Bet1x2.net
Kilka słów o mnie i blogu: easy.bet1x2.net
Piłką nożną interesuję się od zawsze, a pasja do bukmacherki przyszła z czasem. Najczęściej oglądam i obstawiam ligę hiszpańską, ale staram się zarobić również na mniej znanych ligach. Mam nadzieję, że wy także na tym skorzystacie. Zapraszam do odwiedzania mojego bloga. Szczególnie w weekendy, będzie na czym wygrywać!

Young Boys Berno - KVC Westerlo

Dziś swą przygodę z europejskimi pucharami rozpoczyna zespół Young Boys Berno. W klubie każdy marzy o powtórzeniu rezultatu z ubiegłego sezonu, a więc o fazie pucharowej. Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie YB musi grać w kwalifikacjach, do tego jeszcze daleka droga, jednak cel jest z pewnością w zasięgu Szwajcarów.

Dziś do Berna przyjeżdża 8 zespół sezonu zasadniczego ligi belgijskiej - KVC Westerlo. Możliwość gry w europejskich pucharach Westerlo zapewniło sobie wykorzystując nieco dziwny system rozgrywek w Belgii - KVC wygrało swoją grupę w Play Off mając za rywali Zulte Waregem, Germinal Beerschot i KV Kortrijk, a więc kolejno 11, 13 i 10 zespół sezonu zasadniczego. Z klubu przed sezonem odeszli m.in. Adnan Mravac (obrońca, 33/0)*, Daniel Chávez (napastnik, 26/4), czy Oleksandr Yakovenko (napastnik, 33/4). W ich miejsce przyszli William Acheampong (napastnik, 31/4) z Cercle Brugge i Stijn De Smet (napastnik, 29/4) z KAA Gent. W II rundzie kwalifikacji do Ligi Europy mierzyli się z TPS Turku i najpierw przywieźli z Finlandii jednobramkową zaliczkę, by tydzień później bezbramkowo zremisować na własnym stadionie i zapewnić sobie w ten sposób awans. Teraz jednak zadanie będzie dużo trudniejsze.
W YBB również doszło do kilku zmian przed sezonem. Klub opuścili tacy piłkarze jak Senad Lulic (pomocnik, 31/6) czy Thierry Doubai (pomocnik, 34/1), jednak w ich miejsce zatrudniono kilku ciekawych graczy: m. in. Michael Silberbauer (pomocnik, 27/1) z FC Utrecht, Rafaël Nuzzolo (pomocnik, 32/7) i Freddy Mveng (pomocnik, 26/1) z Neuchâtel Xamax, a obronę wzmocnił duet z FC Lucern - Dušan Veškovac (obrońca, 27/0) i Elsad Zverotić (obrońca, 27/1). Young Boys sezon zaczęło prawie 2 tygodnie temu domowym spotkaniem z FC Basel (1-1). Mecz ten niemal przez całe 90 minut przebiegał pod dyktando gospodarzy. Jedynym zagrożeniem ze strony ubiegłorocznego mistrza były stałe fragmenty gry i właśnie po jednym z nich FC Basel objęło prowadzenie. Nie zniechęciło to jednak gospodarzy i w końcu jedna z kilku składnych akcji zakończyła się wyrównującym trafieniem. YBB miało w tym meczu jeszcze kilka szans (m.in. słupek i sytuacja sam na sam w pierwszej połowie), ale nie potrafiło ich wykorzystać i spotkanie zakończyło się dla nich zaledwie remisem. To co się nie udało przeciwko Basel udało się tydzień później w wyjazdowym spotkaniu z FC Sion (2-1), choć Young Boys zaprezentowało się dużo słabiej. Tym razem to oni bronili przez niemalże całą pierwszą połowę, a bramkę na 1-0 strzelili praktycznie "z niczego". W drugiej połowie mecz już wydawał się bardziej wyrównany, choć to wciąż Sion miał więcej klarownych okazji. W 80 minucie za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Nassim Ben Khalifa i gospodarze ruszyli z impetem do ataku. Mimo to, to goście podwyższyli rezultat na 2-0 po szybkim kontrataku i bramce Degena. W doliczonym czasie gry Sion zdobył w końcu bramkę, a chwilę później nawet wyrównał, ale sędzia nie uznał tej drugiej bramki.
Mimo wszystko wydaje się, że Young Boys są dobrze przygotowani do sezonu. Dziś dochodzi jeszcze atut sztucznej murawy, na której rozgrywają swoje domowe spotkania. Jaką to przewagę daje gospodarzom przekonały się w ubiegłym sezonie takie drużyny jak Getafe (2-0), Odense BK (4-2), Vfb Stuttgart (4-2) czy nawet Zenit (2-1). Tak jak wszystkie domowe spotkania YBB wygrało, tak wszystkie wyjazdowe przegrało, a więc dziś z pewnością będą chcieli sobie wypracować solidną zaliczkę przed rewanżem. Zagrają co prawda bez Emilliano Dudara (obrońca, 17/0) i ściągniętego z Anderlechtu Jana Lecjaksa (obrońca, 29/0), ale oni nie wystąpili już w pierwszych dwóch meczach ligowych, a drużyna poradziła sobie świetnie. Pod znakiem zapytania stoi występ rezerwowego Emmanuela Mayuki (napastnik, 27/9).

