Bet1x2.net
Kilka słów o mnie i blogu: .bet1x2.net
Piłka nożna od lat jest moją największą pasją i to ona będzie wiodła prym na tym blogu, choć czasami zajrzymy też i na inne areny! Mam nadzieję, że moje propozycje i spostrzeżenia będą przynosić systematyczne zyski a styl pisania przypadnie Wam do gustu bo w tym fachu najważniejsze to szacunek publiki :)

Manta FC - Liga de Quito

W świecie musi być harmonia. Równanie musi się zgadzać. Jeżeli kłusownik odstrzeli o dwa żubry za dużo, to od razu pojawia się organizacja ds. ratowania ginącego gatunku. Jeżeli wypijesz o dwa żubry za dużo, to pojawia się organizacja zwana "Twoją dziewczyną", która wytłumaczy ci, że na następnej imprezie nie dotykasz alkoholu. Tak jest zawsze i wszędzie. Inna sprawa to zastosowanie się kłusownika do panującego prawa... W 18. kolejce ligi ekwadorskiej rozegrano już cztery z sześciu spotkań. Efekt? Komplet overów, czyli trochę za dużo tych żubrów. Mamy już za sobą 17 kolejek i w każdej trafił się przynajmniej jeden under. W 2010 roku w tej lidze zdarzały się kolejki wyłącznie na under, ale nie ma żadnej wyłącznie na over. Dziś kolejne dwa mecze i żeby świat wrócił do jako takiej harmonii, to gdzieś (a może i w obu przypadkach) powinien trafić się under. Na początek o 19:00 na tapetę trafia mecz Manta - LDU Quito. Gospodarze w tym sezonie u siebie komplet underów, goście na wyjeździe tylko dwa overy. Od 2003 roku te dwa zespoły spotkały się na boisku Manty sześć razy - komplet underów.



LDU Quito ma problemy z napastnikami. Kontuzjowani są Hernan Barcos (9/2) oraz Carlos Luna (5/0). Ilość występów może mała, ale warto pamiętać, że w LDU była spora rotacja z uwagi na dzielenie obowiązków pomiędzy ligę a Copa Libertadores. Do nieobecnych dołączają rozgrywający Ezequiel Gonzalez (8/1) i lewy obrońca Geovany Caicedo (10/1). Opiekun gości ma więc spory ból głowy, bo w ataku do dyspozycji zostają Luis Bolanos (10/5) i Walter Calderon (11/4). Statystycznie dobrze, ale pole manewru bardzo małe, więc zarząd zaczyna się rozglądać za wzmocnieniami w tej formacji. Niby w ataku ma kto grać, ale zmienników próżno szukać, a Luis Bolanos to raczej ofensywny pomocnik, niż napastnik. Jeżeli weźmiemy pod uwagę 10 ostatnich spotkań LDU w lidze to dostaniemy ledwie dwa overy, oba to zwycięstwa 2:1. Wspomniałem, że goście na wyjazdach tylko dwa overy (na osiem spotkań), ale trzeba też nadmienić, że w ostatnich trzech występach poza domem nie strzelili bramki: kolejno: 0:0 z Deportivo, 0:0 z Espoli i 0:1 z Emelec. Po odpadnięciu z Copa Libertadores sytuacja w klubie jest dość napięta, a porażka 0:1 u siebie z Emelec bardzo poważnie ogranicza szanse na zwycięstwo w pierwszej fazie mistrzostw Ekwadoru.



Manta już pod wodzą trenera Carlosa Pico, ale wątpię by coś zmieniło się w ich stylu gry. Po porażce 1:4 z El Nacional zwolniony został Gabriel Perrone i od tego zwolnienia Manta zagrała jeden wyjazd: 0:0 z Independiente. Gospodarze dziś bez Elvio Fredrich (13/1), Nicolas Ramirez (14/2) i najprawdopodobniej bez Nicolas Lopez (8/0). Wszyscy to napastnicy, a normalnie w podstawie graliby Ramirez z Fredrichem. Strata dla ofensywy spora, a jak wspominałem już nie raz, Manta należy do zespołów stawiających na defensywę, a w meczu z LDU w składzie będzie już ważny obrońca Bolivar Gomez.

Podsumowując: wczoraj komplet overów, więc dziś gdzieś powinien trafić się under, goście bez dwóch napastników, to samo gospodarze. Manta u siebie w tym sezonie komplet underów, LDU na wyjeździe tylko dwa overy, w tym brak bramki w trzech ostatnich spotkaniach poza domem. Od 2003 roku na boisku Manty obie ekipy spotkały się sześć razy i w tym czasie: 0:2, 1:1, 0:2, 1:0, 0:0, 1:0. W tej sytuacji kurs na under powinien wynosić góra 1.60, a sam dałbym z 1.50. Mamy 1.75 z czego zamierzam skorzystać. W drugim dzisiejszym meczu Emelec gra z Barceloną, czyli wielkie derby Guayaquil. Ostatnie trzy potyczki tych zespołów to 0:0. Tak, tak: trzy razy 0:0.

