 |
Kilka słów o mnie i blogu: radek.bet1x2.net
Wyznaję zasadę, że nie ma sportowców, których nie lubię - są tylko tacy, przeciwko którym postawiłem! Będę się starał, abyście korzystając z moich typów mogli przed swoim bukmacherskim bilansem stawiać znak "+". Z tego miejsca serdecznie Wam tego życzę! "Ad futuram rei memoriam: Per aspera ad astra".
|
Jako że od przyszłego tygodnia mamy Wimbledon, to wszystkie finały są rozgrywane już dziś. W Eastbourne nie szukałbym żadnej niespodzianki. Tursunow pokazał wczoraj, że jest graczem bardzo solidny. Wygląda na to, iż Rosjanin rozgrywa się tutaj z meczu na mecz. Pisałem już, że ma tu ogromną szansę na odniesienie pierwszego triumfu na kortach trawiastych. Rywal wybitny nie jest. Dancevic ograł wprawdzie Santoro, ale Francuz nic wielkiego nie pokazał. Zwycięstwo Kanadyjczyka wynikało raczej ze szczęścia w pojedynczych piłkach. Wbrew pozorom, to Santoro miał więcej dobrych okazji do pokonania rywala, ale zawodził w newralgicznych momentach.
Ciekawie powinno być w Holandii. Faworyt bukmacherów zmierzy się z faworytem gospodarzy. Oglądałem wczoraj mecz Sluitera, który wykazał ogromną wolę walki. Widać, że bardzo zależy mu na zwycięstwie przed własną publicznością. Becker pokonał Schuettlera, choć to ten drugi powinien grać w dzisiejszym finale. Podobnie jak wczoraj czystej "2" nie ryzykuję, ale handicap setowy jest jak najbardziej do grania.
|
Pojedynek Benjamina Beckera i Rainera Schuettlera będzie już ich drugim w ostatnim czasie. W zeszłym tygodniu w Haale wygrał ten pierwszy, ale uczynił to w trzech setach. Schuettler już w poprzednim sezonie pokazał, że na trawie czuje się dobrze i teraz tylko to potwierdza. Becker w Hertogenbosch póki co seta jeszcze nie stracił, ale Verdasco i Llodra przegrywali z nim na własne życzenie. Rainera z całą pewnością stać na wygranie tego meczu, choć ja asekuracyjnie zagram setowy handicap.
Na placu boju w Eastbourne pozostała ciekawa czwórka, z której na dobrą sprawę spodziewać się tu można było tylko Tursunowa. GGL wczoraj nic wielkiego nie pokazał. W momentach, kiedy Tipsarevic zaczynał grać spokojnie i trzymał piłkę w korcie, Hiszpan praktycznie przestawał istnieć. Dziś rywal jest jeszcze trudniejszy, bo Tursunow wie, jak grać na trawie. Rosjanin ma ogromną szansę na wygranie całego turnieju. Myślę, że zachowa koncentrację i pokona dziś Garcię-Lopeza. W drugim meczu stary wyga Santoro, który awans zawdzięcza kreczowi Ljubicica. Za przeciwnika będzie miał teraz Franka Danevica, który pokazuje tu bardzo nierówny tenis. I to jest szansa dla sprytnego Francuza, który niepewnego rywala potrafi raz dwa zaszachować.