Young Boys Berno mierzyło się dotąd dwukrotnie z belgijskimi drużynami - z Lokeren (4-1 i 1-2) oraz z Club Brugge (2-2 i 0-2). Wydaje mi się, że dziś w spotkaniu z KVC Westerlo poprawią ten bilans, a za tydzień do Belgii udadzą się z co najmniej dwubramkową zaliczką.


*wszystkie statystyki są z ubiegłego sezonu


Po wakacyjnej przerwie (również od bukmacherki) czas wrócić do typowania! Oby ten sezon na piłkarskich boiskach dał nam zarobić!

W 2 kolejce niemieckiej 2. Bundesligi dojdzie do hitowego spotkania pomiędzy MSV Duisburg, a Energie Cottbus. Co tu dużo mówić, starcia między tymi dwoma klubami były zawsze nad wyraz ciekawe - niech świadczy o tym choćby średnia 3.5 gola na mecz. W ubiegłym sezonie oba zespoły również nie zaniżyły tej statystyki - w pierwszym ligowym spotkaniu rozegranym w Duisburgu padł remis 2-2, w rewanżu na Stadion der Freundschaft w Cottbus wygrało Energie 3-1, natomiast w półfinale Pucharu Niemiec triumfował Duisburg (2-1). I właśnie za to ostatnie spotkanie Energie z pewnością pała żądzą rewanżu. Inną sprawą jest to, czy są wystarczająco silni, by wziąć odwet za tamten mecz. Przed sezonem odeszli tacy piłkarze jak Emil Jula, Nils Petersen, czy Jiayi Shao - czyli 3 największe żądła z poprzedniego sezonu. Co ciekawe dwójka z nich - Jula i Shao - zasiliła szeregi jutrzejszego rywala. Na ich miejsce nie przyszedł raczej nikt wartościowy, bo trudno za takiego uznać króla strzelców polskiej 1 ligi - Charles\'a Nwaogu... Po wojażach w Borussi Dortmund i Maccabi Tel Aviv wrócił co prawda Dimitar Rangelov, ale Bułgar zgubił ostatnio kompletnie formę i ciężko póki co uznać go za wzmocnienie.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w MSV. Zespół przed sezonem wzmocniło kilku na prawdę ciekawych zawodników. Oprócz wyżej wspomnianej dwójki z Cottbus do kadry Zebr dołączyli m.in. Fromlowitz z Hannoveru 96, Bollmann z Arminii, czy Wolze z rezerw Wolfsburga, który w ligowym debiucie zdobył dwie bramki.
W pierwszej kolejce teoretycznie lepiej zaprezentowało się Energie, bo to oni odnieśli zwycięstwo w derbowym spotkaniu z Dynamem Drezno (2-1). Tylko teoretycznie, bo wynik nie odzwierciedla w pełni wydarzeń na boisku. W pierwszej połowie Dynamo było zespołem wyraźnie lepszym, co przypieczętowali bramką do szatni w 45 minucie. Kto wie - może takiego ciosu potrzebowali Chociebużanie by się otrząsnąć, bowiem na drugą połowę wyszła zupełnie inna drużyna. Pierwsze 20 minut to ciągłe ataki ekipy z Łużyc, które poskutkowały najpierw wyrównaniem, a następnie zdobyciem - jak się później okazało - zwycięskiego gola. Jednak po tej bramce znów Dynamo zaczęło atakować i Energie do 90 minuty już tylko broniło tej jednobramkowej przewagi.
MSV natomiast po punkty pojechało do Karsluhe, niestety dla kibiców Zebr wróciło z niczym. Już w pierwszej minucie goście objęli prowadzenie, jednak 21 minut później przegrywali już 3-1. KSC było drużyną zdecydowanie lepszą i nie pozwalali na zbyt wiele ekipie z Duisburga. Co prawda MSV próbowało jeszcze nawiązać walkę bramką przed przerwą, ale przez całą drugą połowę byli bezradni, a Karsluher kontrolował przebieg gry.
Do jutrzejszego spotkania Duisburg podejdzie osłabiony brakiem takich graczy jak Ivica Grlić (pomocnik, 0/0, poprzedni sezon 20/3), Zvonko Pamić (pomocnik, 0/0), Vasileios Pliatsikas (pomocnik, 1/0), Srdjan Baljak (napastnik, 0/0, poprzedni sezon 25/9), a o występ do ostatniej minuty walczyć będzie Branimir Bajic (obrońca, 0/0, poprzedni sezon 32/0). Energie przyjeżdża natomiast bez Rogera (pomocnik, 0/0, poprzedni sezon 28/1) i Kronavatera (pomocnik, 1/0, poprzedni sezon 14/1). W pierwszym składzie gości być może wybiegnie sprowadzony z TSV Alexander Ludwig, który w meczu z Dynamem świetnie wprowadził się do gry i był jednym z autorów tego zwycięstwa.
Pomimo tych kilku osłabień uważam, że MSV jest w stanie poradzić sobie z Energie. Wg mnie gości w tym sezonie czeka środek tabeli, natomiast Zebry powinny bić się o awans. Jutro czas uczynić pierwszy krok! Do rozpatrzenia oczywiście również jest over 2.5 bramki, choć osobiście takich zakładów grać nie lubię...

