 |
Kilka słów o mnie i blogu: axel.bet1x2.net
Jeśli interesujecie się amerykańską ligą baseballa tak jak Ja to cieszę się że trafiliście na mojego bloga. Będę tutaj opisywał wszystko co się dzieje w MLB i przy okazji postaram się skutecznie ogrywać bukmacherów. Na baseballu można naprawdę zarobić!
|
Z dzisiejszych wieczornych spotkań wybieram zdecydowanie Boston. Z jednej prostej przyczyny. W ostatnich tygodniach było kilku no na palcach jednej ręki ich można wyliczyć pitcherów którzy, błyszczeli, zachwycali, ogólnie mówiąc grali świetnie. Moje top 3 to Verlander, Halladaya i zaczynający właśnie dzisiejsze spotkanie w barwach Sox, Jose Beckett. Kolejność przypadkowa, wszyscy grali świetnie. Patrząc na dzisiejszy kurs na Boston uznałem to za promocję. Beckett 3 swoje ostatnie spotkanie wygrał i to zdecydowanie i na chwilę obecną jest najlepszym pitcherem w ekipie skarpetek. W ostatnim meczu imponujące 7-0 z Yankeesami. W ostatnich 3 spotkaniach grał w granicach 7 inningów średnio i miał przy tym tylko 2 uderzenia przeciwników. Zresztą zamiast się rozpisywać przytoczę je w całości po prostu 20.2 inningu, 6 hits, 0.44 ERA, 0.67 Whip. I po za wspomnianym 7-0 z Yankeesami pozostałe dwa były wyjazdowe z Minnesotą i Detroit. Krótko mówiąc nie do ruszenia. W ekipie Phillies znowu młody, a jak się skończyło wczorajsze spotkanie lepiej zapomnieć. J.A. Happ rozegra 5 spotkanie w tym sezonie od początku. Jest leworęczny co jest korzystniejsze dla Bostonu, 2-2 w poprzednich meczach, jeden wygrany, ale z Washingtonem przed własną publicznością, było wtedy 5-4. Bardziej wymowne dla mnie pojedynki z obiema ekipami z Nowego Jorku, oba przegrane. Ma pecha bo trafia na Becketta w formie, czyli na mission imposible.
Drugie spotkanie, którego moim zdaniem było bu grzechem nie zagrać to Mets. Dziwi kurs, bo dzisiaj zobaczymy największą gwiazdę Metsów Johana Santanę, a w obu poprzednich spotkaniach to Mets byli wyraźnie lepsi od Yankeesów. Pierwszy mecz przegrali przez kosmiczny błąd Castillo, w drugim byli wyraźnie lepsi i nie może być inaczej przy najlepszej swojej gwieździe dzisiaj jak zwycięsko. A.J. Burnett bo może od niego zacznę, a on z kolei zaczyna w Yankeesach ma problem z wygrywaniem z naprawdę silnymi ekipami. W tym sezonie przegrał oba mecze z Bostonem, które zaczynał a ostatnie w jego wykonaniu to katastrofa – 5 straconych punktów w niecałych 3 inningach. Zdarzyło mu się przegrać w tym sezonie na Yankee Stadium też z Phillies. Nie najlepiej oczywiście to wyląda przed dzisiejszym spotkaniem i trudno wnioskować inaczej niż za jego porażką. Co prawda bilans przed własną publicznością ma korzystny 4-2, ale te dwa przegrane to z Tampą i Phillies co nie wygląda dzisiaj dobrze. Santana z kolei 3-2 na wyjazdach, ale w jego 3 ostatnich spotkaniach wyjazdowych są mocne akcenty – pewna wygrana z Bostonem na Fenway Park, wygrana z Randim Johnsonem w San Francisco, gdzie gra świetnie. Porażki to z początku sezonu z Florydą i z rewelacyjnym wtedy Joshem Johnsonem, i ostatni mecz świetny w wykonaniu Duke z Pirates, zagrany przez niego w całości. Moim zdaniem średnio jest czmu się przyczepić. Lepszy od Burnetta na chwilę obecną i co jest ważne chyba przed dzisiejszym spotkaniem to jak mu się przydaży HR w meczu to jeden, a to główna broń Yankeesów na nowym stadionie. Mam nieodparte wrażenie, że dzisiejszy mecz wygrają Mets.