El Nacional - Imbabura

Ekwador, mecz o 19:00. Imbabura ostatnio komplet czterech underów z rzędu, ale dwa z tych spotkań mogły spokojnie zakończyć się wyższym wynikiem. Okazji na kolejne gole nie brakowało zarówno w ich wyjazdowym meczu z LDU Loja (2:0), jak i w domowym z Emelec (1:1). W obu przypadkach strzelanie zakończyło się jednak w pierwszych połowach. Zresztą podobnie było w dwóch pozostałych "underowych" spotkaniach: także strzelano tylko do przerwy. W tych czterech spotkaniach każdy z rywali nie dysponował jednak jakąś olbrzymią siłą ofensywną: ten atut ma El Nacional. U gospodarzy nieźle prezentuje się para napastników Anangono (19/6) i Preciado (16/3). Największa siła jest jednak w pomocy, gdzie mamy trio Velez (13/1), Pita (17/3) i Ibarra (13/2). El Nacional w meczach u siebie stwarzał ostatnio masę okazji: z Mantą skończyło się 4:1, a powinno znacznie wyżej, bo wynik równie dobrze mógł być otworzony już w 1. minucie, a strzelanie rozpoczęło się... po przerwie. Podobnie było w meczu z Cuencą, gdzie do przerwy mieliśmy 0:1, a po zmieniae stron padło aż pięć goli i skończyło się 4:2. Jak tak patrzyłem sobie na błędy defensywne Imbabury w meczu z Emelec (1:1), to mogę po tym stwierdzić, że w wyjazdowym meczu z El Nacional również nie zabraknie okazji. Kursy u większości bukmacherów poszły w dół na jakieś 1.75-1.80. SB ma nadal 1.95 i uważam, że jest to warte ryzyka.



Prawdopodobne składy:

El Nacional: García B. Madrid J. Chila X. Erazo F. López R. Vélez H. Caicedo F. Pita M. Ibarra R. Preciado E. Anangono J. Trener: Mario Saralegui.

Imbabura: Viveros D. Folleco W. Mercado L. Zayas D. Folleco M. Zura R. Luna L. Tenorio E. Vega E. Burgos L. Salas F. Trener: Eduardo Granda.

Od kilku lat w południowoamerykańskiej lidze misiów dominują kluby brazylijskie. A w tym roku? Z grupy wyszła cała piątka, w 1/8 ów piątka wylosowała znośnych rywali, w pierwszych meczach tylko Gremio postawiło się w ciężkiej sytuacji, a po rewanżach w CL mamy tylko jedną ekipę z Brazylii. Prześlizgnął się Santos, bo America mogła spokojnie odprawić Neymara i spółkę, ale zawiodła skuteczność. Odpadł Internacional (obrońca tytułu!), choć na wyjeździe wywalczył dobre 1:1, a u siebie prowadził od 2. minuty. Odpadło rzecz jasna Gremio, które u siebie niespodziewanie przerżnęło z Catolicą 1:2, a na wyjeździe nie potrafiło odrobić strat i także przegrało, tym razem 0:1. Ich los podzielili także Fluminense. Tym razem lepszy był Libertad, który w rewanżu z nawiązką odrobił dwie bramki straty i wygrał aż 3:0! Ale największa sensacja to odpadnięcie Cruzeiro. "Raposa" na wyjeździe wygrała 2:1, a że we wcześniejszych meczach u siebie pokazywała kapitalny futbol, to porażka 0:2 w rewanżu jest prawdziwym szokiem. We wcześniejszych meczach CL u siebie kolejno: 5:0 z Estudiantes, 4:0 z Guarani i 6:1 z Tolimą, czyli rodakami grajków z Once Caldas. I tu nagle porażka 0:2, po kompletnie bezbarwnym meczu. Dla porównania: to tak, jakby w 1/8 Ligi Mistrzów odpadli Barcelona, Manchester United i Real Madryt. Około 4.00 nad ranem zacząłem się zastanawiać, czy aby nie umarłem i nie przeniosłem się do jakiegoś równoległego świata. Wszystko jednak wskazuje na to, że puls jeszcze jest, a w Brazylii furorę robi ułamek 4/5.

Przejdźmy do polecanego meczu: Imbabura - Emelec

W ostatniej kolejce Emelec wygrał u siebie z LDU Quito, ale wygraną nad odwiecznymi rywalami okupił stratą czterech graczy. W 17. serii gier nie zobaczymy kontuzjowanych Carlosa Andresa Quinoneza (D 11/0) oraz Jose Luisa Quinoneza (M 7/1). Za kartki pauzować za to będą Pedro Quinonez (14/1) i Gabriel Achilier (D 15/1). Cała czwórka wystąpiła w podstawowym składzie w spotkaniu z LDU Quito. Najważniejsi to ci "wykartkowani", bo Achilier jest kluczowym obrońcą, a Pedro Quinonez to największy walczak w drugiej linii (w tym sezonie w 14 meczach aż 10 żółtych kartek). Dodatkowym kłopotem jest oskarżenie Davida Quiroza (7/1), największej gwiazdy gości o nielegalne posiadanie broni. Chociaż z drugiej strony określenie "największa gwiazda", jest w tym sezonie lekką przesadą. Quiroz trochę obniżył loty, a ciążące na nim zarzuty raczej nie pomogą mu w dobrej grze. Quiroz jednak powinien wystąpić, w ostatnim meczu pojawił się z ławki.