Przypuszczalne składy:

\"\" MSV Duisburg: Fromlowitz - B. Kern, Bruno Soares, Bollmann, Karimow - Sukalo - Brosinski, Domovchiyski, Wolze - Kastrati, Jula

\"\" FC Energie Cottbus: Kirschbaum - Straith, Hünemeier, Brzenska, Bittroff - Kruska, Bittencourt - Reimerink, Adlung - Sörensen, Rangelov


Yverdon Sport FC - FC Servette Geneve

W jakiej formie są gracze Servette wszyscy czytający moje poprzednie wpisy powinni wiedzieć i nie zmieni tego jedna wpadka w Locarno (2-3). W ostatniej kolejce zespół z Genewy pokonał na własnym obiekcie FC Chiasso (3-0). W tym meczu gospodarze dominowali przez cały mecz. Najlepiej o tym niech świadczy fakt, że goście po raz pierwszy zagrozili bramce Servette dopiero w okolicach 55 minuty, a więc przy wyniku 3-0. Dziś w ich szeregach znów zabraknie duetu Eudis-Esteban, ale nikt z tego powodu nie robi tragedii. Przy okazji ostatniego spotkania pisałem, że są przecież jeszcze Karanović, Vitkieviez, czy De Azevedo i jakby na potwierdzenie moich słów cała trójka podzieliła się bramkami.
Yverdon to natomiast czerwona latarnia ligi, sezon dla nich już się skończył i myślę, że szczególnego oporu Servettkom stawiać nie będą. Ostatnie spotkania to porażki z Aarau (1-2) i FC Wil (1-3). Dziś zagrają m.in. bez Andy'ego Laugeoisa (obrońca, 24/0).
Goście dostali od Yverdon 1200 biletów i wszystkie już się rozeszły, więc na Stade Municipal piłkarze Servette będą mogli się czuć niemal jak u siebie w domu. Przed ostatnią kolejką Servette nie ma już raczej szans na bezpośredni awans (by tak się stało Lausanne Sport musiałoby przegrać z Biel-Bienne), ale wszyscy mają olbrzymie nadzieje na baraże. Po ostatnim meczu z Chiasso, gdy na tablicy ukazano wyniki spotkań Lausanne Sport - FC Vaduz (2-0) i FC Lugano - FC Wohlen (1-1) na stadionie zapanowała euforia, bo taki układ dał Servette awans na drugie miejsce. Oznacza to tyle, że przed ostatnią kolejką Genewczycy mają wszystko w swoich rękach i nie mam wątpliwości, że takiej szansy z rąk nie wypuszczą, a na jednej strzelonej bramce się nie skończy.