I ostatnie spotkanie na dzisiaj. San Francisco, ale o tym już krótko. Matt Cain w swojej życiowej formie, a kilka sezonów z MLB spędzonych pokazuje mi, że takie typy warto popierać. Kurs bardzo przyzwoity. Cain na własnym stadionie miażdży. 5-1, jedyne przegrane spotkanie miało miejsce na początku maja z Colorado. Oakland słabe, za slabe by powalczyć. Pokazują to poprzednie mecze. Z Lincecumem i Johnsonem z których pierwszy jest ogólnie wybitny, drugi świetny przed własną publicznością praktycznie Atletics nie podjęli walki. 3-0 w pierwszym meczu, 5-2 w drugim, a dzisiaj trzeci świetny pitcher w ekipie San Francisco.
|
I znowu prześladuje mnie to 3-4… dzisiaj trzy spotkania, jedno wieczorne na rozgrzewkę i dwa na noc. Z wieczornych sobie wybiorę Toronto, chociaż zastanawiałem się też nad Cubs. Toronto wybieram chociażby z tego powodu, żę wczorajszego spotkania przegrać nie powinni. I gdyby być kontuzja pachwiny Roya Halladaya i grand slam Rossa w 8 inningu spokojnie by sobie to wygrali. Rozpocznie to spotkanie dla Blue Jays Casey Janssen, gwiazda z niego żadna, ale raczej można mu zaufać. 4 spotkanie w tym sezonie rozgrywa jako starter zawsze praktycznie wychodzi po połowie: 2 wygrane, 2 porażki, 2 mecze u siebie, 2 na wyjeździe, na własnym stadionie 1 zwycięstwo, 1 porażka. Zwycięstwo z Bostonem, porażka z Angels. Łatwych meczy przed własną publicznością nie miał, więc dzisiaj trochę jakby rozluźnienie. O porażce z Angelsami zadecydował słaby pierwszy inning, reszta i spotkanie z Bostonem zagrane bardzo dobrze. Ostatnio wyjazdowe spotkanie z Texasem, który na swoim terenie dominuje (20-11). Z drugiej strony Sean West, kolejny rookie, zadebiutował w MLB 23 maja tego roku, też ma 4 spotkania rozegrane. 1 zwycięstwo, 3 porażki, i ostatnio popisał się świetnym meczem z Giants, ale to się działo na Florydzie. Imponuje niskim ERA 2.22, to mu trzeba przyznać, jednak po porażkach z Tampą, Mets i Milwaukee jednoznacznie widać, że bullpen po nim nie kończy spotkań. Jedno tylko spotkanie rozegrane na wyjeździe z Mets, minimalnie przegrane 1-2, ale trzeba zauważyć, że było to 29 maja i wziąć pod uwagę jakie mają Mets teraz problemy z kontuzjami. Ale nie ma co czarnowidzieć. Dzisiaj czekają na niego jedni z lepszych infielderów w lidze i Toronto, które w tym roku zachwyca na własnym stadionie bilans 21-11, Florydzie na pewno nie pomoże to, że West jest pitcherem leworęcznym bo Toronto tacy podchodzą mówiąc delikatnie - .301 AVG, dla porównania Tampa przeciwko praworęczny, takim jest Janssen ma .254
Drugie spotkanie to miało być Colorado, ale chyba nie będzie bo w ofertach bukmacherów próżno szukać… To proponuje Phillies. Zdziwił mnie Bastardo swoją postawą, ale nie takie rzeczy już widziałem. Zresztą to raczej jest typ przeciwko Matsuzace. Ale ogólnie rzecz biorąc bardzo ciekawe spotkanie z ciekawym kursem. Oba zespoły w podobnej formie nie licząc wczorajszego spotkania to Phillies wygrali 7, Boston 8 z 10 ostatnich spotkań. No nie wiem czy tak można porównywać formę, ale akurat tutaj widać, że obie drużyny dużo wygrywają, a łatwo nie miały bo Phillies grali wszystko na wyjeździe, a Red Sox miał np. Yankeesów po drodze. Wczorajsze spotkanie dopiero w 13 inningu wygrał Boston. Jak wpomniałem na początku rzecz sprowadza się do Daisuke Matsuzaki, pitcher ten ma jakiś bliżej nie określony problem w tym sezonie z wygrywaniem. Może dlatego że nie trafiają mu się od początku sezonu jak to miało miejsce w ubiegłym roku płotki bez formy. Jedyne spotkanie, które wygrał w tym sezonie to Detroit. Dodając do tego jego wyjazdowe ERA 7.36, wątpię by miał szanse przeciwstawić się chyba najlepszej ofensywie w lidze. A że na wyjazdach miewa wpadki – choćby Oakland, gdzie stracił 5 punktów w 1 inningu i zszedł z boiska – utwierdzają mnie w przekonaniu, że tego spotkania nie powinien wygrać. Bardziej widzi mi się tutaj 3 dobre spotkanie Bastardo, który wreszcie pokaże się przed własną publicznością bo do tej pory grał tylko na wyjazdach. Dwa spotkania, i oba wygrał z San Diego gdy rzucał Peavy i z najskuteczniejszą drużyną z najlepszym rankingiem na własnym stadionie – Los Angeles Dodgers.