Na boisku Imbabury trzeba się trochę natrudzić: to ciężki teren, gdzie w tym sezonie remisowało już LDU Quito czy przegrywało Deportivo. Murawa nie należy do najlepiej przygotowanych, a dodatkowym utrudnieniem dla przyjezdnych jest położenie Ibarry (2250 metrów). Emelec przewodzi w stawce, a nad drugą lokatą (LDU Quito i Deportivo po 28 pkt) ma cztery "oczka" przewagi. Ich gra opiera się na dobrej organizacji taktycznej i silnej linii defensywnej. W ataku, jak na liderów, nie błyszczą jakoś przesadnie, szczególnie na wyjazdach. Pierwszy wyjazd to wygrana 2:1 na Espoli, ale ci zamykają ligową stawkę. Później 0:0 na Deportivo, 0:0 z Barceloną w derbach, 0:2 z El Nacional i wymęczona wygrana na Cuence (1:0). Później wysokie 3:0 w Jose Teran, ale Indpendiente to taki zespół z potencjałem, choć bardzo słabo poukładany. Mam wrażenie, że oni to wychodzą na boisko na zasadzie: "a może się uda". Dobrym przykładem mecze z Deportivo Quito: u siebie klęska 1:6, na wyjeździe wygrana 3:2, ale ten mecz to Deportivo strasznie zawaliło... podobno po to, by zwolnić trenera (zadanie wykonane!). Właśnie dlatego jedno z domowych zwycięstw Imbabury stawiam pod znakiem zapytania. To mecz Imbabura - Deportivo Quito, gdzie gospodarze wygrali 3:2. Tutaj skrót z tego meczu:

KLIK

Zwracam uwagę na zachowanie bramkarza, wtedy bronił rezerwowy Adrian Bone, a nie Marcelo Elizaga. Drugi z nich popisał się jednak podobnym wyjściem w przegranym meczu z Independiente 2:3. Oczywiście można mówić o przypadku, ale mi to wygląda na celowe zagranie. Tutaj skrót Deportivo - Independiente 2:3:

KLIK

Po zwolnieniu trenera Deportivo, na jaw wyszła fatalna atmosfera w szatni i podziały w drużynie. Nie mogę więc wykluczyć, że piłkarze Deportivo specjalnie oddali zarówno mecz z Imbaburą, jak i z Independiente. Tak, tak, po drodze Deportivo ograło Barcelonę (1:0), ale to są akurat bardzo prestiżowe starcia, więc może unieśli się honorem?

Wracając do Imbabury: to beniaminek, u siebie bardzo groźna ekipa. Obecnie mają cztery domowe zwycięstwa z rzędu i z osłabionym Emelec nie stoją na straconej pozycji, choć zwracam uwagę, że jedno z tych czterech starć mogło być oddane przez rywali. Gospodarze zagrają bez doświadczonego defensywnego pomocnika, byłego reprezentanta Ekwadoru Edwina Tenorio (6/0) oraz bez napastnika Orlindo Ayoviego (11/4), który jest zawieszony po czerwonej kartce w meczu z Olmedo (1:0). Mecz powinien być wyrównany i jeżeli gospodarze nie pękną, to zapewne skończy się koło remisu. Piąte domowe zwycięstwo z rzędu? Jak na beniaminka, to trochę za dużo. Wygrana Emelec? Możliwa, ale po pierwsze jadą w góry, a po drugie będą osłabieni brakiem czterech graczy (piąty, obrońca Wilson Morante [6/0] wraca po kontuzji, a jego występ jest niepewny). Za małą stawkę skuszę się tutaj na remis.



Jeżeli chodzi o Deportivo - LDU Loja, to ciężko powiedzieć, jak zagra Deportivo. Nowego trenera na razie nie ma, mówi się o konflikcie w drużynie i dwóch obozach: jedni za byłym trenerem, drudzy przeciwko. Jeżeli zagrają na 100%, to powinni wygrać nawet z handi. LDU Loja będzie miała od piątku nowego szkoleniowca: Jorge Habegger czwartkowe spotkanie będzie oglądać z trybun. W dwóch poprzednich grach zespół prowadził tymczasowy szkoleniowiec, mecz z Deportivo będzie jego pożegnaniem z ławką.