http://www.servettefc.ch/images/galerie/2011-05-21-chiasso-06.jpg


FC Stade Nyonnais - FC Locarno

Zagram też domowe zwycięstwo Stade Nyonnais nad FC Locarno. Gospodarze drugą rundę mają na prawdę znakomitą i choćby nie wiem ile było w tym pomocy sędziów to nie wierzę, że nie ma w tym również czynnika dobrej formy. Stade Nyonnais dawno już przecież zapewniło sobie utrzymanie i teoretycznie przez resztę sezonu powinni znów wrócić do swojej marnej gry. Oni jednak wciąż zdobywają punkty. Nie licząc porażki z Lausanne Sport (0-5) Stade Nyonnais wygrało 6, a zremisowało 2 z 8 ostatnich spotkań, m.in. z Vaduz (5-1), czy Lugano (2-1). Ostatnio pokonali u siebie Delemont (2-1) i ograli na wyjeździe mające nóż na gardle w walce o utrzymanie FC Schaffhausen (3-2). Taka seria dobrych wyników sprawiła, że Stade Nyonnais znalazło się już na 6 miejscu, a w ostatniej kolejce mają szansę przeskoczyć FC Wil i zająć 5 lokatę. Nadzieje w klubie na osiągnięcie tak dobrego wyniku zostały rozbudzone i dziś spodziewam się ambitnej gry piłkarzy Stade Nyonnais. Nie pomogą w tym tacy piłkarze jak Morganella (obrońca, 21/2), Germanier (pomocnik, 12/0), Cocchiere (obrońca, 5/0) i Luongo (napastnik, 7/0).
FC Locarno w ostatnich spotkaniach również prezentuje się nieźle. Byli m.in. sprawcą niespodzianki w przedostatniej kolejce, gdzie w niezwykle szczęśliwy sposób pokonali Servette Genewa (3-2). W ostatniej znów po dramatycznym meczu odnieśli zwycięstwo nad Delemont (3-2), a że rywal w walce o utrzymanie - FC Schaffhausen - przegrał ze Stade Nyonnais to Locarno mogli rozpocząć świętowanie. Liczę, że właśnie to świętowanie mocno odbije się na formie piłkarzy. Dziś nie zagrają Milosević (obrońca, 22/0), Pusterla (obrońca, 8/0), Sulmoni (obrońca, 23/1), Decarli (obrońca, 23/2) i Toure (pomocnik, 13/5).
Myślę, że tak osłabione i "zmęczone" FC Locarno nie da rady postawić się Stade Nyonnais, a gospodarze odniosą łatwe zwycięstwo.


FC Servette Geneve - FC Chiasso

Dziś do Genewy przyjeżdża FC Chiasso, by zmierzyć się z walczącym o awans Servette. Kibice Servette przeżyli w ostatniej kolejce ciężki szok, bo ich ulubiona drużyna poległa w Locarno z niżej notowanym rywalem (2-3). Servette szybko, bo już w 4 minucie objęło prowadzenie po bramce Estebana i wydawało się, że sięgną po kolejne łatwe zwycięstwo. Nic bardziej mylnego - to co miało okazać się dodatkowym atutem gości, czyli konieczność otwartej gry ze strony Locarno okazało się największym utrapieniem. Gospodarze szybko odrobili straty, a po dużym błędzie obrony Servette objęli prowadzenie. Od tego momentu Servettki przycisnęły Locarno, ale kolejne okazje marnowali Esteban, czy Eudis. W końcu duet napastników wyręczył rezerwowy obrońca Routis strzelając gola na 2-2 po stałym fragmencie gry. Niestety dla Genewczyków Locarno w tym meczu w ofensywie wychodziło wszystko. Dowodem jest niezwykle fartowna bramka po rykoszecie na 3-2. W tym spotkaniu Servette nie tylko straciło 3 punkty, ale również duet podstawowych napastników. Eudis (napastnik, 26/14) w 90 minucie obejrzał czerwoną kartkę i został zawieszony na dwa mecze, natomiast Esteban (napastnik, 18/10) nabawił się kontuzji i mimo, że jest ona lżejsza niż pierwotnie przypuszczano to również nie zagra w żadnym z dwóch pozostałych spotkań. Na szczęście Servettki mają w swojej kadrze również takich graczy jak Vitkieviez (napastnik, 26/9) czy Karanovic (napastnik, 24/7), którzy również wiedzą jak strzelać bramki. Do pełnej sprawności powrócił ponadto Marcos De Azevedo (pomocnik, 22/12), a więc ofensywa Servette powinna być niebezpieczna jak zwykle.

