 |
Kilka słów o mnie i blogu: .bet1x2.net
Dominika - jedyna kobieta na pokładzie Bet1x2 :-) Fanka tenisa (bekhendu Haas'a, czarowania Youzhn'ego i magii Santoro), sportów zimowych, Bayernu Monachium i reprezentacji Niemiec. Na blogu będę pisała przede wszystkim o tym, co kocham, ale nie zapominając, że celem jest oczywiście ogranie buka! Zapraszam do lektury!
|
W sumie wrzuciłam typ na Memphis, a nic nie dopisałam. Otóż Atlanta ma wystąpić w rezerwach, a Misiaczki to przecież młoda drużyna, ale w sumie z całkiem dobrymi chłopakami - Marc Gasol, Mayo, Gay - moooooże coś z nich będzie, tu mają spore szanse na to, by po raz ostatni w tym sezonie zwyciężyć.
Osłabienia również w Bostonie (Allen, Rondo...), ale także w Wash (Jamison...), więc tam może być różnie.
W Detroit również - ograniczony czas Prince'a, brak Sheed'a, brak RIPa.
Danny w Indianie narzeka na ból (stopa).
Generalnie trochę nieobecności, więc lepiej uważać.
PS. Specjalne podziękowania za najniezbędniejsze informacje :*
|
|
Cavs - Phila : 2 @3.5 Jak myślicie - lepiej ryzykować po niskim kursie pakę LeBrona czy
jednak Philę walczącą o szóste miejsce? Jeśli satysfakcjonujący jest
kurs na Cavs, to życzę powodzenia i dalsza część jest zbędna. Sytuacja
przedstawia się następująco... Obie dziś grające drużyny kwalifikują
się do PO i to nie ulega wątpliwości, pytanie tylko - z kim zmierzy się
Phila? Jeśli zajmie miejsce siódme - a tak może być, jeśli przegra z
Cavs, a Toronto nie wygra z Bykami, to zmierzy się z Bostonem. Jeśli
zajmie miejsce szóste - tak będzie, jeśli zarówno Toronto wygra z
Bykami i oni pokonają Cavs - zmierzą się z Orlando. Normalnie w trakcie
trwania sezonu (patrząc na to, że teraz jest już ostatni dzień) pewnie
zdecydowanym faworytem meczu byliby koszykarze z Cleveland. Teraz poza
tym, że jest to swego rodzaju "walka o życie", jak to niektórzy mieli w
zwyczaju mówić już jakiś miesiąc temu - wiadomo, że w Play-Offach
łatwiej będzie się grało zawodnikom z Phili z Orlando, niż z Bostonem,
będą mieć lekko większe szanse, dlatego też to spotkanie jest dla nich
ważne. Co najważniejsze dla nich - mogą nie grać LBJ oraz Mo Williams: LeBron
James and Mo Williams are possibilities to be inactive, but both have
played in every game this season, so they may want to continue their
streaks. If they do play, their minutes will likely be limited to first- and third-quarter stints.Odpoczywać mają także Big Ben, Zi, Szczerbiak, Joe Smith. Cavs nie
muszą się już martwić miejscem w tabeli ani bilansem, myślami są już
raczej w fazie PO. Dodatkowo ma już grać Young, więc gorzej już nie
będzie, no i całkiem na korzyść 76ers będzie fakt, iż bilans Cavs w
meczach bez króla LeBrona wynosi... 0-6. Zapowiada się więc walka, a po
tym kursie - warto skorzystać.
|
Świąteczny poniedziałek obfituje w dość bogatą
ofertę. Jednak nie zmieniam swoich przyzwyczajeń i staram się nie
wybierać poniedziałkowych spotkań, bo nie lubię poniedziałków. W
poniedziałki jest najwięcej niespodzianek - czasem szczęście sprzyja i
da radę je ominąć, a czasami niestety zdarzają się wpadki. Na początek challenger w Rzymie. Mój ulubiony Holender - Jesse Huta Galung podejmuje Słoweńca Grega Zemlję.
W sumie w rankingu nie ma między nimi jakiejś szczególnej przepaści,
ale poza challengerem zeszłorocznym w Mexyku - ten chłopak szału nie
robi, lepsze wyniki osiąga na nawierzchniach szybkich. Całkiem
przeciwnie do Jesse'a, który mimo naprawdę dobrych warunków fizycznych
najlepiej gra na ziemi. Miesiąc temu wygrał turniej we Włoszech, potem
kreczyk w Barlettcie, ale nic poważnego i powrót w Atenach, ale tam nie
podołał rewelacyjnie spisującemu się Rumunowi Crivoi. Wszystko już jest
w porządku, a poza tym już nie takich grajków odprawiał Jesse. W Johannesburgu turniej na hardzie. Tu przybył Fabrice 'Magik' Santoro. Gra z Rosjaninem Kudryavtsevem. Kurs szaleńczy nie jest, ale chyba Fabrice nie jechałby tak daleko, żeby tak szybko odlecieć. Kolejne ciekawe spotkanko: Izak van der Merwe podejmie Rogera Vasselina,
który mi jednoznacznie kojarzy się z ziemią. No i rzeczywiście - na
hardzie ma bilans mocno ujemny, na clayu grał zdecydowanie najwięcej.