W meczu Indepeniente - Manta dobrze wygląda DNB na gospodarzy. Manta, jak można było przypuszczać, rozstała się z trenerem Gabrielem Perrone. Independiente może i w formie, ale jak napisałem wyżej: wygrana z Deportivo mocno problematyczna. Jeżeli chodzi o Olmedo, to kurs mały, tak po 1.75 bym brał, a nad Barceloną muszę jeszcze pomyśleć.

El Nacional Quito - Manta FC

El Nacional jest w bardzo dobrej formie. Ekipa z Quito zakończyła wprawdzie świetną serię siedmiu spotkań bez porażki, ale był to bardzo pechowy koniec. W niedawnym wyjazdowym spotkaniu z Independiente Jose Teran do przerwy mogło być spokojnie 3:0 dla gości - wspaniale bronił paragwajski bramkarz rywali. Po przerwie kolejne szanse i znowu na drodze staje rewelacyjnie dysponowany Librado Azcona. Przeciwnicy też mieli swoje szanse, i choć było ich znacznie mniej, to jednak oni strzelili jedyną bramkę meczu i zgarnęli komplet punktów. Teraz El Nacional wraca do domu, a tutaj w ostatnim czasie prezentują znacznie lepszą skuteczność. Podopieczni Mario Saraleguiego w siedmiu domowych starciach podejmowali już całą ligową śmietankę: początek słaby, bo 0:3 z Deportivo Quito, później ugranie 0:0 z Barceloną i następnie porażka 1:2 z LDU Quito. Od tego momentu przełom i cztery wygrane z rzędu, w tym 2:0 z Emelec, czyli brakującym elementem ligowej śmietanki. Ostatni domowy mecz to 4:2 z Deportivo Cuenca, a strzelić cztery gole Cuence nie jest tak łatwo - ostatni taki przypadek to kanonada w wykonaniu Emelec i 4:0 prawie rok temu. Dziś trener gospodarzy prawdopodobnie wystawi podobną jedenastkę do tej z ostatniego starcia z Independiente: jeżeli wróci skuteczność, to przyjezdni mogą mieć strasznie trudną przeprawę.



Ostatnie tygodnie w wykonaniu Manty nie należą do wybitnie udanych: cztery mecze i tylko jeden punkt, zdobyty w ostatniej kolejce na własnym boisku przeciwko Emelec. Trener Gabriel Perrone znalazł się pod ostrym ostrzałem krytyków, a najgłośniejsze strzały było słychać po domowym meczu z Espoli (0:1). Przegrać u siebie z zespołem zamykającym ligową tabelę, to dla takiej ekipy jak Manta spore rozczarowanie, a to przecież własne boisko jest głównym atutem dzisiejszych gości. Na wyjazdach już od kilku sezonów jedna wielka słabizna: w 2010 roku wygrali na wyjeździe cały jeden mecz, w tym jak na razie bilans 0-2-5. Do legendy ekwadorskiej piłki przechodzą także wizyty w Quito. Jak wiadomo, stolica Ekwadoru to 2850 metrów nad poziomem morza, zaś Manta to nadmorskie miasto. Wspominałem już o tym prawie rok temu w jedenj ze swoich zapowiedzi, więc pozwolę sobie na cytat:

„Patrząc na ostatnie wizyty Manty w tym mieście, ciężko mieć powody do optymizmu. Biorę tutaj pod uwagę mecze z trzema największymi klubami w stolicy, czyli LDU, El Nacional i Deportivo. Niedawno gładkie 0-3 z LDU, mecz bez historii, później idąc dalej wstecz mamy już rok 2009 i: 0-4 z Deportivo, 0-4 z LDU, 0-2 z Deportivo, 0-3 z Deportivo, 0-2 z El Nacional, luty 2009 i 1-2 z LDU, czyli mamy pierwszą bramkę ale i tak porażka, a dalej to już... Manta grała sobie w Serie B. Serie A zaczyna się w 2003 roku i mamy: El Nacional 1-5, przynajmniej strzelili bramkę, 0-3 z Deportivo, 0-2 z LDU, 1-3 z Deportivo, znowu gol, 2-3 z LDU, to już wielki sukces, dwie bramki, 1-4 z El Nacional i dalej nie mam danych a już nie chce mi się szukać. Oczywiście w Quito są też inne kluby, oprócz tej największej trójki, od której Manta na wyjazdach zbiera regularne baty. W tym sezonie tymi innymi są Universidad Catolica i policyjne Espoli, więc z nimi grali tak: 1-1 z Catolicą, 0-2 z Espoli w tym sezonie, dalej 0-2 z Espoli, 0-0 z Espoli, 0-3 z Espoli w Serie B, 0-4 z Catolicą w Serie B, i uwaga zwycięstwo 1-0 z Espoli w Serie B, 1-1 z Catolicą, 0-3 z Espoli, 1-2 z Catolicą, 0-2 z Espoli, 1-2 i 0-1 z Catolicą to wszystko w Serie B. W 2003 w Serie A 1-1 i 0-0 z Espoli. Wziąłem pod uwagę lata 2003-2010 i mecze z pięcioma drużynami z Quito. Manta wygrała w stolicy kraju jeden jedyny raz. Z trzema największymi zespołami zawsze przegrywała. Ze statystycznego punktu widzenia musiałby się dziś zdarzyć cud, by El Nacional nie poradził sobie z Mantą. Niestety statystyki nie grają, a wynik zweryfikuje boisko.”