I ostatnie psotkanie. I tutaj znowu na młodego postawie, bo na dziadków kursu dramatyczne, albo w ogóle ich nie ma. Mam tutaj na myśli Texas. Wczorajsze spotkanie ładnie rozegrane, o formie na własnym stadionie już wspomniałem. Scott Feldman świetnie wypada w ekipie Rangersów. Nowy trener pitcherów i wszystko jasne. Tak myślałem co by o nim napisać i po za tym, że wtopił ostatnio z Toronto to nie ma się do czego przyczepić. 7 zwycięstw w 9 spotkanich, które zaczynał w tym sezonie. Przed własną publicznością wygrywał już ciężkie spotkania w tym sezonie chociażby z Angels Bardziej ciekawym przypadkiem jest tutaj Randy Wolf. Mimo że w tym sezonie już rozegrał 13 spotkań to tylko w 5 schdził gdy mecz był rozstrzygnięty, reszta to zasługa bullpenu. Na wyjazdach 3-3 – za okazale się nie prezentuje. Z Dodgers chwilowo troche powietrze zeszło, wygrali 5 z 10 spotkań ostatnich mimo że aż 9 grali w Los Angeles, gdzie dominują. Texas też 5, tylko zaliczał wyjazdy do Bostonu i Nowego Jorku. Bardziej do obrazu tego spotkania pasuje mi wygrana gospodarzy.
I dwa spotkania których nie ma w ofertach a jak będą to warto po rozsądnych kursach postawić to Colorado oczywiście i LA Angels
|
Trzeba się wreszcie poprawić bo ostatnie typy w moim wykonaniu zdecydowanie poniżej krytyki. I tak dzisiaj proponuje na początek Tampę. Takie szczęście się im trafiło, że przy meczach interligowych, gdy rywale do walki o prymat łatwo nie mają (np. Yankees grają z Mets) to Tampa trafia na najsłabszą ekipę w lidze. Tampa ponadto bardzo groźna na własnym boisku w ostatnich 2 seriach z Kansas i Angels wygrali 5 z 6 spotkań. I poległo towarzystwo z wyższej półki niż Stammem, wczoraj Santana, przedwczoraj Lackey. Młody Craig Stammem dzisiaj będzie rozgrywał drugie spotkanie w swojej karierze na wyjeździe, pierwsze zagrał z Mets i Nationals przegrali wtedy 1-6. Tyle można napisać o jego grze chyba. Matt Garza mimo, że w tym roku nie gra tak efektownie jak już to robił to przed swoimi widzami raczej nie zawodzi i gra solidnie. Ostatnie spotkanie co prawda przegrane, ale minimalnie 2-3 z ofensywną Minesotą. Trochę mnie zadziwiło by gdyby to spotkanie przegrał, i fajnie to perspektywy Tampy wygląda poza jednym wyjątkiem – kurs. Dramatyczny dlatego trzeba stawiać z handicapem. A jeszcze ze statystyk Tampa przed własną publicznością 18-12, Nationals na wyjazdach 6-20. Różnica definitywnie pokazująca faworyta.