Myślę, że ta porażka z Locarno była tylko wypadkiem przy pracy spowodowanym wyjątkowym brakiem szczęścia bowiem we wcześniejszych spotkaniach Servette grało znakomicie. 6-0 z Lugano, 3-0 z Wohlen, 5-0 z Biel-Bienne, 3-1 z Vaduz - takie wyniki to nie przypadek. Przegrana z Locarno ani trochę nie zepsuła atmosfery w klubie - po meczu z Locarno kibice mimo wszystko dziękowali piłkarzom za włożony trud. Ciekawostką jest też fakt, że w tygodniu szatnię zawodników Servette odwiedził wiceprezes klubu, by dodać im otuchy i pokazać wsparcie zarządu w tych decydujących momentach.
FC Chiasso jest natomiast w bardzo słabej dyspozycji. Zespół w drugiej rundzie znacząco spuścił z tonu, a w ostatnich 8 spotkaniach wygrał zaledwie raz (z outsiderem Yverdon-Sport 2-1). Drużyna, która przez większość sezonu prezentowała się znakomicie w defensywie ostatnio ma w tym elemencie gry spore problemy. W ostatniej kolejce uległa na własnym stadionie FC Biel-Bienne (1-2). Oglądając skróty z tego spotkania łapałem się za głowę, gdy widziałem grę obronną Chiasso. Biel-Bienne już po pierwszej połowie powinno prowadzić 3/4-0, jednak ich napastnicy strzelali tak nieporadnie, jak nieporadnie bronili gospodarze. 3 dni wcześniej Chiasso wróciło na tarczy z Delemont (0-3). Dziś zagrają bez Carlo Polli (pomocnik, 22/1).
Nie widzę innego rozstrzygnięcia jak pewna wygrana gospodarzy. Niesieni dopingiem kibiców piłkarze Servette powinni szybko uporać się z defensywą Chiasso, a wtedy droga do zwycięstwa już otwarta.


 

Lausanne Sport - FC Vaduz

W Challenge League do końca rozgrywek zostały już tylko 2 kolejki. Po zwycięstwie nad AC Lugano (3-1) na szczyt tabeli awansowali piłkarze Lausanne Sport. W sobotę świeżo upieczeni liderzy podejmować będą FC Vaduz.
Lausanne Sport już mogą uznać ten sezon za bardzo udany. Ekipa zasłynęła świetnymi występami w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej. W rozgrywkach grupowych było już "trochę" gorzej, ale przecież dla drugoligowego klubu ze Szwajcarii to i tak olbrzymi sukces. Mimo gry na dwóch frontach przez całą rundę jesienną piłkarze nie odpuścili w żadnym momencie rozgrywek ligowych, a teraz gdy pozostała im już tylko Challenge League pokazują swoją siłę. Przed ostatnią kolejką Lausanne Sport było dopiero na 4 miejscu w tabeli. Porażki drugiego FC Vaduz (0-5) i trzeciego Servette (2-3) postawiły chłopaków z Lozanny przed szansą na zrobienie milowego kroku w drodze po awans. Jednak jak wiadomo, szczęściu trzeba dopomóc, co piłkarze uczynili w stu procentach. Znając wyniki rywali Lausanne Sport podejmowało w poniedziałek na własnym stadionie lidera z Lugano i po dobrym meczu wygrało 3-1. To spotkanie długo nie układało się po myśli gospodarzy. Pierwsza połówka była raczej pod kontrolą FC Lugano, choć bez dobrych okazji do strzelenia gola. Co nie udało się w pierwszej części gry, udało się gościom zaraz po przerwie - po ładnym dośrodkowaniu do bramki trafił rezerwowy Iapichino. Lugano 3 minuty później miało jeszcze okazję do podwyższenia wyniku po pięknym strzale Sengera. Widząc sytuację na boisku trener Lausanne Sport Martin Rueda postanowił coś zmienić i posłał na boisko Moussilou. Piłkarz ten wniósł sporo ożywienia i dał gospodarzom impuls do ataku. Na wyrównującą bramkę kibice nie musieli długo czekać, bo już 3 minuty po pojawieniu się na boisku Kongijczyk zalicza asystę przy golu niezawodnego Silvio. Trafienie to bardzo pomogło LS, bo od tego momentu to oni zdecydowanie panowali na boisku, co zaprocentowało kolejnymi bramkami. Ich autorem okazał się Moussilou. Szczególnie gol na 2-1 można podziwiać, bo akcja przygotowana przez cały zespół była naprawdę piękna.
Wcześniejsze spotkania Lausanne Sport to 5-0 ze Stade Nyonnais, 4-0 z Schaffhausen, 3-1 z Delemont, czy 2-1 z Chiasso co pokazuje w jakiej formie są piłkarze.
W drużynie nie ma ponadto poważniejszych kontuzji i wydaje się, że do meczu znów podejdą w najsilniejszym składzie.
FC Vaduz jest natomiast w ostatnim czasie w bardzo kiepskiej dyspozycji. Od wielu kolejek grają bardzo słabo, co odbija się na wynikach. Po 1-5 ze Stade Nyonnais i 1-3 z Servette ekipa z Liechtensteinu pokonała co prawda Schaffhausen (1-0) i zremisowała spotkania z Biel-Bienne (1-1) oraz Winterthur (1-1), ale we wszystkich tych spotkaniach miała masę szczęścia, a bramki zdobywała po stałych fragmentach gry. Jednak apogeum tego kryzysu miało miejsce w ostatniej kolejce - 0-5 z Wohlen to wynik naprawdę kompromitujący i o ile wcześniejsze wyniki można było jeszcze zrozumieć i wytłumaczyć brakiem Haslera i Merendy, to na taką porażkę jak ta z Wohlen po prostu pozwolić sobie nie można, mimo braku swoich największych asów. W efekcie awans się oddala, ale trzeba sobie zadać pytanie, czy kogoś w klubie to martwi? Jest bowiem pewna teoria, według której Vaduz w tym roku awans po prostu nie leży, bo mieliby oni spory problem z dostosowaniem stadionu do wymagań Super League.
Sytuacja kadrowa w FC Vaduz z kolejki na kolejkę się nie poprawia, mało tego - ulega pogorszeniu. I tak w spotkaniu z Lausanne Sport oprócz wspomnianych Haslera (napastnik, 19/9) i Merendy (napastnik, 20/11) zabraknie także Damiana Bellona (obrońca, 15/0), Yvesa Oehri (obrońca, 15/0), Rolanda Schweglera (obrońca, 26/1), Floriana Sturma (pomocnik, 12/0) oraz zawieszonego za kartki Mario Sary (pomocnik, 26/3).
Na tę chwilę różnica między oboma zespołami jest ogromna. Jedynym zagrożeniem w ekipie gości będzie pewnie Brazylijczyk Sabia, ale czy zdoła coś zdziałać niemalże w pojedynkę? Na Lausanne Sport może być to zdecydowanie za mało, bowiem ta ekipa tworzy w tym sezonie kolektyw, a gdy nie idzie to o losach meczu przesądzają indywidualności, m. in. Silvio czy Roux. Jeśli do soboty u gospodarzy nikt nie wyleci ze składu z powodu jakiejś kontuzji to nie mam wątpliwości, że sięgną oni po wygraną.