Cytat obszerny i co ciekawe z zapowiedzi meczu El Nacional - Manta. Wtedy skończyło się 4:0 dla gospodarzy, a od tego czasu goście w Quito grali tak: 1:2 z Deportivo, 2:4 z LDU Quito (mimo prowadzenia 2:0 po 10 minutach), 0:1 z Espoli, 0:4 z El Nacional, 0:4 z Deportivo, 0:3 z Catolicą i w 2011 1:2 z Deportivo (rywale przygotowywali się do rewanżu w kwalach do CL), 0:5 z LDU Quito i 0:0 z Espoli.



Wielkiej zmiany więc nie mamy. Do tego trener gości, któremu pali się grunt pod nogami, będzie musiał radzić sobie bez: kluczowego obrońcy Bolivara Gomeza (15/1) oraz lewego obrońcy Luisa Romero (13/2). Pierwszy zawieszony za kartki, drugi walczy z urazem. Poza tym kontuzjowani są pomocnik Jose Granda (3/0) i ważny napastnik, grający jako "9", Nicolas Ramirez. Cała czwórka grała w podstawowym składzie w ostatniej kolejce z Emelec. Zastąpią ich: Marlon Moreno (D 1/0), Pablo Melo (D 10/1), Klever Andrade (M 14/1) i Cristian Marquez (A 11/2). Największy problem to brak Gomeza, bo nie ukrywajmy, Manta dziś skupi się na defensywie i grze z kontry. Gomez to serce defensywy, piłkarz, który gdy obrona gubi się w swoich poczynaniach, to w ostatniej chwili "czyści" akcję.

Oba zespoły spotkały się już w tym roku na boisku Manty i wtedy El Nacional przegrał 0:1. Ten mecz był jednak bliźniaczo podobny do starcia Independiente - El Nacional, czyli do przerwy mogło być spokojnie 3:0 dla gości, a i po zmianie stron nie brakowało okazji. Manta strzeliła zaś gola po... dośrodkowaniu: w sensie, że to dośrodkowanie wpadło do siatki, bo bramkarza oślepiło słońce. Kurs 1.45 na "1" nie jest może zbyt wysoki, ale jego szanse są spore (4/10). Najbardziej interesowałby mnie asian (-1), ale takiego nie widzę: pewnie dopiero live i nie wiadomo jaki będzie wtedy kurs, szczególnie jak pojawi się ta analiza. Mamy za to asian (-1.25) po 2.02 w 188bet. Bet365 daje tutaj 1.95, więc także ok. A 2 godziny wcześniej Deportivo Quito powinno poradzić sobie z Independiente. Co ciekawe, mecz na tym samym stadionie, ale spokojnie, takie rzeczy przerabiamy w Ekwadorze dość często.

Manta - Espoli

U gospodarzy: Lastra (M [ostatnio chyba pomykał jako lateral] 10/0), Romero (D 10/1), Ramirez (A 11/2) to piłkarze, którzy wracają do składu po nieobecności w ostatnim meczu z LDU Loja (porażka na wyjeździe 0:3). Ze składu wypada napastnik Danny Vera (8/1), ale nie jest to wybitnie ważna postać, w przeciwieństwie do tych co wracają. Manta to ekipa, która u siebie traci bardzo mało bramek i najczęściej notuje wyniki "underowe". Najpopularniejsze to 1:0 lub 2:0. Przeważnie grają spokojnie i cierpliwie czekają na swoją szansę (widziałem trzy i pół z ostatnich czterech domowych spotkań tego zespołu, i tak, wiem, nie jestem do końca normalny, skoro oglądam takie widowiska, co to większość nazwy drużyn słyszy po raz pierwszy). Żeby znaleźć mecz, gdzie padły cztery gole w ich domowej potyczce, to trzeba cofnąć się do lipca 2010.



Espoli na wyjazdach najczęściej dostaje baty, więc normalne jest, że gospodarze uchodzą za zdecydowanych faworytów. Jako, że faworytami Manta, to oni będą częściej prowadzić grę, więc ich domowe statystyki w hierarchii argumentów powinny być wyżej, niż staty Espoli, które zapewne będzie zadowolone ze zdobycia jednego punktu. Goście zagrają bez Javiera Guarrino (A 12/3), czyli najskuteczniejszego strzelca. To także przemawia za obniżeniem szans na jakieś wielkie popisy strzeleckie ze strony gości. Teraz dwa słowa dla miłośników h2h, bo trzeba cofnąć się do 2003 roku, by zobaczyć przynajmniej cztery gole. Od tego czasu ekipy spotkały się 20 razy, z czego tylko pięć razy padły trzy bramki. Reszta wyników to under 2.5.