Drugie spotkanie to Colorado. Trochę się można było spodziewać, że wczoraj Milwaukee łatwo nie będzie miało. Rockies natomiast po 11 spotkaniach wyjazdowych wracają na własny stadion. I trzeba im przyznać, że w formie są, a zawsze się popisywali grą na własnym boisku, a teraz wygrali 8 wyjazdowych spotkań z rzędu. Ubaldo Jimenez to też bardzo ciekawy przypadek w kwestii tego spotkania bo po 4 spotkaniach rozegranych na Coors Field ma bilans 2-2, a przegrał tylko z Dodgersami, czyli ekipą najlepiej grającą i liderującą w lidze. Dlatego ja bym do tych spotkań nie przywiązywał uwagi bo dzisiejszy rywal, Seattle, bardziej należy traktować w kategori pozostałych wygranych z San Francisco i Houston. Pierwsze 11-1, drugie 12-1. Ogólnie rzecz biorąc deklasacja „przeciętnych” drużyn gdy gra Jimenez przed własną publicznością. W drugiej ekipie mamy przypadek Washburna, który 3 pierwsze spotkania wygrał, od tej pory równia pochyła. W tym jedno spotkanie z Minnesotą na wyjeździe 9 Kwietnia, od tej pory same porażki w rozjazdach kolejno z Angels, Kansas, Texasem i Oakland. I dlatego myślę, że na obecną formę Rockies to on za wiele nie poradzi.
A swoją droga teraz widzę, że wszystkie wczorajsze mecze po za Cardinals kończyły się wynykiem 4-3 na nie korzyść.... to dopiero dramat :)
|
Teraz dwa nocne spotkania. Pierwszym jest Kansas. Nie ma się co specjalnie dziwić bo Greinke świetne zawody rozgrywa od początku sezonu. A dzisiaj jeszcze do tego fajny kurs na niego można upolować. Co prawda bilans w ostatnich dziesięciu spotkaniach Royals straszy 2-8, jednakże mieli dość ciężkie spotkania. Wczoraj bardzo wyraźnie z Cleveland wygrali, pokonując nieźle grającego Pavano. Wcześniejszych spotkań nie ma co przytaczać bo Lee zaczyna grać, a Halladayowi to mało kto może w tej formie podskoczyć. Greinke ostatnio może trochę z tonu spuścił, jednakże to powinno wystarczyć na Indians dzisiaj. Myślę, że dzisiaj porażka gospodarzy będzie spowodowana właśnie w dysproporcji pitcherów, jedyne co to Kansas kilka punktów muszą uciułać i powinni wygrać to spotkanie, a do tego celu potrzebna jest im pomoc pitchera gospodarzy, o którą chyba trudno nie będzie bo Sowers przegrał wszystkie spotkania, które zaczynał w tym sezonie. Jedyne zwycięstwo w bilansie pochodzi z spotkania z Tampą, które kończył. Sowers też formy ciekawej nie prezentuje, a z jego kondycją jest chyba jeszcze nie tak jak być powinno bo najwięcej co zagrał od początku maja to 6 pełnych inningów, a na startera takie maksimum to trochę za niskie jest. 2 mecze przed własną publicznością tylko zaczynał w tym sezonie i oba przegrane 4-7 z White Sox i 2-5 z Yankeesami. W pierwszym zagrał 4 inningi, w drugim 5. Indians też w formie nie są, z ostatnich 10 spotkań 4 wygrane, z tego jeszcze 3 to zasługa Lee i Pavano, a jedno Huffa.