|
Andy Roddick ma szansę na historyczny, piąty już triumf na londyńskich kortach. Potrzeba mu dzisiejszego zwycięstwa nad Blake'm i jutrzejszego nad... według mnie Murray'em. Uważam, że dziś A-Rodd zrobi ten pierwszy krok. Wczoraj podczas pojedynku z Karlovicem wyglądał bardzo pewnie, podobnie jak dzień wcześniej z Hewittem. Póki co seta jeszcze nie stracił i jego gra robi na mnie całkiem niezłe wrażenie. Blake... cóż, wczoraj na niego stawiałem i się nie przeliczyłem, ale James raczej nie zachwycił. W pierwszym secie prezentował się bardzo dobrze, ale w TB miał już sporo szczęścia. W drugiej partii wydawało się już, że Blake pewnie zmierza do wygranej, kiedy to dał się przełamać i.. od tego momentu Jużny na 13 piłek wygrał jedną. W pamięci mam pojedynek sprzed trzech lat, gdzie James załatwił Roddicka returnem, ale dziś tego bym nie przewidywał. Blake to już nie ten sam Blake, a Roddick jakby nieco pewniejszy. Konsekwentnie stawiam na Tommy'ego Haasa. Oglądałem fragment wczorajszego meczu, w którym Tommy miał najwięcej problemów ze swoim "rodakiem" Zverevem. Gra Haasa wygląda bardzo efektownie. Owszem, dał się złamać na początek, ale ja po prostu widzę w tym małe problemy z wejściem w mecz. Widząc to wszystko i tak byłem dziwnie spokojny o jego zwycięstwo. Dziś może być nieco trudniej, ale Kohlschreiber gra strasznie w kratkę, co pokazał już na kortach w Paryżu. Wczoraj długo męczył się z Beckiem i ja jestem skłony powiedzieć już Długopisowi "Do zobaczenia na Wimbledonie".
|
Dziś nieco krócej, bo i czasu wiele nie mam. Chronologicznie: Ferrero zagra z Darcisem, który gra w ćwierćfinale tylko dzięki kontuzji Monfilsa. Póki co Belg męczył się z Capdevillem, później nie miał prawa mieć problemów z Alberto Martinem, ale teraz rywal jest dużo, dużo mocniejszy. Ferrero seta jeszcze w Queens Clubie nie stracił, a grał z Grosjeanem, Mathieu i Malissem, więc nazwiskami znaczącymi więcej od rywali Belga. Hiszpan ma doskonałą okazję żeby awansować do półfinału i powinien ją wykorzystać. W Haale Haas zmierzy się z "rodakiem" Zverevem. Opieram się tutaj głównie na sile Tommy'ego. Oglądałem jego występy podczas Roland Garros i prezentował się tam bardzo dobrze. Teraz zwycięstwem nad Tsongą otworzył sobie drogę przynajmniej do finału. Skoro pokonał bardzo mocnego Francuza, to nie wyobrażam sobie, żeby mógł sobie nie poradzić ze Zverevem, który nie pokazał sobą nic wielkiego w pojedynku z Tomasem Berdychem. Na koniec wracamy do Londynu. Widziałem wczorajsze mecze zarówno Blake'a, jak i Jużnego. Niby stawiałem na Rosjanina, ale jego gra nie zachyciła. Wszystko jest zbyt delikatne na tą nawierzchnię. Blake miał wprawdzie problemy z Querrey'em, ale wynikały one z chwilowej dekoncentracji. Do pewnego momentu drugiego seta oraz w trzeciej partii pokazał, że jest w niezłej dyspozycji. Porównując wczorajsze pojedynki, jestem gotów postawić na Amerykanina.
|
Można powiedzieć, że jestem niczym Nicolas Mahut - zawsze z utęsknieniem czekam na te kilka tygodni sezonu, kiedy zawodnicy przenoszą się na trawę. Tak jest i w tym roku. Swoje już zaobserwowałem i czas zabrać się za typowanie. W pierwszym "rzucie" na korty w Londynie wyjdą Mardy Fish i Feliciano Lopez. Amerykanin zawiódł nieco na kortach ziemnych, ale i tam pokazał, że poczynił ostatnio postępy. Na trawie zawsze jest groźny, co pokazał chociażby wyrzucając z kortów Queens Clubu Michaela Llodrę. Lopez to zawodnik zagadka - nigdy nie wiadomo, co mu siedzi w głowie. Tutaj grał już dwa mecze i w obydwu nieco się pomęczył, choć rywali miał nie najwyższych lotów. Ten sezon Hiszpan ma naprawdę bardzo mizerny i myślę, że dziś pożegna się z turniejem. Drugi pojedynek to w moim odczuciu "peffka". Roddick już w Paryżu pokazał, iż jest w bardzo dobrej dyspozycji. Zbyt długo przyszłoby rozwodzić się nad przyczyną tak mizernego wyniku przeciwko Monfilsowi, ale to nie zmienia mojej oceny gry Amerykanina. Hewitt jak zwykle ambitny, walczący, ale na trawie Roddicka w swojej karierze już raczej nie dogoni. Na koniec rywalizacja czysto europejska, czyli Rosjanin Michaił Jużny kontra Francuz Gilles Simon. Misza od pewnego czasu daje oznaki wzrostu formy. Tutaj pokonał już Oscara Hernandeza i Marcosa Baghdatisa. O ile w przypadku tego pierwszego była to "oczywista oczywistość", o tyle zwycięstwo nad Cypryjczykiem już można zanotować na poważny plus. Z kolei Simon wiadomo - solidny zawodnik, ale na trawie nigdy dobrze się nie czuł. W poprzedniej rundzie męczył się nieco z przeciętnym Bułgarem i teraz czas już chyba zakończyć swoją tenisową przygodę w tym tygodniu.