Najciekawsze jest jednak to, że kurs na under idzie do góry i obecnie przy linii 2.5 wynosi już 2.05 przy początkowym 1.85. Z uwagi, że poszło do góry i mogę czegoś nie wiedzieć, to dla zabezpieczenia biorę linię 3.00, bo 1.63 które na niej mamy uważam za zbyt wysokie. Poza tym Manta powinna ten mecz wygrać, co jest dość popularnym typem z regionu. Sam jednak kombinuje w trochę inną stronę, więc jedziemy z underem i liczymy, że nie będzie jakiegoś pogromu 4:0.

Coritiba - Caxias 

Wczoraj rozegrano pierwsze cztery mecze 1/8 finału Pucharu Brazylii: w żadnym nie wygrał gospodarz. To jednak nie jedyny powód dla którego widzę tutaj zwycięstwo Coritiby. "Coxa" gra w tym roku imponująco, co najprościej zauważyć klikając w ten link:

http://www.soccerway.com/teams/brazil/coritiba-foot-ball-club-parana/matches/



W 2011 roku zwycięstwo goni zwycięstwo, a za następnym rogiem jest kolejne zwycięstwo. Jak widać rozegrali 23 mecze osiągając rewelacyjny bilans 21-2-0! Te dwa remisy były po pierwsze w styczniu, a po drugie na wyjeździe. Jasne, Campeonato Paranaense nie jest jakimś wielce ciężkim turniejem, a i w poprzednich rundach pucharu nie było strasznych rywali, ale Caxias też nie jest wybitnie straszne. Chociaż... Atletico Paranaense lub Goianiense, to jednak zespoły lepsze od Caxias. Można to porównać tak: w Campeonato Paranaense grają Coritiba, Atletico Paranaense i 10 cieni, a w Gauchao, skąd pochodzi Caxias, mamy Internacional, Gremio i 14 ceni. Ilość cieni nie gra roli: są one podobnych kształtów i rozmiarów. "Spece" od brazylijskiej piłki, których ostatnio się trochę namnożyło uważają, że Caxias to klub dobry, bo i w finale pierwszej części Gauchao grali. Grali to nawet zbyt małe słowo, oni przecież o mały włos nie wygrali rozgrywek, ulegając Gremio na ich stadionie dopiero w konkursie "jedenastek". To było jednak jakiś miesiąc temu, a co może zdarzyć się w miesiąc? Pomijając kilkukrotne przesunięcie daty końca świata, z drużyną może na przykład pożegnać się trener. Od razu po przegranym finale z Gremio, z ekipy dzisiejszych gości odszedł Lisca, bo mu kilku kibiców trochę pogroziło. Zespół w trybie awaryjnym przejął Ricardo Colbachini, zremisował 3:3 u siebie z Internacionalem, i ekipę przejął Luiz Fereira, który miał ponownie włączyć Caxias to walki o zwycięstwo w "stanówce". Fereira prowadził zespół w sześciu meczach, osiągnął bilans 2-2-2 i został zwolniony. Teraz na ławce mamy ponownie Colbachiniego jako tymczasowego. Idzie mu troszkę słabo, bo ostatniej niedzieli Caxias dostało u siebie 0:3 z Sao Luiz. Bo odpuścili mecz przed ważniejszym spotkaniem z Coritibą? Nie, nie odpuścili, bowiem tego dnia Caxias organizowało imprę z okazji (piszę z pamięci...) 76 rocznicy powstania klubu. Jak widać... troszkę nie wyszło, a trzeba wiedzieć, że Caxias to ekipa własnego boiska. Na wyjazdach raczej kiepsko, a ostatnie cztery po finale "stanówki" to 0:0 z Lajeadense, 2:5 z Sao Jose, 0:0 z Novo Hamburgo i 2:4 z Ypirangą. Z tymi ostatnimi Coritiba grała na starcie Copa Brasil i w pierwszym meczu na wyjeździe wygrała 1:0, a w reważnu u siebie 2:0. Poza domem skromnie, a u siebie nikt już nie wymagał wielkiego pogromu. Teraz z Caxias sytuacja troszkę inna, bo i wypadałoby zapewnić sobie jakąś zaliczkę przed wyjazdem. Caxias do tej rundy pucharu dostali się po odprawieniu Botafogo Paraibano i Ceilandii, czyli dwóch anonimów. Teraz mecz z "Coxą", a ta po pierwsze w formie, po drugie jest zespołem troszkę lepszym niż poprzedni rywale. Dla gospodarzy jest też kilka dobrych wiadomości w postaci powrotów po zawieszeniach ważnych postaci: Emerson (D 17/3), Rafinha (M 15/3), pierwszy to ostoja defensywy, drugi to kluczowy pomocnik. Do treningów po urazach wrócili też Eltinho (D 13/1), Jeci (D 8/0) i Marcos Aurelio (A 16/8), ale w pierwszym składzie zamelduje się tylko ten ostatni. W ogóle, Coritiba ma fajną paczkę, więc specjalnie nie dziwi mnie ich dobra postawa. Tutaj awizowany skład (różne źródła, różnie podają, bo trener ma trochę opcji do wyboru): Edson Bastos; Jonas, Emerson, Pereira, Lucas Mendes; Leandro Donizete, Léo Gago, Davi, Rafinha; Marcos Aurélio, Bill. Goście mają wyjść tak: Matheus; Alisson, Edson Rocha, Neto, Gerley; Itaqui, De, Edenilson, Zé Carlos; Everton, Lima. Wracają po urazach: Neto Gaucho (D 9/0) i Itaqui (D 16/3), Wypada: Marcelo Ramos (D 9/0). Coritiba powinna wygrać ten mecz, a czy dwoma golami? Zobaczymy.