I drugie spotkanie to typ na przełamanie dla Yankeesów. Przegrali wszystkie mecze od początku sezonu z Bostonem i kiedyś ta seria musi się skończyć, a dzisiaj jest bardzo dobra okazja ku temu. Już wczoraj mimo Wanga, grającego w tym sezonie dramatycznie poniżej swoich możliwości było na styku. Pierwsze spotkanie serii to chyba tylko rozmiarem porażki można się zdziwić bo Burnett jest w formie wybitnej ostatnio, a dzisiaj to w ekipie Yankeesów zobaczymy pitchera, który ma postraszyć. Sabathia też w tym sezonie można zauważyć ma lepsze statystyki na wyjazdach 4 wygrane w 6 spotkaniach 3.07 ERA, 1.07 WHIP, może to jest spowodowane tym że obce stadiony nie są tak homerogenne jak nowy Yankee Stadium. Ostatnie 3 wyjazdy to zwycięstwa z Cleveland, Baltimore i Toronto. Średnio po 8 inningów na spotkanie. Też jak wiadomo jest leworęczny, a Bostonowi w tym sezonie gorzej odbija się przeciwko leworęcznym .276 AVR (wobec .296 przy praworęcznym pitcherze). Inna sprawa to Penny rozpoczynający spotkanie w ekipie skarpetek. Przegrał ostatnio na Fenway z Texasem, a wcześniej na wyjeździe z Toronto. Ogólnie ciężko mu idzie z zespołami posiadającym silną ofensywę lub ofensywę w formie. Zresztą dobitnie wskazuje to jego ERA 5.85, w ostatnich 3 spotkaniach 5.29, wyższe 6.51 przed własną publicznością. Cóż poradzić, słabiej gra od Sabathii i zespół musiał by go ratować, a bardziej mi się wydaje, że dzisiejszej nocy zobaczymy determinacje NYY i oni to wygrają.
|
Cóż najwyższa pora wziąć się do roboty. Wczoraj miałem prawdopodobnie ostatni wykład na tym nieszczęsnym UJ. Więc, skoro nagle zyskuje sporo czasu można z powrotem zacząć regularnie bloga prowadzić, a nie mimochodem jak to było do tej pory. Na dzisiejszy wieczór i noc 3 typy. Dobra pora brać się do roboty.
Z wieczornych spotkań zdecydowanie podoba mi się Detroit. Rozmyślałem też nad Milwaukee, ale Aaron Cook jest kompletnie nieprzewidywalny, Rewers grają słabo ostatnie spotkania, a Colorado z Stewartem i resztą towarzystwa zaskakuje i dzisiaj też tak może się wydarzyć, jak miałbym już coś tam typować to jakiś rozsądny underek. Ale wracając do Detroit, to wracają też czasy w których ich rotacja należała do najsilniejszych w lidze. Teraz też pokazują się z bardzo dobrej strony. Świetnie gra Verlander, ale i młodzi Galarraga, Porcello i właśnie zaczynający dzisiaj Jackson grają bardzo dobrze. Edwin ze swoich ostatnich 5 spotkań przegrał tylko jedno, co prawda podobnie jak dzisiejsze wyjazdowe, jednakże trafił musie twardy przypadek – Zack Greinke z Kansas, który obecnie gra sezon życia. Po za tym wygrane z Angels, Baltimore, Oakland, Texasem. A spojrzeć jeszcze jedno spotkanie wstecz to można zobaczyć, że i z Cleveland wygrał. W ostatnich 3 spotkaniach 23 inningów, 13 hits, 0.69 WHIP, 1.16 ERA. Czego chcieć więcej od pitchera, gdy przyjdzie mu się zmierzyć z drużyną, która ostatnio gra fatalnie 2 z 10 ostatnich spotkań tylko wygrane – i do tego wszystkie te 10 spotkań rozegranych na własnym stadionie! Floyd co prawda źle nie gra, jednakże jak jego gra może wpłynąć na poczynania ofensywne kolegów z druzyny? Do tego prawdopodobnie nie zagra dzisiaj Konerko. Ostatnimi laty, żadko spotykaną sytuacją było to, że przy akurat spotkaniach tych drużyn siła ofensywna była po stronie Detroit, a tak właśnie jest w tym sezonie, co w połączeniu z pitcherem w formie powinno im dać zwycięstwo.
Drugie spotkanie na wieczór to Floryda ale to już za miute. Początkowo miałem nie napisać o tym, ale chyba okazja się trafia. Gospodarze bez Harleya Ramireza, Jorge Cantu oraz Johna Bakera, czyli wylatuje 1/3 pierwszego składu. W dodatku w przypaktu tych 2 pierwszych to ta najbardziej produktywna, z zawodników kluczowych zostaje tylko Uggla… Pitcherzty na podobnym poziomie, więc trudno by nie wygrali Cardinals, którzy dysponują lepszą ofensywą – atutem Pujolsa etc. Dziwne to by było jakby wygrali gospodarze.