Tylko że ostatnio praktycznie w ogóle nie startuje na kortach ziemnych.
Jakiekolwiek sukcesy - ewentualnie na hardzie halowym. Izak gra u
siebie, hard zdecydowanie preferuje. Szału może nie robi, ale gra w
miarę równo. W tym sezonie pokonał Brzezickiego, Maximo Gonzaleza i
Udomchoke, a w Johanessburgu (turniej rangi ATP) odprawił nawet Benjego
Beckera, by potem nieznacznie ulec de Chaunacowi. Podsumowując - dobry
kurs, Izak gra u siebie i na hardzie radzi sobie lepiej. Huta Galung @1.55 van der Merwe @1.75 Santoro @1.3
|
Na nieszczęście Sam Querrey się wycofał, teraz Capdevilleza rywala ma kolejnego gracza pokroju Drwala. Tylko tu sytuacja jest
trochę gorsza, bo przede wszystkim jest dużo niższy kurs, a poza tym Isnerowi zdarzyło się nawet zwyciężyć z Paulem na clayu. Dalej mamy spotkanie Hewitta - tu od kilku sezonów zawsze mam dylemat, w którym momencie zagrać przeciwko niemu. Ale Roitman szału nie robi, więc to jeszcze chyba nie ten czas. W Casablance jest jeden ciekawy mecz. Ljubicic - Gil.W
Interwetten faworytem jest jeszcze Ljuba, ale w większości kursy już
mocno pospadały na Frederico Gila. W moim odczuciu faworytem ciągle
jest Ivan. W Ponte Vedra Beach (bajeczna nazwa, ale jakoś nie kojarzy się z USA) spróbowałabym grę przeciwko Elenie Vesninie.
To nie jest zła tenisistka, ogólnie ten sezon ma całkiem niezły w
porównaniu do poprzedniego, gdzie żal było patrzeć na jej setki błędów,
ale wszystkie tegoroczne sukcesy odnosiła na twardej nawierzchni. Na
ziemi ogólnie radzi sobie gorzej. Mayrw sumie jest w tym samym wieku, co Vesnina, mniej o niej słychać,
bardziej błyszczała w ITF-ach i to właśnie na clayu. 2 finały i 3
wygrane turnieje, a w tym sezonie, co ważniejsze - osiągnęła półfinał w
Bogocie, a w poprzednim sezonie w Bad Gastein doszła do ćwierćfinału.
Na tej nawierzchni - coś z niej będzie. Vesnina odprawiła Peng, ale
czeka ją kolejny opór, bukmacherzy wiedzą, że nie będzie łatwo. W
Marbelli kursy marne, być może będzie jakaś niespodzianka, ale ciężko
wyczuć, w którym meczu. Tyle na tą chwilę, na jutro widzę już coś ciekawego. Ljubicic @2.1 (betfair) 3/10 Mayr @2.5 (betfair) 2/10 Capdeville @2 (expekt) 3/10
|
|
Po dłuższej przerwie spowodowanej problemami technicznymi albo jak niektórzy twierdzą - po prostu miałam ciekawsze zajęcia, udzielając się rzekomo gdzie indziej.
Nie wiem, jak wam, ale mi USA nigdy nie kojarzyło się z kortami
ziemnymi. Wiadomo, że tam jest green clay, ale to nie ten turniej. W
Houston mamy red clay, więc zmieniamy lekko podejście i stawiamy na
ziemniaki - a póki jest faza przejściowa między twardą a ziemną
nawierzchnią, to można połowić ciekawe kursy.
Od wczoraj kusi mnie gra przeciwko Querreyowi, który odpadł już w deblu. Capdevilleto chłopak z challengerów bardziej, ale na clayu jest bardziej ograny,
a przy okazji - ma tam znośne wyniki. Drewniaczek jedynie 20 spotkań na
tej nawierzchni i w sumie tylko w jednym turnieju poszalał - Monte
Carlo, gdzie odprawił Moyę, Seppiego i Ryszarda. W cuda nie wierzę,
chyba po tym kursie można spróbować.
Do tego jeszcze warto obserwować Marcela Granollersa, ale teraz już za późno (no chyba że odpadnie, ale chyba nie będzie taki niemiły).
Casablanca - tu moim faworytem jest Navarro. Do niespodzianki oczywiście. Ogólnie na clayu - naprawdę nieźle się spisuje. Obaj tragiczne sezony, Hanescu- powiedzmy, że lekko lepszy. Wygrał tu z Darcisem, a Ivan z
bombardierem Stakhovskym. Wszystko się może zdarzyć, ale po tym kursie
- Rumuna grać nie warto.