To nie jest bezpieczny zakład, tutaj w razie porażki nie dostaniecie zwrotu do 20 złotych. Nie dostaniecie też tutaj super koszulki Unibetu. To tylko zwykły typ. :(

Byłby niezwykły, obdarzony wieloma gadżetami (przepraszam, super gadżetami) ale niestety Unibet... to ciulaty bukmacher. Wysoka marża i promocje zachęcające do gry ako, czyli najkorzystniejszej dla bukmachera, ale już nie dla gracza. I nawet postawiłbym ten zakład w super bukmacherze jakim jest Unibet, ale... nie ma tam takiej opcji. Przy meczu Olmedo - Barcelona są 1x2, podwójna szansa i DNB. O tym, że nie ma tam asianów już nawet nie warto wspominać, tam nawet człowiek nie uświadczy under/over na mniej znane ligi. Niektórych mniej znanych rozgrywek nawet tam nie ma. No ale jak będę sobie chciał sklecić ako z lig polskich, to przynajmniej dostanę koszulkę, jeśli trafie. Czymś trzeba się wyróżniać, skoro nie można konkurencyjnością oferty, czyli tym, na co powinno patrzeć się przy wyborze bukmachera, a nie na promocje.

 
Olmedo - Barcelona

Przeciwko underowi są absencję podstawowego obrońcy gości, czyli Ivana Hurtado (9/0) i pierwszego bramkarza Maximo Banguery (7/0). Zastępstwa są jednak solidne, bo Rorys Aragon (nie mylić z Aragornem) to doświadczony golkiper mający za sobą grę w europejskich klubach. W poprzednim sezonie wrócił do Ekwadoru i całkiem przyzwoicie poczynał sobie w El Nacional. Ivan Hurtado też ma niezłe zastępstwo, bo ściągnięty przed sezonem Pablo Saucedo był wcześniej jednym z czołowych defensorów w Mancie. Teraz czas na plusy za underem. Po pierwsze historia wzajemnych potyczek, gdzie w ośmiu kolejnych starciach mieliśmy Under 2.5, a w siedmiu z tych spotkań nie została przekroczona nawet linia 1.5 gola: przeważnie ktoś wygrywa 1:0. Plus numer dwa za typem to prognoza pogody, według której mamy 60% szans na deszcz. Plus numer trzy to fakt, że na stadionie w Riobamba, gdzie będzie mecz, odbywa się właśnie turniej Sudamericano U-17 i w piątek były tam spotkania Argentyna - Urugwaj i Peru - Boliwia. Murawa jakoś cudowanie nie wyglądała, a liczę, że trochę popada i jej stan jakoś wybitnie się nie poprawi. Plus numer cztery, to style gry obu drużyn. Obie ekipy nie strzelają zbyt dużo, w składzie tych zespołów nie ma ani jednego piłkarza, który strzeliłby w tym sezonie więcej niż jednego gola, a "Barca" zagrała 9, zaś Olmedo 8 spotkań. Goście to przede wszystkim konsekwentna defensywa, i już od dawna widać to szczególnie w spotkaniach wyjazdowych, gdzie zespól nie rzuca się do wielkich ataków. W tym sezonie na wyjeździe cztery mecze i trzy undery, w tym dwa razy 0:0. Jedyny over to 0:3 z LDU Quito. Gospodarze u siebie cztery mecze i trzy razy under, w tym za każdym razem na linii 1.5 gola. Większość spotkań Olmedo na własnym boisku z poprzedniego sezonu, które pamiętam, to przeważnie jedne wielkie kopaniny, gdzie okazje bramkowe były stwarzane przez jakieś głupie indywidualne błędy. Jeśli chodzi o skład, to nie zagrają dwaj pomocnicy, Cristian Gomez (4/1) i Esteban Rivas (2/0). Ten drugi był w poprzednim sezonie najlepszym strzelcem drużyny z 10 golami. Następny zawodnik w klasyfikacji miał o połowę mniej trafień. Plus numer pięć: wczoraj w dwóch meczach ligi ekwadorskiej mieliśmy dwa overy (El Nacional zremisował 2:2 na Cuence, a Deportivo uporało się 3:2 z Imbaburą). 