|
|
Przed nami bardzo ciekawy dzień na paryskich kortach. Figę z makiem temu, kto by wytypował taki skład półfinałów - bez Rafaela Nadala, bez Novaka Djokovica, ale za to z Robinem Soderlingiem, Fernando Gonzalezem czy Juanem Martinem Del Potro. Postanowiłem w obydwu półfinałach zagrać "over 10 gemów" w pierwszym secie. Dlaczego? Wszyscy czterej panowie dysponują bardzo dobrym serwisem, więc wątpię, byśmy na początek mieli jakieś serie przełamań. Poza tym na starcie zawsze pilnuje się swojego serwisu, mniejszą wagę przykładając do gemów serwisowych rywala, szczególnie że ciężar gatunkowy pojedynków jest ogromny. Wbrew pozorom 10 gemów wcale nie jest wygórowaną linią. Mam nadzieję, że panowie się postarają o wyrównane mecze.
|
Roger Federer - Gael Monfils Wreszcie znalazłem czas, żeby przyjrzeć się trochę ofercie na Roland Garros. Nie oznacza to, że nie oglądałem na bieżąco paryskiego turnieju, ale stawiać też jakoś mnie nie ciągnęło - i dobrze, bo jak patrzę na wyniki, to pewnie nie raz na czymś bym się wyłożył. Dziś czeka nas ciekawy ćwierćfinał, w którym Federer zmierzy się z Monfilsem. Szwajcar w poprzedniej rundzie jedną nogą był już poza turniejem. Gdyby Tommy Haas wykorzystał małą piłkę meczową, moglibyśmy mieć dziś turniej bez ani jednego gracza z pierwszej czwórki! Fedex gra jednak dalej i dziś naprzeciw niemu stanie szalony Monfils, który odprawił z turnieju Andy Roddicka. O ile gra Francuza w turniejach poprzedzających Roland Garros mogła przyprawiać o ból głowy, o tyle tutaj prezentuje się świetnie. Ciężko mi powiedzieć, w którym momencie kursy na obydwu panów zaczynają być opłacalne. Na pewno spodziewam się tutaj pojedynku zaciętego - nie będzie może to pięć setów, ale raczej nie oczekiwałbym też gry do jednej bramki. Jeżeli musiałbym typować zwycięzcę, to chyba jednak Federer, który czasami już pokazywal, że w Wielkich Szlemach zdarza mu się jeden słabszy mecz, ale później nawet cały turniej potrafi wygrać, jak chociażby podczas US Open 2008. Fedexowi sety urywali już Acasuso, Mathieu i teraz dwa Haas - dlaczego miałby tego nie dokonać Monfils?
|
1 2 3 4 5 Następne >
|
| 03.07. | Polska - Wenezuela | 1 (set hc -1,5) | | Kurs: 1.45 | Stawka: 10 | Expekt |
| | 02.07. | Buducnost Podgorica - Polonia Warszawa | 1x | | Kurs: 1.6 | Stawka: 10 | Betsson |
|
|