W niedzielę w Primera Division dojdzie do hitowego spotkania - Villarreal podejmować będzie na własnym stadionie Real Madryt. Niestety dla widowiska obie drużyny wiedzą już na której pozycji w tabeli skończą sezon i niewątpliwie więcej emocji towarzyszyłoby temu pojedynkowi, gdyby był on rozgrywany kilka tygodni wcześniej.
Żółta Łodź Podwodna zdobywając 1 punkt w środę w Almerii zapewniła sobie start w kwalifikacjach do Champions League, która była głównym celem ekipy przez cały sezon. Sezon, który z racji udziału w Lidze Europy, gdzie Submarines doszli aż do półfinału, był na pewno bardzo ciężki i piłkarze te mecze co 3 dni mają w nogach. W ogóle to już mniej więcej od kwietnia drużyna gra ostatkami sił. Trener Garrido w tym roku wyciągnął z rezerw kilku ciekawych piłkarzy, którzy poszerzyli kadrę pierwszego sezonu, ale to wciąż było za mało na efektywne granie co 3 dni. W efekcie drużynie przytrafiały się takie spotkania jak z Valencią (0-5), czy Porto (1-5). Większość, jeśli nie wszyscy z kluczowych piłkarzy szczyt formy ma za sobą. W ostatnich spotkaniach Villarreal zanotował dwa bezbramkowe remisy z Mallorką i Almerią. Przed tym ostatnim spotkaniem Garrido zapowiadał, że chcą hucznie zakończyć sezon i sięgną po 3 punkty, ale tak naprawdę prawdziwe podejście zweryfikowało boisko. Villarreal nie potrafił strzelić bramki zdegradowanej już przecież Almerii, a Garrido ściągając swojego największego asa - Giuseppe Rossiego - już w 57 minucie pokazał, że zadowoli się tylko tym jednym punktem, którego brakowało do zapewnienia sobie 4 pozycji w tabeli. "Mamy ogromną motywację, by pokonać Realu Madryt" - to słowa trenera Submarines przed jutrzejszym spotkaniem, ale ja już w te bajki nie wierzę. Nie twierdzę oczywiście, że Villarreal położy się na boisku i będzie czekać na kolejne bramki strzelane przez Królewskich, bo pewnie chcą się godnie pożegnać z kibicami, ale spodziewam się po nich radosnej piłki i meczu, w którym taktyka zejdzie na drugi plan. W ich kadrze na przedostatni mecz w sezonie zabraknie oczywiście Angela Lopeza (obrońca, 18/0), a także Xaviera Olivy (bramkarz, 0/0) i Gonzalo Rodrigueza (obrońca, 23/1).
Real Madryt również już od środy wie, że zostanie w tym sezonie "tylko" vice-mistrzem Hiszpanii. Zastanawiało mnie, co to zmieni w podejściu Jose Mourinho do końcówki sezonu, czekałem na powołania i dlatego długo wstrzymywałem się z podaniem tego typu. Dziś po treningu Los Blancos otrzymałem odpowiedź - nie zmieniło się nic. Tak naprawdę, to wszyscy w Madrycie już od dawna byli pogodzeni z faktem, że to Barcelona w tym sezonie wygra ligę. Królewscy jednak wciąż mają cel, który im przyświeca na finiszu rozgrywek. Tym celem jest trofeo Pichichi - nagroda dla najlepszego strzelca Primera Division. Jak wiadomo, przez cały sezon walczyła o nie zażarcie dwójka goleadorów - Cristiano Ronaldo i Leo Messi. Tymczasem wystarczył tydzień i C.Ronaldo strzelając 7 bramek w 2 spotkaniach zdystansował Argentyńczyka na 5 trafień. Oczywiście duży udział mieli w tym koledzy Portugalczyka z zespołu. 5 bramek to dużo, ale wszyscy znają geniusz Messiego i myślę, że Ronaldo będzie chciał jutro postawić kropkę nad i. W składzie Realu zabraknie po raz kolejny Khediry (pomocnik, 25/0) i Gago (pomocnik, 4/0), a także zawieszonego za kartki Lassa (pomocnik, 26/0). Poza tym kadra jest najsilniejsza z możliwych. Po absencji w meczu z Getafe wraca Brazylijczyk Kaka (pomocnik, 12/7).
Doskonale pamiętam pierwsze spotkanie tych drużyn w obecnych rozgrywkach. Dopóki Villarreal utrzymywało się przy piłce i grało z dala od swojego pola karnego, dopóty Real był jak dzieci we mgle. Niestety na taką grę przez 90 minut Submarines nie wystarczyło sił i skończyło się wynikiem 4-2 dla Realu. Jeżeli nie starczyło sił w pierwszej rundzie, to nie mam wątpliwości, że nie wystarczy i w drugiej po pełnym obciążeń sezonie. A Real? Real ma niesamowicie szeroką oraz wyrównaną kadrę i mam wrażenie, że mogliby oni grać następny sezon bez przerwy wakacyjnej.
Myślę, że to spotkanie wymknie się w pewnym momencie Villarreal spod kontroli, a wtedy o typ jestem spokojny.