Edit: Ivan Hurtado i Maximo Banguera wbrew wcześniejszym zapowiedzią znaleźli się w meczowej kadrze i najprawdopodobniej zagrają. Początkowo miała być stawka "2", ale z uwagi na tą zmianę jest "3". Więc gdzie są minusy? Każda seria się kiedyś kończy, a że w marcu nie spudłowałem żadnego ze spotkań na blogu, to...

Edit 2: Nawet kurs wzrósł z 1.62 po jakim grałem, na 1.70, no to jak widać zakład jest bardzo niebezpieczny. W każdym razie jako alternatywę gorąco polecam ako za piątaka z lig polskich. Co, kto lubi.

< Poprzednie 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Następne >

Wybierz blog:



Brak typów


 Kategorie:
Piłka nożna - Europ. puchary0.02
Piłka nożna - Narodowe1.21
Piłka nożna - Anglia-9.11
Piłka nożna - Szkocja-5.00
Piłka nożna - Irlandia9.59
Piłka nożna - Walia-2.00
Piłka nożna - Niemcy-42.73
Piłka nożna - Austria-1.88
Piłka nożna - Szwajcaria-0.61
Piłka nożna - Hiszpania3.93
Piłka nożna - Portugalia11.94
Piłka nożna - Szwecja-11.55
Piłka nożna - Dania8.05
Piłka nożna - Finlandia2.07
Piłka nożna - Islandia7.29
Piłka nożna - W?ochy-13.92
Piłka nożna - Francja-20.50
Piłka nożna - Holandia-20.76
Piłka nożna - Belgia2.68
Piłka nożna - Ukraina0.00
Piłka nożna - Rosja-1.70
Piłka nożna - Rumunia5.60
Piłka nożna - Polska14.64
Piłka nożna - Chorwacja-3.19
Piłka nożna - S?owenia0.00
Piłka nożna - Grecja17.04
Piłka nożna - Turcja-1.40
Piłka nożna - Argentyna-28.03
Piłka nożna - Brazylia47.77
Piłka nożna - Meksyk25.90
Piłka nożna - Japonia1.25
Piłka nożna - Bu?garia2.97
Piłka nożna - W?gry-0.30
Piłka nożna - S?owacja3.60
Piłka nożna - Inne77.10
Piłka nożna - Czechy3.20
Piłka nożna - Norwegia0.00
Piłka nożna - Cypr0.00
Piłka nożna - Argentyna-3.25
Piłka nożna - Chile3.97
Piłka nożna - Urugwaj-0.29
Piłka nożna - Boliwia1.05
Piłka nożna - Brazylia18.30
Piłka nożna - Ekwador21.79
Piłka nożna - Peru1.77
Piłka nożna - Paragwaj2.85
Piłka nożna - Meksyk1.60
Piłka nożna - Kolumbia-4.46
Koszykówka - NBA0.00
Koszykówka - Europa-4.00
Hokej - Europa1.95
Hokej - NHL0.00
Tenis0.32
Zimowe0.00
Baseball0.00
Żużel0.00
Siatkówka-6.21
Ręczna2.10
Motorowe-4.00
Lekkoatletyka0.00
Kolarstwo0.00
Inne2.50

 Miesiące:
kwiecień 20128.18
marzec 2012-4.90
luty 2012-2.20
sierpień 2011-9.16
lipiec 201110.91
czerwiec 2011-14.85
maj 201112.48
kwiecień 20111.90
marzec 20119.00
luty 20110.34
styczeń 2011-1.89
grudzień 20100.53
listopad 20101.79
październik 201011.60
wrzesień 201021.76
sierpień 201018.34
lipiec 2010-12.07
czerwiec 20109.00
maj 201011.04
kwiecień 20100.21
luty 2010-4.76
styczeń 2010-4.37
grudzień 2009-0.19
listopad 200922.55
październik 2009-1.00
wrzesień 2009-12.15
sierpień 200932.32
lipiec 200923.63
czerwiec 200911.24
maj 2009-8.69
kwiecień 200910.08
marzec 2009-2.02
luty 200922.66
styczeń 2009-10.56
grudzień 20085.50
listopad 2008-28.46
październik 200811.63
wrzesień 20084.82
sierpień 20083.40
lipiec 200815.04
czerwiec 20082.86
maj 20087.73
kwiecień 2008-18.63
marzec 2008-24.52
luty 2008-17.25
grudzień 2007-17.48
listopad 20070.57
październik 2007-12.20
wrzesień 200751.43
sierpień 2007-13.91
   
Portal Bet1x2 prowadzony jest w języku polskim i adresowany do Polaków zamieszkałych poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Strona internetowa Bet1x2.net jest serwisem niekomercyjnym. Treœci na niej zawarte majš charakter zabawy i sš zamieszczane przez pasjonatów sportu w celach informacyjnych. Typujemy dla zabawy rozstrzygnięcia meczów. Jesteœmy przeciwni hazardowi. Masz problem z hazardem? SprawdŸ anonimowihazardzisci.org i hazardzisci.org/forum