Za godzinke nocne mecze.
|
Dzisiaj trzy spotkania wybrałem do opisania. Podoba mi się mecz ST. Louis Cardinals z Colorado i zdecydowanie wybieram opcje gospodarzy. Jorge De La Rosa gra w tym roku katastrofalnie i ratują go czasem tylko wpadki pitcherów drużyn przeciwnych. Dochodzi do tego można rzec standardowa dyspozycja Colorado na wyjazdach, bo nigdy na nich za dobrze nie grali teraz mają bilans 12-18. W ST. Louis przegrali 9 z ostatnich 11 spotkań jakie tam rozgrywali. Trudno też nie zauważyć, że Wainwright jest już w swojej normalnej dyspozycji i tego spotkania łatwo nie wypuści. Co prawda zdarzyło mu się ostatnio na wyjeździe przegrać z Giants, ale to była porażka z kategorii minimalnych. Wcześniej bardzo dobre spotkania z Milwaukee i Cubsami. De la Rosa przegrał pewnie trzy swoje ostanie spotkania, a w czwartym wstecz wygranym rzutem na taśmę, w ostatnim inningu uratował go home run Brada Hawpie. Trudno się spodziewać by dzisiaj wygrał bo w Colorado kontuzjowani są catcherzy, a w dzisiejszym spotkaniu prawdopodobnie nie zagra Troy Tulowitzki.
Drugie spotkanie to Detroit. Głównie dzięki niesamowitej formie Verlandera, a że na gorących pitcherów się opłaca stawiać nawet z Angelsami pokazuje chociażby przykład Roya Halladaya. Verlander rozgrywa niesamowite spotkania. Z 10 spotkań, które rozegrał w tym sezonie wygrał 8 i to ostatnie bardzo pewnie. Atakuje strikeoutami w ostatnich spotkaniach aż miło. W tym sezonie jest niepokonany na własnym stadionie, a nie rozgrywa spotkań z byle kim Texas, Yankees, Cleveland i jeszcze raz Texas. W Angelsach zacznie dzisiaj Ervin Santana, który zdecydowanie się jeszcze nie zebrał po kontuzji. 2 porażki, 2 zwyciestwa, ale te zwycięstwa to takie wyszarpane w końcówkach jak chociażby w ostatnim meczu z Seattle. Nie powinien stanowić większego zagrożenia, nie to co Verlander. Może to zwycięstwo Detroit dzisiaj gładkie nie będzie, ale Angels spisują się bardzo przeciętnie ostatnio i to raczej gospodarze powinni dzisiejsze spotkanie wygrać.
I ostatnie, i nie będę tutaj oryginalny postawie na Yankeesów. Jak już wpadli w swój rytm to wygrywają spotkanie za spotkaniem, wczorajsze spotkanie pokazało że nawet bardzo dobrego pitchera nie potrzebują wystarczy przyzwoity. Na nowym Yankee Stadium, gdzie będzie rozgrywane dzisiejsze spotkanie pada bardzo dużo home runów co jakby nie patrzeć uprzywilejowuje gospodarzy. Formę świetną znalazł Teixiera, do gry wrócił Posada, który w swoich 2 ostatnich spotkaniach uderzył dwa home runy to na catchera jest świetnym wynikiem. I tak dalej można pisać o formie gospodarzy, ale dwa słowa o pitcherach może jeszcze i koniec tego opisu. CC Sabathia miał dzisiaj zagrać, ale widzę że na różnych stronach zaczyna się pojawiać informacja, że zgra Hughes. Wobec takiej sytuacji na razie się wstrzymam bo Price jest bardzo perspektywiczny i to on może triumfować nad Houghsem. Jak zagra dzisiaj Sabathia co wyjaśni się pewno do wieczora polecam stawianie na Yankeesów.