Do Locarno przyjeżdża Servette Genewa. O gospodarzach ostatnio trochę pisałem, osiągali bardzo dobre wyniki i wydostali się nawet ze strefy spadkowej. Z tego co wyczytałem, to nie grali wielkiej piłki, w większości meczów po prostu to im się bardziej chciało... W środę jednak w arcyważnym spotkaniu z Yverdon przegrali 2-1 po karnym w 89 minucie i znów są zagrożeni spadkiem. Przegrana z Yverdon, które jest ostatnią drużyną w tabeli i nawet po tym zwycięstwie do przedostatniego Locarno traci 5 punktów dobrze o drużynie na pewno nie świadczy. Zdobycie 3 punktów w środę było bardzo ważne dlatego, że nikt w klubie nie liczył na jakiekolwiek punkty w konfrontacji z Servettkami. Porażka więc mocno skomplikowała sytuację drużyny, ale jeśli osłabione Schaffhausen nie wygra w Kriens to Locarno wciąż będzie miało otwartą drogę do utrzymania. W niedzielę gospodarze będą musieli sobie radzić bez Antonio Marchesano (pomocnik, 24/0) i Gianluki Pusterli (obrońca, 8/0).
Servette Genewa jest ostatnio w nieziemskiej formie... Servettki zwykle lepiej grały w domu, ale teraz to im nie robi różnicy - gromią i tu, i tu. 6 ostatnich spotkań to zwycięstwa, w tym 3 absolutnie kluczowe - wyjazdowe z Lausanne Sports (2-0), domowe z FC Vaduz (3-1) i to przywiezione w środę z Lugano (6-0!). Oglądałem skrót z tego spotkania i trzeba powiedzieć, że Servette po prostu zmiotło lidera Challenge League z boiska. Lugano pierwszy raz zagroziło bramce Servette w... 90 minucie. Kapitalne zawody zawody po raz kolejny zagrał Julian Esteban i to on wyrasta w tym momencie na kluczową postać zespołu. W niedzielę w Servette zabraknie Laglaisa Kouassi (pomocnik, 23/0), który jest zawieszony za żółte kartki, ale do składu powinni już powrócić Lionel Pizzinat (pomocnik, 23/0) i Marcos De Azevedo (pomocnik, 21/12).
Servette jest w takim gazie, że powinni bez problemu przejechać się po Locarno. Wciąż muszą wyprzedzić Vaduz i Lugano i choć wobec aktualnej dyspozycji tej dwójki ewentualna strata punktów nie przekreśliłaby jeszcze szans na awans, to jednak Lausanne depcze po piętach i dlatego Servette wie, że na takową nie mogą sobie pozwolić. Ważne będzie pewnie, by szybko nie stracić bramki, bo wtedy gra się skomplikuje. Jestem jednak bardzo dobrej myśli i jak tylko wystawią handi to pewnie coś dołożę.

