie, wg mnie iluzoryczne (choć to tylko biathlon)
|
1 2 3 4 5 Następne >
|
| 02.02. | Dolgopolov- Alves | 1 | | Kurs: 1.55 | Stawka: 1 | Betfair |
| | 02.02. | Golubev- Koellerer | 1 | | Kurs: 1.38 | Stawka: 2 | Betfair |
|
|