|
Dzisiaj kontynuacja wczorajszego typu na Metsów. Wszystko szło w jak najlepszym porządku i jak to w przypadku Mets musiał zawalić bullpen. A już mają taką naturę, ze Putz i reszta drugiego spotkania pod rząd nie zwykli wtapiać, to jak najbardziej dzisiaj do gry są. Tymbardziej, że dzisiaj ich gwiazda i superstar całej ligi gra Johan Santana. Nad jego statystykami nie ma co debatować, ostatnie trzy spotkania wygrane, nie widzę więc powodu by było dzisiaj inaczej. Zresztą wczorajszy mecz pokazał, że nie mieli problemów mimo kontuzji ze zdobywaniem punktów. Zach Duke mimo. Że gra solidnie to chyba na Johana Santanę może to się okazać za mało przekonali się chociażby ostatnio Matuszaka i Zimmermann, obaj źli nie są obaj polegli.
Drugie spotkanie, które mi się podoba to San Diego. Pierwszy kryzys w tym sezonie przeszli i zaczęli grać przyzwoicie, nawet dobrze. W dzisiejszym spotkaniu Peavy spisujący się ostatnio znakomicie, mimo tego że chcą się go z klubu pozbyć bo za dużo ich kosztuje. Świetne spotkania ostatnio z Cubs i Cincinatti, zwłaszcza to drugie rozegrane w całości. W obu spotkaniach, które spokojnie mogą być odniesieniem przed dzisiejszym meczem bo też Peavy grał je przed własną publicznością w 15 inningach stracił tylko 1 punkt, zanotował 18 strikeoutów, 10 w 6 inningach z Cubs. Dzisiaj co prawda trudne zadanie się trafia bo urzędujący mistrz w którym ma kto uderzyć, jednakże kompletnie nie obawiam się o Peaviego bo nie jest to dla niego zbyt wymagające zadanie. W ekipie Phillies zacznie dzisiaj Antonio Bastardo i tym samym będzie to jego debiut w najlepszej lidze baseballowej. Wszyscy się nim podniecają i ogólnie jakaś taka dziwna atmosfera jest wokół, troche trudno zrozumieć dlaczego. Z cudownych dzieci i zarazem faworytów do nagrody dla najlepszego debiutanta żaden nie zachwyca, może ostatnio pokazał się Price, ale nic ciekawego w debiucie nie pokazał. Ja odnoszę wrażenie, że za bardzo rozdmuchują bańkę z debiutem Bastardo i dzisiaj może na dzień dobry kilka punktów dostać, a nie należy zapominać, że obecny lider w klasyfikacji HR to Adrian Gonzalez i gra w San Diego właśnie…
I ostatnie spotkanie to Toronto. Nie mam zamiaru się rozpisywać bo czasu nie mam, ale od razu widać, że w tym sezonie Halladay gra jak natchniony, chyba najlepiej w lidze. Ostatnio bullpen mu zaserwował masakrycznie głupią porażkę z Baltimore, ale to się raczej dzisiaj nie powtórzy. Raz w tym sezonie grał z Angels i skończyło się 13-1 dla Toronto. U siebie w tym sezonie przegrał tylko raz z Texasem i to minimalnie. Wobec nieciekawej formy Angelsów i dzisiaj powinien triumfować bo przed własną publicznością polegli lepiej dysponowani White Soxi i Yankees przede wszystkim jak Roy zaczynał a zaczynali też nie byłe jacy pitcherzy bo Floyd i A.J. Burnett. Kolejny mecz dla Roya się zapowiada.
I po dłuższym namyśle zagram dzisiaj jeszcze kontrę na Dodgers. Mimo, że gra Haren nie przeczy to temu, że Arizona słaba jest i 2 porażka pod rząd jest raczej mało prawdopodobna.
|
1 2 3 4 5 Następne >
|
| 14.06. | San Francisco - Oakland | San Francisco | | Kurs: 1.676 | Stawka: 8 | Pinnacle |
| | 14.06. | Phillies - Boston | Boston | | Kurs: 1.787 | Stawka: 10 | Pinnacle |
| | 14.06. | Yankees - Mets | Mets | | Kurs: 2.1 | Stawka: 7 | Pinnacle |
|
| Strony klubów: |  | |
|
|
|