W deblu jeszcze w Marbelli - Medina/Ruano-Pascual. Jeden z lepszych debelków na tej nawierzchni. Po drugiej stronie niby Schiavone z Vinci, ale Schiavone już z singla odleciała, Vinci niby gra, ale jeszcze nie ten czas.
Jeszcze w challengerze w Atenach gra mój ulubiony Jesse Huta Galung, ale na swoje nieszczęście - zmierzy się z nieźle ostatnio dysponowanym Crivoiem. Kurs nie jest wart ryzyka.
Tyle na dziś, ale widzę, że będzie ciekawie, buziaki. Medina/Ruano-Pascual @1.4 (bah) Capdeville @3.4 (bet365)
|
Nate Robinson-Vince Carter : kto więcej punktów - VC @1.9 Sprawa z Robinsonem wygląda tak, że generalnie nie gra po 37-40 minut,
jak to było w ostatnich 3 spotkaniach, ponieważ normalnie jest
zmiennikiem Duhona, który właśnie już z Nets ma zagrać. Zagra także już
Harrington. Znów więc Nate zagra mniej (średnia w tym sezonie -
30.8min). Wiadomo także, że Nate został zwycięzcą konkursu wsadów i na
pewno jego gra jest efektowna, ale niekoniecznie efektywna, zależy od
dnia, ale potrafi mieć bardzo niziutkie fg. W tym zakładzie chodzi o
punkty - w ostatnich 5 meczach średnia wyniosła 24.8pkt, ogólnie w tym
sezonie jest to 18.2pkt, a w karierze - 12.3, jak widać więc - gra
ponad swoją sezonową (i życiową) przeciętną. Vince Carter i jego
statystyki prezentują się następująco - ostatnie 5 spotkań 26.2pkt, w
tym sezonie 21.1, a w karierze 23.6. Jednakże najważniejszym czynnikiem
jest fakt, że w tym spotkaniu (i ogólnie na razie) nie zagra Devin
Harris. Przyjrzyjmy się zatem, jak grał Carter pod nieobecność Harrisa.
W listopadzie były to 3 mecze i rzucał odpowiednio 31, 22 i 28. W
styczniu natomiast 20, 25 i 23. W tym sezonie 9 razy rzucał ponad
30pkt. Pod nieobecność Harrisa jego liczba minut się nie zmienia, ale
wiadomo, że sytuacja się zmienia, kiedy jest zazwyczaj dwóch liderów
rzucających, a nagle jednego brakuje. Powrót Duhona (może mieć
oczywiście ograniczoną liczbę minut) i nieobecność Harrisa sprawiają,
że wzrasta atrakcyjność tego zakładu i w tym wypadku typuję Cartera.
|
Memphis - Denver : hc 6.5:0 2 @1.96 {pinnacle} Dziś zaczynamy od handicapu w meczu Misiaczków z Nuggetsami. Ogólnie
Misiaczki to słabiutka drużyna w tym sezonie, bo tylko 17 zwycięstw, w
tym akurat 12 u siebie, a oczywiście się zdarzało wygrać z kimś
lepszym, ale w tym sezonie właściwie każdy ma szanse wygrać z każdym. Z
Denver jest o wiele lepiej, bo ogólnie rzec chyba można, że sprawili
małą niespodziankę posiadając bilans 43-25 (na wyjeździe 17-17), no i
trzeba przyznać, że trejd z Detroit im wyraźnie pomógł. Statystycznie
rzecz biorąc - ostatnie 6 spotkań wygrało Denver i tylko raz (w tym
najstarszym ze spotkań, które biorę pod uwagę) nie pokryło dzisiejszego
handicapu. Wracając do teraźniejszości (bo chyba mecz sprzed ponad roku
ma mniejsze znaczenie, niż to, co się dzieje aktualnie, no nie?). Ok,
więc nie będę powtarzać, że Denver poprawiło grę w obronie, za to warto
dodać, że powinien już zagrać Keniu Martin, ale będzie grał tylko
połówkę przez problemy z kolanami. Ogólnie Kenio tyle opuszcza w tym
sezonie, że nie jest to jakaś rażąca strata. Memphis ostatnio udało się
wygrać z Detroit i to największy sukces od miesiąca. Rażących
nieobecności brak, ale ogólnie w Memphis brak jakiejś meeega
wyróżniającej się gwiazdki. Owszem - Gay i Mayo oraz całkiem przyzwoity
Marek Gasol jakoś sobie radzą, ale na Denver z Billupsem, Karmelem i
Nene, to odrobinę za mało.
|
1 2 3 4 5 Następne >
|
| 16.04. | Memphis - Atlanta | 1 |
| | 16.04. | Cavs - Phila | 2 |
|
|