< Poprzednie 1 2 3 4 5 6 7 Następne >

Wybierz blog:


08.01.Villarreal CF - Valencia CFValencia AH 0.0
Kurs: 1.76Stawka: 6Pinnacle



 Kategorie:
Piłka nożna - Europ. puchary18.40
Piłka nożna - Narodowe0.00
Piłka nożna - Anglia-4.00
Piłka nożna - Szkocja0.00
Piłka nożna - Irlandia-1.07
Piłka nożna - Walia0.00
Piłka nożna - Niemcy-18.80
Piłka nożna - Austria7.55
Piłka nożna - Szwajcaria17.82
Piłka nożna - Hiszpania10.27
Piłka nożna - Portugalia0.00
Piłka nożna - Szwecja0.00
Piłka nożna - Dania0.00
Piłka nożna - Finlandia0.00
Piłka nożna - Islandia0.00
Piłka nożna - W?ochy0.00
Piłka nożna - Francja0.00
Piłka nożna - Holandia5.46
Piłka nożna - Belgia0.00
Piłka nożna - Ukraina0.00
Piłka nożna - Rosja0.00
Piłka nożna - Rumunia0.00
Piłka nożna - Polska-3.00
Piłka nożna - Chorwacja0.00
Piłka nożna - S?owenia0.00
Piłka nożna - Grecja0.00
Piłka nożna - Turcja0.00
Piłka nożna - Argentyna0.00
Piłka nożna - Brazylia0.00
Piłka nożna - Meksyk0.00
Piłka nożna - Japonia0.00
Piłka nożna - Bu?garia0.00
Piłka nożna - W?gry0.00
Piłka nożna - S?owacja0.00
Piłka nożna - Inne0.00
Piłka nożna - Czechy0.00
Piłka nożna - Norwegia0.00
Piłka nożna - Cypr0.00
Piłka nożna - Argentyna0.00
Piłka nożna - Chile0.00
Piłka nożna - Urugwaj0.00
Piłka nożna - Boliwia0.00
Piłka nożna - Brazylia0.00
Piłka nożna - Ekwador0.00
Piłka nożna - Peru0.00
Piłka nożna - Paragwaj0.00
Piłka nożna - Meksyk0.00
Piłka nożna - Kolumbia0.00
Koszykówka - NBA0.00
Koszykówka - Europa0.00
Hokej - Europa0.00
Hokej - NHL0.00
Tenis0.00
Zimowe0.00
Baseball0.00
Żużel0.00
Siatkówka0.00
Ręczna0.00
Motorowe0.00
Lekkoatletyka0.00
Kolarstwo0.00
Inne0.00

 Miesiące:
styczeń 20120.00
październik 20112.56
wrzesień 201114.53
sierpień 201114.97
lipiec 20114.06
maj 2011-1.12
kwiecień 20119.03
marzec 201115.84
luty 2011-7.06
styczeń 2011-5.69
grudzień 2010-19.40
listopad 20107.95
   
Portal Bet1x2 prowadzony jest w języku polskim i adresowany do Polaków zamieszkałych poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Strona internetowa Bet1x2.net jest serwisem niekomercyjnym. Treœci na niej zawarte majš charakter zabawy i sš zamieszczane przez pasjonatów sportu w celach informacyjnych. Typujemy dla zabawy rozstrzygnięcia meczów. Jesteœmy przeciwni hazardowi. Masz problem z hazardem? SprawdŸ anonimowihazardzisci.org i hazardzisci.org/forum